Jump to content

Eisenhower

Zarejestrowani
  • Content count

    398
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2 Neutralna

About Eisenhower

  • Rank
    Stary Znajomy
  1. ?Nie rozumiem po co tu mieszać PIS, skoro od 4 lat na nic z powyższego wpływu nie mają.
  2. Co PO zrobiła dobrego dla Polski?

    Nie, nie. To w dalszym ciągu nie jest oszczędzanie. Oszczędzaniem nie jest sięganie po pieniądze do prywatnej kieszeni szarych obywateli jak my, a następnie poddawanie ich marnotrawieniu. Oszczędzaniem byłoby ograniczenie wydatków. Jakich? Już mówię.*Biurokracja - nikomu nie trzeba mówić do jakich rozmiarów rozrośnięta jest w Polsce. Sitwa urzędasów na ogromną skalę, która w niesamowity sposób dławi polską gospodarkę i przy okazji krępuje naszą wolność. Możnaby zredukować to o 3/4 bez pierdnięcia. 70% wydatków na administrację publiczną to płace. W ostatnich 10 latach wyniosły one łącznie (teraz uwaga! radzę się dobrze trzymać fotela) 1 151 900 000 000 zł (może słownie: 1 bilion 151 mld 900 mln zł)! Nawet Balcerowicz z tego powodu ostatnio o mało się nie zapluł. Niewyobrażalna suma, statystycznie tylko w jeden rok wydaje się na to 115 mld 190 mln zł. Taką sumą można załatać przecież kilka dziur budżetowych. *Wpłaty do budżetu UE - ktoś powie, że przecież sporo budujemy za pieniądze Unii. Ale faktem jest, że obecnie więcej wpłacamy niż dostajemy (dzieje się tak, że nie mamy wystarczającej zdolności aby te środki wykorzystać). W skrócie działa to tak, że wpłacamy do UE pieniądze, po czym tamten urzędniczy moloch decyduje czy i ile przyznać nam naszego własnego hajsu. Kuriozum. *Subwencje dla partii politycznych - tylko w latach 2008-2009 wyniosły około 220 mln zł. Niby w skali całego budżetu niedużo. Jednak zawsze coś i trochę można za to zbudować. *Utrzymywanie nierentownych przedsiębiorstw państwowych dla samych miejsc pracy - zamiast pompować wielkie fundusze w coś co przynosi jedynie straty, można za niewielki procent tych pieniędzy można nawet tych ludzi przekwalifikować i pomóc im znaleźć zatrudnienie. *ZUS - to jest już w ogóle osobna kategoria. Nie wiem, czy byłby sens szarpać się żeby to opisywać i strzępić nerwy. *Obniżka podatków - może paradoksalnie to brzmi, ale podatki powinno się jak najbardziej obniżać. Pobudza to gospodarkę, co do tego nikt nie powinien mieć wątpliwości. Dzięki niższym podatkom wzrasta opłacalność produkcji, a spadają koszta->wzrasta podaż->wzrasta PKB->wzrasta popyt na dobra (bo dzięki niższym podatkom ceny są mniejsze)->dzięki wyższemu popytowi wzrastają wpływy z podatków (VAT). To tylko kilka luźnych propozycji podanych "na szybko". Ktoś bardziej kumaty ode mnie na pewno wymyśli więcej. Może tamto nie było najlepszym określeniem z mojej strony. Tak, to jedynie mój punkt widzenia, aczkolwiek staram się go opierać na faktach. Bezpośrednia wina pracodawcy, pośrednia rządu. Po pierwsze - pracodawca postępuje tak, jak pozwala mu prawo. Prawo w żaden sposób nie jest modyfikowane, żeby chronić pracownika. Po drugie - gdzie są te wszystkie urzędy i urzędasy, na których łożymy, a które powinny to kontrolować? Gdzie? Po trzecie - jeden patrzy na drugiego, jak go tu wykorzystać jak najmniejszym kosztem, bo przez wszelkie haracze podatkowe, koncesje, limity produkcji, pozwolenia, ZUS-y, składki, zawiłą biurokrację i inne cuda, w wielu przypadkach produkcja jest na skraju opłacalności, zatem i przedsiębiorcy muszą redukować koszty.Rząd przyjął taką linię - o publiczny sektor dbać, prywatnemu przeszkadzać ile się da, a pracownikom zabierać pieniądze oczekując jednocześnie, że poradzą sobie sami. Niestety tak nie jest. Płaca minimalna nie ma do umowy zlecenie nic do rzeczy, ją dostaje się na umowie o pracę na pełny etat. Tutaj jest zdecydowanie większa swoboda i dowolność, pracownik jest jedynie zleceniobiorcą, a pracodawca zleceniodawcą - wyrobi akord na 700 zł, dostanie 700. Wyrobi na 1000, dostanie 1000. Wyrobi na 500, dostanie 500. W żadnym wypadku. Od razu widziałem, że bardzo, bardzo, bardzo daleko Ci do sympatyzowania z jakąkolwiek partią polityczną. Czytałem opinie analityków o tej zielonej wyspie, którzy prawią w ten deseń że: naturalną koleją rzeczy powinno być teraz podejmowanie kroków zmierzających do trwałego obniżenia kosztu obsługi długu. Niestety zamiast reform w tym kierunku, rząd nie robi nic. Rynki finansowe negatywnie odebrały tę decyzję, wzrosło oprocentowanie odsetek, jakie rząd musi płacić od pożyczanych pieniędzy, uzyskanych z ich sprzedaży. Powoduje to obniżenie ratingu Polski, efektem czego będzie dalsze zwiększenie kosztów obsługi zadłużenia gdyż jako kraj zwiększonego ryzyka, zostaniemy zmuszeni oferować lepsze warunki kredytodawcom. Pytanie - co się powiększy? Powiększy się oczywiście dziura budżetowa. Mit zielonej wyspy tym samym prysł tak szybko, jak się pojawił. A Tusk dzięki temu trochę sobie popropagandził, choć zasługi w tym nie miał żadnej.Choć z drugiej strony... może dobrze, że Tusek nie podejmuje żadnych reform? On pod hasłem "reformy" widzi jedynie dojenie obywateli z ostatniego grosza, a nie realne działania. Dzięki. Ostatnio niestety rzadko tu zaglądam, bo nie bardzo jest o czym pisać. _moj_boze:Normalnie gdybym to usłyszał, wypuściłbym to drugim uchem. Ale jak patrzę kto jest premierem, a następnie pomyślę, że ten rząd ma szansę wygrać wybory, to nie wiem czy już nie zacząć oswajać się z tym "pomysłem". Powiem tyle - czego najbardziej boje się przed najbliższymi wyborami, to tego, że u nas w Polsce jest ciemnota i łatwo ludziom wcisnąć, że lepiej mieć 25% VAT i Tuska przy władzy, niż rządy przykładowo Korwina czy innego liberała i nikomu nie przyszłoby do głowy, że może być lepiej.
  3. Co PO zrobiła dobrego dla Polski?

