Jump to content

Grzegorz Lepianka

Zarejestrowani
  • Content count

    9
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About Grzegorz Lepianka

  • Rank
    Nowicjusz

Profile Information

  • Płeć
    Nie ustawione
  1. Michał Mac: Stoimy w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka - Mamy krytyczny stosunek do sporej części radnych, jednak należy mieć na uwadze fakt, iż jest wśród nich kilku naprawdę solidnych samorządowców. Stoimy natomiast w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka - w rozmowie z portalem Lancut.org mówi Michał Mac z inicjatywy Młodzi Łańcut. Redakcja: Jesteś twórcą i inicjatorem powstania lokalnej inicjatywy obywatelskiej „Młodzi Łańcut”. Przypomnij powody i okoliczności powstania Waszej grupy. Michał Mac: Młodzi Łańcut to lokalny ruch społeczny stawiający sobie za cel budowę społeczeństwa obywatelskiego, a w szczególności społeczno – polityczną aktywację młodych mieszkańców naszego miasta. W przestrzeni publicznej zaistnieliśmy po raz pierwszy w lutym, organizując skuteczną akcję obywatelskiego sprzeciwu wobec uchwały Rady Miasta, podjętej z inicjatywy burmistrza Gwizdaka, dotyczącej czasowych ograniczeń możliwości prowadzenia działalności gospodarczej na terenie miasta. Solidna organizacja, ogromne poparcie społeczne i zainteresowanie mediów stały się motorem napędowym naszych działań, a także przekazały silny impuls do budowy wokół tzw. „mitu założycielskiego” podmiotu, który na stałe wpisał się do lokalnej społeczno – politycznej rzeczywistości. Młodym Łańcut udało się zebrać 2 tys. podpisów pod petycją skierowaną do władz miasta. Jak na Łańcut jest to wyjątkowo dobry wynik w sprawie, która tak naprawdę ma wymiar wyłącznie lokalny. Zgadza się. Taka liczba podpisów w zupełności wystarczyłaby do skutecznej organizacji referendum lokalnego z inicjatywy mieszkańców. Daje nam to silny argument na przyszłość, gdyż udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie zebrać tak spore poparcie społeczne wokół naszych działań. Reakcją na inicjatywę „Młodych Łańcut” było spotkanie z mieszkańcami Łańcuta zorganizowane przez burmistrza Stanisława Gwizdaka i przewodniczącego Rady Miasta Jacka Bartmana w Miejskim Domu Kultury. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na fakt, iż owe wydarzenie spotkało się z kilka razy większym zainteresowaniem mieszkańców niż odbyte niedawno spotkania dotyczące Lokalnego Planu Rewitalizacji i Strategii Rozwoju Miasta. Na samym zaś spotkaniu burmistrz Gwizdak wysłuchał sporo gorzkich słów od młodych mieszkańców Łańcuta. Unikający i słabo prezentujący się w publicznych wystąpieniach Burmistrz, musiał zmierzyć się z głosem krytyki mieszkańców naszego miasta. Podczas sesji Rady Miasta 27-ego maja burmistrz Gwizdak i część radnych ostatecznie wycofała się z podjętej wcześniej, kontrowersyjnej