Jump to content

W.J.Mikulski

Zarejestrowani
  • Content count

    10
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About W.J.Mikulski

  • Rank
    Nowicjusz

Contact Methods

  • AIM
    8548617
  • Website URL
    http://www.wjmikulski.prv.pl
  1. Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:

    z cyklu „Tulipany w słońcu” * * * w miłości falach obmyję się zanurzę gdy piecze światło na drodze mych dni jej wodami skronie swe ostudzę w miłości falach utopię zmęczenie w miłości falach dopłynę do Ciebie wśród nocy która patrzy gwiazdami na świat ... z cyklu „Twarze gór” * * * za złotem za złotem gonimy ... co potem marzeń okrągłe pieniądze i żądze ... a gdy czar ziemi znika w piersiach zatyka ... * * * zroszony Panie Twą łaską jak kwiat omdlały znów rosnę na mych liściach pełno Twego blasku zbudzony świetlistym dźwiękiem jak dzwonem w kościele świata kwitnę Panie dla Ciebie moje korzenie są w Tobie z Twej ziemi czerpię swe soki ożywiasz me liście i płatki ... * * * na targowisku miłości kupisz pachnące słowa woń tęsknoty jak olejek nardu na targowisku prawdy kupisz dopasowane litery ułożone mozaiki interesów bukiety więdnących słów na targowisku stanowisk kupisz kosze nadgniłych obietnic tuzin uśmiechów słowa bez dźwięku prawdy bez treści z cyklu „Twarze gór” * * * kochasz mnie wypuszczam coraz nowe liście nadziei może rozkwitnę w Twoim słońcu kochasz mnie tracę soki gdy korzenie wyrwę z Twej ziemi i oddam nocy * * * pukam do Ciebie w milczenia czas i serce Ciebie woła wśród ulic myśli skrzyżowanych Tobą w chłodnych murach kościoła pukam do Ciebie gdy w ciszy ból przenika mnie z Twego Krzyża do Ciebie pukam proch i syn Twój głowę pochylam zniżam ... * * * wrastam w przyszłość korzeniami przeszłości doświadczeniem buduję jutra most wrastam w Ciebie w glebę mej miłości z Ciebie życie kształtuję i los jutro znowu w Twym słońcu się zbudzę dzwonem światła ciepłem Twoich łask dziś już stulam swe listki nie marudzę w mroku nocy chłodem wieje świat ... z cyklu „Twarze gór” * * * 1 biegnę do Ciebie jak ślepiec mam w oczach noc moje wołanie jest nieme i moje dłonie żebracze z duszy wyrywam krzyk biegnę do Ciebie i płaczę 2 Ty mnie przenikasz swym światłem miłości dotknieniem zdrowieję wraca mój wzrok i siły i barwy i kształt i nadzieje ... * * * powiedz mi na której łodzi zmęczony śpisz że nawet burza Ciebie nie budzi chcę się przytulić do Twoich rąk niech mnie prowadzą przez fale wzburzone w niebo powiedz mi na której łodzi oparłeś swoją zmęczoną skroń że nawet burza nie budzi Ciebie ... z cyklu „Twarze gór” * * * drżę jak mała gałązka gdy wiatr nią potrząśnie z nagła drżę gdy mnie przenikną Twe płomienie z nieba i otwieram kielich swego serca by w nie kropla Twojej łaski wpadła ... z cyklu „Twarze miłości” * * * czas jest jak skrzynia co do niej włożysz tym żyć będziesz - - CHOINKA BOŻONARODZENIOWA Ostrołęka, 2000 r. igły wystrojonej sztucznej choinki nie mogą kaleczyć przecież mieni się ona piękną baśnią dzieciństwa ma oczy gwiazd których zaklęte marzenia niosą ciszę wśród baśniowych bombek łańcuszków i zmierzchu ... NA CMENTARZU tu są wasze choroby zmartwienia i lęki troski o pieniądze pierwsze i ostatnie miłości odeszły stąd w zaświaty nieustanne boje o prawdę pozostały tu pobojowiska zwycięzców i zwyciężonych ... z cyklu „Uroda światła” * * * cierpienie to powódź słów pomylonych spotkań gruz rany od szkieł materialnych bóstw wyrzucone jak śmieci godziny i dni z cyklu „Usypianie ciszy” JESTEŚ CORAZ BLIŻEJ myśli moje wspinają się po oblodzonych ścianach ciszy wśród nich delikatne pajęczyny pamięci stoję na szczycie rumowiska dni w bryły lodu wbijam haki Twojej łaski ponad ciszą nie ma śmierci jest miłość i Ty ... z cyklu „Uśmiechy dni” * * * zaczniemy siebie szukać gdy ciemność ulic przesłoni widzenie gdy z terminarza spraw zardzewiałe godziny jak koła wypadną z łoskotem gdy nogi przykują na zawsze ziemską pychę i zatrzymają zbytni pośpiech ku sobie – od siebie zaczniemy szukać wystraszonych dat wypędzonych oczu i zranionych serc z cyklu "Uśmiechy dni" MODLITWA PIELGRZYMA Boże Ojcze zaprowadź mnie do domu Synu Boży naucz mnie kochać na Twoje podobieństwo Boże Duchu Święty naucz mnie żyć prawdą i prawdziwą miłością * * * Świat ubolewa że spadają akcje nie ubolewa że coraz mniej kocha ... * * * poszukujemy siebie dotykając zimnych szyb ciszy mówiąc głośno do grobowych marmurów poszukujemy siebie dopiero nocą gdy dzień umknął i światło poszukujemy siebie w labiryntach lęków i obaw czytając zawieszone na imionach i nazwiskach etykietki zbyt szybko zbyt szybko napisane wśród słów
  2. Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:

    WIESŁAW JANUSZ MIKULSKI - Wiersze (ur.1959) z cyklu „Tańczący pegaz” * * * odszukajmy swoje dawne słowa dawne myśli odszukajmy swoje własne twarze ... odszukajmy swoje własne oczy zza pajęczyn bólu odszukajmy swoje własne własne twarze ... UPOMNISZ SIĘ upomnisz się o swoje miny srebra o procent w bankach naszych serc o każde słowo każdą myśl o światło stawiane pod korcem upomnisz się o kalek tłum zgony niewinnych krwawe rany o wyciśnięte ludziom łzy ... * * * naucz mnie liczyć czas w banku Twojej łaski wyłuskiwać z kłosów dni ziarna Twego chleba naucz mnie przepływać cieśniny ciszy do następnego świtu gdy niebo zamulone mgłą nie skrzy się gwiazdami naucz mnie wzbijać się jak Ikar w niebo i nigdy nie opaść nie opaść na ziemię ... z cyklu "Tańczący pegaz" * * * kojąco szemrze woda wiatr woda las ciszy zielonej ochłoda w upalny życia czas ciszy zielonej dłonie jak balsam na moją twarz wiatru strumieniem się koję cisza oplata mą twarz ... * * * daj by pąki mojej nadziei pragnień nie zmarzły w lodowatych szponach niewierności - by każdy dzień zakwitał w słońcu Twojej łaski miłością pokojem dobrem daj bym banknoty Twoich dni czasu rozdanego hojnie nie zakopywał w ziemi śmierci lenistwa obojętności lecz bym przynaglany Twoją miłością rozdawał rozsiewał ją jak Ty * * * jesteś we mnie płomieniem i wodą w upadku oczyszczeniem jesteś we mnie skwarem i ochłodą - krzyżem i zbawieniem ... * z cyklu „Tańczący pegaz” * * odnajdujemy siebie gdy nogi nie bardzo chcą służyć gdy usta przymknięte cierpieniem odzwyczaiły się od młodzieńczych uniesień gdy noc zamiast gwiazd iskrzy się łzami w oczach gdy bezsenność miłości zamienia się w bezsenność cierpienia ... * * * czas jak węgiel spalam w piecu serca gdy sen zamyka piec chłodem napływa noc chmury pędzą pędzi życie wśród mgieł ... * * * spłukujemy się z siebie chcąc zbyt natarczywie szukać siebie spłukujemy się z miłości chcąc ją zakuć w niewolnicze pęta spłukujemy się z prawdy jeśli niosąc ją przed sobą szukamy tylko własnych korzyści ... z cyklu „Tęsknota słońca” * * * obmyj mi nogi Panie i ręce moje i moją twarz i myśli w strugach Twojego deszczu niech miłość moja w nim lśni i drga wykąp mnie w morzu łaski swej co nie zna nocy ani dnia obmyj mnie Panie w strugach Twych niech się oczyszczę z brudu lat ... * * * idziemy niosąc czasu kosze krętymi ulicami dni wyboistymi grzbietami godzin