Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 03/01/2012 in all areas

  1. 2 points
    Jedna rzecz mi się jednak w tych planach zdecydowanie nie podoba, a mianowicie to, że pomijanie wkładu ND w restytucję Państwa ma się niestety nadal dobrze! Zaś w temacie pookupacyjnych pomników wstawka muzyczna: PS: No a "żywa lekcja historii" w tym mieście... nawet jak się coś w temacie ruszy to będzie robione jak najciszej..
  2. 2 points
    Witam bardzo serdecznie Wszystkich internautów i nową "blogowiczkę". Na dzisiejszej sesji zostały przekazane środki na dokumentację dot. modernizacji sali widowiskowej wraz z zapleczem scenicznym w MDK -Centrum. Mam nadzieję, że zostaną podjęte szybkie działania i zadanie zostanie wreszcie realizowane. Pragnę przypomnieć, że w tym roku przypada ... uwaga ...40.lecie MDK!!! do tej pory nic nie było robione z salą widowiskową i ze sceną, żadnego malowania, wymiany oświetlenia, po prostu nic. W tamtym roku udało mi się odnowić parkiet, uszyć częściowo pokrowce na siedzenia, wymienić linoleum na scenie i niestety tyle :-(, a plany były wielkie, oj wielkie. Potwierdzam słowa Pani radnej i cieszę się, że są jeszcze osoby które myślą o ludziach pracujących w MDK i o samym budynku, a stan jest fatalny. Rolą dyrektora jest zabieganie o środki finansowe . Odnoszę takie wrażenie, że te moje zabiegi po malutku przynoszą efekt. Pozdrawiam serdecznie.
  3. 2 points
    Do Pana pi0trek Może się Pan nie zorientował (a wypadałoby), ale w mieście Łańcucie nie rządzi i o ile mi wiadomo nigdy nie rządziła jak to Pan ładnie napisał "pisowska ekipa"!!! Wręcz przeciwnie mamy Burmistrza z PO, a więc z partii rządzącej w kraju, co więcej Burmistrz ma większość w Radzie Miasta więc raczej wszystko powinno być dobrze, "góra" powinna tutejszej władzy sprzyjać, a mieszkańcy powinni być zadowoleni (Pan chyba nie jest?). Dlaczego tak się nie dzieje? Na to pytanie niech Pan sobie sam odpowie. Zgadzam się z Panem co do całkowitego braku zainteresowania przebudową DK 4, bo choć podczas ostatnich wyborów do Sejmu na konferencji w Łańcucie władza PO zarzekała się, iż już prawie wbija łopatę do przebudowy, skońćzyło się tylko na żenującej obietnicy. Zgadzam się z Panem co do calkowitej bezsensowności budowy filii MDK na Podzwierzyńcu!!! Jest to obiekt budowany w całości z budżetu miasta i z kredytów, Burmistrz nie pozyskał na niego ani jednej złotówki z funduszy UE czy ze środków budżetu państwa (a przecież chyba powinien bo jest z ekipy rządzącej według Pana toku myślenia). Zdradzę też Panu, że "pisowska" część Rady Miasta solidarnie głosowała przeciw tej budowie i za przekazaniem tych pieniędzy na remont MDK prz ul. Kościuszki, ale niestety jest nas za mało i jedyna słuszna koncepcja zwyciężyła! Mało tego, Burmistrz zabawił się w dewelopera i właśnie planuje sprzedać część tego nowego budynku fiili MDK na Podzwierzyńcu, bo budynek okazuje się "za duży" na potrzeby miasta. To jest dopiero fajna sprawa!!! Panie pi0trek Choć nie zgadzam się z Pana diagnozą, iż wszelkie zło to "pisowska ekipa" (bo jej po prostu nie ma), to rozumiem Pana argumenty dotyczące wiekich zaniedbań w Łańcucie i się z nimi zgadzam. Mieszkańcy faktycznie powinni odsunąć tą ekipę od władzy!!! Dyskusja z Panem jest orzeźwiająca. Pozdrawiam
  4. 2 points
    Gratuluję bardzo Panu Rafałowi Wilkowi zwycięstwa w plebiscycie. Dziękuję bardzo Wszystkim, którzy oddali na mnie głos. Gratuluję administratorom strony za wspaniały pomysł.
  5. 2 points
    hungary- moi rodzice prowadza firmę w Łańcucie od kilkunastu lat i nie zarabiają 100 tys zł kiedyś zatrudniali pracowników dzisiaj ich nie stać na to tyrają po 10-12 godzin ale tak źle jak jest teraz jeszcze nie było od początku istnienia firmy ! I skoro mówi się o podniesieniu podatków dla wszystkich bo kryzys a sfera budzetowa wypłaca sobie olbrzymie nagrody gdzie wszyscy zaciskają pasa to coś jest nie hallo ?? Za co te nagrody za to że jest kryzys i wszyscy maja gorzej?? Ja wiem na jakiej zasadzie to działa jest przeznaczona pula na nagrody , żeby ona nie wróciła do budżetu to trzeba ja wykorzystać, i daje się wszystkim za nic ,wiem bo sam jestem mundurowym , i widzę jak są marnotrawione pieniądze tych co ciężko pracują . A żeby zobaczyć jak pracują urzędnicy wystarczy pójść do PUP i się samemu przekonać .plusik dla pana Jakuba już kolejny raz sprawy które są przemilczane wystawia na światło dzienne szkoda że odbija się to bez echa .
  6. 2 points
    Rośnie niezadowolenie z systemu ubezpieczeń społecznych. Protestom przeciwko przymusowym składkom na ZUS nie towarzyszy huk petard, smród palonych opon czy wycie syren. Są one organizowane po cichu, za to skutecznie. A chętnych na przystąpienie do protestu przybywa. „Optymalizacja składek”, „Nie płać na ZUS” - w Internecie roi się od tego typu ofert. Informacje o legalnych sposobach wyrejestrowania się z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych rozchodzą się także pocztą pantoflową. Polscy przedsiębiorcy uczą się płacić minimalne składki na Litwie, Słowacji, w Czechach, a szczególnie w Wielkiej Brytanii. Robą to poprzez rejestrację firmy za granicą, bądź podjęcie tam takiej pracy, która nie przeszkadza w prowadzeniu działalności gospodarczej w Polce. Pracownicy ZUS-u doskonale wiedzą o całym procederze, ponieważ codziennie otrzymują wnioski o wyrejestrowaniu się z polskiego systemu ubezpieczeń społecznych. Jednak niewiele mogą zrobić. Polacy po prostu wykorzystują możliwości, jakie daje bycie członkiem Unii Europejskiej. ZUS, póki co, nie jest w stanie sprawdzić, czy np. rzeczywiście wykonują pracę za granicą. Nie sposób też ustalić, ilu dokładnie przedsiębiorców płaci składki za granicą, według dziennika „Rzeczpospolita” w samej Wielkiej Brytanii może to być ok. 20 tys. osób. W organizowaniu ucieczek z ZUS-u pomaga co najmniej kilkanaście podmiotów. One wskazują drogę ucieczki przed ZUS-em, prowadzi ona do rejestracji działalności gospodarczej za granicą. W sieci bez problemu znajdziemy pośrednika pomagającego przedsiębiorcom w tej operacji, a później prowadzeniu księgowości czy kontaktach z brytyjskim fiskusem. Nie trzeba znać języka angielskiego. KIERUNEK WIELKA BRYTANIA Oczywiście za opiekę trzeba słono płacić, ponadto nie wszystkie firmy mogą z niej korzystać. Dlatego znacznie więcej osób decyduje się na fikcyjny etat. Z faktu zatrudnienia w Wielkiej Brytanii przedsiębiorca nie dostanie ani pensa. Za to otrzymuje coś znacznie cenniejszego, czyli peyslipa. Jest to dokument potwierdzający wpłaty składki na brytyjskie ubezpieczenie oraz zaliczki na podatek. Całą obsługę formalno-prawną załatwia pośrednik, oczywiście nie za darmo. On też szuka pracy i adresu zamieszkania. Takie rozwiązanie nie wymaga wyrejestrowywania działalności gospodarczej w Polsce. Firma płaci podatki polskiemu fiskusowi na dotychczasowych zasadach. Podając się za osobą zainteresowaną „optymalizacją składek na ZUS”, nawiązaliśmy kontakt z pośrednikiem działającym m.in. na terenie Rzeszowa. – Pracę dostanie Pan w ciągu kilku dni, musi Pan polecieć na jeden dzień do Londynu, tam domkniemy wszystkie formalności – słyszymy w słuchawce. – A co z leczeniem w Polsce? – dopytuję. – Bez