Jump to content

Grzegorz Lepianka
Michał Mac: Stoimy w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka
 
- Mamy krytyczny stosunek do sporej części radnych, jednak należy mieć na uwadze fakt, iż jest wśród nich kilku naprawdę solidnych samorządowców. Stoimy natomiast w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka - w rozmowie z portalem Lancut.org mówi Michał Mac z inicjatywy Młodzi Łańcut.
 
Redakcja: Jesteś twórcą i inicjatorem powstania lokalnej inicjatywy obywatelskiej „Młodzi Łańcut”. Przypomnij powody i okoliczności powstania Waszej grupy.
 
Michał Mac: Młodzi Łańcut to lokalny ruch społeczny stawiający sobie za cel budowę społeczeństwa obywatelskiego, a w szczególności społeczno – polityczną aktywację młodych mieszkańców naszego miasta. W przestrzeni publicznej zaistnieliśmy po raz pierwszy w lutym, organizując skuteczną akcję obywatelskiego sprzeciwu wobec uchwały Rady Miasta, podjętej z inicjatywy burmistrza Gwizdaka, dotyczącej czasowych ograniczeń możliwości prowadzenia działalności gospodarczej na terenie miasta. Solidna organizacja, ogromne poparcie społeczne i zainteresowanie mediów stały się motorem napędowym naszych działań, a także przekazały silny impuls do budowy wokół tzw. „mitu założycielskiego” podmiotu, który na stałe wpisał się do lokalnej społeczno – politycznej rzeczywistości.
 
Młodym Łańcut udało się zebrać 2 tys. podpisów pod petycją skierowaną do władz miasta. Jak na Łańcut jest to wyjątkowo dobry wynik w sprawie, która tak naprawdę ma wymiar wyłącznie lokalny.
 
Zgadza się. Taka liczba podpisów w zupełności wystarczyłaby do skutecznej organizacji referendum lokalnego z inicjatywy mieszkańców. Daje nam to silny argument na przyszłość, gdyż udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie zebrać tak spore poparcie społeczne wokół naszych działań.
 
Reakcją na inicjatywę „Młodych Łańcut” było spotkanie z mieszkańcami Łańcuta zorganizowane przez burmistrza Stanisława Gwizdaka i przewodniczącego Rady Miasta Jacka Bartmana w Miejskim Domu Kultury.
 
Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na fakt, iż owe wydarzenie spotkało się z kilka razy większym zainteresowaniem mieszkańców niż odbyte niedawno spotkania dotyczące Lokalnego Planu Rewitalizacji i Strategii Rozwoju Miasta. Na samym zaś spotkaniu burmistrz Gwizdak wysłuchał sporo gorzkich słów od młodych mieszkańców Łańcuta. Unikający i słabo prezentujący się w publicznych wystąpieniach Burmistrz, musiał zmierzyć się z głosem krytyki mieszkańców naszego miasta.
 
Podczas sesji Rady Miasta 27-ego maja burmistrz Gwizdak i część radnych ostatecznie wycofała się z podjętej wcześniej, kontrowersyjnej uchwały…
 
Skala społecznego protestu przesądziła o losach owej uchwały. Lokalni politycy przyzwyczajeni do bierności społeczeństwa uchwalili bez większego zainteresowania tzw. „bubel prawny”. Jestem przekonany, iż gdyby nie nasza inicjatywa, szkodliwe regulacje obowiązywałby nadal. Casus owej uchwały to także najlepszy przykład na skuteczność i konieczność funkcjonowania w naszym mieście czegoś na kształt ruchu społecznego monitorującego jakość stanowionego prawa i pracę lokalnych polityków. Ukazuje on także chwiejność poglądów sporej części miejskich włodarzy, którzy potrafią w ciągu dwóch miesięcy radykalnie je zmienić. Mam nadzieję, że konieczność publicznego przyznania się do błędu, a także świadomość funkcjonowania Młodych Łańcut stanie się przełomem dla wielu z rajców.
 