idziemy Panie za Tobą Ty sycisz zielone drzewa rozjaśnione źrenice naszych oczu i twarz nasza podobna Twojej zastyga w zwycięskiej śmierci * * * łaski mi łaski więcej udziel gdy wiatr czasu kolebie moim sercem jak flagą wzmocnij mnie w trudzie biegu dni niczym uskrzydlonych koni w gonitwie czasu gdzie dzień miesza się z nocą Panie swojej łaski mi udziel wspomóż swoją mocą ... z cyklu "Tęsknota słońca" * * * miłością rozpędzony mój pegaz mknie ponad czasu ciszę kiedy Słońce biegiem Ziemi się gnie zastyga rozpalone w nurtach nocnej mgły miłością rozpędzony biegnie tam gdzie Ty ... * * * podnoszę ku Tobie oczy gdy budzi mnie dzwon światła dziękuję Ci za łaskę snu odpoczynek serca krzepkość nóg napełnij mnie swym Duchem bym dziś czynił co Ty chcesz na drogach wzmocnij moje nogi uczyń odporną moją twarz na bicz kamyczków którymi miota zła wiatr * * * przepływamy czasu wartki nurt wśród zachodów wschodów dni co giną bije zegar niczym serce czas spada w ziemię minutą godziną w ogniu słońca płoniemy i my zapatrzeni w nieuchwytne niebo przepływamy tęsknotą nurty dni ciągle siebie pytając: dlaczego ... z cyklu „Tulipany w słońcu” * * * powiedziały mi o Tobie kwitnące bzy spokój polnych traw owianych słońcem konary drzew wśród skwaru uśmiechnięte oczy dziecka podane dłonie powiedziało mi o Tobie radosne merdanie psa koncert ptasi wśród drzew balsam wody kojącej skronie upojenie niebem pełnym gwiazd ... * * * nie pytaj co słychać za oknami wiatr chmury w niebo pędzi właśnie deszcz już spadł obmył drzew konary napoił i znikł nie pytaj co słychać jest już noc jest cisza i daleko świt ... * * * bohaterom wojen i powstań polskich w głębi ciebie tkwią odłamki czasu ślady gruzu na stopach zapach spalonych ulic którymi kiedyś spacerowałeś wśród kwitnących drzew teraz rozgrzane słońcem kamienne tablice płoną w ciszy znicze i pamięć tamtych lat ... z cyklu „Tulipany w słońcu” * * * Pamięci Mamy Żanety noc rozorana jest bólem w jej grudy wpadają krople Twoich łez światło szpitalnej ciszy miesza się ze srebrem gwiazd za oknami pamięć obraca się jak karuzela serce Twoje coraz bardziej zmęczone usypia wieczność * * * drzewo trzyma się ziemi z jej piersi pije jak dziecko ona go trzyma oburącz gdy wiatry przeginają pień drzewo trzyma się ziemi skulone listkami płacze jak dziecko ...
  3. Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:

    WIESŁAW JANUSZ MIKULSKI (ur.1959) z cyklu „Rozrzucone sny” * * * z dzbanów marzeń wypłukuję kurz okruszyny wspomnień liście lata płynie życie wartkim nurtem dni z tego świata do tamtego świata ... z cyklu „Samotność gwiazd” * * * To Bóg zatrzymał się przed tobą to On był kiedy myślałeś że to jest tylko zwykły nędzarz to Boga nakarmiłeś odartego z blasku i splendoru To Bóg zatrzymał się przed tobą kiedy o drogę ciebie pytał - Jemu podałeś swoją dłoń ... z cyklu "Samotność gwiazd" * * * tak wiele interesów spraw uliczek krętych naszych godzin Panie oczyść nas i spraw by zachwyt Tobą miłość rodził w zmęczeniu minut w pocie dni które jak chmury przemijają oczyść nas Panie i spraw by deszczem spadały w ziemię czasu tak wiele interesów spraw i słów i słów zbyt wiele pada oczyść nas Panie z kłamstwa prawd miłością swoją wyspowiadaj ... z cyklu „Skrzydła słońca” * * * krytyków wielu krytyków dużo a wiatry wieją i wszystko burzą a wiatry burzą płoty ulice złote przysięgi i tajemnice a wiatry wieją ognistą falą i co po drodze gniotą i walą gniotą i miażdżą sny i przyśnienia nawet pomniki z cnót i kamienia ... Z cyklu „Słoneczne miasto” * * * godziny lawiną smutku zsuwają się z dni jak z gór Ty przecierasz me szlaki i leczysz wszelki ból Noce noce mijają wtopiony w mrok naz sen Ty idziesz na świtu fali w mój jasny szczęśliwy dzień ... z cyklu „Słoneczne wybrzeża” * * * odsłaniamy swoje twarze gdy mroki ciszy nadpływają pod noc odkrywamy nagość serca zdejmując wśród milczących ścian uciążliwe protezy szczęścia odnajdujemy Boga lecz boimy się krzyża stając z twarzą zeszpeconą grzechem ... z cyklu „Słoneczny sen” * * * za Tobą podążam jak ślepiec wleczony czasem snów wiatrem gdzie jestem nie wiem podtrzymaj moje ręce bym przypadkiem nie przewrócił się o nierównych chodników krawędzie nie zbrudził nóg błotem ulic idę za Tobą jak ślepiec pomóż mi bym mógł nauczyć się odczytywać Twoją obecność Twoje słowa na chropowatych wypukłościach dni z cyklu „Słońce i miłość” * * * kapie kapie czas jak wosk świecy Twój czas i mój wolno wolno się wypala spływa wosk jak ból płomień większy coraz większy pnie się ciągle wzwyż im gorętszy tym jaśniejszy czas płonie jak krzyż ... z cyklu „Słońce i Ty” MODLITWA O DESZCZ Wznoszę ku Tobie dłonie swe serce spieczone ciszą deszczu ożywcze strugi daj Panie mej ziemi już pękającej od skwaru nieba rozlej strugi życia płaszczem ulżyj trawom naszym oczom proszącym o deszcz z cyklu „Słońce w alei dębów” NA MSZĘ ŚWIĘTĄ przynoszę Ci najlepsze chęci i to co uznasz za dobre resztę spal w ogniu swego przebaczenia z cyklu „Sny słońca” * * * wiem że jesteś przy mnie gdy szaleją strugi deszczu po szybach dni kiedy nocą otwierają się oczy zbudzone bólem wiem że jesteś przy mnie kiedy płonie ściana ciszy gdy z wyschniętej rzeki słów nie ma już co pić kiedy nogi plączą się wśród kamieni krzywd wiem że wtedy jesteś przy mnie ... z cyklu „Światło i noc” * * * odpoczywam obok Twego krzyża dajesz moc mojej duszy siły ciału kocham Cię tyle niezliczonych ran jak promieni miłości bije z Twego przebitego Serca z cyklu „Światło snu” * * * oto Miłość idzie po falach po głębi idzie do nas Miłość na dłoniach ma rany na głowie pełno cierni oto idzie po falach woła nas do siebie Miłość idzie po głębi do mnie i do ciebie ... * * * ciągnę pędzlem swojej wyobraźni obrazy raju na płótnie ciszy deszcz rozmywa mi farbę na rękach zostają małe grudki barw ... * * * chmur splecione wstęgi jak flagi chwil szarpane przez wiatr za chmurami błękit słońce gwiazdy inny świat ... z cyklu "Światło snu" * * * .. bo przecież kręci się ona kręci jak pamięć kręci się bez przerwy kołuje pośród gwiazd ciszy gdy śpią znieczulone nerwy mgłą snu ona kręci się i kręci Ziemia Z I E M I A ... z cyklu „Tak dobrze z Tobą” * * * jesteśmy pełni własnych pragnień takie jezioro miłości zamiast rzeki jesteśmy pełni żalów rozczarowań taki królewski pałac pełen fos i wież jesteśmy pełni z i e m s k i e g o ś w i a t a taki bajeczny ogród który zamiast miłości rodzi banknoty ... * * * czy przemierzyłeś swoją wyobraźnią kilometry cmentarzy gdzie ukryło się dzieciństwo młodość dorosłość ... gdzie pochowały się namiętności grzechy i łzy ... czy zrozumiałeś życie i śmierć Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie Jezusa ... z cyklu "Tak dobrze z Tobą" * * * najoddańsza z wiernych - Twoja miłość Boże ... * * * Twój głos otwiera mnie na oścież jak ciepłe światło przenika chłodne mroki ciszy Twój głos przywołuje miłość jak zagubione sny pośród lat i zdarzeń ... * * * gdy kochamy nieraz diabeł rzuca nam ciernie na serce gdy kochamy uczymy się od Ciebie cierpliwości i pokory w bólu i osamotnieniu ...
