Jump to content
Sign in to follow this  
Jeżyk

O księżach pozytywnie

Recommended Posts

Jeżyk    43

Stało się niemal normą na NFŁ, że jesli o księżach, to tylko negatywnie. Wyszukuje się tendencyjnie ich ułomności, słabości i błędów. Oczywiście, one się zdarzają, ale przecież to nie jedyny obraz KK. i jego kapłanów. Jest i drugi.... wspaniałej i przykładnej służby Bogu i ludziom.

Ten temat założyłem właśnie dla tego aby zmienić wizerunek kapłana, zeby pokazać że nie są to li tylko ludzie źli i podli (taki obraz tu właśnie jest lansowany) że są kapłani ofiarni i wypełniający swoją służbę z pożytkiem dla środowiska dla którego pracują.

Zachęcam osoby obiektywne i życzliwe kościołowi o umieszczanie tu przykładów dobrej służby kapłańskiej. Jest ich wiele. Na początek zamieszczę wspomnienie o wspaniałym kapłanie i wielkim patriocie jakim był ks. ks. JAN ZIEJA. Pisałem już o nim tu na tym Forum w innym temacie. Pozwolę sobie jednak przypomnieć tę wspaniałą postać również w tym temacie.

W następnych odcinkach wspomnę o innych znanych mi kapłanach dla których mam wielki szacunek i uznanie za ich wspaniałą postawę.

```````````````````````````````````````````````````````````

 

Wspaniałą postacią kapłana, patrioty, wielkiego Polaka, a jednocześnie człowieka niezwykle skromnego był ks. Jan Zieja, kapelan dwóch wojen, pułkownik Wojska Polskiego, biblista-dogmatyk, proboszcz z Polesia, a od roku 1945, proboszcz w nie odległym od Koszalina, Słupsku, w parafii św. Ottona. Był kapelanem Komendy Głównej AK, Batalionów Chłopskich, Naczelnym kapelanem ZHP " Szare Szeregi", działał w Radzie Pomocy Żydom " Żegota". Ziemie Odzyskane przedstawiały wówczas krajobraz szczególny. Na tereny opuszczone przez Niemców, zniszczone działaniami wojennymi, rabowane przez Armię Radziecką i polskich szabrowników, napływały transporty wysiedleńców z dawnych Kresów Wschodnich. Ludzi wyrwanych ze stron rodzinnych, pozbawionych dorobku swego życia, zagubionych i szukających kąta do dalszego życia. Pomocą i nadzieją dla nich był kościół, niosąc dobre słowo, życzliwość, i nadzieję na lepsze jutro. W tą niezwykle trudną rzeczywistość wszedł ks. Zieja. Wcześniej, po wybuchu Powstania Warszawskiego, ks. Zieja, pseudonim " Rybak" służył pomocą duszpasterską wszędzie tam, gdzie było potrzeba, przy rannych, walczących, umierających, wśród oddziałów i w szpitalu, zawsze na pierwszej linij. Ranny w nogę, o kulach, odwiedza powstańcze oddziały i szpitale, niosąc ostatnią posługę umierającym. Gdy powstanie upadło, szpital ewakuowano do obozu przejściowego w Pruszkowie skąd ks. Jan Zieja uciekł do Lasek. Działał w organizacji ZMW "Wici", niezbyt przyjaznej kościołowi, ciesząc się mimo tego, dużym autorytetem w tym środowisku. Ignacy Solarz, przywódca ruchu, twórca Uniwersytetu Ludowego w Gaci Przeworskiej, prosił go nawet o chrzest dla swojego dziecka. W 1976 r. był jednym z członków założycieli KORu. Wspominał go często Jacek Kuroń, a Adam Michnik mówił o nim tak :Przez te wszystkie lata pokazywał nam twarz kościoła, który przemawia językiem miłości i pojednania, a nie frazą klątwy i ekskomuniki. Ks. Jan Zieja zmarł 19. 10. 1991 roku.

Ps.

Czy postać takich kapłanów nie zasługuje na większą uwagę jak ci którzy zbładzą?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Nie potrafię powymieniać pozytywnych przykładów księży z nazwiska i imienia. Po prostu - w ciągu mojego życia poznawałem różnych i różnie się oni zachowywali. na pewno nie były to jednak postawy wyłącznie złe - księża potrafią się poświęcać. Pracować w trudnych warunkach, z trudnymi ludźmi, nieść otuchę i nadzieję.

Dla mnie krytyka generalna (w stylu 'księża są...') jest po prostu wygodnickim reagowaniem na grzechy osób, które mają nauczać innych jak żyć. A dokładniej - szczególnie agresywne traktowanie KK bierze się często z tego, że ktoś jest katolikiem, nie może być dumny ze swej postawy i toczy pianę na księży, 'bo oni powinni' itepe.

