Jump to content
Sign in to follow this  
Guest Mongol_reborn

Analiza dwójmyślenia.

Recommended Posts

Guest Mongol_reborn   
Guest Mongol_reborn

Dżem dobry.

 

Jak widzicie w ciągu ostatnich dni założyłem kilka dziwnych ankiet, to co teraz wyjdzie może niektórych zdziwić, ale te ankiety nie były tak sobie przypadkowo dawane. Wszystko było zaplanowane, aby przedstawić pewne dwójmyślenie...

 

 

 

 

 

 

 

Oto te ankiety:

 

 

"Czy osobę która mając możliwość bez jakiegokolwiek uszczerbku i ryzyka dla siebie uratować człowieka od bezpośredniej śmierci, a mimo tego nie czyni można nazwać osobą okrutną ?"

 

"Czy to sprawiedliwe, skazywać kogoś - poprzez działanie lub brak działania - na cierpienia oraz/lub śmierć, gdy dana osoba niczym nie zawiniła ?"

 

 

oraz

 

 

"Test religijny."

 

 

 

Żałuję, ze tak mało osób wzięło udział w ankietach. No ale po tym co tutaj przeczytacie inaczej będziecie patrzeć na pewne sprawy.

 

 

 

 

 

W pierwszej ankiecie poruszyłem temat definicji osoby okrutnej - trochę to nie wyszło, ale... ale jest. Mianowicie, czy osoba która ma możliwość zapobieżenia czemuś (bez uszczerbku dla siebie), nie podejmuje działania*, może być nazwana osobą okrutną ?

 

*mamy tutaj uczynienie czegoś przez zaniechanie (tak samo jak w prawie mamy przestępstwo przez zaniechanie. Np. współodpowiedzialny za zamach terrorystyczny jest ten kto widząc zamachowców montujących ładunki na moście nic nie robi - nie zawiadamia policji)

 

 

Druga ankieta dotyczyła pojęcia sprawiedliwości. Czy sprawiedliwym jest skazywanie kogoś niewinnego na cierpienia lub/i śmierć ? - tutaj jednogłośnie wszyscy głosowali na "nie". Padły nawet określenia "Wg mnie to jest raczej pytanie o to, czy jesteś sadystą..."

 

 

 

 

 

 

 

Do dzieła:

 

 

Gdybym tydzień temu zapytał kogoś na ulicy: "Czy można nazwać osobą okrutną i niesprawiedliwą kogoś kto skazuje (poprzez działanie lub brak działania/zaniechanie) niewinną osobę na cierpienia oraz/lub śmierć?"

- większość osób odpowiedziałaby "Tak" a nawet dodała, że takie postępowanie jest niegodne a wręcz zakrawa na jakieś psychopatyczne skłonności.

 

Przejdźmy do dalszej części tekstu... Mowa o "teście religijnym".

 

 

Otóż mam złe wiadomości dla ludzi którzy w ankiecie o sprawiedliwości głosowali na "nie" a zarazem w "teście religijnym" odpowiadali (lub odpowiedzieliby) twierdząco na następujące pytania:

 

 

1. Czy wierzysz w stwórcę/Boga/boga/bogów ?

6. Czy bóg w którego wierzysz jest wszechmocny ?

7. Czy bóg w którego wierzysz jest sprawiedliwy ?

8. Czy wierzysz w bezpośrednią ingerencję boga/bogów w życie ludzi ?

 

 

 

 

A o co biega? :

 

 

 

Kilka dni temu w Meksyku doszło do pewnego pożaru...

 

Rośnie liczba ofiar pożaru w żłobku

 

Sobota, 6 czerwca (19:00)

 

Liczba dzieci, które zginęły w wyniku pożaru żłobka w Hermosillo, na północy Meksyku, wzrosła do 35 - poinformowały władze.

 

W szpitalach jest co najmniej 40 dzieci, w tym wiele w stanie bardzo ciężkim.

 

W żłobku "ABC", mieszczący się w dawnym magazynie, ponad setką dzieci opiekuje się zazwyczaj najwyżej czworo pracowników.