    Pozwolisz, że rozwieję kilka nieścisłości: Propaganda. To nie jest oszczędzanie tylko okradanie, a to zasadnicza różnica. Kolejny raz sięgnięto do naszych kieszeni i to z nas zasysa się ostatnie pieniądze, które następnie są marnotrawione. A dziura budżetowa nie zmniejsza się nic. Przeciwnie - rozrasta do gigantycznych rozmiarów - w niespełna 4 lata z deficytu wynoszącego 2% PKB zrobili 8%. To niewyobrażalne. Z dziury na poziomie 14 mld zł (jaką zostawił poprzedni rząd), zrobiono prawie 100 mld! Nijak nie mogę w tym dostrzec oszczędzania. Czy to jest normalne? Fikcja. Pierwsza sprawa, kto nie chce płacić najniższej krajowej i tak jej nie będzie płacił. Proponuję dowiedzieć się za ile i na jakich warunkach pracują np. ludzie w tych wszystkich barakach w Łańcucie na ul. Składowej. Moja sąsiadka tam tyra i z jej relacji wynika, że wszyscy fizyczni u niej są na umowie zlecenie ze stawką na akord, które są tak ustawione by wyszło max. 800-900 zł pensji. Chore. Nadmienię, że ryba psuje się od głowy. Trzeba wziąć pod uwage, że już X lat nie robi się nic w sprawach przepisów. Tusk opitala się za nasze pieniądze, gra sobie w piłkę i kłóci z Kaczyńskim, a więc kolejne rządy nic nie robią w kierunku ułatwienia życia np. przedsiebiorcom czy zwykłym obywatelom w Polsce. Natomiast sami przedsiębiorcy... zero poszanowania pracownika, jeden z drugim trochę się dorobi i myśli, że zatrudniając kogoś do pracy zyskuje niewolnika ze 150% oddaniem bez żadnych roszczeń i praw, a i najlepiej, aby pracownik przepracował 1 rok na stażu a potem tyrał za minimalną krajową. Więc jak ma dziać się lepiej na rynku pracy z takim podejściem? WTF? Skoro jeździsz ciężarówką, to widziałeś zapewne również inny "ciekawy" pomysł tego rządu, mianowicie ViaToll. Zlikwidowano winiety, ale wprowadzono to coś. Każdy samochód pow. 3,5 tony musi być zarejestrowany w tym systemie. Porozstawiali bramki po wszystkich drogach krajowych i automatycznie naliczają opłaty od każdego przejechanego kilometra (kasę pobiera z konta, na które wpłaca się w systemie paypal). W Łańcucie też to stoi. Jest to nawet na największych zadupiach i najbardziej rozpiździałych drogach. Mało tego, że benzyna osiągnęła absurdalnie horrendalną cenę, a stan dróg jest tragiczny. Znaleźli kolejny sposób na sięgnięcie do kieszeni zwykłych ludzi - tym razem właścicieli firm transportowych. Np. przejazd z Rzeszowa do Wrocławia kosztuje około 22 zł. Nawet przejechać z Rzeszowa od Łańcuta za darmo się nie da - 0,35 zł (ktoś powie niedużo. OK, ale takie Guliwery tylko w jedną stronę w ciągu dnia mają około 30 kursów - łatwo policzyć ile haraczu musi zapłacić właściciel). Dodam, że trzeba niesamowicie pilnować stanu konta - za ujemne saldo od razu jest prezent, w postaci kary 3000 zł. Cała ta zielona wyspa to bzdet propagandowy, a nie zasługa rządu, jednocześnie będąca wynikiem ostrożności niepolskich banków, które uznały za bardzo ryzykowne wciskanie kredytów biednemu polskiemu społeczeństwu. Ot i cała tajemnica. Po prostu nie partycypowaliśmy w przyczynach kryzysu, aby móc go w jakiś znaczący sposób odczuwać. W skrócie rząd PO to maksimum PRopagany, a ZERO, ZERO, ZERO jakiegokolwiek działania, dzięki któremu cokolwiek może stać się w tym kraju normalne, dzięki któremu zwykły obywatel nie tyle nie zyska, co nie straci. Czasami odnoszę wrażenie, że polskie społeczeństwo zostało tak wytresowane przez media (to nie jest wywód do nikogo personalnie, niech każdy sobie w swoim sumieniu odpowie), że kandydatem PO mógłby być słup reklamowy, a i tak ludzie na niego zagłosują.