  4. Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:

    z cyklu „Marzenie słońca” * * * kiedy wznoszę do Ciebie serce niebo rośnie we mnie gwiezdną falą kołysze się kołysze się noc kiedy wznoszę do Ciebie serce cisza wzbiera się w morze tęsknoty morzem tęsknoty faluje noc ... z cyklu „Milczenie światła” * * * dotykam Cię jak ognia którym się nie parzę dotykam Cię jak światła które nie oślepia i płonie moje serce jak świeca na ołtarzu dotykam Cię jak głębi i kroczę po jej falach dotykam Cię jak burzy która nie zabija dotykam Twego ognia który mnie rozpala kiedy czas wije na mej twarzy śmierci pajęczynę z cyklu "Milczenie światła" * * * oplotłeś mnie pajęczyną bólu bo Twoje wyroki jak nici pajęcze powracają co dzień bo czas Twój napełniony jerozolimskim krzykiem odnawia się jak rana już nie jestem przymuszonym Szymonem ale Twoim echem które wzburza me żyły i wciąż czuję Twój Krzyż ... * * * czekam w płomieniach nadziei niebo otwarte na Ciebie czekam Panie Ty bielą drogi ścielisz puchową kołdrą ciszy otulasz ślady stóp czekam gdy przypływ nocy chłodną falą uderza w mą twarz Panie na Ciebie czekam z cyklu „Muzyka słońca” * * * Twoja miłość jak słoneczne morze na nim fale jak otwarte dłonie na Twej tafli złocą się promienie słońce wchłania ciemności i cienie na Twej tafli słońce gra radośnie promieniami co złocą się stale plusk muzyki jak sen się unosi skrzydełkami swymi grają fale Twoja miłość usłonecznia świty kiedy wschodzi jak słońce nad wodą błękitnieją schmurzone błękity w jego blasku niebiańską urodą ... z cyklu „Ostrołęcka Starówka” * * * na drogach mego życia ustawiłem zapory Twoich prawd kolumny swoich nadziei rozciągnąłem baldachim Twojej łaski nad moją ziemią – pocałunki słońca rodzą owoc ale Ty dajesz wzrost kwiaty moje wyciągają swe ręce do Ciebie konary pełne owoców padają na twarz przed Tobą ... z cyklu „Płomień ciszy” MODLITWA nie dozwól mi pogubić się wśród witryn i neonów w jazgocie aut w oparach spalin w tłumie nieznanych twarzy w prawdach przeczących jedne drugim na pustkowiu chłodnej nocy na bezdrożach snu rozbudzonego bólem ... * * * nim dobiegnę do Ciebie zdyszany z bijącym sercem muszę przydźwigać na plecach swój własny krzyż nim dobiegnę do Ciebie muszę przydźwigać pomnożone talenty z cyklu „Pocałunek słońca” * * * zamieniłem swój czas w Twój ogród zasiałeś i posadziłeś w nim co chciałeś mnie powierzyłeś troskę o drzewa i kwiaty i owoce znoszę Ci każdego roku kosze swego trudu znoszę pod Twój Krzyż z cyklu „Przypływ światła” * * * pomóż mi przetłumaczyć miłość na język prostych szarych godzin gdy na żarówkach zbiera się wciąż kurz gdy zegarki krzyczą: idź gdy schodząc z trzeciego pietra mijam oplutą klatkę zapałki i pety gdy z jazgotem rusza koło mnie samochód i w deszczu tnąc kałuże zbryzguje mnie błotem gdy dzieci rodzą dzieci a ojcowie krzycząc wydają rozkazy gdy z prawie pustym portfelem mijam setki luksusowych aut gdy na ziemi wśród błota leży pijany bliźni ... gdy ... gdy ... z cyklu „Puchar ciszy” * * * słońce wszystkim daje światło słońce wszystkim dla narodów jedno Światło słońce wszystkich słońce wznosi rzeźby kwiatów drzew ogrodów dla narodów jedno Światło słońca wschody słońce słońce daje siły blask urodę jednym Światłem świeci ludziom jednym wschodem ... z cyklu "Puchar ciszy" * * * zanim przyjdzie sen trzeba jeszcze zamknąć namiot dnia myśli rozpędzone stado zatrzymać uciszyć zanim przyjdzie sen trzeba jeszcze okryć się płaszczem Twojej miłości myśli rozpędzone stado zatrzymać uspokoić w Tobie ... * * * ocieram Twoją twarz z kurzu i łez wśród pustej drogi przyciskam Krzyż Twój tulę pierś mój Boże drogi gonię swym sercem ślad Twoich stóp na pustej drodze nie widzę Ciebie a jesteś tu na mojej drodze ... w Lourdes, 1995 r. z cyklu „Pustynia słońca” * * * pędzę do Ciebie jak ptak ponad domami się wzbijam wysokie drzewa omijam tam gdzie prowadzi Twój ślad pędzę do Ciebie co sił wysoko w górę się wznoszę o nic drzewa nie proszę z chmur tylko rosę bym pił ... z cyklu „Pustynia światła” * * * w Twojej łasce jak w słońcu dojrzewam niby owoc który strąci wiatr w Twoim słońcu rumienię się czekam bym dla Ciebie już dojrzały spadł ... * * * życiu na drogę Twoja łaska i pełne słońca błogosławieństwo życiu na drogę Twoja prawda jak jego sztandar i zwycięstwo życiu na drogę krzyż codzienny który powala i podnosi i Twego słowa płomień święty który rozpala świat i wznosi ... z cyklu „Radość słońca” * * * gdy szliśmy przez cmentarz grobowy mrok rozświetliły tysiące płonących zniczy w kształcie krzyży i serc po mieście umarłych chodziło tysiące żywych wśród których rozpoznawaliśmy znane nam twarze groby bieliły się i czerwieniły niemą mową kwiatów przy alejkach siedzieli wtopieni w groby ludzie zamyśleni cisi w płomieniach grobowego światła * * * W srebrze światła księżyca w pełni jak w świetle reflektora pokazałaś mi pędzące ptaki gdzieś w ciemność cmentarz powiewał małymi płomykami pamięci ludzie nosili na rękach kwiaty w sercach tęsknotę przy pełni księżyca gdy nadszedł zmierzch * * * coraz bardziej pogrążam się w śnie czasu rzeką płynę pod Twe niebo coraz bardziej skraca się mój dzień coraz szybciej kres nocy dobiega coraz silniej słońce w górze lśni coraz większą zatacza tęsknotę więc przyspieszam a wraz ze mną dni słońcem płoną i całe są złote coraz głębiej dojrzewam w Twym śnie co mnie niesie falami tęsknoty coraz bardziej skraca się mój dzień niby liść ognisty i złoty ... z cyklu „Rozmyślania na piasku” * * * Póki mam siły Panie Tobie hołd niosę kosze mej pamięci pełne wdzięczności dźwigam Póki sił moich Panie Tobie hołd śpiewam niech wola Twa się święci w moich nocach i dniach ...