obaw, będzie miał Pan pełne ubezpieczenie zdrowotne, tak jak do tej pory – zapewnia pośrednik. Albion jest „ziemią obiecaną” polskich przedsiębiorców, nie tylko ze względu na kolosalne różnice w wysokości składek ubezpieczeniowych. Rejestracja firmy w najpopularniejszej na Wyspach Brytyjskich formie, czyli spółki LTD (odpowiednik naszej z o.o.) jest niezwykle szybka i prosta, również dla obcokrajowców. System podatkowy jest przejrzysty, składają się na niego: podatek dochodowy od osób prawnych, podatek kapitałowy, VAT, podatek katastralny oraz podatek dochodowy od osób fizycznych. Kwota wolna od podatku wynosi blisko 6,5 tys. funtów, czyli ponad 30 tys. zł. W Polsce kwota dochodu wolnego od podatku to 3091 zł. W Wielkiej Brytanii wyższe są również progi, przy których zastosowanie mają wyższe stawki podatku. - W tym kraju jest dużo więcej wolności gospodarczej niż w Polsce czy innych państwach UE. Dzięki temu Polacy mają tam większą szansę na rozwój i dostatnie warunki życia – podkreśla Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. KRUCJATA SOWY Czy to są wystarczające powody, by rejestrować firmę w Wielkiej Brytanii bądź zastosować wariant z etatem? Co miesiąc trzeba opłacać składkę oraz prowizję dla pośrednika (200-400 zł). Może się okazać, że oszczędności nie będą zbyt duże. Do tego dochodzą obawy, że ZUS znajdzie sposób na zdemaskowanie fikcyjnie zatrudnionych, a to może nieść poważne finansowe konsekwencje. Dlatego wiele firm szuka innych sposobów na ucieczkę przed ZUS, np. przenosząc się do KRUS-u, rejestrując działalność na podstawioną osobę z rodziny. Wszystko po to, by nie płacić składek, których łączna roczna wysokość przekracza ponad dziesięć tysięcy złotych. Można też pójść na całość i podobnie jak Grzegorz Sowa odmówić płacenia składek na ZUS. Pan Sowa mieszka w Piotrkowie Trybunalskim i od 20 lat prowadzi własną firmę. Przymus ubezpieczeń społecznych krytykował od wielu lat, składki na ZUS nazywa „haraczem”, wytyka brak jasnych zasad przydzielania świadczeń i ich niewielką wysokość, nieproporcjonalną do wysokości składek. Kilka miesięcy temu zdecydował się na otwartą konfrontację z ZUS-em dokładnie, gdy dowiedział się, że na wskutek podniesienia wieku emerytalnego będzie zmuszony dłużej pracować na emeryturę. Poszedł do ZUS-u i oświadczył, że nie będzie płacił składek, twierdząc, że jest to niezgodne m.in. z art. 31 Konstytucji. Sprawa obecnie toczy się w sądzie. Grzegorz Sowa zapewnia, że jeśli polskie sądy odmówią mu racji, to sprawiedliwości będzie szukał w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. - Mam dość sytuacji, że ktoś będzie decydował za mnie, jak mam gospodarować własnymi pieniędzmi na własne potrzeby. Uważam, że sto razy lepiej zadbam o własną emeryturę czy zabezpieczę się na wypadek choroby lub kalectwa niż nieudolni urzędnicy. Stąd decyzja o rezygnacji z usług ZUS-u – tłumaczy Grzegorz Sowa. - Zresztą ta instytucja jest już na skraju bankructwa, jej zadłużenie w stosunku do społeczeństwa to kwota wyższa niż 2 bln zł. Szanse na wypłatę świadczeń za kilka lat już są iluzoryczne – dodaje. Przedsiębiorca z Piotrkowa Trybunalskiego batalii nie prowadzi wyłącznie w sali sądowej. Jeździ po Polsce, spotyka się z ludźmi pracującymi na własny rachunek, przestrzega przed ZUS-em i propaguje ideę dobrowolnych ubezpieczeń. Czas pokaże, czy krucjata pana Sowy przyniesie efekt. Fakt, że polscy przedsiębiorcy uciekają przed rodzimym systemem ubezpieczeń, korzystając z dobrodziejstwa, jakim jest unijna zasada swobody przepływu ludzi, kapitału oraz towaru, nie może dziwić. Trudno pogodzić się z obowiązkiem oddawania ZUS-owi ponad 900 zł miesięcznie i to nawet jeśli firma jest na minusie. Ta sytuacja powinna być wyraźnym sygnałem dla rządzących, że coś z tym fantem trzeba zrobić. Każda ucieczka z polskiego systemu ubezpieczeń społecznych podkopuje filary, na których ZUS stoi, a właściwie ledwo się trzyma. Co może zatem zmienić rząd? Jedna z opcji to obniżenie składek, co musiałoby iść w parze z daleko idącymi zmianami m.in. likwidacją przywilejów emerytalnych części grup społecznych (np. górnicy i służby mundurowe). Drugi wariant to znalezienie sposobu na powstrzymanie uciekinierów i wyłapanie tych, którzy zdecydowali się na ten krok. Problem w tym, że takie rozwiązanie byłoby zabijaniem kur przynoszących polskiej gospodarce złote jaja. artykuł opublikowany w „STREFA Magazyn Biznesu” październik/2012
  7. 2 points
    Właściwie to, co najistotniejsze, zawarte zostało w ramce po prawej stronie, ale wypadałoby się przywitać - powiedzieć wszystkim dzień dobry i zachęcić do zaglądania tu jak najczęściej. Zatem witam wszystkich Czytelników, zarówno tych obecnych, jak i przyszłych. Rozgośćcie się i czujcie się jak u siebie. Blog ten ma przede wszystkim charakter informacyjny, ale także dyskusyjny, problemowy. Polszczyzna jako towarzyszka naszego życia podlega nieustannym zmianom i jednocześnie narażona jest na częste kaleczenie ze strony użytkowników. Chciałabym, aby ten blog był miejscem, w którym nieco uważniej przyjrzymy się językowi, którego każdy z nas na co dzień używa. Mam nadzieję, że wspólnie rozwiążemy niejeden problem czy uświadomimy sobie błędy, jakie popełniamy rozmawiając z mamą, pisząc e-maila do kolegi czy list do urzędu. Jeśli macie jakieś pomysły, problemy, zagadki językowe - po prostu piszcie i pytajcie. Pozdrawiam Was wiosennie Gabriela Blajer
  8. 2 points
    Gdy gaśnie pamięć ludzka - dalej mówią kamienie. K.S.Wyszyński pomnik nagrobny Joanny Swobody Zabytkowy cmentarz w Łańcucie założony ok. 1862 r. to swoiste archiwum i muzeum historii naszego miasta. Pomniki nagrobne pokryte inskrypcjami w języku polskim, czeskim, węgierskim i niemieckim mówią o losach ludzi tworzących niegdyś społeczność łańcucką. Obok grobów osób znanych i zasłużonych, artystów, urzędników - mogiły bezimienne, którym czas odebrał tożsamość. Z napisów nagrobnych wyczytamy nie tylko informacje o imieniu i nazwisku,dacie narodzin i śmierci, ale też o funkcjach, pełnionych urzędach i zasługach zmarłych. Pierwsze cmentarze łańcuckie związane były bezpośrednio z terenami przykościelnymi, dopiero w II poł. XVIII w. w czasach Stanisława i Izabelli Lubomirskich założony został "nowy" cmentarz przy dzisiejszej ulicy Mickiewicza (ostatecznie zamknięty na początku XX w.). Wynikało to z dekretu Józefa II Habsburga nakazującego wytyczanie nowych terenów do pochówku poza obrębem miast. Szybko jednak, bo już w połowie XIX w. zaistniała konieczność nowej lokacji cmentarza,w miejscu, w którym znajduje się on do dnia dzisiejszego.
  9. 2 points
    pi0trek Uczuć religijnych się nie wykorzystuje do nacisku politycznego , jeżeli masz argumenty bo droga dziurawa lub pieniądze publiczne są marnowane na głupie przedsięwzięcie jak najbardziej wylewaj swoje żale , ale że ktoś wierzy i organizuje pielgrzymkę dla ludzi którzy czuja potrzeba takiego przedsięwzięcia ,oraz integracji to nie graj na uczuciach tych osób , Chcą niech jadą nie chcą nie jada sprawa indywidualna nikt nikogo nie zmusza .
  10. 2 points
    Dołączę jeszcze wczorajszy moment stawiania sygnalizacji świetlnej, uwieczniony przez fotoreportera Piotra Dubiela.