uchwały… Skala społecznego protestu przesądziła o losach owej uchwały. Lokalni politycy przyzwyczajeni do bierności społeczeństwa uchwalili bez większego zainteresowania tzw. „bubel prawny”. Jestem przekonany, iż gdyby nie nasza inicjatywa, szkodliwe regulacje obowiązywałby nadal. Casus owej uchwały to także najlepszy przykład na skuteczność i konieczność funkcjonowania w naszym mieście czegoś na kształt ruchu społecznego monitorującego jakość stanowionego prawa i pracę lokalnych polityków. Ukazuje on także chwiejność poglądów sporej części miejskich włodarzy, którzy potrafią w ciągu dwóch miesięcy radykalnie je zmienić. Mam nadzieję, że konieczność publicznego przyznania się do błędu, a także świadomość funkcjonowania Młodych Łańcut stanie się przełomem dla wielu z rajców. Kończąc temat ogródków. Miasto, które powinno przyciągać turystów wprowadza kuriozalne przepisy ograniczające działalność lokali gastronomicznych. Trzeba powiedzieć, że przez to Łańcut jako miasto turystyczne, ponosi pewne straty wizerunkowe… Oczywiście, że tak. Sprawa ta odbiła się szerokim echem w mediach wojewódzkich, a nawet ogólnopolskich. Na pierwszej stronie regionalnego dodatku „Gazety Wyborczej” ukazał się artykuł o znamiennym tytule: „Łańcut. To nie jest miasto dla młodych ludzi”. Przez kilka tygodni nasze miasto „słynęło” co najwyżej z nieporadnych radnych. Jeżeli zaś chodzi o turystyczny potencjał naszego miasta, to jest to odrębny, bardzo szeroki i poważny temat. Turystyka jest tak naprawdę jedyną realną szansą stojącą przed naszym miastem, której skuteczne wykorzystanie może wpłynąć na rozwój lokalnej przedsiębiorczości, zatrzymanie choć części młodych osób, zwiększenie wpływów do budżetu miasta, a poprzez to wszystko na wzrost poziomu życia łańcucian. Przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi przedstawimy naszą ogólną wizję rozwoju miasta, a także bardziej szczegółowy program skierowany do osób młodych. Naszym zdaniem Łańcut powinien postawić przede wszystkim na kulturę. Promocja już funkcjonujących wydarzeń kulturalnych, organizacja nowych, a także dbałość o zabytkową zabudowę naszego miasta połączoną z promocją Łańcuta jako kulturalnej perełki regionu, to w największym skrócie kierunek, w którym powinniśmy podążać. Do tego należy dodać także szereg innych czynników, jak chociażby zagospodarowanie wspaniałej historii Łańcuta. Z naszą ujednoliconą wizją przyszłości miasta będzie można zapoznać się najprawdopodobniej już we wrześniu. Powiedz coś więcej na temat działalność inicjatywy „Młodzi Łańcut”. Kto wchodzi w skład tej grupy, jakie macie plany na najbliższy czas i co już udało się zrobić? Młodzi Łańcut to na ten moment kilkanaście czynnie pracujących osób. Naszych sympatyków można liczyć w setkach, jeżeli nie w tysiącach. Inicjatywa nie jest związana z żadną partią, ani z konkretnym nurtem ideowym. Środowisko skupia osoby o różnych poglądach, a spoiwem jest chęć lokalnego aktywizmu na rzecz Łańcuta i jego mieszkańców. Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy chcą związać swoją przyszłość z Łańcutem dlatego, że jest to po prostu nasze miasto, tylko tu możemy czuć się jak u siebie. Na ten moment spora część młodych łańcucian już wyjechała za granicę, a bardzo ciężko znaleźć takich, którzy o emigracji w najbliższej perspektywie nie myślą. Jeżeli nie zrobimy niczego, aby powstrzymać to zjawisko, nasze miasto, tak jak już się to niestety dzieje, będzie powoli wymierało. Nie będzie miało przed sobą przyszłości. Na ten moment udało nam się zamknąć sprawę związaną z wiadomą uchwałą, wydłużyć funkcjonowanie boisk „Orlik”, zbudować środowisko z własnym kanałem informacyjnym na Facebook-u, który stał się największym medium w powiecie, regularnie docierając do ponad 7000 osób. Współorganizowaliśmy debatę kandydatów do Parlamentu Europejskiego, współpracujemy z lokalnymi mediami, m.in. z „Korespondentem Łańcuckim”. Przeprowadziliśmy również mini diagnozę nastrojów społecznych. Uczestniczymy w sesjach i komisjach Rady Miasta, z których relację, również video, publikujemy regularnie na naszej stronie. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie ważą się losy naszego miasta. Obecnie domykamy powoli kwestię związaną z powołaniem w naszym mieście Młodzieżowej Rady, za którą odpowiada nasz kol. K. Jasiński. Pracujemy także nad wspomnianymi już dokumentami dotyczącymi wizji rozwoju miasta i programu dla młodych. Bierzemy także udział w opracowywaniu Strategii Rozwoju Miasta na lata 2015-2020. Przygotowujemy się również pod kątem zbliżających się wyborów samorządowych. No właśnie. Czy „Młodzi Łańcut” mają aspiracje polityczne, jak oceniasz dzisiejszą władzę w Łańcucie? Od samego powstania uprawiamy politykę. Jak stwierdził T. Mann: „ Nie ma nie-polityki. Wszystko jest polityką.”. Gardzimy natomiast „polityką” rozumianą jako walka o tzw. „stołki”. Naszym zdaniem osoby aspirujące do sprawowania urzędów powinny legitymować się co najmniej kilkuletnią działalnością społeczną. Tę zasadę respektujemy rzecz jasna również względem własnego środowiska. Obecnie ugruntowaliśmy swoją pozycję na lokalnej scenie politycznej. Mamy krytyczny stosunek do sporej części radnych, jednak należy mieć na uwadze fakt, iż jest wśród nich kilku naprawdę solidnych samorządowców. Stoimy natomiast w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka. Będziemy bardzo aktywni podczas przedwyborczej kampanii. Mamy już gotową koncepcję naszego w niej udziału. Szczegóły opublikujemy w najbliższym czasie na naszej stronie (www.facebook.com/mlodzilancut). Dziękuję za rozmowę. Rozmowę przeprowadził Grzegorz Lepianka Zobacz pełny artykuł
  2. Młodzi Łańcut - wywiad z Michałem Macem