  5. WIESŁAW JANUSZ MIKULSKI (ur.1959) z cyklu „Ikar” * * * Jestem pełniejszy Tobą jak wysuszona skwarem rzeka Jestem bogatszy Tobą jak zasiana ziarnem ziemia Jestem jaśniejszy Tobą jak oświetlony gwiazdami mrok * * * Żonie Ten cichy jesienny liść weź ode mnie i przytul ja też tak spadnę jak liść wichrem porwany błękitu Ten cichy jesienny liść który włożyłaś do Biblii niech Ci jej miłość gra i niech Cię w sen uskrzydli A gdy go wyjmiesz z tych kart nie dozwól by się skruszył bo w nim me życie drga - niebieski odlot duszy ... * * * Tą moją mizerną miłością modlę się Panie co dzień pomiędzy snem a szarością syn Twój i ziemi przechodzień Ta moją mizerną miłością chęciami górnymi jak niebo modlę się Panie do Ciebie skrzydłami mojego śpiewu z cyklu "Ikar" * * * W Twojej łasce Jest moja siła Jak drzewa w słońcu I w ziemi Wrosłem w glebę Twoim rozkazem i żyję dotąd jak inni Czekam na Ciebie na deszcz Twój z nieba na wiatr co me serce rozgrzeszy na ptaki z nieba by z nimi śpiewać liśćmi co chcą się cieszyć ... * * * Zrosiłeś mnie swoją rosą w upalne lata dni i dałeś dech mym kłosom i dałeś blask mym kłosom piękniejszy niźli łzy Skropiłeś mnie swoją łaską gdy piekł potworny żar nabrałem Twego blasku i lśniłem Twoim blaskiem w upalny lata skwar ... z cyklu "Ikar" * * * Twoje słońce ogrzało mą duszę Twoje słowa zmieniły mą drogę Tyś mnie krzepił w czas deszczów i w susze Dzięki Tobie oddychać dziś mogę Tyś prowadził mój umysł od dziecka Tyś mnie uczył przez ludzi świat kochać Tobie tylko zawdzięczam dni szczęścia Tobie mówię dziś także: mnie prowadź Tyś mi barwy tej ziemi odsłonił Kwiaty ludzi i gwiazdy na niebie Twoje wszystko co dzisiaj mam w dłoni TWOJE WSZYSTKO I WSZYSTKO OD CIEBIE * * * Ty swą miłością wszystkim nam odsłaniasz barwy całej ziemi we wszystkim swą dobrocią trwasz Ty jedną miłość która śle jak słońce milion swych promieni rozdałeś wszystkim także mnie * * * Twój Krzyż to mój drogowskaz który na drodze stoi i ściąga burz pioruny i deszcz do oczu moich Twoje Pismo na drodze mojej świeci jak słońce co oświeca ogrzewa i piecze ... z cyklu „Ikar” * * * Ty mgły życia rozwiewasz swym blaskiem czas napełniasz radością o zmroku tak jak siewca rozrzucasz swa łaskę dzięki Tobie to wszystko jest wokół Twoje dłonie niosą światu rosę Twoja miłość rozlewa się wszędzie Ty przez ludzi przemawiasz swym głosem gdy chcą służyć Tobie jak narzędzie Tobie hołd i cześć i miłość świata Tobie życie nasze i śmierć i tęsknota gdy się plączą wśród dróg nogi nasze gdy się serce w grze świata wciąż miota z cyklu „Kielich jesieni” * * * jak Ci dziękować za sen i nadzieję za wiary kiście którymi się żywię za słowa Twego spadające krople gdy upał życia doskwiera na drogach jak Ci dziękować kiedy wszystko Twoje i wszystko w Tobie rodzi się i ginie i darem Twoim są owoce moje i moje serce co dla Ciebie bije ... * z cyklu „Kielich jesieni” * * rozmieniam czas na drobne pieniądze dni skarbona jak konary drzew pochyla się ku ziemi obiecanej spieszą się sekundy nieczułe na krzyk powrotu pospiesznie pospiesznie na tarczy wschodów i zachodów suną naprzód pełne drżenia do Ciebie który nie znasz czasu - - z cyklu „Krzyk wiatru” * * * Ty sny me osłoń które drżą jak płatki kwiatów gdy wieje wiatr Ty sny me otul dłonią swą gdy na nie spada ciszy grad Ty sny mi ukaż w nocy mgle kiedy nie widać srebra gwiazd gdy się zagubił świtu brzeg ... * * * idziesz jerozolimską drogą wśród gapiów i zdrajców wśród tych których miłość wypaliła się papierowym wierszem którą wystraszyły zbroje rzymskich żołnierzy idziesz Panie w jerozolimskim krzyku bardziej bolesnym od obojętności z krwawymi pręgami na plecach z pokrwawioną od cierni głową wśród gapiów na miejsce straceń umęczony już w Sercu Panie * * * z cyklu "Krzyk wiatru" Panie oto stągwie które napełniłem tęsknotą pełno wokół chorych trędowatych sparaliżowanych ślepych przyjdź i dotknij uzdrów umarłych przywróć życiu oczyma wypełnionymi po brzegi miłością przywróć spokój naszym duszom gdy stopy Twoje rosimy łzami gdy wchodzimy na drzewa naszych osamotnień wypatrując Ciebie z cyklu „Drżenie słońca” PROŚBA jestem małym dzieckiem na bezdrożach świata weź mnie za swą rękę poprowadź poprowadź płyną nebem chmury jak szalone lata weź mnie za swą rękę i prowadź i prowadź ... z cyklu „Bzy w słońcu” * * * jedno serce jak chleb podziel dla tysięcy do których mnie ślesz i objaśnij znaki na drodze gdy Emaus widać już wśród drzew jedno serce podziel dla tysięcy niech się karmią dobrocią Twą a mnie pozwól kłosów zrywać więcej gdy Twe zboża owocem się gną ... z cyklu „Kielich światła” * * * budujemy niebo z cegiełek dni czerwonych jak miłość gdy słowa zachodzą jak słońce w ciemność nocy budujemy życie gdy czas ucieka w cienie cmentarzy ... z cyklu „Kołysanie morza” * * * lato plaża i morze słońce i niebo przypieka chodzę brzegiem wśród fal szumu szukam czasu miłości człowieka ... z cyklu „Ku słońcu” * * * Panie stoję obok Ciebie a Ty patrzysz na mnie umęczony za miłość umęczony za prawdę Panie Twoja miłość leczy mnie i dźwiga zmęczonego w drodze mocą Twego krzyża * * * ptaki nad ziemią fruną nisko ptaki tak nisko gdy pełno chmur idziemy w kłębach jesiennych liści idziemy w rosie i chłodzie chmur ściemnia się wiatr w koło pędzi wiatr pędzi w koło i drzewa gnie idziemy w strugach ziemskiego deszczu na drugą stronę na drugi brzeg ...