Kończąc temat ogródków. Miasto, które powinno przyciągać turystów wprowadza kuriozalne przepisy ograniczające działalność lokali gastronomicznych. Trzeba powiedzieć, że przez to Łańcut jako miasto turystyczne, ponosi pewne straty wizerunkowe…
 
Oczywiście, że tak. Sprawa ta odbiła się szerokim echem w mediach wojewódzkich, a nawet ogólnopolskich. Na pierwszej stronie regionalnego dodatku „Gazety Wyborczej” ukazał się artykuł o znamiennym tytule: „Łańcut. To nie jest miasto dla młodych ludzi”. Przez kilka tygodni nasze miasto „słynęło” co najwyżej z nieporadnych radnych.
Jeżeli zaś chodzi o turystyczny potencjał naszego miasta, to jest to odrębny, bardzo szeroki i poważny temat. Turystyka jest tak naprawdę jedyną realną szansą stojącą przed naszym miastem, której skuteczne wykorzystanie może wpłynąć na rozwój lokalnej przedsiębiorczości, zatrzymanie choć części młodych osób, zwiększenie wpływów do budżetu miasta, a poprzez to wszystko na wzrost poziomu życia łańcucian. Przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi przedstawimy naszą ogólną wizję rozwoju miasta, a także bardziej szczegółowy program skierowany do osób młodych. Naszym zdaniem Łańcut powinien postawić przede wszystkim na kulturę. Promocja już funkcjonujących wydarzeń kulturalnych, organizacja nowych, a także dbałość o zabytkową zabudowę naszego miasta połączoną z promocją Łańcuta jako kulturalnej perełki regionu, to w największym skrócie kierunek, w którym powinniśmy podążać. Do tego należy dodać także szereg innych czynników, jak chociażby zagospodarowanie wspaniałej historii Łańcuta. Z naszą ujednoliconą wizją przyszłości miasta będzie można zapoznać się najprawdopodobniej już we wrześniu.
 
Powiedz coś więcej na temat działalność inicjatywy „Młodzi Łańcut”. Kto wchodzi w skład tej grupy, jakie macie plany na najbliższy czas i co już udało się zrobić?
 
Młodzi Łańcut to na ten moment kilkanaście czynnie pracujących osób. Naszych sympatyków można liczyć w setkach, jeżeli nie w tysiącach. Inicjatywa nie jest związana z żadną partią, ani z konkretnym nurtem ideowym. Środowisko skupia osoby o różnych poglądach, a spoiwem jest chęć lokalnego aktywizmu na rzecz Łańcuta i jego mieszkańców. Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy chcą związać swoją przyszłość z Łańcutem dlatego, że jest to po prostu nasze miasto, tylko tu możemy czuć się jak u siebie. Na ten moment spora część młodych łańcucian już wyjechała za granicę, a bardzo ciężko znaleźć takich, którzy o emigracji w najbliższej perspektywie nie myślą. Jeżeli nie zrobimy niczego, aby powstrzymać to zjawisko, nasze miasto, tak jak już się to niestety dzieje, będzie powoli wymierało. Nie będzie miało przed sobą przyszłości.
Na ten moment udało nam się zamknąć sprawę związaną z wiadomą uchwałą, wydłużyć funkcjonowanie boisk „Orlik”, zbudować środowisko z własnym kanałem informacyjnym na Facebook-u, który stał się największym medium w powiecie, regularnie docierając do ponad 7000 osób. Współorganizowaliśmy debatę kandydatów do Parlamentu Europejskiego, współpracujemy z lokalnymi mediami, m.in. z „Korespondentem Łańcuckim”. Przeprowadziliśmy również mini diagnozę nastrojów społecznych. Uczestniczymy w sesjach i komisjach Rady Miasta, z których relację, również video, publikujemy regularnie na naszej stronie. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie ważą się losy naszego miasta.
Obecnie domykamy powoli kwestię związaną z powołaniem w naszym mieście Młodzieżowej Rady, za którą odpowiada nasz kol. K. Jasiński. Pracujemy także nad wspomnianymi już dokumentami dotyczącymi wizji rozwoju miasta i programu dla młodych. Bierzemy także udział w opracowywaniu Strategii Rozwoju Miasta na lata 2015-2020. Przygotowujemy się również pod kątem zbliżających się wyborów samorządowych.
 