  4. Również coś wymyśliłem. Kochany Donku. Dziękuję Ci za: ogromne podatki i kolejne ich podwyżki, rozsrośniętą i cały czas rozrastającą się do astronomicznych rozmiarów biurokrację i masy niekompetentnych urzędników, szalejące ceny jedzenia, szalejące ceny paliw, szalejące ceny energii, afery i rzetelność w ich wyjaśnianiu (z główną hazardową której nie rzekomo było), wchodzenie ABW do szarych obywateli o 6 rano za zakładanie krytycznych stron internetowych wobec rządu, dbałość o bezpieczeństwo energetyczne kraju w postaci zapędów do prywatyzacji w obce ręce kluczowych sektorów polskiej gospodarki, stan finansów państwa polskiego, nowoczesną niewidzialną sieć autostrad, wejście na nasze emerytury, przez co złupiono nas z jej 2/3, śledztwo smoleńskie, złote czasy dla komuny, metody stosowane na Białorusi w postaci uciszania kibiców (zawijania ich na dołek za transparenty antyrządowe) i masowo zamykane przez to stadiony, prawdomówność i zrealizowane obietnice wyborcze ... dziękuję ci za to, że wsadzasz swoje macki w moją prywatność i kieszenie. Dziękuję za to, że we własnym (wolnym ponoć) kraju czuję się jak więzień, gubię w gąszczu prawa i już tak naprawdę nie wiem, czy cokolwiek, co robię jest legalne, czy nie. P.S. Ciekawe, czy po tym poście zawinie mnie jutro o 6 rano ABW.
  5. Jusia musisz sobie odpowiedzieć na kogo konkretnie pracujesz. Okura w mocnych słowach opisał jak jest. Ja dopowiem, że pracujesz tylko i wyłącznie na utrzymanie osób, które krępują twoją inicjatywę, kreatywność i zaradność, poprzez wszelakie pozwolenia, zezwolenia, koncesje, limity, zawirowany system podatkowy, w którym nie sposób się połapać. To jest właśnie sitwa urzędasów (moim zdaniem 80% zupełnie niepotrzebnych, można by ich wypierdzielić bez machnięcia ręką), która dba nawzajem o siebie, natomiast przeszkadza jak tylko jest to możliwe grupom, które jako jedne napędzają koniunkturę kraju. Ich nie ma co tłumaczyć. To jest nie do pomyślenia.Niedawno byłem jednym z tworzących oprogramowanie dla firmy prowadzącej sprzedaż detaliczną. Pisząc taki soft (albo co bardziej będąc w skórze takowego przedsiębiorcy-właściciela sklepu) i robiąc w nim obsługę odliczeń podatków, można zobaczyć od kuchni, jak państwo łupi takowego człowieka. Odprowadzenia do ZUS - kolejna legalna grabież (a spóźnij się dzień z zapłatą!), czy choćby stworzenie tego oprogramowania w oparciu o zamotaną ustawę o rachunkowości. Do tego trzeba było prawnika. Skandal. I jak ten kraj ma się rozwijać, jeśli tacy ludzie ze wszystkich stron są udupiani? Ktoś tam gdzieś wyliczył, że oddajemy państwu około 81-85% tego co zarobimy, w różnych podatkach (jawnych czy niejawnych). Nie wiem, czy ktoś zna seriał "Północ-Południe". Było tam pokazane, jak murzyni dymają u swoich panów podczas wojny secesyjnej. Takowi ludzie oddawali im 90% tego, co sami wypracowali. Dostawali za to dach nad głową, wyżywienie a 10% mieli dla siebie. My oddajemy 81-85% i nikt nie daje nam ani jedzenia, ani mieszkania. Za to co nam zostaje musimy wszystko ogarnąć. Murzynowi po pomniejszeniu o dobra i potrzeby podstawowe (jedzenie, mieszkanie), nadal zostawało 10%. A nam? Wielu nie wystarcza do "pierwszego".
  6. Nowe pomysły

