Jump to content
Sign in to follow this  
Guest Bake

Msze gregorianki, zapytanie

Recommended Posts

Guest Bake   
Guest Bake

Witam

 

 

Mógłby ktoś wytłumaczyć na czym polegają msze tzw. "gregorianki"

to takie wspominanie zmarłego? słyszałem nieraz na ogłoszeniach w kościele że takie msze odbywają się określony okres czasu.

Mi się wydaje że to msza za to żeby zmarły poszedł z czyśćca do nieba.

 

Prosił bym o odpowiedz szczególnie Macieja

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63
Drodzy Państwo!

W związku z pytaniami dotyczącymi możliwości włączania się w życie modlitewne naszego Zgromadzenia Zakonnego i wspierania ofiarami jego działalności przesyłamy niniejszą informację.

Takie możliwości istnieją:

1. Przez zamawianie intencji mszalnych:

— miesięcznych,

— indywidualnych,

— wieczystych,

— gregoriańskich.

2. Przez udział w modlitwach naszego Zgromadzenia w trzech szczególnych okresach liturgicznych:

— Wielkim Poście,

— miesiącu czerwcu

— miesiącu listopadzie.

3. Przez składanie ofiar na cele misyjne.

Ad l. Zamawianie intencji mszalnych

Msze św. miesięczne. Intencje zamawiane na te Msze św., tak za zmarłych, jak i za żywych, są włączane do Mszy św. zbiorowych, odprawianych przez cały miesiąc, po-cząwszy od wyznaczonego dnia. Na przykład: Msza św. za śp. Jana odprawiana od 10 czerwca 2007 roku — oznacza to, że zmarły Jan uczestniczy w łaskach 30. Mszy św. od-prawianych od 10 czerwca do 9 lipca 2007 roku. Te Msze św. wyznaczamy w dowolnych terminach, ponieważ odprawiamy je przez cały rok. Składamy na nie dobrowolną ofiarę, która przeznaczana jest na utrzymanie kleryków oraz prowadzenie dzieł misyjnych i cha-rytatywnych.

Msze św. indywidualne. Mogą być zamawiane na konkretny dzień zarówno za żyjących, jak i za zmarłych. Przyjmujemy je z wyprzedzeniem, przynajmniej miesięcznym, w miarę wolnych terminów. Ofiara składana przy tej okazji wynosi zazwyczaj nie mniej niż 30 złotych.

W wypadku niemożności odprawienia Mszy św. w żądanym terminie, wyznaczamy udział w Mszach miesięcznych, rozpoczynając ich odprawianie od żądanej daty, lub wy-znaczamy inny termin Mszy św. indywidualnej.

Msze św. wieczyste. Są to Msze św., które są odprawiane w naszych Wspólnotach obecnie i będą odprawiane tak długo, jak długo będzie istniało nasze Zgromadzenie Zakonne w Polsce. Na odprawianie Mszy św. wieczystych Kościół pozwala tylko tym, któ-rzy prowadzą dzieła misyjne i apostolskie za granicą.

Za wszystkie osoby, żyjące lub zmarłe, wpisane do Księgi Mszy świętych Wieczys-tych,

w dwóch naszych Wspólnotach w Stadnikach (Seminarium) i w Stopnicy (Nowicjat), od-prawiamy codziennie, począwszy od daty wpisu, po jednej Mszy św. Zamawiając takie Msze należy podać: imię i nazwisko osoby, która ma być wpisana do księgi, oraz czy jest to osoba żyjąca, czy zmarła. Uwaga! Nie ponawiamy wpisu, gdy umiera osoba, która już za życia została wpisana do tej księgi.

Wpisanie kogoś do Księgi Mszy św. Wieczystych może być wspaniałym prezentem z okazji np. przyjęcia Sakramentów Chrztu, I Komunii, Bierzmowania, Małżeństwa czy Kapłaństwa, a także Jubileuszy. Zapewniamy w ten sposób asystencję modlitewną Zgro-madzenia Księży Sercanów na długie lata a nawet na całe życie bliskiej osobie.