No właśnie. Czy „Młodzi Łańcut” mają aspiracje polityczne, jak oceniasz dzisiejszą władzę w Łańcucie?
 
Od samego powstania uprawiamy politykę. Jak stwierdził T. Mann: „
Nie ma nie-polityki. Wszystko jest polityką.”. Gardzimy natomiast „polityką” rozumianą jako walka o tzw. „stołki”. Naszym zdaniem osoby aspirujące do sprawowania urzędów powinny legitymować się co najmniej kilkuletnią działalnością społeczną. Tę zasadę respektujemy rzecz jasna również względem własnego środowiska.
Obecnie ugruntowaliśmy swoją pozycję na lokalnej scenie politycznej. Mamy krytyczny stosunek do sporej części radnych, jednak należy mieć na uwadze fakt, iż jest wśród nich kilku naprawdę solidnych samorządowców. Stoimy natomiast w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka.
Będziemy bardzo aktywni podczas przedwyborczej kampanii. Mamy już gotową koncepcję naszego w niej udziału. Szczegóły opublikujemy w najbliższym czasie na naszej stronie (www.facebook.com/mlodzilancut).
 
 
Dziękuję za rozmowę.
 
Rozmowę przeprowadził Grzegorz Lepianka
Kilka dni temu Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji udostępnił amatorom kąpieli na otwartej przestrzeni basen pod Bażantarnią przy ul. Składowej. Można z niego korzystać codziennie w godzinach od 10.00 do 18.45. Obok basenu czynne są także boiska sportowe. Na razie jednak kapryśna aura powoduje, że kąpiących jest jeszcze niewielu, ale należy oczekiwać, że w lipcu, gdy tylko słońce mocniej przygrzeje, będzie ich coraz więcej.
 
Adam Kunysz
Fot. A. Kunysz
 
   
Kilka dni temu Szkoła Podstawowa nr 1 w Rakszawie im. Janusza Korczaka obchodziła uroczyście jubileusz 110-lecia swojej działalności. Z tej okazji odbyła się tam miła uroczystość, podczas której ta jedna z najstarszych w tej miejscowości placówek oświatowych, która obecnie wraz z przedszkolem tworzy zespół szkolno-wychowawczy, otrzymała sztandar oraz piękny kompleks wielofunkcyjnych boisk do gry w piłkę nożną, siatkówkę, koszykówkę, piłkę ręczną, tenisa ziemnego. W czasie uroczystości poprzedzonej mszą świętą w Kościele Parafialnym Podwyższenia Krzyża Świętego, pokazem multimedialnym i częścią artystyczną, odsłonięto także pamiątkową tablicę wmurowaną obok wejścia do budynku szkolnego. Uczestniczący w spotkaniu z byłymi i obecnymi nauczycielami oraz przedstawicielami młodzieży, lokalnych władz i mieszkańcami, poseł na Sejm RP Kazimierz Gołojuch i Wicewojewoda Rzeszowski Alicja Wosik, zwiedzili szkolne obiekty i przygotowane na tę okoliczność wystawy prezentujące dorobek tej placówki.
 
Adam Kunysz
Fot. Adam Kunysz
 
   
Kilka tysięcy wiernych z Parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika oraz Parafii św. Michała Archanioła wzięło udział w uroczystej, połączonej procesji eucharystycznej do czterech ołtarzy, która przeszła ulicami Łańcuta w dniu święta Bożego Ciała – jednego z najważniejszych świąt w Kościele Katolickim. Uroczystość rozpoczęła msza święta w Kościele Farnym, której przewodniczył ks. proboszcz Tadeusz Kocór. W homilii podkreślił znaczenie tego święta dla każdego katolika, który poprzez udział w mszy świętej i procesji publicznie manifestuje swoją wiarę. W tym dniu – jak podkreślił – Chrystus wychodzi na ulice naszych miast i wsi.
 