 

Większość ofiar piątkowego pożaru, w wieku od kilku miesięcy do około 3 lat, udusiła się dymem.

 

Gdy płomienie zablokowały główne wejście do żłobka pracownicy i osoby mieszkające w pobliżu wybijali samochodami dziury w ścianach budynku i próbowali wydostać nieprzytomne dzieci z ognia.

 

Rzecznik rządu meksykańskiego powiedział, że nie wiadomo dokładnie, gdzie i w jaki sposób rozpoczął się pożar, jednak zdaniem mediów mógł zacząć się w pobliskim magazynie lub składzie opon.

 

http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news ... 31,1319383

 

 

 

Powiedzcie mi, jaki sprawiedliwy i wszechmocny bóg może skazywać swoim działaniem lub zaniechaniem na śmierć przez uduszenie i poparzenia, 35 niewinnych dzieci w wieku od kilku miesięcy do 3 lat ?

 

Proszę, powiedzcie mi, bo naprawde nie rozumiem, jaki bóg będąc wszechmocnym i sprawiedliwym może dopuścić do takiego czegoś ?

 

Gdybym komuś powiedział prosto w twarz, że taki bóg nie jest sprawiedliwy to ktoś od razu by zaczął mówić o "planie bożym" "niezbadanych wyrokach boskich" itp.

 

 

...Ale wystarczy tylko wyłączyć ze zdania pojęcie boga, a od razu ludzie mówią to co myślą.

 

 

 

 

 

Czy nie lepiej, zamiast mówić o "bożym planie" "wyrokach niebios", zaakceptować, że bóg (jeżeli istnieje) nie może posiadać na raz przymiotów jak sprawiedliwość i wszechmoc?

Gdyby takie posiadał a nie wykorzystał ich by uratować te dzieciaki, to byłby okrutnikiem.

 

 

Dziękuję za uwagę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mongol_reborn   
Guest Mongol_reborn

a moze to dzieło szatana ??

 

To szatan posiada większą moc niż Bóg ?

 

 

Ale dobrze, że Qmarze poruszyłeś sprawę.

Do kogo należy świat ? Do Boga czy Szatana ?

Wielu powie "do Boga", ale czy na pewno ?

 

Pamiętacie może kuszenie Jezusa (bodajże trzecie) ?

 

 

 

"Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon."

 

Jak Szatan mógł oferować coś co nie należy do niego ? Wniosek: świat należy do Szatana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Temat jest ciekawy argumenty trafne. Przemawiają one moim zdaniem na korzyść ateistów.

 

Ale wierzący zawsze mają takie argumenty z którymi nie da się dyskutować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mongol_reborn   
Guest Mongol_reborn

Temat jest ciekawy argumenty trafne. Przemawiają one moim zdaniem na korzyść ateistów.

 

Ale wierzący zawsze mają takie argumenty z którymi nie da się dyskutować.

 

Tutaj już nawet nie chodzi o to czy ktoś wierzy czy nie.

Chodzi o to aby jak już wierzyć w coś to żeby to miało ręce i nogi, oraz żeby nie było od tego czuć relatywizmem moralny na milę.

 

 

Podobny eksperyment jak ja zrobiono w Izraelu. Podano dzieciakom dwa teksty opisujące jakieś tam okropieństwa. W jednym tekście gdy był motyw religijny to dzieciaki usprawiedliwiały te złe czyny. W drugim tekście jak nie było motywów religijnych to te same czyny były postrzegane jako złe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
Podobny eksperyment jak ja zrobiono w Izraelu. Podano dzieciakom dwa teksty opisujące jakieś tam okropieństwa. W jednym tekście gdy był motyw religijny to dzieciaki usprawiedliwiały te złe czyny. W drugim tekście jak nie było motywów religijnych to te same czyny były postrzegane jako złe.