Ponieważ jest to zobowiązanie na bardzo długi okres czasu, dlatego minimalna ofiara wpisowa od jednej osoby wynosi 50 złotych.

Msze św. gregoriańskie. Jest to 30 Mszy św. indywidualnych odprawianych przez kolejne dni za jedną zmarłą osobę. Gregorianki przyjmujemy tylko po wcześniejszym uzgodnieniu terminu. Ofiara za ich odprawienie wynosi ok. 1000 zł. Przyjęcie takich Mszy potwierdzamy zawsze wysyłając Ofiarodawcy stosowny obrazek.

Źródło - http://www.krakow.sercanie.pl/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Dzięki Falk! Czyli jest to msza święta w intencji zmarłych, myślałem że jest to jakieś bardziej zawiłe bo Maciej coś tam wspominał o tym. A orientujesz się czy jest to dodatkowa msza czy po prostu zwykła wieczorna w intencji tego zmarłego?

 

Ale szczerze nie wydaje się Wam to okrutne tyle pieniędzy za zapewnienie szczęścia zmarłemu ...jestem zszokowany troszkę bo te pieniądze np. Babcia mogła by przeznaczyć na edukacje wnusia np lub na biedne dzieci w afryce :D zaznaczę w testamencie że kto za mnie msze wyznaczy nie dostanie nic w spadku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Nie jestem aż tak oblatany w tych zawiłościach 8) Polecam kontakt z sercanami, ja z rodziną pisaliśmy tam do nich mejla chcąc zamówić wpis do księgi wieczystej i mszę w intencji dziadków i odpowiadali dość rzeczowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
maciej    32

Ciekawy temat we właściwym miejscu :)

 

Z tego co ja wiem, jest to cykl Mszy, w sumie 30 dni. Jeden dzień po drugim.

Tak jak Bake napisał, Msze są odprawiane za osoby zmarłe aby z Czyśćca poszły do Nieba. Z tego co wiem po takich 30 dniach jest bodajże pewne, że ta osoba zmarła jeżeli znajdzie się w czyśćcu, pójdzie do Nieba.

 

Msza Gregoriańska jest dla kapłana jednorazowa, tzn. Jedna osoba duchowna może odprawić tylko 1 cykl za jedną osobę w ciągu 30 dni. W tym czasie nie może odprawiać innych intencji w ciągu tych 30 dni. Chyba, że występują jakieś nieoczekiwane sytuacje np niespodziewany pogrzeb, ślub. Ale z tego co się orientuje nawet i wtedy, raczej dany ksiądz jeżeli ma inne wyjście nie odprawia innych intencji w tym czasie. Więc można śmiało powiedzieć, iż msza gregoriańska jest miesięcznym wynagrodzeniem dla kapłana.

 

Specjalnie dla Bake :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Dzięki Maciej :D

 

rzeczowo i na temat :) bo serio nie orienuje się w tym temacie a zastanawiało mnie to już chwile :)

 

A nie kłóci się to z średniowiecznym problemem sprzedaży odpustów za pieniądze?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Odpusty są dla żywych :) Wiesz, festyny, słodkie rybki, cukierki, plastikowe strzelby... Żeby nie było, że ateiści nic z odpustów nie mają 8) No i teraz mamy postmodernizm :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
maciej    32

Hmm Baku dużo rzeczy można tak nazwać, że coś się "kłóci..", ale z drugiej strony może ja zapytam Ciebie, jak widzisz taką sytuacje, że ksiądz na małej parafii dostaje Gregoriankę i faktycznie ktoś daje typowe Co łaska np 300 zł. No i heh wychodzi na to, że dana osoba ma żyć za 300 zł na miesiąc :D Oczywiście nie porównujmy tu biednych osób, że za tyle żyją... W sumie ksiądz też trochę przeszedł, żeby nim zostać i być...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake...

