Jump to content
Sign in to follow this  
Guest Bake

Msze gregorianki, zapytanie

Recommended Posts

Kwasek    0
- ze świeczką szukać biednego księdza,

- kościół cieszy się specjalnym traktowaniem, przywilejami,

- nadal sprzedaje się wiarę w zaświaty i boga ("produkty" które mogą nie

istnieć),

- odpusty zastąpiono "gregoriankami za duszę zmarłego" (tego czy te

gregorianki działają nikt nie sprawdzi, więc na zwrot pieniędzy nie ma

co liczyć),

- ostatnio odsłoniony pomnik nie dość, że jest w sprzeczności z

Dekalogiem (tym prawdziwym, nieprzerobionym) to jest bardziej inwestycją

w zyski z turystów.

Biedy ksiądz? Znam jednego, parafia w Bieszczadach. Jeździ głównie rowerem oraz polonezem. Polonezem wtedy jak się nie da rowerem. Teraz będzie że to tylko jeden co potwierdza regułę?

Sprzedawanie wiary - o jakie produkty chodzi? O te opłaty za msze i śluby i pogrzeby i chrzty? Jest co łaska i tyle, ludzie "postaw się za zastaw się" też dołożyli swoje 5 groszy (no jasne że więcej niż 5 groszy!)

Przerobiony dekalog - żeby nie robić wizerunku? W sensie autor takiej opinii zna ten dekalog, który był na samym początku tak? Gratuluję słusznego wieku i pamięci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
Sprzedawanie wiary - o jakie produkty chodzi? O te opłaty za msze i śluby i pogrzeby i chrzty?

Raczej chodzi o monopol w oparciu o zapewnienia wiecznego życia. Wiary jako takiej co jest niesprawdzalne. I trzepanie kasiory na niewidzialnych produktach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Kwasek - Przykazanie o nieutrwalaniu wizerunku Boga budziło bardzo wiele kontrowersji, nawet co do samego istnienia, jeszcze więcej - co do interpretacji. Pamiętam, że dopiero na studiach dotarł do mnie ten problem i szkoda, że było mu poświęcone tylko kilka minut na wykładzie, ale sprawa jest ciekawa :)

 

Waszak

monopol w oparciu o zapewnienia wiecznego życia. Wiary jako takiej co jest niesprawdzalne. I trzepanie kasiory na niewidzialnych produktach.

Kościół jako instytucja nie zapewni wiecznego życia. Co innego stwarzanie pozoru, że kościół taką siłę posiada. Trzepanie kasy na 'niewidzialnych produktach' ja osobiście nie widzę wcale, gdyż moim zdaniem klasztory, zakony - radziły sobie same: uprawą ziemi, pracą na roli... Kto tworzył piwa i nalewki w końcu doskonałe? 8)

Pieniądz w kościele może być wg mnie tylko i wyłącznie dobrowolną ofiarą, niczym więcej. Jako jednak jest inaczej - winni są tak samo księża, jak i wierni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

Nie wiem czy dobrze pamiętam ale gregorianka ma skracać pobyt/pokutę w czyśćcu.

 

Falkhor Jakoś wśród protestantów obowiązkowa dziesięcina wzbudza mniejsze kontrowersje niż "dobrowolne" datki w KRzK :lol:

 

PS: Ciekawe jakby ksiądz zareagował gdyby w ramach zapłaty zaproponować mu pomodlenie się za niego?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Neołafita

PS: Ciekawe jakby ksiądz zareagował gdyby w ramach zapłaty zaproponować mu pomodlenie się za niego?

Z pewnością... zjawiskowo :lol:

 

gregorianka ma skracać pobyt/pokutę w czyśćcu.

 

Z tego co ja pamiętam - nie było to takie proste. Stałoby to w sprzeczności z tym, że wierni mogą wpływać na losy zmarłych, w szczególności poprzez 'modyfikowanie' pośmiertnej drogi duszy człowieka.