  11. 2 points
    Dzień Dobry! Przez przypadek zobaczyłem, że rozpoczęła sie dyskusja na temat byłego schroniska w I LO oraz dziennika elektronicznego. Tak się składa, że dość blisko jestem spraw organizacji turystyki w powiecie łańcuckim-zwłaszcza tej szkolnej i funkcjonowania tegoż schroniska w latach 2000-2007. Każde szkolne schronisko młodzieżowe jest subsydiowane pieniędzmi naszego oswiatowego ministerstwa podobnie jak szkoły. Otóż ilośc tych pieniędzy jest wyliczana specjalnym algorytmem, w którym pod uwagę bierze sie ilość udzielonych noclegów w roku poprzednim, ilość łóżek w danym roku, kategorię schroniska, wielkość obsługi. Ta subwencja wystarczała na wynagrodzenia dla kierownika schroniska i wychowawcy zatrudnionych w wymiarze 0,5 etatu. W szczytowym okresie działalności w latach 2000-2007 w łańcuckim schronisku udzielano ponad 200 noclegów w sezonie-pod koniec tego okresu ilość spadała do liczby poniżej 150. Przyczyn należy szukać w coraz wyższych wymaganiach turystów dotyczących noclegów (przede wszystkim pokoje dwuosobowe, których w I LO jest 1!, oraz jakość toalet i pryszniców), braku mozliwości wjazdu do centrum autobusu i najważniejsze-braku możliwości uruchomienia schroniska w miesiącach kwiecień-czerwiec, gdy jest najwiecej wycieczek szkolnych. Gdyby były warunki na schronisko całoroczne w Łańcucie, wówczas byłbym pierwszym, który postulowałby przeniesienie go z Rakszawy do naszego miasta, ale póki co na razie takich możliwości nie ma. Może w przyszłości, jeśli obiekty schroniska i szkoły w Rakszawie przejmie gmina i np. zlikwiduje schronisko, wróci temat całorocznego schoniska w Łańcucie. A należy zaznaczyć, że organizacja szkolnego scheroniska młodziezowego jest ustawowym zadaniem starostwa nie gminy. Biorąc pod uwagę, że kształcimy o połowę mniej dzieci i młodziezy niz w końcu lat dziewiećdziesiatych niewykorzystaną bazę sal szkolnych moznaby wykorzystać na całoroczne schronisko w Łańcucie. Upłynęło juz prawie 4 lata od przenosin do Rakszawy , a dalej szkolni touroperatorzy dzwonią w maju do I LO z pytaniami o mozliwość noclegu grup szkolnych w nieistniejącym schronisku. A my grzecznie wysyłamy do Rakszawy, gdzie pokoje są maksymalnie 4-osobowe, jest stołówka, prysznice na tej samej kondygnacji co miejsca do spania ( w I LO należało się udać do szatni w podziemiach by wziąć prysznic) oraz duży parking dla autokarów. Owszem , takiego klimatu jakie miało schronisko w I LO pozazdrościć mogą schroniska w całej Polsce. Wielokrotnie nagradzane, posiadało sporo pochwał wpisywanych do kroniki w kilkunastu językach. a wszystko to dzięki wieloletniej kierowniczce schroniska Pani E. Ptak. Ponieważ zaraz wybieram się do pracy, a odpowiedź na temat kosztów, zalet i wad elektronicznego dziennika zajęłaby mi pewnie z godzinę, Szanowny Panie pi0trku, proszę wybaczyć i cierpliwie poczekać do godzin wieczornych. Postaram się wyczerpująco ustosunkować sie do Pana pytania zadanemu Autorowi Bloga. Miłego dnia!
  12. 2 points
    SŁOWA, SŁOWA, SŁOWA... Pewna niezbyt zamożna kobieta znalazła jajko. Niesłychanie szczęśliwa zawołała swego męża oraz dzieci i powiedziała: - Skończyły się wszystkie nasze zmartwienia. Popatrzcie: znalazłam jajko! Nie zjemy go, lecz zaniesiemy je do sąsiada, który ma kwokę. Kwoka wysiedzi nam kurczaka, który wyrośnie na dużą kurę. My oczywiście nie zjemy kury, lecz będziemy ją karmić, aby znosiła nam wiele jaj, z których będziemy mieli wiele innych kur, a te zniosą nam dużo kolejnych jajek. W ten sposób będziemy mieli dużo kur i dużo jajek. Nie zjemy ani kur, ani jaj, lecz sprzedamy je i kupimy jałówkę. Wyhodujemy ją i będziemy mieli krowę. Krowa da nam cielęta, aż w końcu będziemy mieli spore stado. Sprzedamy je i kupimy kawałek ziemi, potem sprzedamy i kupimy; kupimy i sprzedamy… Mówiąc to z wielkim przejęciem kobieta żywo gestykulowała. Jajko wypadło jej z ręki i rozbiło się na ziemi. ***** Nasze rozmowy często przypominają gadaninę tej kobiety: „Zrobię…Powiem…Załatwię…”. Mijają dni i lata,a my nie robimy absolutnie nic z tego, co obiecywaliśmy.
  13. 2 points
    Czy nawiązano już współpracę z parafiami? Może jest to w planach. Bo wiecie, 10% zniżki na usługi kościelne (śluby, pogrzeby) piechota nie chodzi.
  14. 2 points
    Narodowe święto, jak każde inne (religijne, rodzinne etc.) powinno być wydarzeniem wyjątkowym. Tymczasem dla wielu Polaków początek tego miesiąca, może i pozostał w pamięci, ale co najwyżej ze względu na bardzo długi i przyjemny czas leniuchowania. Pompatyczny styl, nadęte miny, sztywność, szarość i nudne jak flaki z olejem mowy skutecznie zachęcają rodaków, by Święto 3 Maja spędzić z bliskimi na łonie przyrody, z dala od tzw. oficjalnych obchodów. Łańcut nie jest tu wyjątkiem. Gdyby nie delegacje kombatantów, pracowników samorządowych instytucji oraz kuszonych lepszą oceną z zachowania uczniów, pod pamiątkowymi tablicami przy Kościele Farnym świeciłoby pustką. A szkoda. W wielu krajach święta narodowe maja przede wszystkim charakter barwnych, rodzinnych festynów. Z odrobiną zazdrości można spoglądać na radosny sposób manifestowania dumy narodowej przez Amerykanów, Francuzów czy Irlandczyków, świętujących kolejno: Dzień Niepodległości, zdobycie Bastylii i Dzień Św. Patryka. Może właśnie taką radosną formę należałoby przybrać w naszym kraju? A jeśli nie wszędzie się uda, chociaż spróbować to zrobić na naszym lokalnym podwórku? Perspektywa wzięcia udziału w dużej plenerowej imprezie, na której może być patriotycznie i sympatycznie zarazem, gdzie wypoczynek zręcznie łączy się z historycznym przekazem, wydaje się być dużo bardziej zachęcająca, niż tzw. oficjalne obchody, na których obywatel ma poczucie, że przyszedł głównie po to, by wysłuchać co przedstawiciele władzy, w kwestii patriotyzmu, mają mu do powiedzenia.
  15. 2 points
    Wdzierający się do szkół demograficzny niż zbiera żniwa. Klasy pustoszeją, liczba uczniów maleje, dyrektorzy ograniczają liczbę etatów, w skrajnych przypadkach samorządy zamykają całe szkoły. Zgodnie z obowiązującymi w wielu placówkach regulaminami, wytycznymi organów prowadzących i ze zdrowym rozsądkiem, gdy kurczy się ilość godzin lekcyjnych propozycję zakończenia współpracy najpierw dostają nauczyciele, którzy nabyli prawo do emerytury. Tak właśnie problem chciała rozwiązać dyrekcja Zespołu Szkół nr 3 w Łańcucie, popularnie zwanego „ekonomikiem”. Mająca ponad 60 lat na karku nauczycielka, dostała propozycję ograniczenia zatrudnienia z pełnego do połowy etatu. Finansowy ubytek zrekompensowałaby jej, wypracowana przez kilkadziesiąt lat emerytura. Sprytna nauczycielka ze stoickim spokojem przyjęła wiadomość o planach wobec swojej osoby. Kilka dni później wprawiła w zdumienie dyrekcję oraz młodsze koleżanki. Do „ekonomika” wpłynęło pismo od związku zawodowego, że wytypowana do częściowego zwolnienia kobieta nie dość, że jest członkiem organizacji, to jeszcze pełni tam funkcję. Tak się składa, że polskie prawo daje szczególną ochronę osobom mającym stanowiska w związkowej machinie. Nie wiadomo ile gratulacji spłynęło na ręce energicznej emerytki, wszak awans w tak krótkim czasie to rzecz rzadko spotykana i świadcząca o niebywałych zasługach, a już na pewno o ogromnej chęci utrzymania się w szkole za wszelką cenę. Wiadomo za to, że zaskoczenie tym faktem było spore. Nikt wcześniej nie słyszał, żeby ta pani była prężnie działającym związkowcem. Za nabycie przez nauczycielkę statusu „świętej krowy”, zapłacą młodsi pedagodzy, którym jak widać brakło sprytu i życiowego doświadczenia. Zamiast robić karierę w związkach zawodowych i strać się o „pracowniczy immunitet”, naiwnie podnosili kwalifikacje sądząc, że da im to gwarancję zatrudnienia i zapewni spokojny byt rodzinom. Za kilka tygodni dyrekcja powinna wskazać na osobę(y) do zwolnienia. Młodsza załoga z niepokojem czeka na ostateczną decyzję. Sytuacja „ekonomika” nie jest odosobniona. Stanie się też przykładem dla innych nauczycieli. Informacja, że związkowe przywileje są cenniejsze niż zawodowe umiejętności, już rozchodzi się po łańcuckich szkołach.
  16. 1 point
    Witam serdecznie, Podaję program Dni Miasta 2014r. 13.06.2014 r. - piątek II Międzynarodowy Turniej Miast Partnerskich w piłce nożnej o Puchar Burmistrza Miasta Łańcuta - Boisko "ORLIK" MOSiR - godz. 19.30 14.06.2014 r. - sobota RYNEK MIASTA 14.30 – Koncert Reprezentacyjnej Orkiestry Dętej Miasta Łańcuta, 15.30 – Występ zespołu wokalnego „Dzieciaki w Trampkach”, 16.15 – 17.00 – Przerwa techniczna, 17.00 – Występ zespołu „Arka Noego”, 18.15 – Koncert zespołu „THE ENTROPY” 18.45 – 19.15 – Przerwa techniczna, 19.15 – Koncert zespołu "COMPANIA", 20.15 – 21.00 – Konkurs wiedzy o Łańcucie 21.00 – Występ zespołu „LUXTORPEDA” - gwiazda wieczoru 22.30 – pokaz sztucznych ogni 15.06.2014 r. - niedziela RYNEK MIASTA ( godz. 13.00 – 15.00 – próba orkiestry koncertu wiedeńskiego) 16.00- „ Naszemu Miastu” - koncert zespołów artystycznych z MDK w Łańcucie 16.30 – Recital poezji śpiewanej Katarzyny Marii Nowak, 18.00 - Koncert Promenadowy w wyk. ORKIESTRY SYMFONICZNEJ FILHARMONII LUBELSKIEJ, Małgorzata Rodek - sopran, Jarosław Zawartko - bas, pod dyrekcją Wojciecha Rodka, 21.00 Koncert zespołu „Neonovi” Zastrzegam, że program nieznacznie może ulec zmianie. Zmiana oczywiście nie dotyczy zespołu Arka Noego i Luxtorpeda - chyba, że zaistnieją warunki niezależne od organizatora. Planowane są nagrody rzeczowe za udział w konkursach. Zapraszam Wszystkich bardzo serdecznie, a w szczególności internautów.