    Michał Mac: Stoimy w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka - Mamy krytyczny stosunek do sporej części radnych, jednak należy mieć na uwadze fakt, iż jest wśród nich kilku naprawdę solidnych samorządowców. Stoimy natomiast w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka - w rozmowie z portalem Lancut.org mówi Michał Mac z inicjatywy Młodzi Łańcut. Redakcja: Jesteś twórcą i inicjatorem powstania lokalnej inicjatywy obywatelskiej „Młodzi Łańcut”. Przypomnij powody i okoliczności powstania Waszej grupy. Michał Mac: Młodzi Łańcut to lokalny ruch społeczny stawiający sobie za cel budowę społeczeństwa obywatelskiego, a w szczególności społeczno – polityczną aktywację młodych mieszkańców naszego miasta. W przestrzeni publicznej zaistnieliśmy po raz pierwszy w lutym, organizując skuteczną akcję obywatelskiego sprzeciwu wobec uchwały Rady Miasta, podjętej z inicjatywy burmistrza Gwizdaka, dotyczącej czasowych ograniczeń możliwości prowadzenia działalności gospodarczej na terenie miasta. Solidna organizacja, ogromne poparcie społeczne i zainteresowanie mediów stały się motorem napędowym naszych działań, a także przekazały silny impuls do budowy wokół tzw. „mitu założycielskiego” podmiotu, który na stałe wpisał się do lokalnej społeczno – politycznej rzeczywistości. Młodym Łańcut udało się zebrać 2 tys. podpisów pod petycją skierowaną do władz miasta. Jak na Łańcut jest to wyjątkowo dobry wynik w sprawie, która tak naprawdę ma wymiar wyłącznie lokalny. Zgadza się. Taka liczba podpisów w zupełności wystarczyłaby do skutecznej organizacji referendum lokalnego z inicjatywy mieszkańców. Daje nam to silny argument na przyszłość, gdyż udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie zebrać tak spore poparcie społeczne wokół naszych działań. Reakcją na inicjatywę „Młodych Łańcut” było spotkanie z mieszkańcami Łańcuta zorganizowane przez burmistrza Stanisława Gwizdaka i przewodniczącego Rady Miasta Jacka Bartmana w Miejskim Domu Kultury. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na fakt, iż owe wydarzenie spotkało się z kilka razy większym zainteresowaniem mieszkańców niż odbyte niedawno spotkania dotyczące Lokalnego Planu Rewitalizacji i Strategii Rozwoju Miasta. Na samym zaś spotkaniu burmistrz Gwizdak wysłuchał sporo gorzkich słów od młodych mieszkańców Łańcuta. Unikający i słabo prezentujący się w publicznych wystąpieniach Burmistrz, musiał zmierzyć się z głosem krytyki mieszkańców naszego miasta. Podczas sesji Rady Miasta 27-ego maja burmistrz Gwizdak i część radnych ostatecznie wycofała się z podjętej wcześniej, kontrowersyjnej uchwały… Skala społecznego protestu przesądziła o losach owej uchwały. Lokalni politycy przyzwyczajeni do bierności społeczeństwa uchwalili bez większego zainteresowania tzw. „bubel prawny”. Jestem przekonany, iż gdyby nie nasza inicjatywa, szkodliwe regulacje obowiązywałby nadal. Casus owej uchwały to także najlepszy przykład na skuteczność i konieczność funkcjonowania w naszym mieście czegoś na kształt ruchu społecznego monitorującego jakość stanowionego prawa i pracę lokalnych polityków. Ukazuje on także chwiejność poglądów sporej części miejskich włodarzy, którzy potrafią w ciągu dwóch miesięcy radykalnie je zmienić. Mam nadzieję, że konieczność publicznego przyznania się do błędu, a także świadomość funkcjonowania Młodych Łańcut stanie się przełomem dla wielu z rajców. Kończąc temat ogródków. Miasto, które powinno przyciągać turystów wprowadza kuriozalne przepisy ograniczające działalność lokali gastronomicznych. Trzeba powiedzieć, że przez to Łańcut jako miasto turystyczne, ponosi pewne straty wizerunkowe… Oczywiście, że tak. Sprawa ta odbiła się szerokim echem w mediach wojewódzkich, a nawet ogólnopolskich. Na pierwszej stronie regionalnego dodatku „Gazety Wyborczej” ukazał się artykuł o znamiennym tytule: „Łańcut. To nie jest miasto dla młodych ludzi”. Przez kilka tygodni nasze miasto „słynęło” co najwyżej z nieporadnych radnych. Jeżeli zaś chodzi o turystyczny potencjał naszego miasta, to jest to odrębny, bardzo szeroki i poważny temat. Turystyka jest tak naprawdę jedyną