    Pomysł Kniejasa całkiem rozsądny. Zwłaszcza, że na każdym szanującym się portalu można znaleźć info typu Dołącz do redakcji. I squad redakcyjny (który takowym osobom może dodać prestiżu, gdyby któraś chciała swoją przyszłość wiązać z dziennikarstwem, będzie mieć co wpisać do CV ) Nie wierzę, że nie znaleźliby się ludzie, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia. Bo w tej chwili portal sprawia wrażenie *hermetycznego* środowiska. No chyba, że taki ma być.
  7. Tusk vs Kaczyński, Kaczyński vs Tusk

    Był na pewno 1. Mój. Więc zapytałem, czy to norma, czy razem następnym jednak bez obaw będę mógł wrzucić jakiś cytat (nota bene nie taki, który narzuca mi zdanie, a jedynie taki z którym się zgadzam). ;] Oczywiście, tego nikt Ci nie odmawia. Tylko nie rozumiem, po co były te przeinaczenia, że potrzebuję jakichś autorytetów w sprawach politycznych. Ja nie potrzebuję GW, Radia Maryja, czy innych kłapiących głów, którzy zwykle nie mają nic rozsądnego do powiedzenia, żeby ukształtować własne zdanie. Rozmawiać zawsze warto. Mimo, że łatwiej zrobić przytyk i powiedzieć, że rozmówca nie na odpowiednim poziomie. W takim razie zdrowia życzę, na święta szczególnie. ---- Wracamy do polityki. Ale osochosi? http://www.rp.pl/artykul/15,646202_Sad- ... wazne.html A na pytanie Edwarda Gierka, Donald Tusk odpowiada tak:
  8. Tusk vs Kaczyński, Kaczyński vs Tusk