W barwnej procesji, którą w otoczeniu księży wikariuszy poprowadził ks. proboszcz, uczestniczyli ministranci, siostry zakonne, członkowie Zakonu Rycerzy Kolumba, dzieci w strojach komunijnych, które posypywały kwiatami trasę przemarszu oraz tłumy mieszkańców miasta z całymi rodzinami. Przy każdym z ołtarzy odczytane zostały fragmenty Ewangelii, a Chór Łańcuckiej Fary pod dyrekcją Jana Szydło śpiewał pieśni religijne.
 
Zakończenie tegorocznej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa zwanej powszechnie „Bożym Ciałem” nastąpiło przy polowym ołtarzu ustawionym na placu przed kościołem św. Michała Archanioła, gdzie ks. prob. T. Kocór podziękował gospodarzom miasta za udekorowanie ulic, policji za zapewnienie bezpieczeństwa na całej trasie przemarszu, członkom Zakonu Rycerzy Kolumba za to, że nieśli Najświętszy Sakrament zaś wszystkim wiernym za tak liczny udział w procesji. Zachęcał także do uczestnictwa w tygodniu Oktawy Bożego Ciała, połączonej z procesją wokół kościoła przed wieczorną mszą świętą w łańcuckiej Farze.
 
Adam Kunysz
Fot. Adam Kunysz
 
   
W hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji odbyła się III Spartakiada Sportowa Uniwersytetów Trzeciego Wieku woj. podkarpackiego. Jej pomysłodawcą i organizatorem jest od początku Stowarzyszenie Łańcucki Uniwersytet Trzeciego Wieku. Jak co roku impreza odbyła się pod honorowym patronatem Burmistrza Miasta Łańcuta, a wsparli ją MDK i MOSiR.
 
Impreza zorganizowana została w ramach zadania publicznego „Oswoić trzecią młodość”, a dofinansowana była z budżetu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w ramach Rządowego Programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020.
 
W spartakiadzie uczestniczyli seniorzy z siedmiu UTW, którzy startowali w takich konkurencjach jak m. in.: strzały piłką do bramki, rzut piłką do kosza, rzut beretem, lotką, wznoszenie piramidy z kubków plastikowych oraz przeciąganie liny. W tej ostatniej konkurencji rywalizacja była bardzo zacięta i dostarczyła wielu emocji, zarówno zawodnikom jak i kibicom.
 
Po podsumowaniu zdobytych punktów w konkurencjach indywidualnych i drużynowych, pierwsze miejsce zdobyła drużyna UTW ze Strzyżowa, drugie – wywalczyli gospodarze UTW Łańcut, a trzecie przypadło w udziale ekipie reprezentującej UTW w Jaśle. Na pozostałych miejscach uplasowały się kolejno reprezentacje UTW z Tarnobrzega, Rzeszowa, Przemyśla i Krosna.
 
Spartakiada miała piękną oprawę. Uczestników imprezy powitała Reprezentacyjna Orkiestra Miasta Łańcuta pod dyrekcją Tadeusza Chlebka i trzy grupy tancerek z Zespołu Tanecznego „Rytm”, kierowanego przez Magdalenę Cwynar.
 
Wszyscy zawodnicy otrzymali pamiątkowe medale, zwycięzcy w konkurencjach indywidualnych - medale i upominki, zaś kapitanowie trzech najlepszych drużyn - okolicznościowe puchary, które wręczyli: burmistrz – Stanisław Gwizdak, dyrektor MOSiR-u – Jerzy Halka i kanclerz łańcuckiego UTW – Otylia Piechowska.
 
Adam Kunysz
Fot. Adam Kunysz
 
   
Uroczystą mszą świętą, koncelebrowaną w Kościele Parafialnym św. Stanisława w Łańcucie rozpoczęły się w ub. sobotę Powiatowe Obchody Dnia Strażaka. Podczas eucharystii sprawowanej przez ks. dra Jana Krynickiego – duszpasterza krajowego strażaków, ks. prałata Mieczysława Rusina - kapelana strażaków diecezji przemyskiej i ks. prałata Tadeusza Kocóra - proboszcza łańcuckiej Fary, poświęcony został sztandar dla Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, ufundowany przez posła na Sejm RP Kazimierza Gołojucha i członków OSP z pow. łańcuckiego.
 