realną szansą stojącą przed naszym miastem, której skuteczne wykorzystanie może wpłynąć na rozwój lokalnej przedsiębiorczości, zatrzymanie choć części młodych osób, zwiększenie wpływów do budżetu miasta, a poprzez to wszystko na wzrost poziomu życia łańcucian. Przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi przedstawimy naszą ogólną wizję rozwoju miasta, a także bardziej szczegółowy program skierowany do osób młodych. Naszym zdaniem Łańcut powinien postawić przede wszystkim na kulturę. Promocja już funkcjonujących wydarzeń kulturalnych, organizacja nowych, a także dbałość o zabytkową zabudowę naszego miasta połączoną z promocją Łańcuta jako kulturalnej perełki regionu, to w największym skrócie kierunek, w którym powinniśmy podążać. Do tego należy dodać także szereg innych czynników, jak chociażby zagospodarowanie wspaniałej historii Łańcuta. Z naszą ujednoliconą wizją przyszłości miasta będzie można zapoznać się najprawdopodobniej już we wrześniu. Powiedz coś więcej na temat działalność inicjatywy „Młodzi Łańcut”. Kto wchodzi w skład tej grupy, jakie macie plany na najbliższy czas i co już udało się zrobić? Młodzi Łańcut to na ten moment kilkanaście czynnie pracujących osób. Naszych sympatyków można liczyć w setkach, jeżeli nie w tysiącach. Inicjatywa nie jest związana z żadną partią, ani z konkretnym nurtem ideowym. Środowisko skupia osoby o różnych poglądach, a spoiwem jest chęć lokalnego aktywizmu na rzecz Łańcuta i jego mieszkańców. Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy chcą związać swoją przyszłość z Łańcutem dlatego, że jest to po prostu nasze miasto, tylko tu możemy czuć się jak u siebie. Na ten moment spora część młodych łańcucian już wyjechała za granicę, a bardzo ciężko znaleźć takich, którzy o emigracji w najbliższej perspektywie nie myślą. Jeżeli nie zrobimy niczego, aby powstrzymać to zjawisko, nasze miasto, tak jak już się to niestety dzieje, będzie powoli wymierało. Nie będzie miało przed sobą przyszłości. Na ten moment udało nam się zamknąć sprawę związaną z wiadomą uchwałą, wydłużyć funkcjonowanie boisk „Orlik”, zbudować środowisko z własnym kanałem informacyjnym na Facebook-u, który stał się największym medium w powiecie, regularnie docierając do ponad 7000 osób. Współorganizowaliśmy debatę kandydatów do Parlamentu Europejskiego, współpracujemy z lokalnymi mediami, m.in. z „Korespondentem Łańcuckim”. Przeprowadziliśmy również mini diagnozę nastrojów społecznych. Uczestniczymy w sesjach i komisjach Rady Miasta, z których relację, również video, publikujemy regularnie na naszej stronie. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie ważą się losy naszego miasta. Obecnie domykamy powoli kwestię związaną z powołaniem w naszym mieście Młodzieżowej Rady, za którą odpowiada nasz kol. K. Jasiński. Pracujemy także nad wspomnianymi już dokumentami dotyczącymi wizji rozwoju miasta i programu dla młodych. Bierzemy także udział w opracowywaniu Strategii Rozwoju Miasta na lata 2015-2020. Przygotowujemy się również pod kątem zbliżających się wyborów samorządowych. No właśnie. Czy „Młodzi Łańcut” mają aspiracje polityczne, jak oceniasz dzisiejszą władzę w Łańcucie? Od samego powstania uprawiamy politykę. Jak stwierdził T. Mann: „ Nie ma nie-polityki. Wszystko jest polityką.”. Gardzimy natomiast „polityką” rozumianą jako walka o tzw. „stołki”. Naszym zdaniem osoby aspirujące do sprawowania urzędów powinny legitymować się co najmniej kilkuletnią działalnością społeczną. Tę zasadę respektujemy rzecz jasna również względem własnego środowiska. Obecnie ugruntowaliśmy swoją pozycję na lokalnej scenie politycznej. Mamy krytyczny stosunek do sporej części radnych, jednak należy mieć na uwadze fakt, iż jest wśród nich kilku naprawdę solidnych samorządowców. Stoimy natomiast w zdecydowanej opozycji względem burmistrza Gwizdaka. Będziemy bardzo aktywni podczas przedwyborczej kampanii. Mamy już gotową koncepcję naszego w niej udziału. Szczegóły opublikujemy w najbliższym czasie na naszej stronie (www.facebook.com/mlodzilancut). Dziękuję za rozmowę. Rozmowę przeprowadził Grzegorz Lepianka
  3. Łańcucki Rynek