Pozwolę sobie przybliżyć ten opis testu, bo to są rzeczy interesujące (z książki Bóg urojony to jest dla niewtajemniczonych):

 

W swojej książce Hartung przywołuje wiele tych samych cytatów z Biblii, którymi posługiwałem się na powyższych stronach (o podboju Ziemi Obiecanej opisanym w Księgach Wyjścia, Liczb i Jozuego). Z tym, że użyłem ich w innym celu — by wykazać, że nawet ludzie wierzący nie myślą dziś kategoriami biblijnymi. Dla mnie stanowi to dowód, że nasza moralność (niezależnie od wiary lub jej braku) wywodzi się z innych źródeł, te zaś, niezależnie od tego, czym są, dostępne są wszystkim ludziom — i religijnym, i ateistom. Hartung przytacza jednak opis badania izraelskiego psychologa George'a Tamarina, które nieco mnie przeraziło. W eksperymencie Tamarina udział wzięło ponad tysiąc izraelskich uczniów w wieku od ośmiu do czternastu lat. Psycholog przedstawił wszystkim zaczerpnięty z księgi Jozuego opis bitwy o Jerycho:

Jozue zawołał do ludu: Wznieście okrzyk wojenny, albowiem Pan daje miasto w moc waszą! Miasto będzie obłożone klątwą dla Pana, ono samo i wszystko, co w nim jest. [...] Całe zaś srebro i złoto, sprzęty z brązu i z żelaza są poświęcone dla Pana i pójdą do skarbca Pańskiego. [... ] I na mocy klątwy przeznaczyli na zabicie ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły [... ] Następnie miasto i wszystko, co w nim było, spalili, tylko srebro i złoto, jak i sprzęty z brązu i żelaza oddali do skarbca domu Pańskiego (Joz 6,16-25),

po czym zadał dzieciom proste pytanie: „Czy uważasz, że Jozue i Izraelici postąpili słusznie, czy nie?" i dał do wyboru trzy odpowiedzi: A (najzupełniej słusznie), B (częściowo słusznie), C (zupełnie niesłusznie). Rozkład odpowiedzi był dość szeroki — 66% dzieci w pełni zaaprobowało postępowanie Jozuego, 26% uznało je za naganne, stosunkowo niewiele zaś, bo tylko 8%, wybrało odpowiedź pośrednią. Oto trzy dość typowe wypowiedzi dzieciaków z grupy A, które poproszono o uzasadnienie dokonanego wyboru:

Moim zdaniem Jozue i synowie Izraela postąpili słusznie, a to dlatego, że Bóg obiecał im te ziemie i zgodził się, by je podbili. Gdyby nie działali w ten sposób i nikogo nie zabili, mogłoby to się skończyć asymilacją synów Izraela wśród gojów. Uważam, że Jozue miał absolutną rację. Przecież Pan kazał mu wymordować tych ludzi, by plemiona Izraela nie osiedliły się pośród nich i nie przejęły ich nagannych obyczajów.

 

Jozue zrobił dobrze, bo ludy zamieszkujące te ziemie wyznawały inne religie, a kiedy Jozue ich wymordował, religie te zniknęły z powierzchni Ziemi.

Jak widzimy, uzasadnienia ludobójstwa dokonanego przez Jozuego miały czysto religijny charakter. Co ciekawe, podobny sposób rozumowania wystąpił też w grupie C, czyli wśród dzieci, które nie zaakceptowały postępowania Jozuego. Jedna dziewczynka na przykład potępiła Jozuego za zdobycie Jerycha, uznając, że błędem było samo wejście do miasta:

[...] przecież Arabowie są nieczyści, a każdy, kto wchodzi na nieczystą ziemię, sam staje się nieczysty i będzie dzielił jej klątwę.

Dwoje innych dzieci skrytykowało Jozuego za to, że nakazał zniszczyć wszystkie zdobyte dobra, zamiast rozdzielić łup między Izraelitów: .

Wydaje mi się, że Jozue zrobił źle, bo powinien oszczędzić zwierzęta i rozdzielić je między swoich ludzi. Jozue nie zrobił dobrze. Nie należało niszczyć zdobyczy, gdyż to wszystko mogło należeć do Izraelitów.