Jest jeszcze mentalność - jątrzenie skandali, ciągłe pranie tych samych brudów pod przykrywką prawa do prawdy - plus poczucie własnej słabości a może i mniejszości. KK jest ogromny. To tak trochę, jakby ktoś wyszukał 5 Chińczyków, którzy nie lubią ryżu i powiedział, ze wszyscy Chińczycy nie lubią ryżu :P

Trzeba mieć trochę zdrowego rozsądku, by pamiętać o drugiej, mniej poczytnej stronie medalu.

Większość księży i zakonnic, których poznałem nie tylko z widzenia, to fajni ludzie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Ja znałem księdza , który był bardzo miły sympatyczny słuchał Britney Spears i dało się z nim dogadać. Miałem z nim religie i poruszał ciekawe tematy. np dlaczego nie lubimy księży. Słuchał jak mówimy że to podłe brać kasę za pogrzeb od bliskich, że to po prostu zachowanie hieny a nie człowieka a on słuchał i słuchał i jakoś się tam bronił.

 

W każdym bądź razie, ksiądz w sumie sympatyczny pogadał pośmiał pożartował. Nawet mu system robiłem kilka razy heeheh ale był grzeczny :P

 

gdyby wszyscy tacy byli - było by inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake - Dlatego tak jeszcze wracając do Faktów i Mitów, bo był o tym temat. Mimo, że tej gazety nie lubię - bo jak mówiłem, jest ona dla mnie zbyt jednostronna :P - to nawet w niej padają zdania o dobrych księżach. Oczywiście jest ich znacznie mniej, ale to już skutek obrania pewnej linii tematycznej (pisać o złych księżach i o czarnych /co za gra słów/ kartach w historii kościoła). A nawet sama nazwa gazety - gazeta antyklerykalna czy jakoś tak? istnienie tego pisma jest uzasadnione, styl wynika z chęci odreagowania na przestępstwa księży itd.

Zmierzam do tego - mnie nie podoba się przede wszystkim generalizowanie. To tak, jak się kłócić w małżeństwie i używać argumentów zawsze, wszędzie, każdy (co po prostu NAJczęściej nie jest prawdą).

 

Z czasów końca podstawówki przypomina mi się jeden ksiądz. Zastanawiało mnie zawsze, co on taki jakiś niezbyt otwarty. Powiedziałbym nawet, że oszczędny w uczuciach i zawsze jakiś taki zamyślony. Nawet niektórzy nauczyciele się z niego śmiali, że jakiś taki świętoszkowaty, rozmodlony. No i raz jeden zamiast siostry był na religii on, w zastępstwie. Początek zajęć, modlitwa, temat, norma. Tyle tylko, że jedna dziewczyna z klasy, mocno bezpośrednia, zapytała, co ksiądz taki zawsze smutny, nie jest wesoły jak taki inny ksiądz. Ksiądz ów przez chwilę milczał i powiedział, że to tak jest, jak dużo pracuje się z chorymi dziećmi, osobami z hospicjum dla starszych i rodzinami alkoholików. gdy przychodzi tutaj do szkoły to widzi roześmiane i zdrowe dzieci i prosi pana Boga o to, by pomógł tym, z którymi pracuje. Pamiętam, że to dopiero wtedy ktoś nam o tym wszystkim opowiedział i zrobiło to na wszystkich wrażenie. Może na jednych mniejsze, na jednych duże, na mnie na pewno spore.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaruszczow   
Guest Jaruszczow

o dobrych księżach się nie mówi, bo to powinna być norma że ks jest dobry ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

jarek brawo !

 

to jest właśnie to. jak to mówi taki jeden oczywista oczywistość :P Chyba po to wstępuje do seminarium.

 

 

Bo na pewno nie po to żeby całe życie sie obijać kosić kasę, *** laski co tydzień inną i wykorzystywać biednych głupiutkich ludzi.

 

Ksiądz jest po to by pomagać ludziom, by pokazać, przekazać wartości chrześcijańskie, a jako że został wybrany przez samego Boga, natchniony Duchem Świętym do tej funkcji to nie może być inaczej.

Na religii ksiądz mówił nam że nie jest możliwe skończenie seminarium przez kogoś kto nie ma powołania. A jako że to ksiądz to wierze w to. Wydaje mi się to nawet sensowne.

 

Załóżmy że 20 % księży to faktycznie ludzie którzy chcą pomagać innym, są porządnymi kapłanami z powołania. I z taką liczbą byłbym skłonny się zgodzić. 1 na 5 - całkiem realna liczba.

 

 

Ale co z resztą? Zostali powołani przez Boga?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

o dobrych księżach się nie mówi, bo to powinna być norma że ks jest dobry ;]