Druga część uroczystości miała miejsce na placu apelowym Komendy Państwowej Straży Pożarnej. Uczestniczyli w niej posłowie na Sejm RP – Kazimierz Ziobro i Kazimierz Gołojuch, Podkarpacki Komendant Wojewódzki PSP nadbrygadier – nowo mianowany generał Bogdan Kuliga, Starosta Łańcucki Adam Krzysztoń, Burmistrz Miasta Stanisław Gwizdak oraz przedstawiciele miejscowych organizacji społecznych i instytucji. Po powitaniu wszystkich uczestników uroczystości nastąpiła ceremonia przekazania sztandaru i poświęcenia figury św. Floriana – patrona strażaków, wręczenia odznaczeń i nominacji na wyższe stopnie służbowe oraz przekazania samochodu z PSP w Łańcucie do OSP w Husowie.
 
Uroczystość uświetniła swym występem Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Husowie pod dyrekcją Zdzisława Magonia.
 
Adam Kunysz
Fot. Adam Kunysz
 
   
Na zakończenie tej inwestycji mieszkańcy „miasta za torami” czyli łańcuckiej dzielnicy Podzwierzyniec czekali z niecierpliwością. Jedyna placówka kulturalna w tej okolicy – stary, przedwojenny „Dom Strażaka”, będący siedzibą Filii Miejskiego Domu Kultury, który praktycznie nie nadawał się już do dalszego użytkowania został wyburzony. Władze miasta postanowiły wybudować tu nowoczesny, wielofunkcyjny obiekt, który kilka dni temu przekazano do użytku. Budowa trwała trzy lata i kosztowała 3.760 tys. złotych. W dwukondygnacyjnym budynku ma już swą siedzibę Filia Miejskiej Biblioteki Publicznej, pracownia komputerowa z 10. stanowiskami, studio lokalnej telewizji internetowej „TV Łańcut”. Jest także duża sala widowiskowa, która może pomieścić 200 osób, sala konferencyjna oraz pomieszczenia przeznaczone na działalność zespołów artystycznych. W pozostałych pomieszczeniach znajdą się gabinety medyczne. Ma tu także stacjonować karetka pogotowia.
W ub. niedzielę, 1 czerwca, na placu przed budynkiem Filii MDK odbył się wielki festyn z okazji Dnia Dziecka. Na estradzie zaprezentowały się zespoły taneczne, muzyczne i soliści. Były także pokazy ratownictwa drogowego w wykonaniu strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Łańcucie, sprzętu jakim dysponuje Komenda Powiatowa Policji, prezentacja motocykli z Łańcuckiego Klubu Motorowego „Horda”. Uczestnicy pikniku mogli zwiedzać także pomieszczenia nowo wybudowanego obiektu, a wieczorem obejrzeć pokaz sztucznych ogni.
 