 

Gregoriańskie msze to tzw. gregorianka, czyli 30 mszy odprawianych w intencji jednej osoby zmarłej w ciągu 30 kolejnych dni (niekoniecznie przez jednego kapłana). Nazwa ma związek z papieżem Grzegorzem I Wielkim, który polecił odprawiać przez 30 dni msze za zmarłego mnicha. Praktyka mszy gregoriańskich rozwinęła się w VIII w. i towarzyszyło jej przekonanie o szczególnej ich skuteczności dla zmarłych pozostających w czyśćcu. W 1884 r. Kongregacja Odpustów wyjaśniła, iż zaufanie wiernych do mszy gregoriańskich jako szczególnie skutecznych dla uwolnienia zmarłego od kary czyśćca należy uważać za rozumne i zgodne z wiarą. Nie obdarzono jednak mszy gregoriańskich specjalnymi odpustami, a ta pobożna praktyka opiera się tylko na przeświadczeniu wiernych o ich skuteczności. Wśród teologów utrwaliła się opinia, że źródłem tej szczególnej skuteczności są zasługi papieża Grzegorza i jego wstawiennictwo.

opracował ks. Jacek Hadryś korzystając z VI tomu Encyklopedii Katolickiej

Źródło - http://mateusz.pl/pow/020417.htm

 

Czyżby zatem poprzez gregorianki żyjący wierzący wyrażali raczej wiarę w miłosierdzie Boga, niż 'załatwiali' zmarłemu bilety ulgowe? Ku temu bym się osobiście skłaniał :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

No to teraz trochę poteologizuję:

- modlitwa służy załatwieniu sobie czegoś u boga (czy ładniej ujmując wyproszeniu łaski) z pośrednikiem lub bez

- bóg chrześcijański jest wszechmocny, przy tym od pewnego czasu miłosierny

 

a+b=c

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Widzę, że wiedza chrześcijańska moich przedmówców bije mnie na głowę. Zaiste, nadgorliwość bywa cnotą. Bywa :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

W średniowieczu takie rozrywki mieli - nie było debat politycznych tylko teologiczne.

Różnicą było motywowanie raczej kijkiem (w postaci ogłoszenia heretykiem) niż marchewką (w postaci stołka), no i oczywiście brak kamer :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake - Kelvin poruszył przecież inny temat.

Poza tym ponownie zachodzi tu zjawisko, jakoby niektóre osoby krytykujące katolików były bardziej katolickie od krytykowanych. Oby to wynikało, jak powiedziałem, z obszernej, fachowej wiedzy 8) Coś jakby ultrakatolicyzm?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Ja bym rozumiał gdyby na taki temat dyskutowały osoby wierzące i zamawiające Msze gregorianki. Warto nie warto, opłaca się czy też nie. Tymczasem sytuacja jest dokładnie odwrotna.

 

Moze lepiej zmienić temat i dyskutować np. Czy materac gorczycowy na leczenie reumatyzmu za 300 zł jest dość skuteczny i wart tej ceny. I w tym temacie i wierzący i niewierzący mogą być jednakowo zainteresowani , bo temat dotyczy i jednych i drugich

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Jeżyk - Dobrze jest, gdy na takie tematy wypowiadają się też osoby, które mają inny punkt widzenia - np. takie, które są ateistami, apostatami, wierzącymi bardziej i mniej i mniej i bardziej praktykujący. Dzięki temu temat zyskuje na kolorycie i można zwrócić uwagę na ciekawe aspekty.

Szkoda tylko, że jeżeli mowa o mszy, za którą coś się płaci, to jest mowa o pieniądzach i pieniądze stają się tematem o wszystkim, to wtedy jest offtop. Tak samo, że gdy 'wyłuszczy' się kapitalistyczny fatalizm pieniędzy, to mają one tragiczny wpływ na skutek zamawianej mszy. I tak wkoło cokoła, by nawet fabryka szpilek miała wpływ na Jowiszowe burze ;):(

 

W nawiązaniu do tematu właściwego, powtórzę

Pieniądz w kościele może być wg mnie tylko i wyłącznie dobrowolną ofiarą

 

To mnie najbardziej irytuje w tym przedsięwzięciu, że... 'nie mniej niż' albo 'przyjęło się że'. To próba tworzenia jakiegoś finansowego rynku duchowego. Nie ma więc reguły 'co łaska'.

