Jump to content
Sign in to follow this  
Jeżyk

Kogo uważacie za bohatera II wojny światowej

Recommended Posts

Jeżyk    43

Którzy Polacy, Waszym zdaniem, zasłużyli na miano bohatera II wojny światowej. Z pewnością można wymienić kilka osób którzy wykazali sie niezwykłym męstwem, odwagą i poświeceniem. Dla mnie jednym z bohaterów jest rotmistrz Witold Pilecki. Postać niezwykle barwna i niezwykle tragiczna. Nie trudno znaleźć o nim odpowiednie materiały, dla tego nie będę ich tu przytaczał.

Kogo dodali byście do palety ludzi niezwykłych, bohaterów ostatniej wojny

 

Ps.

A przy okazji, czy na forum nie przydał by się dział o tematach historycznych ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
seba    15

Polska ma bardzo wielu bohaterów .Według mnie mało znany ale wspaniały bohater to Kapitan Raginis.

 

ps

Jeżyk świetny pomysł z działem historycznym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Dziękuję SEBA. Myślę że temat "HISTORIA" spełniał by również również pewne funkcje edukacyjne. Nie obiecuję na 100% ale być może uda mi się odnaleźć pewne materiały o działaniach partyzanckich w czasie wojny w okolicach Łańcuta, Albigowej. Wtedy chętnie podzielę się nimi na Forum.

A wracając do tematu głównego, takim bohaterem lat wojny był również major Henryk Sucharski, mimo że pojawiają się też inne opinie o jego postawie w obronie Westerplatte. Cóż, w ekstremalnych sytuacjach każdy może mieć chwile załamania i słabości. Podam jako ciekawostkę że mjr.Sucharski był człowiekiem sentymentalnym. Wśród przedmiotów i osobistych pamiątek przesłanych po jego śmierci do siostry majora, były zasuszone kwiaty i kłosy z pól jego kochanej wioski Gręboszowa, i garść ziemi. Tyle ze swojej ojczyzny mógł zabrać z sobą , opuszczając Polskę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Demonesssa    0

Jeżyk Seba panowie chyba juz widzicie ze piszecie w nowym dziale :P:o

 

Jak na moj prosty kobiecy rozum 8) 8) 8) 8) to zapomina sie o jednym z glownych bohaterow wojny jak i wojen - o zwyklym zolnierzu siedzacym w okopie. czasem lubie ogladnac jakis film wojenny i sa tam bohaterowie dowodcy ktorzy wysylaja takich mlodych na front pod ostrzal i na miny pod czolgi....... to taki moj wniosek do dyskusji - ZOLNIERZ. czyli osoba mloda ktora jest wysylana do walki przez starych zgredow. Absurd i prawda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Ja za bohatera 2 wojny światowej uważam swojego dziadka.

Wiem też że z mojej rodziny(dalszej) 1 osoba zginęła podczas powstania warszawskiego.

 

Chętnie o tym opowiem ale w realu przy piwku :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Bake, proszę, podziel się z nami swoją wiedzą. To sa ciekawe a czasem tragiczne historie ludzkich losów. Warto o nich mówić i uchronić od zapomnienia. A piwkiem z przyjemnością bym się z Tobą poczestował. Jesteś ciekawym człowiekiem, a z takim warto wypić nawet kilka piwek bo tematów znalazło by się wiele.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Jeżyk - Musisz dać namiar kiedy przybywasz następny ras do Husowa to zaczepisz o Łańcut i można na tę okoliczność zorganizować drobne spotkanko :o

 

Bake - Wyjątkowo mógłbyś się odrobinkę wysilić, żeby nie do przemęczenia - i skrobnąć kilka zdań złożonych o tym Twoim dziadku :P

 

Demonesssa

zapomina sie o jednym z glownych bohaterow wojny jak i wojen - o zwyklym zolnierzu siedzacym w okopie. czasem lubie ogladnac jakis film wojenny i sa tam bohaterowie dowodcy ktorzy wysylaja takich mlodych na front pod ostrzal i na miny pod czolgi....... to taki moj wniosek do dyskusji - ZOLNIERZ.

Ano nikt nie zliczy tych nieznanych żołnierzy, którzy ginęli za Ojczyznę, a którzy historię swojej walki zabrali do grobu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Falku, rozmowa na luzie zawsze jest miła i potrzebna. A wracając do tematu, liczę na to że wspólnymi siłami namówimy Bake do pewnych zwierzeń o dawnych dziejach przodków. Ja myślę że oni tam, wysoko, czekają na to aby wrócić chociaż we wspomnieniach tu do nas na ziemię. (Szkoda że Bake w to nie wierzy)

Share this post


Link to post
Share on other sites
seba    15

Jak na moj prosty kobiecy rozum 8) 8) 8) 8) to zapomina sie o jednym z glownych bohaterow wojny jak i wojen - o zwyklym zolnierzu siedzacym w okopie. czasem lubie ogladnac jakis film wojenny i sa tam bohaterowie dowodcy ktorzy wysylaja takich mlodych na front pod ostrzal i na miny pod czolgi....... to taki moj wniosek do dyskusji - ZOLNIERZ. czyli osoba mloda ktora jest wysylana do walki przez starych zgredow. Absurd i prawda.

 

Masz racje Demonesssa bohaterem jest też zwykły żołnierz i to nie koniecznie taki który poległ ,myśle że bardzo wielu żołnierzy którzy przeżyli walki też wykazali się wielkim bohaterstwem.Bohaterami są też cywile którzy walczyli na różne sposoby.A dowódcy to nie zawsze "stare zgredy" jak piszesz ,wspomniany już przezemnie Kpt. Raginis nie był taki stary a wysadził się sam bez swoich żołnierzy,a np. Mjr. Dobrzański walczył razem ze swoimi żołnierzami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Jedna z historii mojego dziadka.