  17. 1 point
    Witam, Już za niedługo podam cały "rozkład jazdy" na Dni Miasta.
  18. 1 point
    W dniu dzisiejszym Sejmik Województwa Podkarpackiego podjął intencyjną uchwałę dot. utworzenia w miejsce Schroniska dla Nieletnich w Łańcucie - Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Jeśli Minister Sprawiedliwości zgodzi się przekazać majątek ruchomy oraz nieruchomy na rzecz MOW-u jest szansa, że w przyszłym roku większość pracowników, którzy stracili pracę w wyniku likwidacji schroniska będzie zatrudniona w nowej jednostce.
  19. 1 point
    pismo Burmistrza ws drogi do podstrefy.pdfTemat tego wpisu został wywołany przez Pana o nicku Szczus Powstająca w Łańcucie podstrefa (na razie ciągle tylko potencjalna) to jedna z najbardziej potrzebnych i oczekiwanych inwestycji Miasta Łańcuta, która ma być szansą na przyciągnięcie inwestorów, powstanie zakładów pracy a co za tym idzie nowych i jakże potrzebnych (wręcz niezbędnych!!!) miejsc pracy. Z jakiegoś jednak powodu informacje Burmistrza w sprawie podstrefy są bardzo enigmatyczne i jest ich bardzo niewiele (a szkoda!). Radni również (mimo usilnych zabiegów i wielu pytań) w taką wiedzę wyposażeni niestety nie są. Na sesji XXIV RM odbytej w dniu 22 stycznia 2013 r. zadałam Burmistrzowie zapytanie: kiedy zostanie uruchomiona strefa ekonomiczna - czy jest zainteresowanie inwestowaniem na tych terenach i jakie istnieją tam możliwości inwestowania? Cytuję odpowiedź Burmistrza (Protokół XXIV/2013 str. 17): „jest duże zainteresowanie strefą ekonomiczną, w chwili obecnej jest 3 deklaracje od przedsiębiorców odnośnie inwestowania w tym rejonie, a dodatkowo wie, że wielu potencjalnych inwestorów ogląda te tereny, które są bardzo atrakcyjnie położone, przede wszystkim ze względu na dobry zjazd z autostrady”. Burmistrz poinformował, że władze miasta planują promować tereny inwestycyjne miasta Łańcuta nie tylko w województwie podkarpackim, ale i w całej Polsce - obecnie przygotowywana jest kampania w tym zakresie (do tej pory nigdzie nie widziałam tej kampanii). Na sesji XXV RM odbytej w dniu 26 lutego 2013 r. procedowana była m.in. uchwały w sprawie wyrażenia zgody na ustanowienie prawa użytkowania wieczystego nieruchomości położonych w Łańcucie przy ul. Podzwierzyniec (Uchwała Nr XXV/191/2013 RM - dotycząca podstrefy). Cytuję uzasadnienie Burmistrza do projektu tej uchwały: „Miasto Łańcut jest właścicielem terenów położonych przy ul. Podzwierzyniec składających się z 14 działek opisanych ww. projekcie uchwały. Obejmuje obszar o pow. 8.7853 ha. W marcu ubiegłego roku Rada Miasta wyrażała już wolę przystąpienia i włączenia tych nieruchomości do podstrefy SSE EURO-PARK MIELEC w Łańcucie poprzez podjęcie uchwały Nr XIV/113/2012 z dnia 22.03.2012 r. w sprawie wyrażenia zgody na włączenie nieruchomości położonych na terenie miasta Łańcuta do Specjalnej Strefy Ekonomicznej EURO-PARK MIELEC. W chwili obecnej miasto Łańcut oczekuje na wpisanie tego obszaru do SSE Euro-Park Mielec w Rozporządzeniu Rady Ministrów, które prawnie ureguluje status tych nieruchomości. Przewiduje się, że nastąpi to prawdopodobnie w miesiącu kwietniu 2013 r. W związku z wpływającymi licznymi ofertami inwestorów zainteresowanych tymi terenami, którzy chcieliby rozpocząć tam działalność gospodarczą, proponuje się oddanie tych terenów w użytkowanie wieczyste. Ta forma zbywania nieruchomości pozwoli na pełną kontrolę Miasta, co do sposobu zagospodarowania tych nieruchomości, rodzaju prowadzonej działalności na tym terenie, minimalnej ilości zatrudnionych osób oraz czasookres rozpoczęcia budowy, jak również czasookres jego zakończenia. Wobec powyższego podjęcie tej uchwały pozwoli na szybsze podjęcie dalszych procedur zbywania nieruchomości w drodze przetargu, których wartość zostanie określona przez rzeczoznawcę majątkowego, niezwłocznie po wejściu w życie rozporządzenie o wpisaniu do podstrefy ekonomicznej tego obszaru. W związku z powyższym przedkłada się projekt uchwały celem podjęcia przez Radę”. Na Komisji Gospodarki Miejskiej odbytej w dniu poprzedzającym sesję zapytałam o potencjalnych inwestorów w podstrefie, poprosiłam o podanie przedsiębiorców zainteresowanych uruchomieniem firm w podstrefie, ale nie uzyskałam informacji (!!!). Zainteresowanych podstrefą jest podobno 4 inwestorów (a przynajmniej było wówczas według słów Wiceburmistrza), bez żadnych konkretów. Do chwili obecnej Burmistrz nie przekazał radnym żadnej szerszej czy dodatkowej informacji na temat podstrefy, ale oczywiście będę pytać dalej (!!!!), bo to jedna z najważniejszych inwestycji dla mieszkańców.
  20. 1 point
    1. Na jakiej podstawie zostały wyliczone wysokości opłat skoro nie jest znany jeszcze zwycięzca przetargu i nie wiadomo jaką kwotę zaoferuje? 2. Co się stanie (i jaka będzie podstawa prawna takiej decyzji) z nadwyżką pieniędzy jeżeli okaże się że za wywóz zwycięzca przetargu zaoferował znacznie niższą kwotę? 3. Skąd miasto weźmie (i jaka będzie podstawa prawna takiej decyzji) brakujące pieniądze jeżeli (co jest mało prawdopodobne) zwycięzca przetargu zaoferuje wyższą kwotę za wywóz niż ustalone stawki? 4. Gdzie jest interes pana G. w tym aby na każdym kroku kopać mieszkańców Łańcuta? Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam.
  21. 1 point
    Panie Szczus, Panie pi0trek, Dziękuję za miłe słowa zachęty Od krytyki uciekać nie będę (a przynajmniej się postaram ), dyskusję bardzo lubię. Zapraszam też do czytania moich następnych wspisów na blogu (wkrótce będą, bo uchwał i problemów jest w mieście dużo), których tematyka mam nadzieję przypadnie forumowiczom do gustu. Jeżeli jakiś temat Państwa szczególnie interesuje albo chcielibyście o czymś podyskutować, to proszę zaproponować własny temat. pozdrawiam
  22. 1 point
    Dzisiaj sesja RM, na której będzie głosowana m.in. uchwała w sprawie woli współfinansowania budowy nowej siedziby Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie. Pewnie wszyscy radni, albo z niewielkimi wyjątkami poprą tą uchwałę, przede wszystkim dlatego iż jest ona tylko intencjonalna (bez stosownych zapisów w budżecie, a przynajmniej tegorocznym), co z technicznego i prawnego punktu widzenia oznacza, iż jeżeli Miasto takich środków nie znjadzie w swoim budżecie to ich na budowę Komendy nie da, choć pewnie będzie intensywnie szukać o ile dojdzie rzeczywiście do budowy, bo jak do tej pory były tylko obietnice i szara rzeczywistość. Uchwała ma pomóc w "staraniach" Policji by zadanie w ogóle znalazło się w planie inwestycyjnym Komendy Głównej (to jakaś paranoja!!!). Sąsiednie samorządy również nie bardzo są w stanie znaleźć środki na tą inwestycję, bo w tej chwili wszyscy mają problemy z realizacją własnych zadań, a co dopiero mówić o finansowaniu "nieswoich przedsięwzięć". Zastanawia mnie polityka organów państwa w tym zakresie. Tworzone są coraz to nowe służby i instytucje kontroli, nadzoru, podsłuchu, mandatowania. Mam wrażenie, iż żyjemy w państwie "policyjnym", gdzie wszędzie śledzą nas kamery czy fotoradary, za które słono płacimy, a z drugiej strony funkcjonują takie Komendy jak nasza, którą już dawno pownno się zamknąć bo zagraża bezpieczeństwu osób w niej przebywających. Chyba nie za bardzo organy państwa wywiazują się ze swoich zadań wzgledem obywateli, szczególnie w zakresie zapewnienia im bezpieczeństwa. Bo ja nakładanie mandatów (choć czasami niestety słusznych) nie uważam za troskę o dobro społeczne.