    Nie ja zacząłem gadkę o jakichkolwiek autorytetach, a ty, więc to chyba Ty potrzebujesz autorytetów.Każdemu, kto wrzuca jakieś fajne cytaty obrazujące rzeczywistość, wytykasz i wmawiasz, że potrzebuje autorytetów, albo co lepsze podpiera się słabymi autorytetami? Co do artystów to są niestety odosobnione przypadki, gdzie przyznają, że dali się zrobić w ciula. Obawiam się, że jesienią nadal będziemy oglądać w tv wsparcie "elit" dla PełO i ludzie znów dadzą się wydymać. Wystarczy przypomnieć sobie jakie zaplecze miał Bronek Bul Chrabia Komorowski w ostatnich wyborach prezydenckich. Pełno jap z telewizji itp.
  9. Pytanie, czy tendencja się utrzyma, czy to tylko chwilowe zainteresowanie. I niestety nadal nie widać przełożenia na forum, które moim zdaniem dodaje całemu portalowi głównego animuszu. Ale jeśli macie czas, ochotę i fundusze to dobrze, że robicie te akcje. A nóż widelec któraś wypali na większą skalę. A w ogóle niech Falkhor zrobi sobie kołpaki do roweru z reklamą portalu. To dopiero wzbudzi zainteresowanie.
  10. Wiecie, jaki jest ulubiony napój Bronisława Komorowskiego? Red Bul.
  11. Tusk vs Kaczyński, Kaczyński vs Tusk

