Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    3
  • comments
    15
  • views
    33,564

Spór o oświatę w gminie Białobrzegi.

Maciej Biały

16,857 views

Jak słyszymy coraz częściej w mediach, przed problemem likwidacji bądź reorganizacji szkół, stają nie tylko niewielkie bieszczadzkie miejscowości, ale także największe polskie miasta (Kraków, Poznań, czy Łódź, ze stolicą włącznie).

Ten negatywny stan jest przede wszystkim konsekwencją niżu demograficznego, który niesie za sobą szereg negatywnych zjawisk, w tym m.in. pociąga zmniejszającą się z roku na rok liczbę uczniów w wielu szkołach. Niewątpliwie ważnym powodem wywierającym także wpływ na to, dlaczego samorządy decydują się na zamykanie szkół, są chore

i pochodzące jeszcze z tamtego systemu, zapisy "Ustawy Karta Nauczyciela", które nie pozwalają samorządom prowadzić szkół

w sposób bardziej oszczędny.

Wymienione wyżej czynniki spowodowały, iż przed problemem przeprowadzenia gminnej reformy oświaty, stanął także samorząd gminy Białobrzegi, której jestem mieszkańcem.

Z jakiego powodu?

W ciągu ostatnich 10 lat ze wszystkich szkół prowadzonych przez gminę, ubyło 241 uczniów, (zmniejszyła się zatem wysokość środków finansowych z subwencji, która przekazywana jest wraz za każdym uczniem), przybyło natomiast 4 nauczycieli, których oczywiście trzeba opłacić. W konsekwencji takiego stanu, gmina tylko w roku bieżącym zmuszona jest z własnych środków dołożyć do oświaty którą prowadzi, ponad 0,5 mln zł, których to pieniędzy zabraknie z subwencji oświatowej przekazywanej

z budżetu państwa.

Dlatego też lokalne władze, w trosce o całość finansów gminy oraz jej rozwój, przygotowały reformę szkolnictwa, która ma zakładać: likwidację szkoły podstawowej w Korniakowie Płd. oraz obniżenie poziomu nauczania w szkołach podstawowych

w Korniakowie Płn. oraz Białobrzegach (lewa strona). Dodam tylko, że uczniowie z tych w/w, reformowanych szkół mają być bezpłatnie dowożeni do pozostałych szkół znajdujących się na terenie gminy.

Wgłębiając się w problem oraz patrząc przez pryzmat wyłącznie czynników ekonomicznych, nie sposób zauważyć iż jest to próba działania w pełni uzasadniona. Natomiast biorąc pod uwagę i kierując się wyłącznie czynnikami społecznymi (moralnymi) przedstawiona reforma jest przez wielu odbierana nie tylko jako wielce kontrowersyjna, ale wręcz jako złowroga.

Popatrzmy:

Z jednej strony w wyniku przeprowadzenia wspomnianej reformy szkolnictwa, gmina ma niebagatelną kwotę ponad 0,5 mln oszczędności, które może przeznaczyć na materialne inwestycje typu: budowę nowych chodników, czy remonty dróg, o których przeprowadzenie mieszkańcy gminy często się upominają.

Z drugiej jednak strony mamy te nasze niewielkie szkoły, często z kilkoma uczniami w klasie. Szkoły które oprócz tego, że jak każdy budynek są „zwykłym budynkiem, który ma mury”, to dla wielu mają one w sobie także „coś takiego duchowego”.

I właśnie to niewidzialne i nie dające się materialne określić „coś”, sprawia że dla wielu ludzi pomysł czy wiadomość o tym że szkoła w ich miejscowości ma zostać zlikwidowana, jest po prostu nie do przyjęcia.

Dlatego mając na uwadze powyższe, nie można jednoznacznie stwierdzić, że w tym „szkolnym konflikcie”, który miał miejsce, racje jednej ze stron były całkowicie słuszne, a drugiej całkowicie bezzasadne.