  6. Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:

    WIESłAW JANUSZ MIKULSKI (ur.1959) * * * Moja Ojczyzna w TOBIE JEST moje szczęście w TOBIE JEST i wszelka miłość i piękno - wszelka prawdziwa radość JEST TYLKO w Tobie ... ECHO CMENTARNE - pogubiliśmy miłość wśród rynsztokowych kalkulacji wśród pieniędzy i własnościowych mieszkań i posiadłości tego świata ... * * * Boże dla Ciebie żyję dla Ciebie u m i e r a m w Tobie moje źródła i ujścia moje wszystkie wśród czerwieniejącego zachodem słońca k r z y ż a ... MUZYKA I CI CO PRZYSZLI ostatnia muzyka świata brzmi krótko i ludzie krótko stoją w ostatni czas ... 2003.05.31 * * * życie bez miłości to cmentarz a dni to grobowce w których osamotnieni boleśnie tęsknimy - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 2003.06.17 * * * wszystkie barwy piękna są w Tobie wszystkie kolory miłości wszystkie spełnienia i sny - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - w pokoju nr 303 w Domu Wypoczynkowym "NAUCZYCIEL" w Ustroniu - Jaszowcu, 2005.07.25, godz. 00:03 * * * Ile pokoleń było przed nami ile po nas będzie ... - wszyscy jesteśmy pielgrzymami przechodniami tylko ... Ustroń - Jaszowiec, 2005.07.28 * * * nie zapominaj o miłości bo ona niesie ciebie wzwyż jak orła choć lotem swym zatacza krzyż nie zapominaj o miłości bo ona niesie ciebie wzwyż ... DLA ŻANETY zdzierają się nasze buty wolniejszy staje się krok płowieją barwne kostiumy witają znów Nowy Rok słońce jak wtedy świeci miłość jak wtedy drży niosę Ci mały bukiecik z rosą cichą jak łzy idę z Tobą wśród tłumu witryn sklepów krok w krok w jazgocie miejskim i szumu życzeń na Nowy Rok ... * * * Ptaki nad ziemią suną nisko chłód twarz przenika przenika twarz dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd ptaki nad ziemią suną nisko do swoich domów do swych gniazd dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd świat się uciszył drzewa szumią kołyszą dzień kołyszą nas dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd ... * * * noc bez gwiazd pełna chmur plącze się u nogi zegar jak żelazny wóz trzęsie czas snu drogi noc bez gwiazd żelazny wóz i Ty cicho śpiąca przelot chmur deszczowych chmur przelot chmur bez końca ... PO ZAKOŃCZENIU ROKU SZKOLNEGO wiedza bez miłości prowadzi donikąd ... * * * na Twój ołtarz przynoszę zielone drzewo krzyża z Ciebie czerpię soki owocuję dla Ciebie Twoje owoce zrywają ci których posyłasz do mnie cieszę się z nimi Twoją miłością prawdą pięknem - - * * * Twój portret zawieszony na ścianie mojej pamięci przywołuje studenckie lata i radość życia ofiarowanego innym przywołuje trud nauki aby z bogactwem serca i zdobytą wiedzą iść i służyć ludziom ... * * * topimy się w błyszczącym blichtrze słów w słowach co nie niosą odpowiedzi w zabawie i uciesze ciał na chwilę na chwilę ... DZIĘKCZYNIENIE BOGU PANIE, jesteś źródłem mojej poezji i wszystkiego cokolwiek jest we mnie dobre ... * * * chmury pędzlem wiatru układają się w potargane płótna w podcięte piłą korony drzew w zimne pasma wysokich gór w krzyk zachodzącego słońca ... R E F L E K S J A III gonimy czasem szczęście jak na karuzeli zmysłów niebo nazywamy miłością uplecione naprędce sploty zależności interesów dopiero Biblia przypomina nam prawdy o wszystkim a cmentarz ostrzega że czas jest krótki NASZE PRAWDZIWE WIĘZY nie złączą nas dźwięki muzyki szpalery rzeźb tunele kwiatów wypchane do szaleństwa portfele ale połączą nas i zwiążą wartości wartości ... * * * Trawy giną gdy nie mają wody człowiek niknie gdy mu brak miłości ... NACZELNA PUENTA Siej póki żyjesz * * * gdy nie ma w sercu Boga łamie się wszystko i ginie * * * dni czasem są jak stacje szybko mijanych szans * * * miłość Twoja jak rwące wody wypełnia wyschnięte koryta rzek miłość Twoja zasłonami nocy otula zmęczone i śpiące serce miłość Twoja rozrzuca na nasze drogi kwiaty zieleń szczęście * * * wysyłamy listy w jedną stronę jak kamienie w głębie milczenia podajemy ręce wiatrom chłodnym łzy skraplamy w pomniki bohaterów otwieramy serca wśród oparów wódy z kieliszków pełnych alkoholu wytryskują jak fontanny uśmiechy szczerości okaleczone serca niecenzuralne słowa rozdajemy obietnice jak choinkowe cukierki podajemy sobie ręce życzymy pomyślnego następnego roku by potem ukryć się w żółwiej skorupie w pancerzach ciszy schować oczy dłoń ... * * * przemijamy jak opadłe liście zapisując w ziemi swego życia krok przemijamy jak zatrzymane strzałem śmierci rozpędzone ptaki przemijamy wrysowując w przeszłość ślady słów dążeń czynów przemijamy jak wody rzek wpływające do jednego oceanu śmierci przemijamy rodząc się naprawdę tchnieniem miłości świadczonej na ziemi przemijamy ale w swym cierpieniu które rodzi nowe życie które rodzi szczęście * * * jesteś słońcem co umyka i powraca rozświetlając mrok jesteś jak spokojny sen co falami zalewa światło dnia jak spokojny sen jesteś strumieniem muzyki orzeźwiającym mą duszę gdy zapada mrok * * * Czas zawiesił się nad nami jak świąteczna choinka na której Bóg wyczarował sny Ty przyszłaś do mnie jesienią gdy miłość świata jak drzewa gubiła liście patrzymy teraz w siebie a złota obręcz naszych serc jak świątynia wznosi się nad czasem
  7. Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:

    * * * Moja Ojczyzna w TOBIE JEST moje szczęście w TOBIE JEST i wszelka miłość i piękno - wszelka prawdziwa radość JEST TYLKO w Tobie ... ECHO CMENTARNE - pogubiliśmy miłość wśród rynsztokowych kalkulacji wśród pieniędzy i własnościowych mieszkań i posiadłości tego świata ... * * * Boże dla Ciebie żyję dla Ciebie u m i e r a m w Tobie moje źródła i ujścia moje wszystkie wśród czerwieniejącego zachodem słońca k r z y ż a ... MUZYKA I CI CO PRZYSZLI ostatnia muzyka świata brzmi krótko i ludzie krótko stoją w ostatni czas ... 2003.05.31 * * * życie bez miłości to cmentarz a dni to grobowce w których osamotnieni boleśnie tęsknimy - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 2003.06.17 * * * wszystkie barwy piękna są w Tobie wszystkie kolory miłości wszystkie spełnienia i sny - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - w pokoju nr 303 w Domu Wypoczynkowym "NAUCZYCIEL" w Ustroniu - Jaszowcu, 2005.07.25, godz. 00:03 * * * Ile pokoleń było przed nami ile po nas będzie ... - wszyscy jesteśmy pielgrzymami przechodniami tylko ... Ustroń - Jaszowiec, 2005.07.28 * * * nie zapominaj o miłości bo ona niesie ciebie wzwyż jak orła choć lotem swym zatacza krzyż nie zapominaj o miłości bo ona niesie ciebie wzwyż ... DLA ŻANETY zdzierają się nasze buty wolniejszy staje się krok płowieją barwne kostiumy witają znów Nowy Rok słońce jak wtedy świeci miłość jak wtedy drży niosę Ci mały bukiecik z rosą cichą jak łzy idę z Tobą wśród tłumu witryn sklepów krok w krok w jazgocie miejskim i szumu życzeń na Nowy Rok ... * * * Ptaki nad ziemią suną nisko chłód twarz przenika przenika twarz dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd ptaki nad ziemią suną nisko do swoich domów do swych gniazd dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd świat się uciszył drzewa szumią kołyszą dzień kołyszą nas dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd ... * * * noc bez gwiazd pełna chmur