````````````````````````````````````````````````````````

Nie jest to słuszna teoria. Jeśli pracodawca poprosi Cię abyś opowiedział mu swój życiorys to też będziesz mówił tylko o swoich błędach, niepowodzeniach, wpadkach?? według tej teorii tak powinieneś zrobić bo przecież pracodawca nie powinien zakładać że jesteś złym człowiekiem. Ludzie w ogromniej wiekszosci są dobrzy. Ale wtedy jaki będzie Twój obraz ? Przyznasz ze bardzo jednostronny i nie obiektywny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Ale czy ksiądz jest pracownikiem ? Jeżyk traktujesz księdza jako pracownika Kościoła Katolickiego ?

Czy jako osobę natchnioną Duchem Świętym ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Bake, tu nie oto chodzi. Chodzi o pewną zasadę. Jeśli o mnie będzie ktoś opowiadał same moje uchybienia to to kim będę w oczach innych? Złym człowiekiem. To samo dotyczy księży. W ten sposób wypacza się rzeczywisty obraz .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Ksiądz w myśl nawet definicji tego słowa złych rzeczy robić nie powinien.

 

Może właśnie z 2 strony warto patrzeć. Przyjmujemy że wszyscy są dobrzy i postępują słusznie a wytykamy palcami tych którzy postępują wbrew Jezusowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake

Ksiądz w myśl nawet definicji tego słowa złych rzeczy robić nie powinien.

Czy znasz tylko tę jedną definicję, która jest łamana w życiu?

Z racji tego jednak, że na celowniku masz KK i szczególnie jego 'pracowników' (a tak, tak, bycie księdzem czy zakonnicą to praca) to domniemywam, że chodzi wyłącznie o nich. W sensie wymagasz od księży tego, by byli idealni bo oczekiwałbyś, że każde powołanie księdza to cud pana Boga, z jakimś fajerwerkiem, może przejściem przez morze albo chociaż spacer po rzece? By dać DOWÓD takim jak Ty, którzy pragną go jak gąbka wody? I żeby jeszcze dało się ten dowód zmierzyć lub zważyć? I zapisać? 8) 8)

Get real 8)

Religia to czynnik ludzki i zależny od LUDZI. Wiara to coś zależnego tylko od Ciebie i Twojej relacji z Bogiem. Wiara Twoja i innych wiernych z Twojej religii to gra sumienia z obyczajem i zwyczajem. Więc nie wymagaj jednego od drugiego i trzeciego, skoro możęsz być odpowiedzialny tylko za siebie i to nie w 100% :D