    To potrzebujesz w kwestiach politycznych autorytetów, którzy "podpowiadają", jaka opcja jest słuszna, a jaka nie? Ja podałem ten cytat, bo jego poglądy w dużej mierze pokrywają się z moimi.Kazik to w tych sprawach niesłychanie ogarnięty gość, jak mało kto. Nie wiem, czy znasz jego twórczość, ale od dawna w tekstach punktował polityków. Bardzo mocno obrywało się zawsze komunie, postkomunie, lewicy, państwu kolesi. Takich ludzi trzeba, zamiast lansowanego w mass mediach obrazu przysłaniającego zdrowy rozsądek. Witos jakby mógł, to pewnie wstałby z grobu i kopnął to całe towarzystwo w 4 litery, widząc co wyprawiają firmując jeszcze tę szopkę szyldem "kontynuacji tradycji".Wyobrażacie sobie, żeby któraś partia twierdziła dzisiaj, że jest np. spadkobiercą sanacji (jednocześnie nic nie robiąc)? Może poza SLD, która robi na odwrót niż PSL - w głębi duch PZPR-u (w końcu nadal tam pełno ludzi z PZPR), ale nie mówi tego głośno.
  12. Do tego są właśnie aliasy. Głównym adresem jest ten bez polskich znaków, ale wpisujesz z ogonkami, a on przekierowuje cię na właściwy. Można zrobić nawet domenę dla analfabetów łańcót.pl (skoro nie da się .org, nie wiedziałem że nie można, nowinek na rynku domen nie śledzę) a z niej przekierowanie na lancut.org Jedna strona mająca kilka adresów - to jest kierowanie do jeszcze większego grona odbiorców. Polskie adresy mają mieć charakter jedynie alternatywny dla głównego (np. dla starszych ludzi, którym przez niewiedzę zdarza się wpisywać adresy z polskimi znakami, albo zwyczajnie dla bajeru), a nie utrudniać życie np. australijskiej polonii, która korzysta z anglojęzycznych windowsów. Wracając do promocji. Nie łudźmy się. To portal niszowy i w ogóle mało kto chce tu zaglądać. Choćby redakcja robiła cuda na kiju i stawała na rzęsach, to na forum nie będzie widać żadnego skutku w postaci natężenia liczby aktywnych userów (bo może sam portal jako tako przez stały target jest odwiedzany). Taka niestety specyfika małego miasteczka i tak jest nie tylko u nas. W sieci trudno jest rozkręcić coś na lokalną skalę. Ktoś ciekawie to już kiedyś spuentował (nie mogę sobie przypomnieć kto). Mianowicie, ludzie nie garną się tutaj, bo maja facebooka, NK i podobne, z których korzystanie nie wymaga wielkiego wysiłku intelektualnego i im taki letarg dyskursywny w zupełności wystarcza. My nie mamy na to wpływu. Promocja jest oczywiście potrzebna, żeby portal nie zginął zupełnie, ale ograniczenie się do samego neta raczej by wystarczyło (facebooki, strony UM i Powiat Łańcut i podobne).
  13. Wstydliwa spowiedź

    Też tak się właśnie zastanawiam - mamy teraz okres pospolitego ruszenia konfesjonałowgo - masa katolików wyznała swoje grzechy i obiecuje poprawę, a ponadto uczestniczyła w rekolekcjach. Ciekawe jak ta duchowa przemiana ma się do życia codziennego i jak ma się do tych nauk? Lecą do kościoła "odbębnić" spowiedź bo tak trzeba, bo co by sąsiedzi powiedzieli. U takich "katolików" nie uświadczysz refleksji nad tym czym jest spowiedź i dlaczego w ogóle do niej poszli. Społeczeństwo pseudowierzące. Jeśli ktoś chce wyspowiadać się w zdrowej atmosferze, bez morałów sutannowców, którzy sami są nie lepsi, wypadałoby polecić Dominikanów w Rzeszowie. Ja do spowiedzi nie chodzę, ale spotkałem się z nimi parę razy i goście w kwestii podejścia do drugiego człowieka wymiatają. Całkowite przeciwieństwo księżulków patrzących z góry (i przez pryzmat $) na drugiego. Tu artykuł dosyć antyklerykalnych Nowin (a jeśli oni piszą o sprawach kościelnych dobrze, to znaczy że naprawdę są dobre ) o jednym z Ojców Dominikanów i jego podejściu do spowiedzi, poniżej kilka ciekawych cytatów: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/ar ... %2F2530888
  14. Ja z innej beczki. Czy takie wydarzenia jak te ćwiczenia są aż tak ważne, żeby się tym zajmować i tworzyć im wciąż osobne tematy? Ja tu widzę coś innego. Zalew bezużytecznych informacji na forum. 3/4 takowych są tak marginalne, że mało kogo to obchodzi i spokojnie globalna sieć pociągnęłaby bez nich. Okura w paru słowach opisał JAK MOŻNA. Idźcie tą drogą.
  15. Dlatego, że taki jest jego internetowy adres. W dobie rozwoju technologii webowych nic nie stoi na przeszkodzie, aby było Łańcut.org (jedyna przeszkodą jest to, czy adres nie jest już zarejestrowany). Rejestacja domen z polskimi znakami możliwa jest już od ponad roku, np. www.żółw.pl Można rozważyć, czy alias łańcut.org byłby pożytecznym narzędziem dla promocji.
×