Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mirosław Hermaszewski - Polak z Sojuza
27.06.2008, 09:57:52
Post: #1
Cool Mirosław Hermaszewski - Polak z Sojuza
Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Cytat:Brak fizycznego kontaktu z pościelą, z materacem powodował osobliwe uczucie. No i popełniłem zabawny błąd. Nie umocowałem rąk, zanim zasnąłem. W stanie nieważkości unosiły się one bezwładnie jak ręce topielca w wodzie. Obudziłem się w wielkim strachu, że utonąłem.
(...)
Wszystko było zaprojektowane tak, by pojawianiu się okruchów zapobiec. Chleb był pod postacią malutkich bocheneczków o wymiarach jeden centymetr na dwa na dwa. To były normalne, pieczone chlebki, ze skórką i miąższem. Pakowane były w pakietach po dziesięć sztuk. Cały taki chlebek brało się do ust. Nie było gryzienia kromki, nie było okruchów.
(...)
W warunkach nieważkości woda nie spływała po skórze. Przyklejała się i tworzyła na ciele szklistą skorupę. Raz skusiłem się na umycie wodą twarzy. Gdy potem spojrzałem w lustro, wyglądałem, jakbym był powleczony zastygniętym lukrem. Makabryczny widok.
(...)
Zakładano każdemu z nas kask wysokościowy i systematycznie zmniejszano ilość tlenu w mieszance powietrznej. Dodawano azot i jeszcze zmniejszano ciśnienie. To były pionierskie, okrutne badania. Pod koniec takiego seansu każdy z nas bredził, czasem tracił przytomność.
(...)
Była wspaniała. Najpierw ciemnoszara. Noc była krótka. Wschód słońca zobaczyłem we wspaniałych kolorach. Z każdą chwilą Ziemia dostawała coraz bardziej fantastycznych barw. Pełne okrążenie trwało 90 minut. Wystartowaliśmy w lecie i w ciągu półtorej godziny widzieliśmy wszystkie pory dnia i roku.
(...)
O włos zginąłbym i ja. Miałem półtora roku. Gdy zaczęła się rzeź, ojciec kazał mamie zabrać dzieciaki i uciekać w noc, a sam z karabinem pobiegł bronić wieś. Mamę dogonił jeden z bandytów i z bliska strzelił, celując w głowę. Kula ześlizgnęła się po czaszce, mama nieprzytomna padła na pole. Tak ją zostawili. Ja potoczyłem się w zamarzniętą bruzdę.

Gdy odzyskała przytomność, była w szoku. Zapomniała o mnie, dotarła do sąsiedniej wsi. Tam znajome Ukrainki opatrzyły ją, nakarmiły i ukryły. Kiedy zorientowała się, że zgubiła dziecko, nie puściły jej. Było zbyt niebezpiecznie.

Rano odszukał mnie w polu ojciec. Wydoił zabłąkaną krowę, na zgliszczach wykąpał mnie w ciepłym mleku. Tak mnie uratował. Uciekliśmy do sąsiedniej wioski.

Latem ojciec z dwoma braćmi mamy pojechał na ojcowiznę nakosić trochę siana. Z łanu zboża strzelił do niego upowiec. Trafił w serce. Zostaliśmy półsierotami.
(...)
Źródło -
Gazeta Wyborcza / Duży Format
Autor: Włodzimierz Kalicki

Znakomity, ciekawy wywiad. Polecam serdecznie. O kosmosie, przygotowaniach do lotu, polityce, Jaruzelskim, migdałkach (!), kolegach, życiu.

Forumowy Zasiedziej | Fuji FinePix S100FS+UV+PL+ND | Najszybszy KONTAKT ze mną to PW!! Pamiętaj - i TY możesz wesprzeć NFM swoim klikiem! Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | Użytkownicy