 

Jeżyk - Ja kiedyś zamawiałem gregoriankę. Do tej pory co jakiś czas (2-3 razy w roku) przychodzi do mnie pocztą ulotka, gazetka, gotowy przekaz z kościoła, w którym się ją zamówiło. Jakby nie patrzeć - jest to jakiś marketing, opłacony chociażby umową pocztową (bo nie ma znaczków, tylko stempel). Dla jednych będzie to zwykłą przesyłką marketingową (!), dla innych obrazoburczym naciąganiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4

Jeżyk, wytykanie sprzeczności jest jak najbardziej na miejscu w tym temacie. Albo msze gregorianki działają i są przekupstwem Boga, albo nie działają i są marnotrawstwem pieniędzy (jedynie księża zyskują pieniądz wtedy). tertium non datur!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43
Jeżyk [/b]- Ja kiedyś zamawiałem gregoriankę. Do tej pory co jakiś czas (2-3 razy w roku) przychodzi do mnie pocztą ulotka, gazetka, gotowy przekaz z kościoła, w którym się ją zamówiło. Jakby nie patrzeć - jest to jakiś marketing, opłacony chociażby umową pocztową (bo nie ma znaczków, tylko stempel). Dla jednych będzie to zwykłą przesyłką marketingową (!), dla innych obrazoburczym naciąganiem.

 

Falku, zwyczaj z wysyłaniem przekazu stał się już niemal złą normą w kościele. Też coś wiem na ten temat ;) To nie jest dobrze widziane i stwarza wrażenie rozliczeń biznesowych . Modlitwa, Msza, stała się towarem na sprzedaż. Takie działania wywołują pewien bunt, a przejawem tego buntu jest...... Ruch Palikota. Myślę że z czasem kościół dojdzie do pewnych wniosków i wyhamuje, ale do tego czasu może wiele stracić i nie odbuduje już swojej utraconej pozycji

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

Ja bym rozumiał gdyby na taki temat dyskutowały osoby wierzące i zamawiające Msze gregorianki. Warto nie warto, opłaca się czy też nie. Tymczasem sytuacja jest dokładnie odwrotna.

 

Moze lepiej zmienić temat i dyskutować np. Czy materac gorczycowy na leczenie reumatyzmu za 300 zł jest dość skuteczny i wart tej ceny. I w tym temacie i wierzący i niewierzący mogą być jednakowo zainteresowani , bo temat dotyczy i jednych i drugich

 

Z jednej strony racja ale z drugiej idąc tym tokiem to tak naprawdę o ich skuteczności powinni dyskutować... zmarli.

 

Co do ruchu palikotowego to raczej stare komuchy w nowym wydaniu.:rifle:

Osoby naprawdę wierzące raczej skierują się ku innemu Kościołowi. No może w skrajnym wypadku dojdzie do jakiejś poważniejszej schizmy. Kim był Luter, czego dokonał oraz dlaczego chyba nie muszę przypominać.

 

 

Bóg jest też wszechwiedzący, czyli powołuje dusze o których wie, ze i tak skończą w piekle.

 

Taki determinizm to w Kalwinizmie, w KRzK raczej akcentuje się wolną wolę choć z drugiej strony często się wspomina o "planie Bożym" np. w odniesieniu do świętych.

 

 

PS: Zakładający wątek, poza prośbą o wypowiedz konkretnej osoby nie zastrzegł żadnych preferencji odnośnie wypowiadających się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Jeżyk - To bardzo zły nawyk, jeśli faktycznie inne kościoły także zaczynają działać w ten sposób. W pewien sposób przypomina to 'religijną telewizję' w USA: ślijcie kasę, ona nas zbawi! Tylko że u nas to jest jeszcze ślijcie nie miej niż.

Błędy i konsekwentne ich nienaprawianie powoduje sukces nie tylko Ruchu Palikota, który z haseł antyklerykalnych uczynił jeden z motorów walki wyborczej. Myślę, że to idzie o wiele dalej...

Gregorianka kiedyś - przynajmniej wg tego, co mówili mi moi dziadkowie - uchodziła faktycznie za temat sacrum i szczerze - mało kto wiedział, ile się za to płaci, dawało się tyle ile mogło (baczyć trzeba na fakt okoliczności powojennych).

Czy brak wojny i dodatni PKB mają wpływać także na ocenę i wycenę posług kościelnych, w tym szczególnej gregorianki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×