plącze się u nogi zegar jak żelazny wóz trzęsie czas snu drogi noc bez gwiazd żelazny wóz i Ty cicho śpiąca przelot chmur deszczowych chmur przelot chmur bez końca ... PO ZAKOŃCZENIU ROKU SZKOLNEGO wiedza bez miłości prowadzi donikąd ... * * * na Twój ołtarz przynoszę zielone drzewo krzyża z Ciebie czerpię soki owocuję dla Ciebie Twoje owoce zrywają ci których posyłasz do mnie cieszę się z nimi Twoją miłością prawdą pięknem - - * * * Twój portret zawieszony na ścianie mojej pamięci przywołuje studenckie lata i radość życia ofiarowanego innym przywołuje trud nauki aby z bogactwem serca i zdobytą wiedzą iść i służyć ludziom ... * * * topimy się w błyszczącym blichtrze słów w słowach co nie niosą odpowiedzi w zabawie i uciesze ciał na chwilę na chwilę ... DZIĘKCZYNIENIE BOGU PANIE, jesteś źródłem mojej poezji i wszystkiego cokolwiek jest we mnie dobre ... * * * chmury pędzlem wiatru układają się w potargane płótna w podcięte piłą korony drzew w zimne pasma wysokich gór w krzyk zachodzącego słońca ... R E F L E K S J A III gonimy czasem szczęście jak na karuzeli zmysłów niebo nazywamy miłością uplecione naprędce sploty zależności interesów dopiero Biblia przypomina nam prawdy o wszystkim a cmentarz ostrzega że czas jest krótki NASZE PRAWDZIWE WIĘZY nie złączą nas dźwięki muzyki szpalery rzeźb tunele kwiatów wypchane do szaleństwa portfele ale połączą nas i zwiążą wartości wartości ... * * * Trawy giną gdy nie mają wody człowiek niknie gdy mu brak miłości ... NACZELNA PUENTA Siej póki żyjesz * * * gdy nie ma w sercu Boga łamie się wszystko i ginie * * * dni czasem są jak stacje szybko mijanych szans * * * miłość Twoja jak rwące wody wypełnia wyschnięte koryta rzek miłość Twoja zasłonami nocy otula zmęczone i śpiące serce miłość Twoja rozrzuca na nasze drogi kwiaty zieleń szczęście * * * wysyłamy listy w jedną stronę jak kamienie w głębie milczenia podajemy ręce wiatrom chłodnym łzy skraplamy w pomniki bohaterów otwieramy serca wśród oparów wódy z kieliszków pełnych alkoholu wytryskują jak fontanny uśmiechy szczerości okaleczone serca niecenzuralne słowa rozdajemy obietnice jak choinkowe cukierki podajemy sobie ręce życzymy pomyślnego następnego roku by potem ukryć się w żółwiej skorupie w pancerzach ciszy schować oczy dłoń ... * * * przemijamy jak opadłe liście zapisując w ziemi swego życia krok przemijamy jak zatrzymane strzałem śmierci rozpędzone ptaki przemijamy wrysowując w przeszłość ślady słów dążeń czynów przemijamy jak wody rzek wpływające do jednego oceanu śmierci przemijamy rodząc się naprawdę tchnieniem miłości świadczonej na ziemi przemijamy ale w swym cierpieniu które rodzi nowe życie które rodzi szczęście * * * jesteś słońcem co umyka i powraca rozświetlając mrok jesteś jak spokojny sen co falami zalewa światło dnia jak spokojny sen jesteś strumieniem muzyki orzeźwiającym mą duszę gdy zapada mrok * * * Czas zawiesił się nad nami jak świąteczna choinka na której Bóg wyczarował sny Ty przyszłaś do mnie jesienią gdy miłość świata jak drzewa gubiła liście patrzymy teraz w siebie a złota obręcz naszych serc jak świątynia wznosi się nad czasem
  8. Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:

    * * * Moja Ojczyzna w TOBIE JEST moje szczęście w TOBIE JEST i wszelka miłość i piękno - wszelka prawdziwa radość JEST TYLKO w Tobie ... ECHO CMENTARNE - pogubiliśmy miłość wśród rynsztokowych kalkulacji wśród pieniędzy i własnościowych mieszkań i posiadłości tego świata ... * * * Boże dla Ciebie żyję dla Ciebie u m i e r a m w Tobie moje źródła i ujścia moje wszystkie wśród czerwieniejącego zachodem słońca k r z y ż a ... MUZYKA I CI CO PRZYSZLI ostatnia muzyka świata brzmi krótko i ludzie krótko stoją w ostatni czas ... 2003.05.31 * * * życie bez miłości to cmentarz a dni to grobowce w których osamotnieni boleśnie tęsknimy - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 2003.06.17 * * * wszystkie barwy piękna są w Tobie wszystkie kolory miłości wszystkie spełnienia i sny - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - w pokoju nr 303 w Domu Wypoczynkowym "NAUCZYCIEL" w Ustroniu - Jaszowcu, 2005.07.25, godz. 00:03 * * * Ile pokoleń było przed nami ile po nas będzie ... - wszyscy jesteśmy pielgrzymami przechodniami tylko ... Ustroń - Jaszowiec, 2005.07.28 * * * nie zapominaj o miłości bo ona niesie ciebie wzwyż jak orła choć lotem swym zatacza krzyż nie zapominaj o miłości bo ona niesie ciebie wzwyż ... DLA ŻANETY zdzierają się nasze buty wolniejszy staje się krok płowieją barwne kostiumy witają znów Nowy Rok słońce jak wtedy świeci miłość jak wtedy drży niosę Ci mały bukiecik z rosą cichą jak łzy idę z Tobą wśród tłumu witryn sklepów krok w krok w jazgocie miejskim i szumu życzeń na Nowy Rok ... * * * Ptaki nad ziemią suną nisko chłód twarz przenika przenika twarz dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd ptaki nad ziemią suną nisko do swoich domów do swych gniazd dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd świat się uciszył drzewa szumią kołyszą dzień kołyszą nas dołóż niech płonie nam ognisko wśród Twoich oczu iskier gwiazd ... * * * noc bez gwiazd pełna chmur plącze się u nogi zegar jak żelazny wóz trzęsie czas snu drogi noc bez gwiazd żelazny wóz i Ty cicho śpiąca przelot chmur deszczowych chmur przelot chmur bez końca ... PO ZAKOŃCZENIU ROKU SZKOLNEGO wiedza bez miłości prowadzi donikąd ... * * * na Twój ołtarz przynoszę zielone drzewo krzyża z Ciebie czerpię soki owocuję dla Ciebie Twoje owoce zrywają ci których posyłasz do mnie cieszę się z nimi Twoją miłością prawdą pięknem - - * * * Twój portret zawieszony na ścianie mojej pamięci przywołuje studenckie lata i radość życia ofiarowanego innym przywołuje trud nauki aby z bogactwem serca i zdobytą wiedzą iść i służyć ludziom ... * * * topimy się w błyszczącym blichtrze słów w słowach co nie niosą odpowiedzi w zabawie i uciesze ciał na chwilę na chwilę ... DZIĘKCZYNIENIE BOGU PANIE, jesteś źródłem mojej poezji i wszystkiego cokolwiek jest we mnie dobre ... * * * chmury pędzlem wiatru układają się w potargane płótna w podcięte piłą korony drzew w zimne pasma wysokich gór w krzyk zachodzącego słońca ... R E F L E K S J A III gonimy czasem szczęście jak na karuzeli zmysłów niebo nazywamy miłością uplecione naprędce sploty zależności interesów dopiero Biblia przypomina nam prawdy o wszystkim a cmentarz ostrzega że czas jest krótki NASZE PRAWDZIWE WIĘZY nie złączą nas dźwięki muzyki szpalery rzeźb tunele kwiatów wypchane do szaleństwa portfele ale połączą nas i zwiążą wartości wartości ... * * * Trawy giną gdy nie mają wody człowiek niknie gdy mu brak miłości ... NACZELNA PUENTA Siej póki żyjesz * * * gdy nie ma w sercu Boga łamie się wszystko i ginie * * * dni czasem są jak stacje szybko mijanych szans * * * miłość Twoja jak rwące wody wypełnia wyschnięte koryta rzek miłość Twoja zasłonami nocy otula zmęczone i śpiące serce miłość Twoja rozrzuca na nasze drogi kwiaty zieleń szczęście * * * wysyłamy listy w jedną stronę jak kamienie w głębie milczenia podajemy ręce wiatrom chłodnym łzy skraplamy w pomniki bohaterów otwieramy serca wśród oparów wódy z kieliszków pełnych alkoholu wytryskują jak