A cóż ma do powiedzenia w tej sprawie mędrzec Majmonides, jakże często cytowany z powodu swej wielkiej wiedzy? Nie pozostawia nam on żadnych wątpliwości: „Było to boskie pozytywne przykazanie, by zniszczyć siedem plemion. Powiedziano bowiem: «lecz do szczętu wytracisz je (BG)». Gdyby tak nie uczyniono i ktoś oszczędziłby czyjeś życie, mogąc je odebrać, złamane zostałoby negatywne przykazanie, które wprost nakazywało «niczego nie zostawisz przy życiu»".

W odróżnieniu od Majmonidesa dzieci badane przez Tamarina były młode i niewinne. Ich barbarzyńskie poglądy były zapewne po prostu bezrefleksyjnie przejęte od rodziców lub środowiska, w którym wzrastały. Jak się domyślam, palestyńskie dzieci wychowywane w tym samym rozdartym przez wojnę kraju odpowiadałyby dokładnie tak samo, tyle że z przeciwnym znakiem. To dość ponury wniosek, ale w sumie oczywisty—religia ma olbrzymią moc (a zwłaszcza religia wykładana młodym umysłom) wprowadzania podziałów między ludźmi i umacniania historycznych sporów i dziedzicznych wendet. Trudno też powstrzymać się w tym momencie od przypomnienia, że spośród trzech (reprezentatywnych!) cytowanych wypowiedzi z grupy popierających masakrę dwoje dzieci argumentowało, przywołując niebezpieczeństwo asymilacji, trzecie zaś uznało za najważniejszą możliwość wyrugowania innych religii za pomocą wymordowania jej wyznawców.

W drugiej części eksperymentu Tamarin wprowadził grupę kontrolną. 168 izraelskim uczniom przedstawił ten sam tekst z księgi Jozuego, tyle że jego zastąpił „generałem Li", a Izrael podmienił na „cesarstwo chińskie przed trzema tysiącami lat". Tak przeformułowane badanie przyniosło dokładnie przeciwne rezultaty — postępowanie generała Li zaaprobowało tylko 7% badanych dzieci, a 75% uznało je za naganne. Czyli wystarczyło usunąć czynnik lojalności wobec judaizmu, by zdecydowana większość dzieciaków zaczęła posługiwać się ocenami moralnymi, które aprobuje większość współczesnych ludzi.

To, co zrobił Jozue, było po prostu barbarzyńskim ludobójstwem. Tylko z religijnego punktu widzenia można uznać, że jest inaczej. Ta odmienna perspektywa pojawia się już we wczesnych etapach życia i to właśnie za sprawą religii dzieci potrafią bądź potępiać masakry, bądź pochwalać je.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

Mongol_reborn

 

zle rozumujesz

nie wiem na jakim poziomie jest Twoja wiedza religijna ale jak wiadomo szatan kusił Jezusa co oznacza ze probowal nakłonic go do zlego za wszelka cene - to ze obiecywał mu rozne rzeczy nie jest rownoznaczne z tym ze to bylo jego

jak bylo z kuszeniem baby w raju ? wg pisma mieli nie probowac jablka i tyle a szatan oklamal Ewe ze beda z Adamem na rowni z Bogiem gdy sproboja

moze szatan naklonil kogos do podpalenia ? moze zapaliło sie w jakis przypadkowy spsob - nie wiadomo

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mongol_reborn   
Guest Mongol_reborn

Mongol_reborn

 

zle rozumujesz

nie wiem na jakim poziomie jest Twoja wiedza religijna ale jak wiadomo szatan kusił Jezusa co oznacza ze probowal nakłonic go do zlego za wszelka cene - to ze obiecywał mu rozne rzeczy nie jest rownoznaczne z tym ze to bylo jego

jak bylo z kuszeniem baby w raju ? wg pisma mieli nie probowac jablka i tyle a szatan oklamal Ewe ze beda z Adamem na rowni z Bogiem gdy sproboja

moze szatan naklonil kogos do podpalenia ? moze zapaliło sie w jakis przypadkowy spsob - nie wiadomo

 

Oj Qmar, gdy mówiłem o kuszeniu Chrystusa poruszałem już zupełnie inny temat: kto jest panem świata ?