  23. 1 point
    Może ten budynek filli oddać Policji pod warunkiem jego wykończenia i komendy już by nie trzeba budować ,choć z drugiej strony nie chciał bym mieć w swojej dzielnicy żywego monitoringu
  24. 1 point
    Panie pi0trek, Nie chciałabym zdominować dyskusji na forum sprawami politycznymi, bo pewno każde z nas zostanie w tej sprawie przy swoich poglądach, a są ciekawsze sprawy i tematy do dyskusji. Pozwolę sobie tylko na ostatnią dygresję w tym temacie. Uważam, iż barwy polityczne na szczeblu gminy/miasta nie powinny wpływać na sposób zarządzania, bo to sprawy lokalne, sprawy mieszkańców mają być na pierwszym miejscu. Sposób sprawowania władzy bardziej zależy od charakteru, umiejętności porozumiewania się czy charyzmy czlowieka, albo się to ma albo nie i barwy partyjne tego nie zmienią. (A tak na marginesie: o ile mi wiadomo parlamentarzyści z województwa podkarpackiego z koalicji rządzącej PO-PSL jakoś nie bardzo "służą" naszemu regionowi, wystarczy pooglądać drogi, chociażby naszą DK 4, autostradę, czy S19, wały powodziowe, zbiorniki retencyjne których nie ma, znikające zakłady pracy itd. To co? Obrazili się na wyborców? Na całe województwo? Nie umieją się dogadać z kolegami z rządu?). W przyszłym roku będą wybory samorządowe i do europarlamentu więc wszyscy niezadowoleni będą mogli wyrazić swoje poglądy. Wracając na nasze podwórko. Sprawa MDK przy ul. Kościuszki ciągnie się już wiele lat (o wiele dłużej niż ja jestem w Radzie Miasta). Trudno mi sobie wyobrazić z jakiego powodu jego remont czy przebudowa nie mogły doczekać się szczęśłiwego finału, choć w ostatnich latach było wiele środków UE, z których korzystało masę gmin i instytucji. W Łańcucie jakoś żaden projekt nie doczekał się realizacji ani o dziwo (!) nie pozyskał środków pozabudżetowych (podobno waruniki finansowania zawsze były dla nas niekorzystne). Co do budowy filii MDK na Podzwierzyńcu i to w całosći z budżetu Miasta, uważałam od początku że jest to nieporozumienie i żadne argumenty Burmistrza na przestrzeni lat nie przekonały mnie do zmiany zdania!!! Niestety początek inwestycji przypadł na poprzednią Radę Miasta, my pewne fakty zastaliśmy już w trakcie realizacji i będąc w mniejszości wielu spraw nie zmienimy. Na tym polega demokracja i arytmetyk, że decyduje większość. Na najbliższej sesji ma być procedowana uchwała w sprawie sprzedaży części nowego budynku filii MDK na Podzwierzyńcu, która na ostatnim posiedzeniu Komisji Gospodarki (22.03.2013) ku "zdziwieniu" Burmistrza nie wzbudziła powszechnego zachwytu u radnych. Zobaczymy co się będzie działo na sesji 26.03.2013. Na pewno jeszcze o tym napiszę. Pozdrawiam
  25. 1 point
    On miał prawo zrezygnować, a my mamy prawo wiedzieć dlaczego. Był "naszym" pracownikiem, nie wypełnił kontraktu, niech się przed nami wytłumaczy. To nie jest piaskownica, że jak się zabawki znudzą to można iść do domu.
  26. 1 point
    Czy zwiedzając łańcucki Zamek zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądały pomieszczenie kuchenne? Gdzie się znajdowały? Jak były wyposażone i jak wyglądało przygotowywanie w nich potraw? W kilku kolejnych wpisach chcielibyśmy Was zaprosić na spacer po zapleczu Zamku. Na początek pójdziemy do lodowni, która tak jak kawiarnia, cukiernia i apteczka stanowiły niegdyś integralną część budynków kuchennych. Początkowo usytuowane były w pewnym oddaleniu od pałacu, z uwagi na ryzyko zaprószenia ognia. Na przełomie XVIII i XIX w. paleniska zostały unowocześnione i kuchnie znalazły swoje docelowe miejsce na parterze skrzydła wschodniego Zamku. Dawne nazwy pomieszczeń mówiły o ich przeznaczeniu. W kawiarni parzono kawę, w apteczce, czyli skarbcu korzennym pod kluczem trzymano herbatę, ziarno kawowe, owoce kandyzowane, korzenie czy głowy cukru, w cukierni powstawały wety - słodkie desery. Osobnym, ale bardzo ważnym budynkiem służącym kuchni była też i lodownia. W styczniu i lutym, w czasie największych mrozów, trwały przy jej urządzeniu intensywne prace. Wnętrze lodowni zagłębione w ziemi na ok. 1,5 m, wypełniane było ciętymi na stawach bryłami lodu, obkładano nim również ściany. Dodatkowo w szczeliny sypano i ubijano odłamkami lodowe. Podłoga pomieszczenia dodatkowo wysypywane było grubą pastwą trocin. Powstawała w ten sposób komora chłodnicza, pozwalająca na utrzymywanie w zimnie przez cały następny rok świeżych produktów. Zapasów lodu używano również do przyrządzania potraw w kuchni, cukierni i przy transporcie żywności.
  27. 1 point
    Jedną z ulubionych rozrywek towarzyskich w okresie zimowym były szlichtady i ślizgawki. Marian Rosco-Bogdanowicz prosto ze ślizgawki trafił do salonu Pani Alfredowej, a było to tak... (...)Wkrótce potem całe popołudnia absorbowała mię zawsze we Lwowie ożywiona ślizgawka. Całe towarzystwo, naturalnie młodzież ślizgało się. Pani Alfredowa przyjeżdżała codziennie, zasiadała otulona futrami przy wejściu i przyglądała się. Bawiąca właśnie u niej (...) cudna Pani Klima przyjechała z matką i zapragnęła się ślizgać. Pani Alfredowa zawołała mię i zapytała: „Czy pan potrafi utrzymać moją córkę, bo ja się boję, że ona sobie nos rozbije”. Byłem tak dumny i uradowany, że byłbym obiecał utrzymać kolumnę Bendom, a cóż dopiero panią Klimę, wprawdzie o głowę ode mnie wyższą i prawdziwie monumentalną w ówczesnych szerokich i długich sukniach i piętrowym kapeluszu. Wyobrażałem sobie, że wyglądałem jak przybudówka przy pałacu, ale te drobne konsyderacje w niczym nie umniejszały dumy, z jaką prowadziłem tę najpiękniejszą we Lwowie Panią, i tej radości, jaką mi sprawiało zazdrosne gapienie się innych! Po skończonej ślizgawce odprowadziłem Pannę Klimę do jej matki i usłyszałem: „Przyjmuję we wtorki wieczór, bardzo proszę”. We wtorki odbywały się intymne przyjęcia u Pani Alfredowej (...). Pani Alfredowa - Maria z Sanguszków Potocka /1830-1903/, żona Alfreda II Potockiego. Pani Klima - Klementyna z Potockich Tyszkiewiczowa (1856-1921), młodsza córka Pani Alfredowej. Marian Rosco-Bogdanowicz /1862-1955/ pamiętnikarz pochodzenia ormiańskiego wywodzący się z zamożnej rodziny ziemiańskiej, autor niezwykle ciekawych „Wspomnień”. Bywalec salonów Lwowskich, Wiedeńskich, Paryskich, Warszawskich, pałaców i dworów w całej Galicji.
  28. 1 point
    Szkoda tylko, że wpis ograniczył się do kopi krasomówstwa, bo niestety brakło paru drobiazgów które uczyniły by go naświetleniem sytuacji: - ile jest zatrudnionych urzędników, jaki jest zakres płac? - ile wynosi subwencja, ilu jest uczniów? - ile wynosi budżet ZOPP, co (i ile%) jest w nim zbędne? - skoro mowa o powiązaniach to jak skoligacony jest Tadeusz Gwizdak? PS: Nie, w wypadku upadku ogłosi się, że to wina bezbożników i trzeba się więcej modlić i dawać na tacę, a pobożnych idiotów i sprzedawczyków odmaluje na wybawicieli, mężów opatrzności i wzorowych patriotów. Metoda sprawdzona.