Wbrew powszechnemu przekonaniu odpusty średniowieczne nie dotyczyły tak jak obecne darowania kary doczesnej za grzechy, ale zmniejszenia pokuty zadawanej podczas spowiedzi. Z tej przyczyny możliwy był tzw. handel odpustami, polegający na zastąpieniu pokuty ofiarą pieniężną na rzecz Kościoła. Fałszywe przekonanie o sprzedawaniu odpuszczania kary w czyśćcu umocnił miedzy innymi Henryk Sienkiewicz w powieści Krzyżacy.

Za pieniądze mogłeś dać coś jak łapówkę...

A prawdziwy odpust trzeba należycie przeżyć, by mieć odpust zupełny.

Nie wiem, jak to się ma u Ciebie wobec mszy za zmarłych?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Maciej a teraz bądźmy realistami ... widziałeś księdza jeżdżącego złym samochodem tak na przykład ? :) za 300 zł miesięcznie by go nie kupił gwarantuje Ci :)

 

żyje 25 lat a nigdy powtarzam NIGDY nie widziałem księdza któremu by brakowało, a wręcz przeciwnie nawet w mojej parafi było mu tak dobrze że zabrał się za gwałcenie niewinnych dzieci :D(

 

 

ale jest popyt jest podaż, ma ktoś kasę zarobił ją uczciwie niech wydaje jak chce, mnie to wali w sumie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
darekielb    13

Maciej a teraz bądźmy realistami ... widziałeś księdza jeżdżącego złym samochodem tak na przykład ? :D za 300 zł miesięcznie by go nie kupił gwarantuje Ci :D

 

żyje 25 lat a nigdy powtarzam NIGDY nie widziałem księdza któremu by brakowało

 

tak to prawda nie widziałem, a Ty widziałeś kiedyś żeby ksiądz zarabiał tylko w momencie gdy prowadzi same gregorianki? :D bo ja nie :)

Poza tymi gregoriankami ksiądz ma pogrzeby, śluby, zwykłe msze niedzielne i w tygodniu, za które też dostaje wynagrodzenie jak każdy pracownik :)

Chyba że są osoby, które za darmo odprawią mszę lub wykonają każdą inną pracę :)

 

PS. gregorianki np w Białobrzegach kosztują 3000 złotych więc to jest 10x tyle co napisałeś :)

Jesteś w stanie tyle zarobić? zapewne nie, ale niestety bez wiary księdzem nie zostaniesz :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Ale ksiądz to nie zawód jak każdy innny a odprawianie mszy to nie praca, to chyba dla księdza jakieś wyróżnienie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Pewna Pani dała księdzu 1400 zł, kazał jej iść po 100 zł to to na trzech księży i nie ma jak podzielić...

 

autentyczna sytuacja w jednej z pod łańcuckich wsi...

Share this post


Link to post
Share on other sites
strzelec    0

Cześć

Przepraszam, że się wtrącam bo widzę, że we trzech tu dyskutujecie, ale jeśli chodzi o msze gregorianki to wydaje mi się, że ksiądz księdzem w każdej parafii jest jaki jest ale tu chodzi o duszę zmarłego i poczucie rodziny, że wypełnili wszystko aby jemu tam po drugiej stronie było lepiej.

Łatwo dyskutuje się, że ksiądz bierze za dużo, ale - tu zwracam się do Bake bo widzę, że on jest najbardziej sceptycznie do tego nastawiony - jeżeli z Twojej rodziny ktoś pożegna się z dotychczasowym życiem, to nie dasz na gregorianki?

Zresztą nie ma wymogu żeby taka msza odbyła się w konkretnej parafii, więc śmiało można szukać księdza, który "weźmie" mniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Nie dam. Wolał bym te pieniądze ZJEŚĆ niż dać księdzu. Większość ludzi z naszego regionu pracuje na te 1500 zł cały miesiąc. To po prostu jest nie fair.