 

 

Jaruszczow

o dobrych księżach się nie mówi, bo to powinna być norma że ks jest dobry ;]

Zatem jeżeli jako pracownik państwowy lub inny - nie powinieneś wpisywać w CV żadnych informacji o swojej pracy. Bo po co, skoro z założenia masz nieskazitelny charakter, pracujesz bezzwłocznie i należycie wykonujesz swoje obowiązku względem klientów? 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Ale Falk pracownik państwowy jest po prostu pracownikiem, a ksiądz to nie zawód ! on jest naznaczony przez Boga! ma powołanie jak już pisałem wcześniej.

 

Nie wolno porównywać zwykłego gościa co siedzi 8 h za biurkiem i przybija pieczątki do księdza który całe życie podporządkował Bogu!

 

Nie chcę dowodu powołania, doskonale rozumiem że nie da się tego udowodnić.

 

Nie rozumiem także dlaczego piszesz że chciałbym zobaczyć fajerwerki i inne cuda, troszkę to dziecinne jest.

Ja przyjmuję że jeżeli powołanie istnieje a co za tym idzie Duch Święty =>Bóg to ten ksiądz jest wybrany przez Boga. A Bóg raczej nie chce by reprezentowali go źli ludzie, by działali w jego imieniu czyli

 

WSZYSCY KSIĘŻA POWINNI BYĆ DOBRZY.

 

 

I jeżeli jesteśmy chrześcijanami to to jest oczywiste i należy jedynie piętnować tych złych księży którzy działają na szkodę naszego KK.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake

Ale Falk pracownik państwowy jest po prostu pracownikiem, a ksiądz to nie zawód ! on jest naznaczony przez Boga! ma powołanie jak już pisałem wcześniej.

A skąd Ty wiesz, ze on jest NAZNACZONY prze Boga? Masz jakieś 3cie oko? 11 zmysł?

Nie wolno porównywać zwykłego gościa co siedzi 8 h za biurkiem i przybija pieczątki do księdza który całe życie podporządkował Bogu!

Ile Ty swojego życia poświęciłeś Bogu?

Nie chcę dowodu powołania, doskonale rozumiem że nie da się tego udowodnić.

To skąd 1. pytanie? Skąd wniosek naznaczenia? Wierzysz czy mówisz, w co wierzą inni?

Nie rozumiem także dlaczego piszesz że chciałbym zobaczyć fajerwerki i inne cuda, troszkę to dziecinne jest.

Dziecinne są fajerwerki czy proste pytanie, jaka miarą mierzysz innych, jaką siebie i dlaczego nie możesz odnaleźć swojego miejsca pośród ludzi inaczej traktujących wiarę niż Ty?

Ja przyjmuję że jeżeli powołanie istnieje a co za tym idzie Duch Święty =>Bóg to ten ksiądz jest wybrany przez Boga. A Bóg raczej nie chce by reprezentowali go źli ludzie, by działali w jego imieniu czyli

 

WSZYSCY KSIĘŻA POWINNI BYĆ DOBRZY.

To co powiesz na to, że Bóg jest w każdym człowieku? Od samego początku do końca, nawet, gdy jest to urzędnik, ksiądz, Hitler, Stalin i Matka Teresa wraz z Janem Pawłem II, Ojcem Pio i Jezusem jak i Judaszem?

Lekarz, prawnik, policjant, nauczyciel - to tez POWINNI być dobrzy ludzie.

 

I jeżeli jesteśmy chrześcijanami to to jest oczywiste i należy jedynie piętnować tych złych księży którzy działają na szkodę naszego KK.

jeżeli jesteśmy chrześcijanami to powinniśmy karać za złe i nagradzać za dobre. Wszystkich, nie tylko księży, nie tylko nauczycieli i nie tylko pracowników państwowych.