  29. 1 point
    Drodzy forumowicze, pragnę w imieniu własnym, Zarządu, Rady Powiatu Łańcuckiego oraz współpracowników podzielić się informacją czym zajmowaliśmy się w 2012 roku. Myślę, że warto zapoznać się z tym materiałem aby zrozumieć, że samorząd powiatu potrzebny jest dla rozwoju Ziemi Łańcuckiej i nikomu z zewnątrz bardziej na tym nie będzie zależało. Linki do prezentacji oraz szczegółowego podsumowania:
  30. 1 point
    Michał Piórek urodził się 1836 roku w Łańcucie, był czeladnikiem szewskim. Do powstania przystąpił mając lat 27 i walczył jako szeregowiec pod dowództwem pułkownika Marcina Borelowskiego ps. Lelewel, który już za życia okrył się legendą. Pierwotne miejsce koncentracji oddziału Lelewela znajdowało się w Medyce, majątku Heleny i Mieczysława Pawlikowskich, którzy wspominają odział powstańczy składających się z chłopów i rzemieślników. Michał Piórek brał udział w jednej z największych i zwycięskich bitew stoczonych przez oddziały powstańcze pod Panasówką, która rozegrała się 3 września 1863 roku. W czasie potyczki został ranny, trafiony kulą w prawą nogę.Po powstaniu powrócił do Łańcuta, gdzie pracował później w zarządzie miejskim. Zmarł 1 października 1910 roku. Postać Michała Piórka przywołuje w swoich wspomnieniach Jadwiga Bieniaszowa zbioryMBP w Łańcucie. Bitwa pod Panasówką - stoczona 3 września 1863, przez odziały powstańcze w liczbie 1200 żołnierzy z wojskami rosyjskimi 3000-4000 tyś. dowodzonymi przez majora Mikołaja Sternberga, zakończona zwycięstwem Polaków. Marcin Lelewel Borelowski dowodził siłami polskimi ze wzgórza Polak, na którym dziś stoi pomnik powstańców, zwieńczony krzyżem oraz tablicami z opisem w języku polskim i węgierskim /w oddziale walczyło trzydziestu ochotników z Węgier/. Pod Panasówką zginał dowódca jazdy major Edvárd Nyáry. Bitwa pod Panasówką wskrzesiła upadające powstanie na Lubelszczyźnie, Marcin Borelowski okazał się świetnym dowódcą, a powstańcy wykazali się ogromną odwagą i zapałem. Lelewel zginął trzy dni później w czasie bitwy na Sowiej Górze i pochowany został na cmentarzu w Batorzu. Mieczysław Gwalbert Pawlikowski /1834-1903/ pisarz, dziennikarz, działacz polityczny, zastępca komisarza Rządu Narodowego na Galicję Wschodnią, właściciel majątku w Medyce. Za pomoc okazaną oddziałom powstańczym, wraz z małżonką Heleną otrzymał sztandar oddziału MarcinaLelewela Borelowskiego z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej w awersie oraz herbem z białym jeleniem w rewersie.
  31. 1 point
    Życzę wszystkim osobom odwiedzającym tę stronę Radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Pragnę również poinformować, że czynię starania aby przejąć majątek po byłym Schronisku dla Nieletnich 31 grudnia 2012 r. Serdecznie pozdrawiam życząc wszelkiego dobra w Nowym 2013 Roku!
  32. 1 point
    W nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku wybuchło polskie powstanie narodowe przeciw Rosji, które swoim zasięgiem objęło Królestwo Polskie, Litwę, Żmudź i Wołyń. Po jego klęsce powstańcy nie mogąc powrócić w swoje rodzinne strony, znaleźli nowy dom w Galicji, masowo przekraczając granicę zaboru austriackiego. Niektórzy z nich związali swoje życie z Łańcutem. Ich obecność i postawa istotnie wpłynęła na umocnienie świadomości narodowej wśród miejscowej ludności. Jednym z nich był Piotr Żardecki (1803-1881) podoficer 4 Pułku Ułanów, pod dowództwem generała Józefa Dwernickiego, walczył w bitwie pod Stoczkiem i Boremlem, po upadku powstania wraz z całym korpusem przedostał się do Galicji 27 IV 1831 roku. Był członkiem Stowarzyszenia Ludu Polskiego, a po wykryciu spisku w 1839 przez wiele lat więziony w twierdzy we Lwowie. Inna z mogił upamiętnia powstańca Franciszka Ksawerego Peszko (1805-1883), jest on jedynym łańcucianinem, wymienionym w ksiażce J.Chołodeckiego, Cmentarzyska i Groby Naszych Bohaterów z lat 1794-1864. Publikacja wydana w roku 1928 we Lwowie, miała być w założeniu możliwie dokładnym wykazem grobów uczestników powstań narodowych z terenu. Niedaleko znajduje się nagrobek Jana Nepomucena Deszkiewicza (1796-1869) powstańca, który przeżył rzeź Oszmiany - miasta w którym około 1830 roku był proboszczem i dziekanem. 15 kwietnia 1831 wojska rosyjskie spaliły miasto i dokonały rzezi na jego mieszkańcach, którzy schronili się w kościele dominikańskim, zamordowano około 500 osób: kobiety, dzieci i kapłana sprawującego nabożeństwo. Po zakończeniu walk powstańczych J.N.Deszkiewicz postanowił się przenieść do Galicji, gdzie szukał schronienia przed represjami. W Łańcucie osiadł jako osoba świecka. Z naszym miastem związany był również Stanisław Janik (ur.1800?) podoficer artylerii. Do służby wojskowej wstąpił w 1819 i został kanonierem klasy II w kampanii 3 artylerii lekkiej pieszej. Pełniąc służbę awansował na kanoniera klasy I , bombardiera i podoficera klasy IV. Walczył w bitwie pod Zakrzewiem, Dobrem, Grochowem, Wawrem, Dębnem Wielkim, Kuflewem i Mińskiem Mazowieckim. Za spektakularną operację odwrotową sił polskich w wojnie polsko- ruskiej 1830-1831 został uhonorowany dyplomem za zasługi dla ojczyzny przyznanym decyzją połączonych Izb Senatorską i Poselską, awansował na podoficera klasy III i otrzymał Srebrny Krzyż Virtuti Militari. Bitwa od Boremlem rozegrała się z 18 na 19 kwietnia 1831 roku. Odziały powstańcze dowodzone przez Józefa Dwernickiego starły się podczas przeprawy przez Styr, w okolicy Boremla z rosyjską dywizję. Polski wódz zademonstrował wielki talent w posługiwaniu się artylerią i jazdą, odparł atak Rosjan zdobywając 5 dział rosyjskich. Bitwa pod Stoczkiem rozegrana została 14 lutego 1831 roku miedzy Samodzielnym Korpusem pod dowództwem Józefa Dwernickiego a 2 Pułkiem Dywizji Strzelców Konnych Fiodora Geismara. Oszmiana miasto na Białorusi, po III rozbiorze znajdujące się w zaborze rosyjskim. W czasie powstania listopadowego zostało opanowane przez odziały powstańcze pod dowództwem Karola hr. Przeździeckiego i dominikanina Jasińskiego. W dniu 15 kwietnia 1831 roku podczas ataku na Oszmianę, rosyjska 1500 osobowa ekspedycja karna z Wilna pod dowództwem pułkownika Wierszylina starła się z kilkudziesięcioosobowym oddziałem powstańczym.
  33. 1 point
    Wraz z nastaniem adwentu, którego początkiem był niegdyś dzień 25 listopada święto Katarzyny Aleksandryjskiej (a czasem liczono go już od św. Marcina), rozpoczynał się okres gorączkowych przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Szczególnie dla dzieci był to niezwykły moment. Początek grudnia zwiastował spotkanie z długo wyczekiwanym św. Mikołajem, ale był też czasem przygotowywania ozdób i dekoracji świątecznych. Dziś pewnie trudno sobie to wyobrazić, ale kupowano ich niewiele - szklane bańki, srebrny pył, anielskie główki i włosy oraz niektóre słodycze. Wszystkie pozostałe dekoracje wykonywano samodzielnie. Dzieci malowały na złoto i srebrno orzechy, kleiły z szeleszczącego papieru długie choinkowe łańcuchy, mali Adam i Fruś Potoccy wycinali bożonarodzeniową szopkę. Tradycyjne ozdoby wykonywano z materiału, bibułek, sreberek, piórek, koralików czy opłatków, a ich wzory nie zmieniały się na przestrzeni lat. Niezmienny był również ich charakter - nie tylko zdobiły świąteczne drzewko, ale niosły w sobie głęboką symbolikę.
  34. 1 point
    Urok dawnych przepisów kryje się w ich mowie sekretnej. Dla tych, którzy chcieliby skorzystać z tajników kuchni dworskiej podajemy odpis na tradycyjne ciasto świąteczne. Pisownia oryginalna. Sposób robienia pierników Do garca* mąki żetney razowey iak naygubi zmielony, wziąść póltora garca miodu, mące trza uprażyć w iakim naczyniu czesto mieszaiąc poki sie niezrumieni y zapachu mieć niebędzie, wten czas ią przez sito przesiac nierozcierając grudek, które się na sicie zostano te grudki odrzucić y drugi raz mąke przesiano prażyć nie przeciwiając, miod zas iak naylepi wyklarować y iak zupełnie będzie czysty wsypać wniego migdałe obieranych, krajanych skórek pomarańczowych iak naywięcy. Cykaty* y cynamonu w proporcię to zasmażyć dwa razy w miodzie mąkę, na niecke* wysypać y ten gorący miód na to wlać y zaraz mocnego spiritusa wszklanke wlać y mieszać jak naymocniey poty poki nieostygnie y potym tak bic żeby aż ciasto zbielało y wyrabiać z oliwą te pierniki na blacie posmarowanym oliwą, i kładzie się w piec zaraz po chlebie. mąka żytnia razowa powinna bydz pierwy przez sito przesiana. 1 garniec= 3,84 litra /garniec był miarą zarówno produktów sypkich, jak i płynnych/ cykata - kandyzowane skórki owoców m.in. cytrynowe niecka - drewniane podłużne naczynie do wyrabiania ciasta
  35. 1 point
    Operat geodezyjny z podziału działki nr 3399 położonej w Łańcucie, który został zlecony przez Sąd Rejonowy w Łańcucie nie został jeszcze przekazany do Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Łańcucie. Nie wpłynął również wniosek o wygaszenie trwałego zarządu na część wyżej wymienionej działki, na której znajdowało się Schronisko dla Nieletnich. Po otrzymaniu wniosku od zarządcy, tj. Sądu Rejonowego w Łańcucie o wygaszenie trwałego zarządu, Starosta Łańcucki wyda decyzję w przedmiotowej sprawie po uzyskaniu wniosku na zagospodarowanie tej nieruchomości. Do chwili obecnej taki wniosek nie wpłynął. Mam nadzieję, że stanie się to w najbliższym czasie gdyż w tej sprawie rozmawiałem z urzędnikami Marszałka w ubiegłym tygodniu.