    Miasto powinno rozważyć, mądre zagospodarowanie placu Sobieskiego. Pomysł z płatnym parkowaniem w tym miejscu można uznać za rozsądny (mniejszy ruch, łatwiej będzie można postawić auto "na chwilę"). Może właśnie na placu Sobieskiego po rozsądniejszym zagospodarowaniu tego terenu zmieszczą się jakieś ławeczki i parasole (niewiele bo niedużo tam miejsca).
  4. Łańcucki Rynek

    A ja z kolei zostaję przy swoim zdaniu Trudno wyobrazić sobie, że jeśli ktoś jedzie od Krzemienicy, z Dąbrówek, Woli Dalszej itd. będzie korzystał z parkingu przy Żardeckiego. A spacery po Łańcucie oczywiście należą do przyjemności bo to urokliwe miasto. Niemniej jednak warto aby było również przyjazne dla mieszkańców okolicznych miejscowości, którzy przyjeżdżają aby coś załatwić i chcą to zrobić sprawnie i szybko. Bez potrzeby długiego szukania miejsca do postawienia samochodu.
  5. Łańcucki Rynek

    Parking na Rynku powinien absolutnie pozostać. Łańcut i tak ma duży problem zbyt małej ilości miejsc parkingowych w ścisłych okolicach rynku. Być może warto pomyśleć o lepszym zagospodarowaniu placu (Sobieskiego??) naprzeciwko obecnej Komendy Powiatowej Policji. Obecnie są tam jakieś zarośla, które nie mają najlepszego wyglądu. W tym miejscu można swobodnie pozyskać kilka dodatkowych miejsc parkingowych, które bardzo w centrum Łańcuta są potrzebne. A pomysł aby na ul. Zamkowej postawić "parasole" oczywiście bardzo dobry.
  6. Jak ocalić powiat w Łańcucie

    Oczywiście zgadzam się z Tobą, że to przede wszystkim rola Starostwa, które stara się z tych zadań wywiązywać w miarę swoich możliwości. Nie da się jednak integrować powiatu bez realnego wsparcia Miasta (w tym oczywiście finansowego). I tu jest moim zdaniem pies pogrzebany. Starosta robi dobrą robotę i to widać. Natomiast Łańcut nie robi nic albo niewiele aby przyciągnąć do siebie mieszkańców okolicznych gmin. Dobrym instrumentem, który może w tym pomóc jest wspomniane wyżej wsparcie dla połączeń komunikacyjnych.
  7. Jak ocalić powiat w Łańcucie

    Bardzo ciekawy temat. Fajnie, że ktoś to napisał na Forum. Rzeczywiście wydaje się, że Powiat Łańcucki jest bardzo niejednolity, niespójny i rozczłonkowany. A część mieszkańców coraz bardziej związana jest z Rzeszowem. Tam ludzie jeżdżą do szkół średnich, do pracy, czy do lekarza. Ale to naturalne. Rzeszów to duże miasto, które dość dobrze się rozwija. Problemem jest Łańcut, który niestety stoi w miejscu i nie chce być takim centrum Powiatu. Środki jakimi dysponuje Powiat (tak finanse) nie bardzo mogą stanowić instrument do integracji Powiatu. To jest zadanie dla szefostwa Łańcuta. Pytanie powinno zostać skierowane do Burmistrza Łańcuta. Swoją drogą ciekawe czy miasto wspiera finansowo linie autobusowe do Łańcuta. Pozdrawiam.
  8. Runęła ściana budynku

    W którym to miejscu jest?
  9. Martina Lechowicza można zaprosić. Może nie jako gwiazdę wieczoru bo jeszcze nie jest tak sławny. Ale jak support na przykład http://www.martinlechowicz.com/?p=koncerty
  10. Zrobić Dni Łańcuta na na bluesowo. Zaprosić kilka mniej znanych zespołów z Podkarpacia i Łańcuta (może też z Węgier). A w finale niech wystąpi Shakin' Dudi; czyli Ireneusz Dudek (www.shakindudi.pl). Koncertowo jest znakomity i pewnie w zasięgu pod względem finansowym
×