fontanny uśmiechy szczerości okaleczone serca niecenzuralne słowa rozdajemy obietnice jak choinkowe cukierki podajemy sobie ręce życzymy pomyślnego następnego roku by potem ukryć się w żółwiej skorupie w pancerzach ciszy schować oczy dłoń ... * * * przemijamy jak opadłe liście zapisując w ziemi swego życia krok przemijamy jak zatrzymane strzałem śmierci rozpędzone ptaki przemijamy wrysowując w przeszłość ślady słów dążeń czynów przemijamy jak wody rzek wpływające do jednego oceanu śmierci przemijamy rodząc się naprawdę tchnieniem miłości świadczonej na ziemi przemijamy ale w swym cierpieniu które rodzi nowe życie które rodzi szczęście * * * jesteś słońcem co umyka i powraca rozświetlając mrok jesteś jak spokojny sen co falami zalewa światło dnia jak spokojny sen jesteś strumieniem muzyki orzeźwiającym mą duszę gdy zapada mrok * * * Czas zawiesił się nad nami jak świąteczna choinka na której Bóg wyczarował sny Ty przyszłaś do mnie jesienią gdy miłość świata jak drzewa gubiła liście patrzymy teraz w siebie a złota obręcz naszych serc jak świątynia wznosi się nad czasem
  9. Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:

    Bardzo dziękuję Wam za ciepłe przyjęcie mojej twórczości na tym Forum i serdecznie pozdrawiam. Szczęść, Boże! Dodano: 2007-11-24, 22:50 * * * znów minął dzień wiem że jestem bliżej Ciebie to tak jak wśród pustyni nie widzieć końca drogi iść za Twoją gwiazdą i cieszyć się oazami Twojej łaski Twojego pokrzepienia - - * * * idziesz ze mną krok w krok wśród słońca w niepogodę gdy kończy się zaczyna rok gdy ciepłem otula słońce i kiedy wieje chłodem idziesz ze mną rok w rok wśród słońca i jesteś pośród nocy trzymam się wiernie Twoich rąk i patrzę w Twoje oczy ... * * * drogą życia powoli dojdę do Ciebie jeśli mnie umocnisz wskażesz jak mam iść na półkach kalendarzy ustawię Ci kosze swego trudu zerwane kwiaty wśród dróg przyniosę i dam Tobie ... NIE PRZEMIJASZ staniemy się ciszą niewidzialni staniemy się miłością wykutą w sercach ludzi tak żywi jak świeża zieleń ożywczy strumień i wiatr - - * * * niektóre dni to piękny papier pełen obietnic przemokły od łez ... * * * w Dolinie Białej w Zakopanem jedliśmy soczyste grona powietrza - - czas spłoszony armatnim biciem zegarów umykał umykał ... nabrałaś jeszcze raz w ręce górskiej wody i zrywałaś ze mną z nieba soczyste grona ... * * * w Krynickim wietrze czuję zapach historii Orkiestra Zdrojowa zamienia deptak w wiedeński walc ziemia tańczy obok dzieci z cukrową watą obok hałaśliwych wycieczek i zdrojowych palm ... Krynica Zdrój, 1999.07.27 * * * gołębie krakowskiego Rynku niosą pokój całemu światu gołębie krakowskiego Rynku niosą mądrość gorącą jak łzy gołębie krakowskiego Rynku niosą Europie światu szlachetny rozmach nauki i sztuki ... * * * czasem zbyt późno dostrzegamy prawdę o sobie o innych gdy dom się pali czy płomieniem ugasimy pożar ... czasem zbyt długo czekamy na siebie na czyny słowa a czas pali się jak wyschnięte łąki a czas pali się pod nogami ... * * * tak cicho spada KARTKA DNIA tak cicho ... tak cicho z oczu PŁYNIE ŁZA tak cicho ... tak cicho słońce w górze lśni w błękicie tak cicho płyną WSZYSTKIE DNI i życie ... * * * powiesiłaś gałązkę jarzębiny nad naszym kalendarzem zeschłe grona ożyły w wodach mojej pamięci gdy przy jarzębinie tuliłaś się do mych ust ... * * * skrzydła modlitwy niosą mnie do Ciebie wzbijam się ponad wiatr i deszcz wynurzam się z mgieł czasu co spowiły Ziemię wzbijam się do Ciebie * * * trwam w Tobie jesteś powietrzem którym oddycham ożywczą wodą którą łapczywie piję Chlebem miłości którym się posilam jestem w Tobie zrośnięty wiecznością śladem Twoim małym promieniem Twojego szczęścia Boże * * * puste słowa są jak puste kłosy PROŚBA III zanim pozostawimy własne ciała nie niszczmy siebie i świata * * * czas jak młyn ściera nas na proch ... MYŚLI PONAD GROBAMI NA OSTROŁĘCKIM CMENTARZU oczy są kruche jak ziemia dłoni obolałych pozostał szkielet liście jesienią opadają włosy są kruche jak ziemia nóg obolałych pozostał szkielet opadają jesienią liście tylko miłość potężna jak Bóg tylko krzyż co staje się bramą pozostają na zawsze ... * * * jedno serce jak chleb podziel dla tysięcy do których mnie ślesz i objaśnij znaki na drodze gdy Emaus widać już wśród drzew jedno serce podziel dla tysięcy niech się karmią dobrocią Twą a mnie pozwól kłosów zrywać więcej gdy Twe zboża owocem się gną ... NA POŻEGNANIE odchodzą sny jak mgły kiedy czas – stróż gasi latarnie życia w karuzeli pór roku obraca się pamięć jak dziecko oddajemy innym dar własnych ust ciepło rąk dobroć serca - - - * * * czasu krople cichutko opadają łez zatopionych w morzu pamięci blask blask miłości kołysze się wśród wód ... odnajdujemy siebie gdy już prawie ciemność życia podróże serpentyny marzeń labirynt przy pełni życia nie można spać sen skroplił się cichutko spłynął w noc nadzy jesteśmy przed Tobą jeszcze bardziej wśród grzechu gdy słowa Twego światło skrywamy wśród ścian lęku niepojętego wstydu i bezwstydu gdy na drodze depczemy ziarna Twego czasu ... w Stajni Pegaza w Psarskim Siole, 2002.01.14, godz. 19:54 * * * trudne są dni gdy w płomieniach własnej przeszłości przechodzimy krokami chwil gasi je Twoja dobroć i kojący balsam Twoich słów na drogach Twojej prawdy nie ma skwaru i wyschniętych rzek ludzkich słów - - * * * kochamy wciąż za mało choć widzimy lampiony na cmentarnych płytach choć daty tam się stroją i nazwiska imiona i wiek życia ... kochamy wciąż za mało choć widzimy jak ziemski czas worał się w nas bruzdami ciszy i coraz trudniej chodzić po tej ziemi i coraz trudniej żyć ... MOZART W OSTROŁĘCE „Requiem” Mozarta wciąż dudni po ulicach miesza się z zapachem kurzu i wyziewów fabryki papieru „Requiem” Mozarta wciąż płacze po ulicach i ginie w obstrzale wulgarnych słów i pragnień „Requiem” Mozarta jaśnieje na ulicach i wznosi ponad życie życie pełne śmierci .... * * * Żonie przybywasz wśród lawiny smutku jak skrzydła błękitnego ptaka nadciągasz wśród pustyni snu jak karawana z bukłakami wody budzisz mnie do życia jak słońce pełne światła i ciepła ... * * * umarłym niepotrzebne są już ręce do miłości ... * * * zgaś ognisko smutku deszczem swoim z nieba gdy tak pomalutku giną dni giną dni ochłódź snów pożary ciszą swego nieba gdy tak człowiek młody-stary łamie się jak drzewa ... * * * jesteś moim powietrzem moim światłem drogą wytrwaniem i mocą gdy nogi iść nie mogą jesteś uspokojeniem w czas burzy niepokoju moją drogą Boże mą szczęśliwą drogą ... * * * tłuczemy się jak szkło lecz duch nasz nieśmiertelny nikniemy w oparach godzin bliżsi czy dalsi sobie ... wtłoczeni w sprawy ciała krzątamy się wokół ciała gaśniemy z każdym dniem bliżsi czy dalsi sobie ... Ostrołęka, 12 lipca 2003 roku * * * do duszy okaleczonej b e z m i ł o ś c i ą przychodzisz – Najmilszy Gość i Szczęście moje dni kruche zapałki skruszone liście lat ... a Ty niesiesz mnie tam gdzie nie ma dat i pogrzebów ... i łez ... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - * * * pogubiły nam się myśli słowa pomieszały prawdy z fikcją marzeń balsamicznych splot zmienił się w supły bolesnych tęsknot my ... czy już nie my pośród handlowych witryn na złomowiskach marzeń my ... czy już nie my na polach szklanych ekranów w stygnącej lawie słów ... 31 października 2003 roku
