Jump to content

ekarolka

Zarejestrowani
  • Content count

    26
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About ekarolka

  • Rank
    Początkujący
  1. lokal do wynajęcia

    Nie wiem czy wątek nadal aktualny, ale jest lokal do wynajęcia przy ul. Sokoła, zaraz za Pałacykiem, niedaleko szpitala.
  2. HonoTu

    Ooo no to faktycznie warto.. Ho No Tu - genialne kebaby naprawdę! Super, że je przenieśli, żałowałam, gdy zostało zamkniete. Dzięki za odp
  3. Lokal gastronomiczny

    Wystrój miejsca - bomba! Przypomina krakowski Irish Pub Obsługa - zależy od dnia, humoru.. ale wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy może mieć gorszy dzień... sama pracowałam trochę za barem więc wiem jak to wygląda od strony roboczej i naprawdę nie zawsze ma się ochotę na ciągły uśmiech.. Faktycznie momentami jest nieco zbyt głośno.. szczególnie, gdy jest mecz i jacyś "kibice" wyrażają entuzjastycznie swoje zdanie Fajnie jest takze dlatego, że można tam spotkać mnóstwo ludzi znajomych, których się wieki nie widziało Jedzenie - hmm jadłam tam wyłącznie zapiekane pierogi i zapiekankę i szczerze polecam. P.S. Słyszałam, że w tym odrestaurowanym budynku koło parku zwanym "kasynem" (swoją drogą nie mam pojęcia skad taka nazwa?) powstała jakaś knajpka.. wiecie coś na ten temat? Z chęcią bym sie wybrała zobaczyć nowe miejsce jak będę w łańcucie.. a nie wiem czy warto.. no i możliwe, że owe miejsce funkcjonuje dość długo, tylko ja mam takie zacofane ogarnięcie w temacie . Pewnie Moderator wydzieli jako kolejny wątek i fajnie by było bo nawet nie wiem jak go zatytulować
  4. tzw. fakultety.. faktycznie moze i coś dawały, ale jednak i tak wolałam przygotowywać się sama
  5. Oczywiście nie mogłam być wtedy w ŁCT ;/ a z wielką przyjemnością bym się wybrała... cóż moze za rok..
  6. 1 LO oczami absolwentów

    Co do świetności.. zgadzam się! Uważam jednocześnie, że w 1 LO jest potrzebna młoda krew nauczycieli, chęć pracy i zaangażowania w życie szkoły... za moich czasów nie było to widoczne.. Ci młodsi profesorowie przychodzili do szkoły, przeprowadzali lekcje i wracali do domu.. jakoś nie było widać z ich strony chęci zaangażowania w zycie szkoły i próby zmian... Jednak patrząc na to, co teraz robią w 1 LO, choćby sam LipDub czy akcja "z wąsem" można chyba stwierdzić, że coś ruszyło!
  7. Każda szkoła ma plusy i minusy, a prawda jest taka, że i tak do matury wszyscy się przygotowują indywidualnie
  8. 1 LO oczami absolwentów