Należy jednak podkreślić i każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego, iż niewątpliwie istnieje taki poziom pewnych mierników (np. dalszy spadek liczby uczniów w klasach do 4 lub 5 dzieci, czy zwiększenie kosztów utrzymania istniejącej struktury oświaty w gminie o kolejne 0,5 mln), które sprawią że czara goryczy w końcu się przeleje i reformę szkolnictwa

w gminie, trzeba jednak będzie w pewnej postaci przeprowadzić.

Pytanie tylko: Jaki jest poziom tych mierników, który decyduje o tym, że utrzymywanie szkół w obecnej postaci, jest ciągle racjonalnym i uzasadnionym działaniem, a kiedy ta racjonalność przestanie obowiązywać?

Niestety nie da się tego wskazać jednoznacznie, a każdy odpowiedź na to pytanie pewnie widzi inaczej - stąd też cały ten spór

i niezgodności.

Pocieszający w tym wszystkim jest jednak fakt, iż to my sami, mamy wpływ na poziom wielkości miernika, który decyduje

o tym jaka liczba dzieci będzie chodziła do naszych szkół.



7 Comments


Recommended Comments

skoro szkoły są nie rentowne chodzi kilkoro dzieci a szkolę trzeba ogrzać ,wyremontować,dokupić wyposażenie itd to lepszym rozwiązaniem jest chyba zapewnić darmowy dojazd do pobliskich szkól w których są miejsca wolne ,wtedy nie dość że gmina oszczędza pieniądze to zyskuje szkoła która ma więcej uczniów mamy 21 wiek ludzie są światowi to nie komunizm że ludzie cale życie siedzą w jednej miejscowości ,dzieci szybko się aklimatyzują jedyny problem to będzie bezrobocie na które zostaną skazane nauczycielki z tych szkół .Ale za zaoszczędzone pieniądze gmina może przeprowadzić jakąś inwestycje przy której znajdą prace inni mieszkańcy

Share this comment


Link to comment

Kilkoro uczniów w klasie i dalsze zatrudnianie nauczycieli? Czy mi się wydaje, czy to wyprzedza nawet zachodnie jakości w systemie kształcenia (małe klasy = więcej uwagi nauczyciela dla uczniów = lepsze kształcenie = więcej wiedzy). Czyżby Białobrzegi miały jeszcze dalej przeskoczyć zachód i wprowadzić w życie jakże nowy pomysł nauczania kilku klas w jednej sali? To by znakomicie ograniczyło koszty, czas, przestrzeń.

Zasygnalizowano też inny ważny problem - odpływ ludności. Jeśli ze szkół znika aż tyle dzieci, to co będzie z Białobrzegami za 50 lat?

Share this comment


Link to comment

"(małe klasy = więcej uwagi nauczyciela dla uczniów = lepsze kształcenie = więcej wiedzy)" Z tym się nie zgodzę wystarczy w liceum zobaczyć różnicę na uczniach z różnych szkół i powiedział bym że dzieci z mniejszych szkół wychodzą gorzej na całokształcie a . Mogę to z własnego doświadczenia powiedzieć porównując gim nr 2 i gim w Woli Malej spotkaliśmy się w liceum i jakoś to było widać a na takim przedmiocie jak wf to była katastrofa

Share this comment


Link to comment

"(małe klasy = więcej uwagi nauczyciela dla uczniów = lepsze kształcenie = więcej wiedzy)" Z tym się nie zgodzę wystarczy w liceum zobaczyć różnicę na uczniach z różnych szkół i powiedział bym że dzieci z mniejszych szkół wychodzą gorzej na całokształcie

Przeważnie jednak faktycznie w mniejszych grupach można się więcej nauczyć. No ale to Polska, jest to to nieopłacalne.

Share this comment


Link to comment

Your content will need to be approved by a moderator

Guest
You are commenting as a guest. If you have an account, please sign in.
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoticons maximum are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×