 

Skoro już mówisz o tym podpaleniu, że niby kogoś szatan nakłonił czy przypadek się stał - nie zmienia to faktu, że będąc wszechmocny i sprawiedliwy pomógłbyś tym dzieciom, bo inaczej przez zaniechanie przyczyniłbyś się do ich śmierci. Jeżeli ktoś posiada moce boskie to taki ratunek tych dzieciaków nie sprawiłby wielu problemów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake

Temat jest ciekawy argumenty trafne. Przemawiają one moim zdaniem na korzyść ateistów.

Ale wierzący zawsze mają takie argumenty z którymi nie da się dyskutować.

Ja z Tobą podjąłem dyskusje, ale chyba przeszedłem za bardzo do rzeczy bo olałeś moje posty i pytania (w 'o księżach pozytywnie'), więc po co mam z Tobą dyskutować?

 

Rozbraja mnie założenie, że jeżeli Bóg jest sprawiedliwy i wszechmocny, to w połączeniu z ideą Boskiego Planu i na dodatek jeszcze ludzkiej wolnej woli - na świecie nie może się dziać zło... Dzieci spłonęły bo Bóg nic nie zrobił. jeżeli źle - to wina Boga. Ale jeżeli dobrze - to zasługa nas samych? Nie lubię takiego wygodnickiego - żeby nie użyć określenia obłudnego - podejścia do kwestii wiary. Albo zlewania w jeden gar wrogości wobec KK z niechęcią do religii katolickiej. Zupełne rozmycie środków i celów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
danny    15

Powiedzcie mi, jaki sprawiedliwy i wszechmocny bóg może skazywać swoim działaniem lub zaniechaniem na śmierć przez uduszenie i poparzenia, 35 niewinnych dzieci w wieku od kilku miesięcy do 3 lat ?

 

Proszę, powiedzcie mi, bo naprawde nie rozumiem, jaki bóg będąc wszechmocnym i sprawiedliwym może dopuścić do takiego czegoś ?

 

Gdybym komuś powiedział prosto w twarz, że taki bóg nie jest sprawiedliwy to ktoś od razu by zaczął mówić o "planie bożym" "niezbadanych wyrokach boskich" itp.

 

 

...Ale wystarczy tylko wyłączyć ze zdania pojęcie boga, a od razu ludzie mówią to co myślą.

 

 

 

 

 

Czy nie lepiej, zamiast mówić o "bożym planie" "wyrokach niebios", zaakceptować, że bóg (jeżeli istnieje) nie może posiadać na raz przymiotów jak sprawiedliwość i wszechmoc?

Gdyby takie posiadał a nie wykorzystał ich by uratować te dzieciaki, to byłby okrutnikiem.

 

 

Dziękuję za uwagę.

 

Heh Mongol, to nie jest takie takie proste. W błędzie sa ludzie, którzy czytaja biblię DOSŁOWNIE, a inni wykazuja niedojrzałość/ignorancje pisząc takie teksty. Czy bóg jest sprawiedliwy? No cóz teraz i tu mamy planete ziemie i na niej mieszkamy. Jest wokół nas mnóstwo radości, ciepła, ale i cierpienia i niesprawiedliwości. To jest NORMALNE. Tak jak normalne że umierasz, czujesz ból, że tygrys zjada antylope, itp.. My jemy swińki, to dlaczego nie może nas zjeść inny zwierz? To my stworzyliśmy samolot i jak spadnie do oceanu to jest wina boskiej niesprawiedliwości? Ogień jest człowiekowi potrzebny ale to zwykła fizyka ze ludzie się tez palą. Jesteśmy tylko ludźmi a panują na ziemi ziemskie a nie boskie zasady. Co prawda są niby cuda, czyli ingerencja boska, (ale kto tam wie), tak więc może byc też i kara boska.. Czasem mysle że nawet lepiej jak dzieci nie poczują bólu istnienia heh;) To co napisałeś to jest myslenie typu: "brat zmarł na raka w cierpieniach, więc ja się na boga obraże bo mi zabrał brata i przestane w niego wierzyć. Jak mógł cos takiego zrobić". Nie wiem jak to sobie wyobrażasz, że bóg miałby być takim supermanem albo batmanem co przylatuje na wezwanie bo szkoła sie pali?