  36. 1 point
    Od jakiegoś czasu... od czasu, w którym nasze forum przyciąga szersze i szersze kręgi odbiorców, otrzymujemy jedną informację w różnych formach. Pytanie, prośba, groźba, insynuacja, obraza, malkontenctwo, ostracyzm, furia Informacja zaś jest prosta - dlaczego Goście (Użytkownik, który nie założył konta w systemie portalu lancut.org poprzez Portal lub Forum) nie mogą swobodnie komentować wpisów na Forum i na Portalu? Dlaczego? No dlaczego? Głównie z powodu przynajmniej trzech spośród wymienionych form przekazu owej informacji. Nie jest tak, że zalewa nas fala niecenzuralnego szumu i emocjonalnego błota. Przypadki są to raczej sporadyczne, jednak ich obecność na naszych łamach jest zdecydowanie wykluczona. Jak to pogodzić? Oto przykładowe trzy mejle, które do nas dotarły: Cieszymy się, że są osoby, które mają coś do powiedzenia, z którymi możemy pogadać na frontach wspólnych, ale też i tych przeciwnych. Gdybyśmy wszyscy pisali, jak to fajnie się zgadzamy, utonęlibyśmy w mieszaninie cukru i landrynek. Nie o to chodzi. Nie chodzi też o to, by bić pianę wulgaryzmami i sformułowaniami, które 'papier wszystkie przyjmie', ale za rzucenie ich komuś w twarz w realu grozi więzienie... a tu na NFM można sobie poużywać. Takie zachowania zbywamy stanowczym NIE. Od samego początku jesteśmy w tym konsekwentni i tego będziemy się trzymać. Może nie jest to modne i nie gwarantuje wykładniczych postępów oglądalności (poza tym mamy już w redakcji za dużo Bentleyów i pracowników przytrzymujących nasze diamentowe laptopy i drinki z palemką). Poza tym - licznik odwiedzin rośnie i tak. W naszej ocenie udało nam się połączyć atrakcyjność treści ze swobodą wyrażania własnych poglądów. Ale? Czy mamy ochotę na krok w przód? Szanując wnioski naszych Użytkowników - podjęliśmy decyzję o swoistym kraszteście, który przeprowadzony w warunkach kontrolnych (no, bo jednak nie na zasadzie nieskrępowanej erupcji wolności) wskaże nam potrzebną i funkcjonalną zarazem drogę wprowadzania treści na łamy naszej witryny. W czasie trwania kilku dni otwieramy podwoje dla Gości, którzy będą chcieli komentować nasze treści. Po tym czasie podejmiemy decyzję, czy: a ) każdy Gość będzie mógł w czasie rzeczywistym komentować treść lub b ) Gość będzie mógł komentować, ale jego treść musi przejść moderację lub c ) Goście nadal nie będą mogli komentować treści, konieczna będzie rejestracja. Trudno to przewidzieć, ale może wymyślimy jeszcze coś innego. Dlaczego warto być zarejestrowanym? Ponieważ dzięki darmowej i łatwej rejestracji możesz m.in.: - łatwy i przejrzysty dostęp do nowych treści - możliwość zakładania tematów i ankiet - ulepszona komunikacja z innymi Użytkownikami - Twój własny awatar i sygnatura - połączenia konta z popularnym Face Bookiem - kontrola nad własnymi wpisami, wygodne zarządzanie treścią - ulepszony kalendarz - wgrywanie i zarządzanie multimediami - system powiadomień. Aż trudno uwierzyć, że w tym świecie aż tyle rzeczy jest za darmo Zatem zapraszamy do aktywizacji skrytych lub nieśmiałych Gości do uwolnienia swojego słownego potencjału. Mamy nadzieję, że więcej osób zechce się zarejestrować. Jak zwykle - czekamy na pomysły, opinie i możliwie konstruktywną krytykę.
  37. 1 point
    Nigdzie prawie nie zastanawiano się nad tem: że oświecenie narodowe najbardziej rozszerzyć się może przez udoskonalenie mowy ojczystej Hugo Kołłątaj Tym cytatem opatrzył swoją Rozprawę o języku polskim Jan Nepomucen Deszkiwicz-Kundzicz od 1833 roku zatrudniony w łańcuckim Zamku na stanowisku bibliotekarza i nauczyciela języka polskiego dzieci i krewnych Alfreda I Potockiego. Z okazji Dnia Edukacji Narodowej upamiętniającego rocznicę powstania Komisji Edukacji Narodowej utworzonej z inicjatywy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego na mocy Sejmu Rozbiorowego z dnia 14 października 1773 roku mamy okazję przypomnieć tego niezwykłego nauczyciela. Pochodził z Litwy, studia wyższe: prawo i literaturę ukończył na Uniwersytecie Wileńskim. Po upadku powstania listopadowego przedostał się do Galicji, gdzie osiadł otrzymując posadę w Łańcucie. Brał udział w życiu towarzyskim zamku, prowadził działalność społeczno-oświatową w mieście. Tutaj rozpoczął ożywioną działalność pisarską, zwłaszcza w dziedzinie gramatyki polskiej, która stała się jego pasją, wiele na jej temat publikował: Rozprawy o języku polskim i jego gramatykach Lwów 1843, Gramatyka Języka Polskiego Rzeszów 1846.Zajmował się także zagadnieniami ortograficznymi poświęcając im broszurę O pisownictwie polskim Kraków1869. Swoim wychowankom Julii, Zofii, Aleksandrze, Alfredowi Józefowi i Adamowi Potockim Deszkiewicz-Kundzicz poświęcił Rozprawy o języki polskim. Zmarł w Łańcucie 15 czerwca 1869 roku.
  38. 1 point
    Bardzo dobrze jeżeli miejsca pracy ocaleją. Szkoda tylko, że zarówno Starosta jak i Burmistrz swoimi działaniami niezbyt wspierali pracowników w starniach o powołanie ośrodka.
  39. 1 point
    Od początku nowego roku szkolnego 2012/2013 w porozumieniu z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Rzeszowie rozpoczniemy dla uczniów - Zespołu Szkół Nr 2 im. Jana Kochanowskiego w Łańcucie, - Zespołu Szkół Nr 3 im. Mikołaja Kopernika w Łańcucie,Zespołu Szkół Technicznych w Łańcucie, - Zespołu Szkół Tekstylno - Gospodarczych im. Bolesława Żardeckiego w Rakszawie, realizację projektu systemowego pn. “Podkarpacie stawia na zawodowców”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, realizowanego w ramach Działania 9.2 “Podniesienie atrakcyjności i jakości szkolnictwa zawodowego”, Priorytetu IX “Rozwój wykształcenia i kompetencji w regionach”, Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Celem projektu jest zaoferowanie grupie min. 526 uczniów szkół zawodowych Powiatu Łańcuckiego możliwości podniesienia i uzupełnienia wiedzy w zakresie matematyki, języka angielskiego, zapewnienie opieki pedagogiczno-psychologicznej, doradztwa zawodowego w zakresie wyboru dalszej ścieżki edukacyjnej i zawodowej oraz podniesienie kwalifikacji zawodowych: - bezpłatne kursy kwalifikacyjne (przedstawiciel handlowy + prawo jazdy kategorii - projektowanie CAD CAM, spawacz techniki MAG, TIG, operator wózków widłowych, operator CNC, obsługa kasy fiskalnej, wizaż florystyczny, kelner – barman), - praktyki i płatne staże, - zakup wyposażenia do pracowni szkolnych na kwotę 503 tys. 579 zł. Ponadto w ramach projektu uczniowie będą mieć zapewnione bezpłatne pomoce dydaktyczne. Nabór uczestników do pierwszej edycji jest planowany w miesiącu wrześniu 2012 r., w biurze projektów tj. I Liceum Ogólnokształcącym im. H. Sienkiewicza, ul. Mickiewicza 3, 37-100 Łańcut, pok. nr 2, tel. 17 225 69 99. Szczegółowe informacje na temat naboru potencjalnych uczestników projektów zostaną zamieszczone na stronie internetowej Powiatu Łańcuckiego www.powiat- lancut.com.pl oraz stronach internetowych szkół objętych projektem. Projekt będzie realizowany w dwóch edycjach w latach szkolnych 2012/2013 oraz 2013/2014. Ogólna wartość projektu ponad 2 mln PLN. Zachęcam do uczenia się w naszych szkołach i korzystania z realizowanych projektów.