Bake - O co Tobie tak właściwie chodzi? Skoro w pytaniach ankiety w więszości i tak się zastanawiasz. Więc będąc poszukującym - jak chcesz oceniać coś, do czego prawie że nie masz postawy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Jeżeli ksiądz to zwykły człowiek niech idzie pracować a nie żerować na innych. J

 

 

 

Jeżeli już żyje na koszt ludzi niech świeci przykładem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake

Jeżeli ksiądz to zwykły człowiek niech idzie pracować a nie żerować na innych. J

Jeżeli już żyje na koszt ludzi niech świeci przykładem.

Jeżeli jeszcze pierwszy argument jako tako rozumiem, to zasadności drugiego próżno szukam.

Poza tym znowu generalizujesz i jedną etykietką szufladkujesz całość kleru.

Wiem, ze jest poniedziałek, ale bez przesady.

Drogie samochody, piękne plebanie, zdobione szaty i wiele innych 'dodatków' materialnych... Dla mnie to jest na tym samym poziomie, co lekarz biorący łapówkę za ratowanie czyjegoś zdrowia i życia. Jednak, jak widzę, Twą niedookreśloną wiarę czy też religijność mocniej kąsa grzeszący duchowny niż grzeszący lekarz.

A dziwne, bo lekarz też żyje kosztem innych. Prawnik, nauczyciel... każdy chyba ma coś dzięki komuś. Tylko dlaczego ksiądz ma być osądzony za oszustwo bardziej dotkliwie, niż sędzia cywilny, który wziął łapówkę? Bo reprezentuje Boga? To jak tak bardzo chcesz być bliski Bogu - przebacz mu i okaż miłosierdzie. Ale jak Ty to przeskoczysz? Że będzie mu wybaczone i Ty będziesz mieć plusa za to, że wybaczyłeś, oddając osad i karę w ręce Boga po śmierci niedobrego księdza? No jak?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Bake

Jeżeli ksiądz to zwykły człowiek niech idzie pracować a nie żerować na innych. J

Jeżeli już żyje na koszt ludzi niech świeci przykładem.

 

A dziwne, bo lekarz też żyje kosztem innych. Prawnik, nauczyciel... każdy chyba ma coś dzięki komuś. Tylko dlaczego ksiądz ma być osądzony za oszustwo bardziej dotkliwie, niż sędzia cywilny, który wziął łapówkę? Bo reprezentuje Boga? To jak tak bardzo chcesz być bliski Bogu - przebacz mu i okaż miłosierdzie. Ale jak Ty to przeskoczysz? Że będzie mu wybaczone i Ty będziesz mieć plusa za to, że wybaczyłeś, oddając osad i karę w ręce Boga po śmierci niedobrego księdza? No jak?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Bake, przyznaj ze nie żyjemy w świecie ideałów, i nikt z ludzi nie jest idealny, tak samo i księża nie są ideałami, podobnie jak my. Ich droga jest taka jak nasza, ciągle chcemy być dobrzy w pracy, rodzinie, swoim środowisku,ale nie zawsze się to nam udaje, i im też, bo są tylko ludzmi.

Ładnie to ujął Falk w swojej wypowiedzi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Ale jak ja zwykły człowieczek mam to zrobić jak ksiądz np. nie weźmie ciała zmarłego do kościoła bo ten nie chodził do kościoła, chociaż był ochrzczony i miał resztę sakramentów. Skoro on - ksiądz który Bogiem żyje sądzi ludzi na ziemi to co ja mam powiedzieć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Rozumię Cię Bake, to złożona sprawa, o której aby ją ocenić , trzeba wiedzieć więcej. Może ten ktoś przed śmiercią nie życzył sobie tego, bo odszedł od koscioła. Nie sadzę aby fakt, ze nie chodził do kościoła zdecydował o tym aby ksiądz odmówił chrześcijańskiego pochówku. Przypuszczam że postawiłeś jedynie taką hipotezę, zdarzenie teoretyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
iwcia    2