Adam Kunysz
Fot. Adam Kunysz
 
   
Nasze mamy i babcie często powtarzają, że czyste dziecko to nieszczęśliwe dziecko. Zwłaszcza, gdy słońce wręcz zaprasza do podwórkowych szaleństw. Nie do uniknięcia wydają się być wtedy wszelkiego rodzaju siniaki, czy też otarcia. Dla niejednego malca stanowią one powód do dumy. Jednak czasem dziecięca zabawa ma o wiele bardziej poważne następstwa.
Zawsze dbamy o nasze pociechy i staramy się zapewnić im takie warunki do zabawy, które dadzą jednocześnie bezpieczeństwo, jak i wiele swobody oraz możliwości. Z tego też powodu coraz większą popularnością cieszą się place zabaw. Czy może być lepsze miejsce niż zamknięty teren, na którym nasze dziecko bawi się pod czujnym okiem opiekuna?
Nie wszystkie place zabaw w Polsce są bezpieczne
Niestety, trzeba mieć świadomość, że place zabaw, które z założenia mają służyć rozrywce, mogą także stwarzać zagrożenie. Wystające płyty chodnikowe, niezabezpieczone elementy, źle wykonane zjeżdżalnie czy też nieprawidłowy montaż – wszystko to może spowodować poważne konsekwencje.
Co zrobić, jeśli na placu zabaw wydarzył się wypadek?
Odpowiedzi na to pytanie udziela Justyna Halaś (Radca Prawny z VOTUM S.A.). Podkreśla, że podstawową i najważniejszą kwestią przy dochodzeniu o odszkodowanie jest wykazanie okoliczności zdarzenia i przedstawienie dowodów. Najlepiej, żeby dokumentowały one miejsce wypadku, ale także i jego otoczenie.
Praktyka pokazuje, że korzystnie jest mieć jak największą liczbę danych potwierdzających przyczynę wypadku. Tak więc, jeśli przyczyną będzie np. źle zabezpieczony metalowy element – dochodząc odszkodowania warto jest mieć chociażby zdjęcia.
Dodatkowo konieczne będzie wykazanie, że wypadek wydarzył się właśnie na tym placu zabaw. Dobrze, jeśli dysponujemy danymi osób, które widziały wypadek. W takiej sytuacji warto poprosić osoby znajdujące się na miejscu o pozostawienie numeru telefonu. Pozwoli to udowodnić przebieg i okoliczności zdarzenia.
Dokumentacja medyczna dowodem w sprawie wypadku
Po wypadku należy udzielić dziecku niezbędnej pomocy medycznej. Zaraz po zdarzaniu udzielamy pierwszej pomocy, następnie warto jest udać się do lekarza. Chyba że sytuacja wymaga wezwania pogotowia ratunkowego.
Oprócz udzielenia niezbędnej pomocy, wizyta u lekarza będzie dodatkowym potwierdzeniem wypadku. Dokumentacja medyczna potwierdzi bowiem nie tylko charakter doznanych urazów ciała, ale także ich związek przyczynowy z wypadkiem.
Uzyskiwanie odszkodowania po wypadku na placu zabaw
Jeśli dysponujemy już niezbędną dokumentacją - należy ustalić podmiot, który administruje danym placem. Aby odszkodowanie zostało przyznane konieczne będzie wykazanie jego winy. Warto przy tym wiedzieć, że (nawet mimo dowodów) często zdarzają się odmowy wypłacenia odszkodowania, albo też propozycje ugody, które mocno zaniżają kwotę przyznanego nam świadczenia.
 
Odszkodowania można dochodzić z sukcesem w sądzie
W takiej sytuacji pozostaje sprawa sądowa. I choć nie wszyscy decydują się na proces, często takie sprawy kończą się sukcesem. Przykładem niech będzie sprawa dziewczynki, która podczas zabawy na placu zabaw potknęła się o granitowy krawężnik, który wystawał ponad otaczające go podłoże. Wynikiem potknięcia było uderzenie głową o otwartą do wewnątrz furtkę. Po wypadku dziewczynce została widoczna pod łukiem brwiowym blizna oraz blizna na czole w pobliżu włosów.
Plac, na którym wydarzył się wypadek, był administrowany przez gminę. I to właśnie przeciw niej wytoczono sprawę. Sąd przychylił się do pozwu i po uwzględnieniu przedłożonych dowodów, zasądził ostatecznie kwotę 7 tys. zł (Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze, sygn. akt II Ca 355/13).
O tym pamiętaj w razie wypadku
Poproszony o podsumowanie specjalista VOTUM podkreśla, że „w przypadku wypadków na placu zabaw należy szczególnie zadbać o właściwe zabezpieczenie dowodów potwierdzających zajście zdarzenia oraz doznane urazy. Należy także przygotować się na długą i ciężką walkę z podmiotem zobowiązanym, także przed sądem.”
 