Zapomniałeś mongoł ze krainą wiecznej szczęśliwości będzie dopiero niebo;) Lub cmentarz - dla ateistów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Falk olałem z przyczyn takich że dyskusja do niczego nie prowadzi Ty masz swoje racje ja swoje i tak zostanie, przecież się nie przekonoamy to raz, dwa brak cytowania selektywnego a jestem dosyć leniwy i nie chce mi się kombinować.

 

wracając do tematu

 

Gdyby Bóg istniał jak mógłby pozwolić na taką KOSZMARNĄ tragedię...

 

zresztą nie tylo Meksyk i dzieci

wszystkie wojny, morderstwa całe zło ...

 

Bóg chyba mógłby nas inaczej przetestować niż pozwalając na takie zło ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Ale Pan Bóg porzecież wie jak się Hiob zachowa ! on to wie od zawsze to po co go męczyć ?

Czy to po prostu taka opowiastka że trzeba być odpornym na cierpienia itp

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mongol_reborn   
Guest Mongol_reborn

dobra zadajecie pytania - dlaczego? po co? jak on tak moze?

 

przeczytajcie fragment o Hiobie PRosze oto link cobyscie nie musieli szukac pisma w domu czy gdzies indziej

jesli wyniesiecie z tegoi jakies wnioski to gratuluje jak sie bedziecie czepiac szczegołów to przykro mi ale nie mamy o czym gadac

 

Oj nie Qmar, argument Hioba nie przejdzie - że to niby próba.

 

Przecież już pisałem o tym dwójmyśleniu: element religijny zmienia całkowicie interpretację czynów.

 

Hiobowi sąsiad podpierniczył krowy - "zły sąsiad".

Hiobowi Bóg odebrał wszystko - "Bóg wystawia go na próbę".

 

Poza tym, historia Hioba skupia się na Hiobie, a nie na jego rodzinie - Hiob zostaje wystawiony na tę "próbę" kosztem innych ludzi którzy niczym nie zawinili... Gdzie tutaj sprawiedliwość ? Niechaj Bóg samego Hioba wystawia na próby bez uśmiercania jego bliskich. To tak jakby jakiś człowiek chciał sprawdzić twój charakter krzywdząc twoich bliskich...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

jakbys przeczytał całą przypowiesc o Hiobie to byc wiedział ze Bóg zabrał mu wszystko - majątek, rodzine o raz dotknąl go tradem od stop do głow i ogolnie zrobil mu ostre kuku

przyjaciele pytali sie czemu nei zlozeczy i go podjudzali

pod koniec oddał mu wszytsko i podarowal długie zycie

 

na poczatku bylo ze jakas tam nacja podpierniczyla mu wielbłądy itd itp i on nie kwestionowal tego ze to zli ludzie (jak z tym przykladem sasiada)

 

pomyslmy w inny sposob wojna sie skonczyła a mogla by trwac do teraz ?! czy to juz nie jest dobra rzecz ? (ktos tam wspmoinał o wojnach i takich tam)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63
Hiobowi sąsiad podpierniczył krowy - "zły sąsiad".

Hiobowi Bóg odebrał wszystko - "Bóg wystawia go na próbę".

Krótko - wiara Hioba pomogła mu zrozumieć różnicę między próbą a kradzieżą. Czy to tak trudno dostrzec... Czy złodziej krów planował mu to wynagrodzić? jak przytoczył Qmar - Hiob otrzymał swoją nagrodę jeszcze za życia.

 

Co do dzieci, które spłonęły w pożarze - co sobie o tym powie ateista, a co osoba, która wierzy, że Bóg wynagrodził im to w raju tak, jak malutcy tutaj nawet nie mogą sobie wyobrazić? Dalej powiecie, że to niesprawdzalna ułuda?

 

Przykre to, że ja jakoś jestem w stanie tolerancyjnie patrzeć na odmienne postawy, na ateistów, na inne poglądy na istnienie Boga i nie ujmuje komuś prawa do tego, by w Niego nie wierzyć. Ale jak ja mam ochotę wierzyć w Niego i widzę świat tak, jak mam prawo go widzieć - to jest niedobrze, bo mam niby szukać komuś na to dowodów...