O księżach pozytywnie hmmmm :P

nie znam zbyt wielu osobiście, ale ogólnie podoba mi się, to że czasem potrafią zachować się na mszy z tzw. przymrużeniem oka. Oczywiście tam gdzie można. Np wczoraj byłam w kosciele u Benedyktynów w Rzeszowie. Co niedziele rozwala mnie dowcip jednego z ojców, nie pamiętam imienia, ale jego kazania, chociaż strasznie długieeee są zawsze ciekawe. Nie zanudza jakimiś bezsensownymi wywodami w trudnym języku, nie zżyna chyba z internetu bo zawsze mówi z głowy bez kartek i widać, że mówi od siebie. Porusza sprawy na topie i zawsze troche dowcipkuje co czyni mszę bardziej... luźną ;) i to sprawia, że chce się do takiego kościoła iść.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Iwcia - Również nie pamiętając imienia pamiętam i co jakiś czas widzę i słucham jednego 'braciszka' w klasztorze w Leżajsku, czyli u Bernardynów. bez kartek, bez tremy bym powiedział nawet - otwarcie, spokojnie, z dużą dozą spontaniczności i emocji. prosty, przystępny język. Aż miło posłuchać - bo ile razy słuchałem, to nie bylo pro czy anty politycznych wywodów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

szkoda że trzeba jechać aż do leżajska by usłyszeć kazanie bez polityki ...


Falk napisał ( kiedy bedzie cytowanie selektywne ? :P(( )

 

Drogie samochody, piękne plebanie, zdobione szaty i wiele innych 'dodatków' materialnych... Dla mnie to jest na tym samym poziomie, co lekarz biorący łapówkę za ratowanie czyjegoś zdrowia i życia. Jednak, jak widzę, Twą niedookreśloną wiarę czy też religijność mocniej kąsa grzeszący duchowny niż grzeszący lekarz.

A dziwne, bo lekarz też żyje kosztem innych. Prawnik, nauczyciel... każdy chyba ma coś dzięki komuś. Tylko dlaczego ksiądz ma być osądzony za oszustwo bardziej dotkliwie, niż sędzia cywilny, który wziął łapówkę? Bo reprezentuje Boga? To jak tak bardzo chcesz być bliski Bogu - przebacz mu i okaż miłosierdzie. Ale jak Ty to przeskoczysz? Że będzie mu wybaczone i Ty będziesz mieć plusa za to, że wybaczyłeś, oddając osad i karę w ręce Boga po śmierci niedobrego księdza? No jak?

 

bo lekarz to lekarz a ksiądz to ksiądz. Ksiądz powinien być uczciwszy od lekarza,

 

 

 

przecież to ksiądz spowiada lekarza

 

 

powinien dawać przykład by łapówek nie brać, nie żerować na biednych ludziach (np. msze tzw. gregorianki ok 800 zł)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

To wspomnienie chciałbym poświęcić długoletniemu proboszczowi husowskiej parafii ks.Julianowi Bąkowi .Był cenionym kapłanem i działaczem społecznym zarazem.Nie był husowianinem ale dla Husowa zrobił wiele. W tamtych nie przychylnych kościołowi, upolitycznionych czasach był członkiem Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie.Mam przed sobą wycinek z ówczesnej gazety Życie Łańcuckie,z tamtego okresu,z jego wystąpieniem związanym z akcją zbierania podpisów pod Wiedeńskim Apelem Światowej Rady Pokoju.(Moi rodzice nie niszczyli starych gazet, dla tego czasem do nich zagladam) Jest to spory tekst dla tego nie będę go tu przytaczał. Powiem tylko że pisany jest w stylu tamtejszego politycznego języka, bo inny być nie mógł ze zrozumiałych względów. Sprawując urząd proboszcza, nigdy nie miał do pomocy katechety czy wikarego.Sam uczył religij we wszystkich klasach podstawówki,przygotowywał trzecie klasy do Pierwszej Komunii,w niedzielę odprawiał trzy msze a po południu nieszpory czy gorzkie żale z Drogą Krzyżową,chrzcił i udzielał ślubów, odprawiał nabożeństwa majowe czy październikowe,słuchał spowiedzi. Czego nie robił ? Nigdy nie chodził po kolędzie. Trudno mi wyjaśnić dla czego.Myślę że wynikało to z Jego charakteru.Był kapłanem a jednocześnie oficerem WP.w stopniu kapitana, kapelanem Wojska Polskiego.Jego sposób bycia również zdradzał wojskowy charakter. O księdzu Julianie można dziś powiedzieć że miał godne życie i godną śmierć.Zmarł nagle, po odprawieniu Mszy Świętej przy bocznym ołtarzu,wracając z kielichem do zakrystii kościoła.Był oficerem,żołnierzem i zmarł jak żołnierz na swoim posterunku z którego Bóg powołał go do siebie. To wielki skrót wspomnień o kapłanie o którym dziś w Husowie mówi się z wielkim szacunkiem