  40. 1 point
    Przepraszam ale mi to śmierdzi. SM ma działkę w centrum miasta, której utrzymanie ma w głębokim poważaniu. Za to powiat za grube miliony wyasfaltował działkę i pewnie jeszcze linie wymalował. Przygotował parking, z którego nie ma teraz nawet złamanego grosza a SM zgarnia pieniądze od kierowców. Niedopuszczalna byłaby sytuacja aby część drogi zrobić a część zostawić. Jeżeli jednak SM nie stać na współfinansowanie remontu to czy całego dochodu z parkingu nie powinna przekazywać powiatowi (jako zwrot udzielonej wcześniej pożyczki)?
  41. 1 point
    "Nie jest to docelowe rozwiązanie, dążyć będziemy do całościowej przebudowy drogi krajowej nr 4 przez Łańcut" tak trzymać droga musi być przebudowana
  42. 1 point
    ad.2. Wykonanie sieci teleinformatycznych w szkołach: Zadanie realizowane na podstawie postępowania przetargowego. Umowa podpisana 29.03.2011r. Wykonawca: Cyfrowe Sieci Multimedialne. Przedmiot umowy: Wykonanie sieci teleinformatycznej w placówkach edukacyjnych Powiatu Łańcuckiego" (wg załączonego do przetargu projektu). Termin wykonania umowy: 30.04.2011r. Wartość umowy: 173 431,13 PLN Dostawa oprogramowania i sprzętu. Zadanie realizowane na podstawie postępowania przetargowego. Wykonawca: konsorcjum firm: Ascomp S.A. i Progman S.A. Przedmiot umowy: dostawa sprzętu komputerowego i sieciowego, dostawa licencji programu do prowadzenia dzienników elektronicznych dla 7 placówek edukacyjnych, dostawa licencji programu do prowadzenia naboru dla 6 placówek edukacyjnych, wykonanie portalu edukacyjnego wraz z wdrożeniem, w ramach realizacji zamówienia Wykonawca zapewni hosting programu do prowadzenia dzienników elektronicznych oraz programów do prowadzenia naboru, przedmiot umowy obejmuje również aktualizacje oraz gwarancję poprawnego działania programów, o którym mowa w ust. 1 pkt 2 i 3. Czas trwania umowy: umowa zostaje zawarta na okres do 31.08.2016 r. Wartość umowy: 854 850 PLN
  43. 1 point
    POTĘGA MIŁOŚCI On był mężczyzną potężnym, o donośnym głosie i szorstkim sposobie bycia. Ona zaś – kobietą łagodną i delikatną. Pobrali się. On dbał, by jej niczego nie brakowało, a ona zajmowała się domem. Później dzieci dorosły, pozakładały własne rodziny i odeszły. Historia, jakich wiele. Lecz kiedy wszystkie dzieci były już urządzone, kobieta straciła swój zwykły uśmiech, stawała się coraz bardziej wątła i blada. Nie mogła już jeść i w krótkim czasie przestała podnosiś się z łóżka. Zmartwiony mąż umieścił ją w szpitalu. Tam u jej wezgłowia zbierali się lekarze i specjaliści. Żadnemu z nich nie udało się określić, na co zachorowała kobieta. Potrząsali tylko głowami. Ostatni z lekarzy poprosił na stronę męża i rzekł:- Ośmieliłbym się powiedzieć, że po prostu…pańska żona nie chce już dłużej żyć…Mężczyzna w milczeniu usiadł przy łóżku żony i ujął ją za rękę. Była to mała, drobna rączka, która zupełnie ginęła w potężnej dłoni mężczyzny. Potem rzekł zdecydowanie swym donośnym głosem: -Ty nie umrzesz! -Dlaczego? – zapytała kobieta, lekko wzdychając. -Bo ja Cię potrzebuję! -To, dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałeś? Od tej chwili stan zdrowia kobiety zaczął się szybko poprawiać. Dzisiaj czuje się doskonale. A lekarze i znani specjaliści nadal zadają sobie pytanie, jaka choroba ją dotknęła i cóż za wspaniałe lekarstwo uzdrowiło ją w tak krótkim czasie. ***** Nigdy nie czekaj jutra, by powiedzieć komuś, że go kochasz. Uczyń to dzisiaj. Nie myśl: Moja mama, moje dzieci, moja żona lub mąż doskonale o tym wiedzą. Być może. Ale czy nie byłoby Ci przyjemnie, słuchając tych słów skierowanych do Ciebie? Nie patrz na zegarek, chwyć za telefon: „To ja chcę Ci powiedzieć, że bardzo Cię kocham”. Uściśnij przyjaźnie dłoń bliskiej osoby i powiedz: „Potrzebuję Ciebie. Kocham Cię bardzo. Jesteś mi potrzebny człowieku. Dobrze, że jesteś”. Miłość to życie. Istnieje kraina umarłych i kraina żywych. Tym, co je różni, jest miłość.
  44. 1 point
    "Nigdy nie czekaj jutra, by powiedzieć komuś, że go kochasz. Uczyń to dzisiaj. Nie myśl: Moja mama, moje dzieci, moja żona lub mąż doskonale o tym wiedzą. Być może. Ale czy nie byłoby Ci przyjemnie, słuchając tych słów skierowanych do Ciebie? Nie patrz na zegarek, chwyć za telefon: „To ja chcę Ci powiedzieć, że bardzo Cię kocham”. Uściśnij przyjaźnie dłoń bliskiej osoby i powiedz: „Potrzebuję Ciebie. Kocham Cię bardzo. Jesteś mi potrzebny człowieku. Dobrze, że jesteś”. Miłość to życie. Istnieje kraina umarłych i kraina żywych. Tym, co je różni, jest miłość." Ładne bo wzięte z życia opowiadanie i świetny komentarz do niego. To prawda. Słów akceptacji, przyjaźni, serdeczności,nigdy za wiele. A to przecież tak nie wiele aby sprawić radość drugiej osobie. Pomysł z opowiadaniami bardzo dobry, czekamy na następne
  45. 1 point

    Będzie "Mięsny jeż" ??
  46. 1 point

    Ja tam wolę alkoholowe pikniki bezrodzinne. Nie ma też jak grillek, przy piwku i wódeczce, pogadać o czymś ciekawym, posłuchac muzyki. Nie wyobrażam sobie jak to można tak piknikować z dzieciakami i żoną, na dodatek na trzeźwo! :/ Abstynentów też nie lubię, jak czasem jest taki na imprezie alkoholowej, to siedzą takie sztywniaki i nic nie mówią. Patafiany jedne.
  47. 1 point
    A to Kościół tylko zdziera kasę ? A policja ? Urzędy ? ZUS? Urząd Skarbowy ? USC ? Nasz kochany Rząd ?
  48. 1 point
    W Polsce kilka razy powtórzona brednia staje się obowiązującą prawdą i z przykrością stwierdzam, że wpisuje się Pan/Pani w to stwierdzenie. Myślę, iż warto poświęcići kilka chwil na analizę dokumentów OECD czy Eurydice na temat zarobków nauczycieli i nakładów na system edukacji w Polsce. Pokazują one jednoznacznie, iz jesteśmy w ogonie Europy. "Eurydice wskazuje na to, że Polska jest jednym z nielicznych krajów, w którym maksymalne uposażenie nauczyciela szkoły podstawowej jest niższe niż PKB przeliczane na głowę mieszkańca. W większości krajów UE uposażenie pedagogów to ponad 1,5 PKB na głowę, a na Cyprze i w Portugalii ponad 2 i 2,5." Takie są fakty a nie opinie czy knowania! Proszę zwrócić uwagę, iż mowa jest o PKB, a nie bezwzględnych kwotach zarobków co podnosi obiektywizm porównania.
  49. 1 point
    Już tłumaczę: Ja to zaimek, który ma dwie formy celownika, czyli mnie i mi. Forma mnie jest dłuższa i akcentowana, dlatego używa się jej na początku zdania. Forma krótsza, zwana też enklityczną, nie jest akcentowana. Poprawne są zatem takie opcje: Mnie się wydaje, że... lub Wydaje mi się, że... W wersji pierwszej zaimek występuje w nagłosie, czyli jest pierwszym wyrazem w zdaniu, dlatego należy używać formy dłuższej tego zamika w celowniku. Jeszcze inny przykład: Podoba mi się ten film. albo Mnie się ten film podoba. Błędne byłoby powiedzienie: Podoba mnie się ta książka. Pozdrawiam, G.
  50. 1 point
    Jeszcze w tym roku rusza kapitalny remont drogi powiatowej w Handzlówce. W połowie marca br. powiat łańcucki otrzymał 1,5 mln zł pomocy z budżetu państwa w ramach usuwania skutków klęsk żywiołowych (chodzi o podtopienia z 2010r.). 0,4 mln zł dorzuci również powiat oraz gmina Łańcut (po połowie). Za te pieniądze zostanie poprawiona nawierzchnia asfaltowa. Prace będą tez prowadzone przy rowach. Dokładny termin rozpoczęcia prac nie jest jeszcze znany. Wszystko zależy od tego, kiedy rozstrzygnie się przetarg. Na razie muszą być dokonane zmiany w budżecie powiatu, a te są planowane na sesji Rady Powiatu 28 marca br. Druga dobra wiadomość dotyczy Muzeum Regionalnego Wsi Handzlówka. Jako Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju Wsi Handzlówka złożyliśmy wniosek na wymianę stolarki okiennej i drzwiowej w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Wniosek został pozytywnie rozpatrzony. Stowarzyszenie dostało 25 tys. zł dotacji na ten cel.
×