  10. WIESłAW JANUSZ MIKULSKI (ur.1959) * * * Żonie Ten cichy jesienny liść weź ode mnie i przytul ja też tak spadnę jak liść wichrem porwany błękitu Ten cichy jesienny liść który włożyłaś do Biblii niech Ci jej miłość gra i niech Cię w sen uskrzydli A gdy go wyjmiesz z tych kart nie dozwól by się skruszył bo w nim me życie drga - niebieski odlot duszy ... z cyklu "Ikar" * * * Twoje słońce ogrzało mą duszę Twoje słowa zmieniły mą drogę Tyś mnie krzepił w czas deszczów i w susze Dzięki Tobie oddychać dziś mogę Tyś prowadził mój umysł od dziecka Tyś mnie uczył przez ludzi świat kochać Tobie tylko zawdzięczam dni szczęścia Tobie mówię dziś także: mnie prowadź Tyś mi barwy tej ziemi odsłonił Kwiaty ludzi i gwiazdy na niebie Twoje wszystko co dzisiaj mam w dłoni TWOJE WSZYSTKO I WSZYSTKO OD CIEBIE z cyklu „Krzyk wiatru” * * * Ty sny me osłoń które drżą jak płatki kwiatów gdy wieje wiatr Ty sny me otul dłonią swą gdy na nie spada ciszy grad Ty sny mi ukaż w nocy mgle kiedy nie widać srebra gwiazd gdy się zagubił świtu brzeg ... * * * Panie oto stągwie które napełniłem tęsknotą pełno wokół chorych trędowatych sparaliżowanych ślepych przyjdź i dotknij uzdrów umarłych przywróć życiu oczyma wypełnionymi po brzegi miłością przywróć spokój naszym duszom gdy stopy Twoje rosimy łzami gdy wchodzimy na drzewa naszych osamotnień wypatrując Ciebie z cyklu „Kołysanie morza” * * * lato plaża i morze słońce i niebo przypieka chodzę brzegiem wśród fal szumu szukam czasu miłości człowieka ... * * * ptaki nad ziemią fruną nisko ptaki tak nisko gdy pełno chmur idziemy w kłębach jesiennych liści idziemy w rosie i chłodzie chmur ściemnia się wiatr w koło pędzi wiatr pędzi w koło i drzewa gnie idziemy w strugach ziemskiego deszczu na drugą stronę na drugi brzeg ... z cyklu „Pustynia słońca” * * * pędzę do Ciebie jak ptak ponad domami się wzbijam wysokie drzewa omijam tam gdzie prowadzi Twój ślad pędzę do Ciebie co sił wysoko w górę się wznoszę o nic drzewa nie proszę z chmur tylko rosę bym pił ... * * * w Twojej łasce jak w słońcu dojrzewam niby owoc który strąci wiatr w Twoim słońcu rumienię się czekam bym dla Ciebie już dojrzały spadł ... z cyklu „Radość słońca” * * * gdy szliśmy przez cmentarz grobowy mrok rozświetliły tysiące płonących zniczy w kształcie krzyży i serc po mieście umarłych chodziło tysiące żywych wśród których rozpoznawaliśmy znane nam twarze groby bieliły się i czerwieniły niemą mową kwiatów przy alejkach siedzieli wtopieni w groby ludzie zamyśleni cisi w płomieniach grobowego światła z cyklu „Samotność gwiazd” * * * tak wiele interesów spraw uliczek krętych naszych godzin Panie oczyść nas i spraw by zachwyt Tobą miłość rodził w zmęczeniu minut w pocie dni które jak chmury przemijają oczyść nas Panie i spraw by deszczem spadały w ziemię czasu tak wiele interesów spraw i słów i słów zbyt wiele pada oczyść nas Panie z kłamstwa prawd miłością swoją wyspowiadaj ... z cyklu „Słoneczny sen” * * * za Tobą podążam jak ślepiec wleczony czasem snów wiatrem gdzie jestem nie wiem podtrzymaj moje ręce bym przypadkiem nie przewrócił się o nierównych chodników krawędzie nie zbrudził nóg błotem ulic idę za Tobą jak ślepiec pomóż mi bym mógł nauczyć się odczytywać Twoją obecność Twoje słowa na chropowatych wypukłościach dni z cyklu „Słońce i miłość” * * * kapie kapie czas jak wosk świecy Twój czas i mój wolno wolno się wypala spływa wosk jak ból płomień większy coraz większy pnie się ciągle wzwyż im gorętszy tym jaśniejszy czas płonie jak krzyż ... z cyklu „Słońce i Ty” MODLITWA O DESZCZ Wznoszę ku Tobie dłonie swe serce spieczone ciszą deszczu ożywcze strugi daj Panie mej ziemi już pękającej od skwaru nieba rozlej strugi życia płaszczem ulżyj trawom naszym oczom proszącym o deszcz z cyklu „Słońce w alei dębów” NA MSZĘ ŚWIĘTĄ przynoszę Ci najlepsze chęci i to co uznasz za dobre resztę spal w ogniu swego przebaczenia z cyklu „Sny słońca” * * * wiem że jesteś przy mnie gdy szaleją strugi deszczu po szybach dni kiedy nocą otwierają się oczy zbudzone bólem wiem że jesteś przy mnie kiedy płonie ściana ciszy gdy z wyschniętej rzeki słów nie ma już co pić kiedy nogi plączą się wśród kamieni krzywd wiem że wtedy jesteś przy mnie ... z cyklu „Tańczący pegaz” UPOMNISZ SIĘ upomnisz się o swoje miny srebra o procent w bankach naszych serc o każde słowo każdą myśl o światło stawiane pod korcem upomnisz się o kalek tłum zgony niewinnych krwawe rany o wyciśnięte ludziom łzy ... z cyklu „Tulipany w słońcu” * * * nie pytaj co słychać za oknami wiatr chmury w niebo pędzi właśnie deszcz już spadł obmył drzew konary napoił i znikł nie pytaj co słychać jest już noc jest cisza i daleko świt ... z cyklu „Uroda światła” * * * cierpienie to powódź słów pomylonych spotkań gruz rany od szkieł materialnych bóstw wyrzucone jak śmieci godziny i dni z cyklu „Uśmiechy dni” * * * zaczniemy siebie szukać gdy ciemność ulic przesłoni widzenie gdy z terminarza spraw zardzewiałe godziny jak koła wypadną z łoskotem gdy nogi przykują na zawsze ziemską pychę i zatrzymają zbytni pośpiech ku sobie – od siebie zaczniemy szukać wystraszonych dat wypędzonych oczu i zranionych serc z cyklu „W nurcie godzin” * * * W obręczach Twojej łaski ciągnę swój życia wóz przede mną cienie i blaski za mną czas jak gruz idę znużony drogą w ciszę w nieznany świat ciągnę noga za nogą mój wóz z kołami lat ... z cyklu „Wodospady miłości” * * * są słowa jak namioty i są słowa jak pustynie w Twoich rękach wiosna i zima życie i śmierć są słowa jak deszczu krople i są słowa jak kamienie w Twoich rękach dzień i noc życie i śmierć ... z cyklu „Wodospady pamięci” * * * splątane są gałęzie naszej pamięci na jej rozłożystych konarach wiszą owoce uśmiechy i smutki powroty i odejścia splątane są pamięci naszej grona jak włosy wierzb płaczących a na niebie ostre szkła gwiazd a na ziemi rozbite puchary rozczarowań splątany jest czas życia z czasem śmierci gdzie bezdomni i głodni niosą trumny obojętności a z oczu spływają im łzy ... z cyklu „Wybrzeża ciszy” ZOSTAŁEŚ NA ZAWSZE CZŁOWIEKIEM Betlejemskie morze miłości niewyczerpane Bóg staje się także Człowiekiem we wszystkim podobny do nas oprócz zła gdy je czynimy świadomie oddając cześć bożyszczom pieniądza zmysłowego nadużycia i diabelskiej pychy Betlejem, 2002.01.23 ZIEMIA ŚWIĘTA I - nawet gdy tak nie myślisz gdy życie płynie ci tylko wokół stołu łóżka i sklepu II ty też stań się świętą ziemią Boga duchową ziemią na której On będzie obecny w twojej codziennej miłości ... Izrael, 2002.01.27 z cyklu „Z Tobą wśród fal” * * * jeszcze jedno wołanie o szczęście jeszcze jedno milczenie i Twój Krzyż wciąż ten sam ten sam jeszcze jeden obrót wokół Słońca jeszcze jedna ciemność i Twój Krzyż jaśniejący w mroku Twój Krzyż jeszcze jedno spojrzenie przed siebie jeszcze jedno bicie w piersi przed Twym Krzyżem co leczy jak skalpel mój ból z cyklu „Z Tobą” * * * potykamy się o własne słowa zbyt szybkie zbyt wolne spóźnieni na pociągi szczęścia dotykamy twarzą zimnych szyn zmęczeni przed nocą posilamy się okruchami miłości znalezionymi wśród dróg ...
×