 

```````````````````````````````````````````````````````````

Bake napisał: powinien dawać przykład by łapówek nie brać, nie żerować na biednych ludziach (np. msze tzw. gregorianki ok 800 zł)

 

Msze "Gregorianki to Msze odprawiane przez cały miesiąc, czyli 30 Mszy. Jeśli ksiądz otrzyma za miesiąc 800 zł. to chyba nie taka znowu zawrotna suma. Z czegoś przecież trzeba żyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cerberion    0

przez moje ciekawe zycie :) :) :D przewinelo sie wielu ksiezy - chociazby z tego ze moj kuzyn sam jest ksiedzem i troche starszy ode mnie to mialem okazle pojexdzic na rozne pielgrzmki, na zebrania i zjazdy mlodziezy nawet na oazy i rozne imprezy organizowane przez kosciol czytaj przez ksiezy i zakonnice. Dlatego ciezko mi zrozumiec ze jak mowi sie o kosciele w polsce to wszyscy ksieza sa fe i niedobrzy i pelni pychy i zachlanni. nie wiecie co mowicie i rajcujecie sie tym, ze latwiej w prasie pisze sie blotem i ukrywana fascynacja a moze i zazdroscia ???????? - to znaczy ze ktos ma swoja parafie zna jednego ksiedza i juz probuje snuc wnioski na temat wszystkich albo jeszcze czyta fakty i mity to juz piekny komplet. dobrze ze powstal taki topic - ludziska! jest na prawde sporo fajnych ludzi, ktorzy sa ksiezmi i zakonnicami! otwarci, pelni altruizmu i zrozumienia, ciepla, serdecznosci i bezinteresownosci. W parafii mojego wujka jakby nie datki na msze za pamiec zmarlych to kosciol chyba by sie rozpadl.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Żeby nieco ochłonąć od tematów opisanych w dziale "Biedny kościół" podzielę się wspomnieniem o kapłanie z Tarnawki, mojej sąsiedniej wioski (kiedyś) Niektórzy wiedzą że pochodzę z Husowa.

 

``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````

Kolejnym moim wspomnieniem o kapłanach których miałem szczęście w życiu spotkać, będzie kapłan z sąsiedniej parafii, Tarnawki. Jego życie to jakby kwintesencja cytatu: "Życie to błysk pioruna, zadrga boleśnie, i pęknie jak struna". Nim zaczął zbierać żniwo swojej kapłańskiej pracy, struna życia została zerwana. Nazywał się Krzysztof Żak. Moi rodzice byli zaprzyjaźnieni z jego rodziną. Byliśmy zaproszeni na przyjęcie prymicyjne a uroczystość ta odbywała się w dniu odpustu w tamtej parafii w pierwszą niedzielę lipca. Jako młody chłopiec z zainteresowaniem obserwowałem tą ceremonię. Wzruszające podziękowanie ks. Krzysztofa zebranej w domu rodzinie, krewnym, sąsiadom, za ukształtowanie jego osoby w duchu wiary, za dobry przykład życia, które przyczyniło się do tego, że zrodziło się w nim powołanie do służby kapłańskiej, do służenia Bogu i ludziom. Następnie ks. Krzysztof został odprowadzony w procesji do kościoła. Tarnawskie panienki przygotowały na pożegnanie swego kolegi ogromny wieniec w kształcie koła. Po środku szedł ks. Krzysztof w komży, ze stułą na ramionach, a wokół niosące wieniec jego koleżanki, w białych sukniach, z