To naprawdę sporo pieniędzy. Rozumiem jeżeli takie msze kosztowały by 150 zł.

 

Dziękuję za takiego Boga który przychylnie nastawi się do jakiejś duszy jak zapłaci się 1500 zł...

coś jest nie tak...

 

Rodzina jeżeli wierzy niech się modli sama, za 1500 zł jak już koniecznie chce wydać niech da na operację dla chorego dziecka, na schronisko dla zwierząt itp.

 

Nie wiem w jakiego Boga Wy wierzycie, ale ja wierzę w takiego który bardziej ucieszyłby się z dobrego uczynku pomocy potrzebującemu niż z nabijania kasy księdzu.

 

takie jest moje zdanie. I przyznaję że troszkę mnie ta sprawa bulwersuje i niepokoi. Szkoda mi ludzi którzy uczciwie ciężko zapracowane pieniądze wydaje w taki bezsensowy sposób, niejednokrotnie odmawiając sobie rzeczy pierwszej potrzeby.

 

Wierzę i mam nadzieję że ludzie przejrzą na oczy i dostrzegą że droga do Boga nie prowadzi przez pieniądze płacone księdzu za modlitwę, tylko przez dobre uczynki,uczciwe życie, pomoc POTRZEBUJĄCEMU bliźniemu, szczerą modlitwę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
darekielb    13

Większość ludzi z naszego regionu pracuje na te 1500 zł cały miesiąc. To po prostu jest nie fair.

To naprawdę sporo pieniędzy. Rozumiem jeżeli takie msze kosztowały by 150 zł.

 

Popieram

Większość ludzi pracuje na to cały miesiąc po 8 (lub więcej) godzin dziennie, a ksiądz bierze całą sumkę za miesiąc, ale po godzinie dziennie :)

Czysty zarobek

A jeśli ksiądz potrafi powiedzieć żeby donieść 100 złotych, bo nie ma jak podzielić to nie powinien dostać ani grosza!

 

 

Wierzę i mam nadzieję że ludzie przejrzą na oczy i dostrzegą że droga do Boga nie prowadzi przez pieniądze płacone księdzu za modlitwę, tylko przez dobre uczynki,uczciwe życie, pomoc POTRZEBUJĄCEMU bliźniemu, szczerą modlitwę.

 

Bardzo dobrze powiedziane

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
tu chodzi o duszę zmarłego i poczucie rodziny, że wypełnili wszystko aby jemu tam po drugiej stronie było lepiej.

Gratuluję, że dla Ciebie dusza zmarłego i jego dobrobyt po 'drugiej stronie' są uzależnione od WYKUPIENIA gregorianek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
strzelec    0

Drogi Waszaku nie napisałam, że dla mnie zapłacenie księdzu to sprawa "dobrobytu" po tamtej stronie. Chodziło mi o to, że takie jest nasze społeczeństwo. I tak i tak znajdzie się ktoś kto zapłaci a nawet niektórzy będą się "przebijać" kto da więcej.

Ale w gruncie rzeczy to trochę piszecie obłudnie, że nie zapłacilibyście, bo się księdzu nie należy - pewnie nie, ale jakby ludzie nie dawali i tak ich nie nauczyli to nie wołali by (księża) coraz więcej.

Czy na pewno tacy nonknformiści z Was? Nie płaciliście za chrzest dziecka, ślub czy pogrzeb?

Ja osobiście nie spotkałam "chrześcijanina", który chodzi do kościoła i nie poddaje się obowiązującym "regułom".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Strzelec

Przepraszam, że się wtrącam bo widzę, że we trzech tu dyskutujecie

Się wtrącaj! Wtedy to już będzie dyskusja czterech :D

Chodziło mi o to, że takie jest nasze społeczeństwo.