 

Mongol - osobo, która dokonała prowizorycznego aktu poświęcenia - zarzucasz mi irytację, nie potrafisz tolerować mojej wiary - o co Ci właściwie chodzi? Chcesz mi udowodnić (?), że moja wiara jest bezpodstawna, bezcelowa? Ja nawet nie widzę, byś Ty mógł zaakceptować, że ktoś ma swoje prawo do wiary. Czy to już nie jest oznaka braku sprawiedliwości, której Ty chcesz doszukiwać się nie tyle u mnie, co nawet u samego Boga?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

na tym polega wiara zeby w to uwierzyc - nie wierzysz dobra spoko

 

znam pewnego ateiste i chyba nie obrazilby sie jakbym tu napisał to co sie go kiedys spytałem mianowicie

 

ja: skoro jestes ateista to uwarzasz ze co bedzie po smierci?

on: nie wierze w to ale chcialbym zeby po smierci cos bylo

 

wnioski chyba wyciagniecie sami??

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mongol_reborn   
Guest Mongol_reborn

 

 

Przykre to, że ja jakoś jestem w stanie tolerancyjnie patrzeć na odmienne postawy, na ateistów, na inne poglądy na istnienie Boga i nie ujmuje komuś prawa do tego, by w Niego nie wierzyć. Ale jak ja mam ochotę wierzyć w Niego i widzę świat tak, jak mam prawo go widzieć - to jest niedobrze, bo mam niby szukać komuś na to dowodów...

 

Nie rób offtopa bo dostaniesz warna !

 

Nikt nie żąda dowodów, ale uczciwości wobec siebie. Ja jak żyję to postępuje wedle zasad które wyznaję, jakie są takie są, ale przynajmniej postępuje bez hipokryzji.

 

 

Mongol - osobo, która dokonała prowizorycznego aktu poświęcenia - zarzucasz mi irytację, nie potrafisz tolerować mojej wiary - o co Ci właściwie chodzi?

 

1. Sprawdź czym jest tolerancja, zanim użyjesz tego słowa.

2. Chodzi o ujawnianie hipokryzji.

 

 

Chcesz mi udowodnić (?), że moja wiara jest bezpodstawna, bezcelowa?

 

Nie czepiam się stricte wiary, ale sprzeczności w niej zawartych.

 

Ja nawet nie widzę, byś Ty mógł zaakceptować, że ktoś ma swoje prawo do wiary.

 

Każdy ma prawo do posiadania przekonań, ważne by nie były sprzeczne ze sobą i aby żyć wedle tego co się wyznaje - jak widać dla wielu to jest wielki problem.

 

Czy to już nie jest oznaka braku sprawiedliwości, której Ty chcesz doszukiwać się nie tyle u mnie, co nawet u samego Boga?

 

Kompletna kaszanka już tutaj. (czytaj: nie wiem o czym piszesz).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Mongol - Wiem, że tego raczej nie zrozumiesz, ale ja Ci wybaczam, wybacz i mnie i żyj wg swoich zasad i pozwól żyć innym. Ja tak robię, Ty też spróbuj. nawet, gdy czyjeś zdanie lub postawa jest dla Ciebie kaszanką.

 

Qmar

ja: skoro jestes ateista to uwarzasz ze co bedzie po smierci?

on: nie wierze w to ale chcialbym zeby po smierci cos bylo

Wg mnie strasznie ciężko jest być ateistą 8) Może jednak im łatwiej jest unikać dwoistości?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Widzę że są tu pewne rzeczy niezrozumiałe, nikt nie pisze że wiara jest kaszanką, Mongoł stara się tylko udowodnić że jest pełna sprzeczności, co w sumie każdy katolik wie i akceptuje.

Nikt nikogo nie chce obrazić, poniżyć. Pogadać podyskutować co najwyżej.