wiankiem we włosach. Przy kościele każdej z mich uścisnął dłoń i podziękował ze wzruszeniem za ich piękny gest. Tarnawski kościół wypełniony po brzegi, nie mógł pomieścić wszystkich wiernych. Ładne kazanie, w którym podziękował ks. proboszczowi za uformowanie jego osoby, a parafianom za przygotowanie tej uroczystości. W osobistych pamiątkach zabranych z Husowa, znalazłem obrazek z Mszy prymicyjnej, który otrzymałem od ks. prymicjanta z napisem: Oto mijają krótkie lata, a idę ścieżką którą się nie wrócę. Słowo "krótkie lata" było jakby przepowiednią w życiu młodego księdza. Wkrótce wyjechał na dalsze studia teologiczne do Rzymu, a w nie długim czasie zginął w wypadku, gdy jego samochód został zmiażdżony pod kołami samochodu-cysterny. Drugą pamiątką która od niego pozostała, podarowana zapewne mojemu ojcu, to zdjęcie, zrobione, jak się domyślam tuż po wyświęceniu, w ornacie, i krótka dedykacja: Na pamiątkę O.Gwido Maria Żak. To jedyne dziś ślady krótkiego życia młodego kapłana.

 

http://images34.fotosik.pl/337/52db1b2c51ddbc00med.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Oto jestem. Kapłani o powołaniu”

 

Pan kiedyś stanął na brzegu, szukał ludzi gotowych pójść za nim” – w słowa „Barki”, ulubionej pieśni Jana Pawła II, świetnie wpisują się świadectwa zawarte w książce: „Oto jestem. Kapłani o powołaniu”. Kim są ci, którzy poszli za Panem? Czym jest powołanie? Jak je odkryli i czy bez oporów weszli na tę drogę? Jak dojrzewali do swojej misji w seminarium i na pierwszych placówkach? Zamieszczone w książce wypowiedzi blisko 50 księży, zarówno tych, którzy mają za sobą półwiecze kapłaństwa, jak i tych, którzy przyjęli ten sakrament zaledwie kilka lat temu, mają bezcenną wartość. Bezcenną, bo – jak pisze we wstępie abp Józef Michalik: „Są to historie autentyczne, dojrzałe, sprawdzone trudem pracy, a jednocześnie promieniujące świeżością optymizmu opartego o doświadczenia bardzo różnorodne, zawsze niezwykłe, jak unikalny, niezwykły i jedyny jest każdy kontakt z Bogiem i każde spotkanie z człowiekiem”.

Słowa prezentacji należą się także redaktorowi książki – Kajetanowi Rajskiemu, uczniowi Salezjańskiego Gimnazjum Publicznego w Krakowie, znanemu czytelnikom „Niedzieli” z wcześniejszych publikacji na naszych łamach. Młody redaktor, który rok temu wydał interesującą książkę: „Zasłuchani w ciszę”, poświęconą historii i charyzmatom zakonów kontemplacyjnych, tym razem wyszedł naprzeciw tematyce rozpoczętego właśnie Roku Kapłańskiego. Będzie to z pewnością rok modlitwy księży, z księżmi i za księży, ale także rok pogłębionej refleksji nad tym, co stanowi istotę kapłańskiego powołania i jego realizacji. Świadectwa zebrane przez młodego redaktora w książce: „Oto jestem” są świetną lektura, a zarazem materiałem do rozważań, dokumentem historycznym i zaproszeniem do kontynuowania podobnych wydawnictw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×