Ja znam takich, którzy zarzekali się, że oni by nigdy na nic nie dali. Przyszedł chrzest, ślub, msze za zmarłych - i zdarzały się licytacje. Jak sam mówisz - to kwestia LUDZI, w zbiorze 'ludzie' znajdą się najróżniejsi przecież. Do tych ludzi zaliczą się też tak samo księża jak i inni wierni. Są księża-złodzieje? Są. Są katolicy-złodzieje? Są!

Wracając do węższego zagadnienia - płacenie za mszę... Teoretycznie opłata jest dobrowolna. Nie wyobrażam sobie jakoś tego, że któryś ksiądz odmawia mszy, bo nie dostał ani grosza. Wtedy napisać list do biskupa albo do samego Watykanu :) Z pytaniem - ksiądz odmówił mszy, bo nie dostał pieniędzy...? Ciekaw jestem takiego obrotu sprawy :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

za ślub płaciłem, uczciwa stawka - 400 zł za wynajęcie kościoła, użyczenie prądu (choć z tym to było różnie :)) księdza i wszystko to uczciwa cena. I godzę się na to.

 

Ale uczciwą ceną za wspomnienie imienia i nazwiska przez miesiąc w mszach które ksiądz i tak odprawia nie jest kwota 1500 zł :D

Ucziwa cena to 150 zł. I gdyby to tyle kosztowało nawet bym się nie odezwał.

 

A że ludzie dają "kto da więcej" to święta racja strzelcu ...

 

Podtrzymuje swoją rację. 1500 zł to stanowczo za dużo i księża żądając tyle są nie poważni.

 

Można pomyśleć że im tylko też o kasę chodzi....

 

tak nie jest ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake - Jak pisałem w temacie o 'poświęceniach' - tak i tutaj: skoro tyle żądają, to ja bym chciał tylko na piśmie gwarancję, że to idzie na bezdomnych, głodnych i sieroty.

CO ŁASKA to jest CO ŁASKA, a nie 'ale nie mniej niż...'.

Share this post


Link to post
Share on other sites
KatMajster    0

Powiem to co w podobnym temacie - jak sie placi za takie rzeczy nie tyle co łaska tylko tyle co w cenniku tylko niech sie ta czarna zaraz zaczyna przybijac do krzyzy i żaliwych modłąch do nieba prosić o pokój na ziemi!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Kolega prosił mnie by wkleić jego posta, bo on nie moze sie zarejesrtowac - nie dostaje maila

 

 

"Do you believe in God cos that's what I'm selling"

śpiewał Phill Collins w w piosence "Jesus He Knows Me".

Teledysk nawet dla kogoś o niskiej znajomości j. angielskiego nie

pozostawia wątpliwości o czym to jest piosenka.

 

 

W starożytnym Egipcie gdy zmarł bogaty człowiek to do jego grobu poza

zwłokami składano kosztowności jak i przedmioty codziennego użytku aby

zapewnić szczęście i dobrobyt w "zaświatach". Kultura Egiptu nie była

odosobniona w takich praktykach, podobne zwyczaje można spotkać na różną

skalę w większości kultur. W Azji bogatym i potężnym budowano wielkie i

kosztowne grobowce, a biedniejsi musieli się zadowolić tańszymi

rozwiązaniami - m.in. składali do grobu papierowe figurki origami

symbolizujące a to krówkę, a to konika.

Dzisiaj w Polsce do grobów nie składamy dodatkowych kosztowności, lecz

poprzez nagrobki próbujemy wyrazić status społeczny i "oddanie zmarłemu"

- kosztowne, piękne marmurowe nagrobkami z figurkami aniołków lub Jezusa

itp. Często źle to się kończy dla rodziny zmarłego, bo z plebejusza chcą

zrobić szlachcica i wykosztowują się na full wypas zestaw. Efekt jest

taki, że Polskie nagrobki są maybahami w porównaniu z tym co jest na

zachodzie i USA; o czymś to świadczy... bynajmniej nie o roztropności i

skromności o której naucza Biblia (patrz: panienki od oliwy i ucho

igielne z wielbłądem).