Artykuł został przygotowany przez Radcę Prawnego kancelarii odszkodowawczej VOTUM S.A.
Od 2 maja podróżuje po Polsce Kostarykanka Floribeth Mora Diaz. Pielgrzymka do Ojczyzny Jana Pawła II jest jej podziękowaniem za dar łaski jakiego doznała za jego wstawiennictwem, dzięki któremu została uzdrowiona z nieuleczalnej choroby – tętniaka mózgu. Jej świadectwo, które przekazała w liście do Stolicy Apostolskiej wybrano jako cud do kanonizacji Papieża Polaka. W swojej pielgrzymce po naszym kraju odwiedziła już rodzinne miasto Karola Wojtyły – Wadowice, Zakopane, Częstochowę, Kraków, Oświęcim, Zamość, Lublin. Z wykształcenia jest prawnikiem, ma czworo dzieci, mieszka w mieście Tires Rios. Do naszego kraju przyleciała na zaproszenie księży werbistów.
 
W ub. niedzielę Floribeth przebywała w Łańcucie wraz z mężem i dwoma synami. O swoim cudownym uzdrowieniu opowiedziała podczas 4. mszy świętych w Kościele Parafialnym św. Stanisława. Jej wypowiedzi tłumaczył wiernym ojciec Franciszek Filar, pracujący na co dzień na misji w Kostaryce. Podczas mszy świętej o godz. 11., której przewodniczył ks. Maciej Kandefer, Floribeth Mora Diaz otoczyły uczestniczące w eucharystii dzieci, które pytały ją o szczegóły związane z jej cudownym uzdrowieniem.
 
Adam Kunysz
Fot. Adam Kunysz
 
   
Nocnym koncertem w wypełnionej po brzegi sali Filharmonii Podkarpackiej im. Artura Malawskiego w Rzeszowie zakończył się tegoroczny 53. Festiwal Muzyki w Łańcucie. Wystąpił w nim artysta szczególnie lubiany przez publiczność, – Stanisław Soyka z zespołem Soyka Kwintet Plus. Wykonał kilka pieśni własnej kompozycji do wierszy znanych polskich poetów oraz W. Shakespeare.
 
Zanim melomani pożegnali się z Festiwalem, wysłuchali jeszcze dwóch koncertów w Sali Balowej Muzeum-Zamku. W czwartek, 29 maja, wystąpił znakomity polski skrzypek – Krzysztof Jakowicz, któremu akompaniował na fortepianie Robert Morawski. Gwiazdą tego mistrzowskiego wieczoru poezji i muzyki, zatytułowanego „Nastroje” był wybitny aktor Daniel Olbrychski. Usłyszeliśmy utwory muzyczne skomponowane przez Henryka Wieniawskiego, Fryderyka Chopina Karola Szymanowskiego i na zakończenie utwór współczesnego kompozytora – Zygmunta Koniecznego oraz wiersze Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Cypriana Karola Norwida i Juliana Tuwima.
 
Oficjalne zakończenie tegorocznego 53. Festiwalu Muzyki w Łańcucie nastąpiło w piątkowy wieczór, 30 maja. Zanim na estradzie pojawiła się najmłodsza, 22. letnia jego uczestniczka - pianistka Leonora Armellini oraz Śląska Orkiestra Kameralna pod batutą Massimiliano Caldiego, dyrektor Festiwalu i Podkarpackiej Filharmonii profesor Marta Wierzbieniec, podziękowała wszystkim, którzy przyczynili się do tego, by kolejna edycja tej pięknej imprezy mogła się odbyć w tym wyjątkowym miejscu stworzonym dla muzyki, jakim jest niewątpliwie pałac Lubomirskich i Potockich w Łańcucie.
 
Jak co roku nad sprawnym przebiegiem koncertów czuwał sztab pracowników Muzeum-Zamku, którzy aranżowali także piękne dekoracje kwiatowe w Sali Balowej, zaś dyrektor Wit Karol Wojtowicz przygotował dla festiwalowych gości skromną wystawę z okazji przypadającej w maju 220. Rocznicy Insurekcji Kościuszkowskiej. Można było na niej zobaczyć oryginalny obraz Juliusza Kossaka, znajdujący się na co dzień na drugim piętrze Zamku. Przed koncertami festiwalowymi na dziedzińcu przed zamkiem i w pałacowej sieni występował Rzeszowski Zespół Instrumentów Dętych „Da Camera”.
 
Adam Kunysz
Fot. Adam Kunysz
 
   
×