 

Każdy jest wolny i wierzy w to na co ma ochotę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mongol_reborn   
Guest Mongol_reborn

Mongol - Wiem, że tego raczej nie zrozumiesz, ale ja Ci wybaczam, wybacz i mnie i żyj wg swoich zasad i pozwól żyć innym. Ja tak robię, Ty też spróbuj. nawet, gdy czyjeś zdanie lub postawa jest dla Ciebie kaszanką.

 

Qmar

ja: skoro jestes ateista to uwarzasz ze co bedzie po smierci?

on: nie wierze w to ale chcialbym zeby po smierci cos bylo

Wg mnie strasznie ciężko jest być ateistą 8) Może jednak im łatwiej jest unikać dwoistości?

 

Ja Ci nie wybaczam, bo nie mam czego. :P;)

Nie wiem natomiast co ty mi wybaczasz bo jakoś nic mi nie przychodzi do głowy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake

Widzę że są tu pewne rzeczy niezrozumiałe, nikt nie pisze że wiara jest kaszanką, Mongoł stara się tylko udowodnić że jest pełna sprzeczności, co w sumie każdy katolik wie i akceptuje.

Nikt nikogo nie chce obrazić, poniżyć. Pogadać podyskutować co najwyżej.

 

Każdy jest wolny i wierzy w to na co ma ochotę.

Zatem nie utożsamiaj mojej wiary z szeroko rozumianą religią lub nawet religijnością. Tłumaczyłem różnicę i nie chce mi się tego powtarzać. Teoretycznie dla mnie powinno być sprzecznością biblijne stworzenie świata a naukowe. Ale nie jest, nie mam z tym problemu. Najmniejszego. W szkole czy to z biologii czy z geografii/fizyki - nie miałem niestrawności z powodu terminów ewolucja, wielki wybuch czy temu podobne.

Dlatego też może 'naukowe' badania Mongola są dla mnie zbyt zawiłe - bo nie wiem, jak chce zmierzyć moją sprzecznogenność (?) wiary przygotowanymi przez siebie ankietami? Czy w jakiś sposób chce udowodnić moją dwoistość moralności? Dla mnie to jest przynajmniej niezrozumiałe, a nie - jak sam stwierdził - że prawda kole mnie w oczy. Pomieszanie nauki, pseudonauki, wyrywków i emocji - to ma mnie określić? Że wierząc w wszechmoc Boga ZEZWALAM na cierpienie dzieci płonących żywcem? Albo - jesli takie było zamierzenie - godzę się wiarę w Boga sprawiedliwego, który zezwala by było na tym świecie zło? Wolne żarty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Raczej chodzi to o zaprzeczenie istnienia Boga, bo gdyby istniał nie dopuścił by do tych tragedii. Jestem w stanie to zrozumieć. Jestem w stanie zrozumieć także postawę katolików czy osób innego wyznania.

 

Myślę tak, jeden człowiek przyjmuje na tacy to co powie mu jakieś wyznanie, wiara a inny szuka odpowiedzi sam.

 

Człowiek który przyjmuje jakąś religię nie jest gorszy głupszy. Jego zdanie jest tożsame z jakąś wiarą. Wiara daje mu odpowiedzi na pytania na które szuka odpowiedzi.

 

 

Wiadomo że nie jesteśmy w stanie na wszystkie pytania odpowiedzieć i być pewnym trafności odpowiedzi na co niektóre. Jedno jest pewne. Wszyscy przekonamy się czy istnieje Bóg, prędzej czy później.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

Dziwne drugi raz dzisiaj podziekowałem Falkowi ?!

 

Zatem nie utożsamiaj mojej wiary z szeroko rozumianą religią lub nawet religijnością.

 

Dokładnie to chcialem napisac.

 

Nie chowaj wszystkich do jednej szuflady tylko dlatego ze deklaruja swoja wiare.

Nie wiesz jak wierze i jak to sie godzi z moimi przekonaniami.

 

Człowiek tak naprawde mysli jak go wychowano, przez całe zycie nabiera doswiadczenia dzieki ktoremu jedni wierza a inni zostaja ateistami wiec nie mow mi jaki jest Bog i jak postepuje skoro wydaje sie ze w niego nie wierzysz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×