 

Jak swiat szeroki przez tysiąclecia szamanowie i kapłani korzystali z

naiwności pospólstwa by żyć w dostatku; od tysiącleci niewiele się

zmieniło. Z racji, że żyjemy w Polsce popatrzmy na nasze podwórko

(tylko 5 nawiązań):

- ze świeczką szukać biednego księdza,

- kościół cieszy się specjalnym traktowaniem, przywilejami,

- nadal sprzedaje się wiarę w zaświaty i boga ("produkty" które mogą nie

istnieć),

- odpusty zastąpiono "gregoriankami za duszę zmarłego" (tego czy te

gregorianki działają nikt nie sprawdzi, więc na zwrot pieniędzy nie ma

co liczyć),

- ostatnio odsłoniony pomnik nie dość, że jest w sprzeczności z

Dekalogiem (tym prawdziwym, nieprzerobionym) to jest bardziej inwestycją

w zyski z turystów.

 

 

Współcześni biznesmeni powinni stać w podziwie i patrzeć jak na wierze

robi się pieniądze - i to robią!

Nie dziwcie się, że koncerny farmaceutyczne straszą grypą i wszelkimi

chorobami... oni po prostu uczą się od "najlepszych". Takie działania

przynosza efekty - myślicie, że ci wszyscy starsi ludzie którzy cały

czas gadają tylko o lekach tak naprawdę potrzebują całej tej chemii?

 

 

Ktoś powie, że sprawa nie jest tak tragiczna bo pieniądz wydany na

gregorianki może potem posłużyć do zakupu posiłku przez matkę dzieci

która musi zarabiać na prostytucji. Pieniądze wydane na zakupy pójdą do

budżetu państwa, a z budżetu zostaną przekazane przez MOPS rodzinie

nierobów.

 

Ja bym wolał aby ludzie woleli dobrowolnie przekazywać te pieniądze

bezpośrednio na wspieranie naprawdę potrzebujących (czyli

pomijamy nierobów i wyzyskiwaczy) oraz naukę (typu badania nad chorobami

itp)

Wtedy te pieniądze przysłużyłby się wszystkimi i byłby z nich większy

pożytek. Moim zdaniem płacenie za modlitwę w intencji zmarłego ma taką

samą wartość jak wróżenie z dłoni przez cygankę. Ostatnio czytałem, że

Krk wyrusza na "wojnę" z wróżkami itp. Świadczy to o 2 rzeczach, ale

chyba nie muszę pisać jakich.

 

 

Jeżeli istnieje jakiś sprawiedliwy bóg i życie pośmiertne to modlitwy w

intencji zmarłego oraz to w co wierzył dany człowiek nie powinno mieć

wpływu na to co się stanie ze zmarłym. Powinno liczyć się to jaki

człowiek był za życia, a nie to za kogo więcej się wymodlą.

Zamożność portfela raczej nie powinna być wyznacznikiem tego czy ktoś

był dobry za życia.

Powiem więcej: gdybym był bogiem to za branie pieniędzy za modlitwy w

intencji zmarłego waliłbym gromami w kościoły!

...może dlatego mają one piorunochrony ;-)

 

 

Ps. Ja dałbym tylko na pobgrzeb tylko by uszanować wolę zmarłego. Lecz

jak ktoś ma przynajmniej trochę łeb na miejscu to i za życia zadba o

swój pogrzeb. Myślicie, ze na co zbierają ci wszyscy staruszkowie te

kase co potem tylko słychać o oszustwie "na wnuczka" ? Oni nie zbierają

na wyjazd na Bahamy, lecz na wypaśny pogrzeb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×