    Delikatnie zostało mi zasugerowane, abym otworzyła ów wątek. Co prawda skończyłam 1 LO w Łańcucie, więc mogę naskrobać parę słów. Bynajmniej nie zamierzam zaczynać od krytyki. Wybrałam to liceum z jednego banalnego powodu - znajomi. Miałam ich tam trochę, sporo z mojego gimnazjum także wybierało tę szkołę. Teraz, będąc na 4 roku studiów śmiało mogę stwierdzić, że wybór był dobry. Dzięki kilku profesorom z tego LO spokojnie dostałam się na wymarzoną uczelnię w Krakowie. Wiadomo, że w każdej szkole bywają lepsze i gorsze chwile, lepsi i mniej lepsi nauczyciele. Każdy ma własne zainteresowania i niektóre przedmioty kompletnie w nie nie trafiają. Liceum wspominam naprawdę super! Przeżyłam tam swoją pierwszą wielką miłość, poznałam mnóstwo ludzi z którymi mam kontakt do tej pory, miałam okazję uczestniczyć w wymianie polsko-niemieckiej, z której wspomnienia pozostaną do końca życia. No dobra teraz nauczyciele.. Jak w każdej szkole, tak samo i w 1 LO, uczniowie mają swoich faworytów. Moje grono profesorskie w większej mierze było trafione. Nigdy nie zapomnę reakcji otrzymywania związków soli, genialnie przedstawionych przez pewnego profesora (ten, który umiłował najświętszy spokój) na przykładzie kobiety i mężczyzny czy zajęcia z PO i praktyka z pozycji bocznej ustalonej, czy pierwszej pomocy. Albo umilanie zajęć z historii grą na akordeonie płynącą z sali naprzeciwko. Wiadomo były też lekcje mega nudne, na których w klasie szerzyło się masowe rozwiązywanie krzyżówek.. za moich czasów wykreślanki były na topie Były lekcje, na których człowiek bał się ruszyć, bo wiało grozą, a za przeszkadzanie można było "wylecieć przez okno z hukiem i zatrzymać się na lipie" . Usłyszałam takie słowa nieraz, ale do realizacji nigdy nie doszło Ciekawe, czy owa profesorka nadal uczy Był ksiądz, który rzucał kasztanami szczególnie w ostatnie ławki. Profesor od matematyki, który jak mnie spotkał po zakończeniu liceum i usłyszał, że studiuję filologię polską stwierdził, że on wiedział od samego początku, że z matematyką nie będę miała nic wspólnego Dyrektor, propagujący dbanie o środowisko, docierający do szkoły na rowerze. Profesor od historii, który z samych czwórek wystawiał 5 na koniec semestru, bo przecież "to jest logiczne" Profesorowie od wf-u, których unikałam jak ognia Szkoła to nie tylko nauczyciele, to także: Pan z ksera, który opanował do perfekcji technikę pomniejszania notatek na tzw. ściągi. Swoją drogą ciekawe czy nadal tam pracuje? Pan ze sklepiku, który parzył pyszną kawkę. Pan Konserwator, który zawsze poratował młotkiem, śrubokrętem, czy innym narzędziem niezbędnym w liceum:P Każdy uczeń/absolwent ma swoje własne wspomnienia te miłe i te mniej miłe. Żałuję, że przez te 3 lata nie udało się mojej klasie wybrać na żadną wycieczkę klasową.. ale to jest kwestia klasy, a nie szkoły Radiola! Miejsce przeze mnie niemalże wielbione w 1 LO. To tam spędziłam większość moich wagarów. Do tej pory zastanawiam się jak to było możliwe, że żaden profesor tam nigdy nie zajrzał w trakcie lekcji. Albo po prosto to ja miałam takie szczęście Nie wiem czy nadal funkcjonuje i czy na podobnych zasadach. Wszystko tam można było schować i każdy mógł się schować . Te kilka wspomnień napisałam teraz na szybko, zapewne coś jeszcze mi do głowy przyjdzie w momencie, gdy będą się pojawiać kolejne wpisy. Otwierając ten wątek nie chcę wywołać lawiny krytyki nauczycieli. Wolałabym, aby wypowiedzi dotyczyły bardziej wspomnień owszem tych dobrych i złych, ale bez obrażania kogokolwiek. Każda krytyka jest mile widziana, ale pamiętajmy o argumentach i kulturze osobistej. Obrażanie kogokolwiek posługując się forumowym nickiem nie jest żadnym kozactwem. Wszelkie kwiatki, charakterystyczne powiedzenia profesorów są mile widziane. Żyjemy w miarę cywilizowanym kraju, szczycimy się wolnością słowa więc wyrażajmy je w sposób kulturalny. Zachęcam do wypowiedzi nie tylko absolwentów, z przyjemnością dowiem się od aktualnych uczniów, co dzieje się w liceum.
  9. Haha! Falkhor mówisz masz
  10. Żadne plotki, rura uszkodzona. Nie znam szczegółów.. ale podobno mapy zostały źle odczytane ;] Na Podzwierzyńcu woda jest od wczoraj od 23 wieczorem, ale do dzisiaj do 14 z kranu leciało istne błoto... teraz jest lepiej.. ale pić tego nie polecam ;]
  11. Sprawa nie wyglądała fajnie, przejeżdżałam właśnie kolo 7 do centrum od strony biblioteki.. dzięki temu korek mnie ominął prędkośc musiała być spora, bo auta były nieźle zmasakrowane
  12. Ostatni raz na obchodach Dni Miasta byłam, gdy jeszcze odbywały się we wrześniu.. termin letni wg mnie jest do bani.. przynajmniej dla tych mieszkańców, którzy wyjechali na studia.. polowa czerwca, sam środek sesji.. Podobno, panie w szkołach we wrzesniu nie miały czasu na przygotowanie strojów do żakinady... jak chodziłam do gimnazjum, liceum dawaliśmy radę i nikt na wrzesień nie narzekal.. a i studenci byli zadowoleni.. co do miejsca.. nie wiem czy jest ok, nie byłam tam na żadnej uroczystości, ale słyszałam raczej negatywne opinie.
  13. Bomba! Moje liceum - ach kiedy to było? Fajne, oglądając to zakręciła się łezka w oku... powróciły wspomnienia itp. Super pomysł, fajna organizacja... i przede wszystkim mega gratulacje za zmobilizowanie tak dużej ilości uczniów do projektu!
  14. Żeby to jeszcze w smaku było dobre, to może bym i piła Nigdy nie miałam problemu z używkami (poza kawą) więc jakoś energy drinki mnie nie wciągnęły. Przede wszystkim mi nie smakują, a po co pić coś, co jest niedobre? Znam ludzi, którzy mają dość poważne problemy przez stosowanie owych napojów przez dłuższy okres. Co tu dużo mówić sama chemia. Mieszanie tego z alkoholem, to już totalna głupota. Podwyższone ciśnienie, przyśpieszenie pracy serca, to niby ma nas pobudzić, a tak naprawdę niekorzystnie odbije się na naszym zdrowiu. Tłumaczenia typu: musze się uczyć, nie mam czasu na spanie - wcale nie są wytłumaczeniem do picia redbulli. Wychodzę z załozenia, że zmęczony organizm, umysł nic nie przyswoi, dlatego lepiej przespać się 2-3 godzinki, wstać i brac się za naukę.. . Nauka pod wpływem energetyków wcale nie przynosi efektów, jesteśmy tylko bardziej rozkojarzeni i pobudzeni... Poza tym, to bardziej działa na naszą psychikę. Wlewamy w siebie coś, co jest niezdrowe, nie przynosi efektów. To tyle Pisałam ostatnio do pewnego pisma artykuł na ten temat. Generalnie niezdrowe i nie polecam nikomu, a w szczególności dzieciakom!
×