Mój dziadek ranny w nogę dostał się (po wielu obozach przejściowych m.in Oświęcim) na teren niemiec jako robotnik przymusowy gdzie pracował jako rolnik u jakiegoś niemca, było tam też wielu innych robotników.

 

Pewnego razu właściciel zaczął znęcać się nad jakąś młodą dziewczyną, bił ją bez opamiętania, katował, dziadek podbiegł i uderzył niemca, ten rozwścieczony nie oddał ale w przeciągu 30 minut na polu był już oddział gestapo z samochodem na którym była szubienica. W ostatniej chwili przed egzekucją do niemców podbiegła sąsiadka niemca - nauczycielka - która całe zajście widziała , powiedziała jak było naprawdę (niemiec kłamał mówiąc gestapo że dziadek sie na niego rzucił) i jakoś przekonała niemców, zostawili go w spokoju.

W 45 przyjechali wyzwoliciele - Armia amerykańska, dziadek podczas rozmów z amerykanami opowiedział to co go spotkało, amerykanie niewiele myśląc wsiedli na jeepa z dziadkiem i pojechali na to gospodarstwo, niemiec jak ich zobaczył rzucił sie na kolana objął dziadka za nogi i znaczą błagać o życie. Amerykanie dali dziadkowi broń i kazali zabić tego gnoja który tak się nad nim pastwił, dziadek jako wzorowy katolik( w jego piwnicy w rodzinnym domu zawsze było pełno Polskiego Węgla Kamiennego) nie mógł tego zrobić, amerykanie sie wkurzyli kazali go zabić bo jak nie to oni go zabiją. Jakoś się udało ich udobruchać i zostawili tego niemca w spokoju.

 

Wiem także że dziadek otarł się o śmierć w Katyniu i tym razem ocaliła go ... ciężka praca.

 

 

Nie znam dokładnie jego losów w oparciu o daty bo po prostu i babcia i rodzeństwo dziadka ich nie pamiętało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Bake, dziękuję, to bardzo ciekawa historia, zapewne jedna z tysięcy innych którą dzielili nasi ojcowie i dziadkowie. Wart było ją opisać i podzielić się z innymi.

Skoro wątek historyczny budzi zainteresowanie, postaram się go nieco urozmaicić. Posiadam kilka listów mojego stryjka które pisał do moich rodziców z niemieckiej niewoli. Oczywiście nie wszystkie się zachowały, może tylko 3-4 ale i one obrazują sytuację żołnierzy którzy nie mieli szans w nierównej walce z wrogiem i dostali się do niemieckiej niewoli. W czasie wojny niemiecka gospodarka odczuwała chroniczny brak rąk do pracy. Proponowano więc jeńcom możliwość pracy u niemieckiego bauera, na jego gospodarstwie. Stryjek jak wielu innych zgodził się. Co jest w tych listach? Można się domyśleć. Tęsknota za rodziną, bliskimi, niepewność jutra, i ciężka niewolnicza praca od wczesnego rana do późnego wieczora, liche jedzenie i liche zdrowie. Proza niewolniczego życia. Listy te wymagają poświęcenia im nieco czasu. Pisane są bowiem na skrawkach papieru, ołówkiem, być może w pośpiechu, w złych warunkach. Dla tego muszę poświęcić im trochę czasu, nim zamieszczę ich na Forum, w temacie pt. "LISTY Z NIEWOLI."

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Jeżyk - Czekamy na publikację :P

 

Bake - Ciekawa historia. Jak czytałem to w miejscu o tym, ze się Amerykanie wkurzyli myślałem, że go zastrzelą, ale jednak i dla takiego znajdzie się ktoś, kto mu odpuści, jak on nie mógł innym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

i to jest tak troszkę offtopując godna postawa chrześcijanina, jakby na to nie patrzeć ;)

 

Jeżyk czekam z niecierpliwością na te posty, było by ciekawie poczytać coś takiego.

 

seba bohaterem w czasie wojny jest moim zdaniem każdy kto przeciwstawił się hitlerowcom i z narażeniem życia walczył o wolną Polskę, o życie zdrowie swoje i rodziny.

 

Bohaterami są także Ci którzy z narażeniem życia ukrywali żydów nie trzeba przykładów szukać daleko, Markowa itp.

 

Mi opowiadali starsi ludzie że Żydzi chodzili po domach i prosili by ich ukryć w zamian dawali furę kasy i kosztowności, ale nikt nie chciał, ukrywanie żyda to śmierć dla całej rodziny.

a jednak niektórzy ryzykowali ...

 

możemy się tylko zastanowić czy to rozsądne ryzykować życiem najbliższych dla obcych osób, żydów...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Szczerze to nie wiem, czy w jakimś innym kraju występowało tak często zjawisko ukrywania obcych ludzi przed karą śmierci. Bake - Czy to jest jednak rozsądne? Czy to się tak da ocenić? To raczej jakaś forma heroizmu - w końcu na szali stawiasz ocalenie ukrywanych ale i życie Twoje i Twojej rodziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Bohaterzy są wśród nas. Tak chyba można z całą odpowiedzialnością powiedzieć. To bynajmniej nie tylko wielcy i znani dowódcy, to również zwykli ludzie, żołnierze, cywile, mężczyźni i kobiety a czasem i dzieci. Wspomniała o tym Demonessa, seba, Bake i trudno nie przyznać im racji. Ojciec Kolbe był cichym i skromnym człowiekiem, a w tak trudnych okolicznościach stać go było na niezwykłą odwagę i poświęcenie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Ojciec Kolbe albo i Korczak, znany patron Zespołu Szkół przy Grunwaldzkiej. Zwykli, przeciętni ludzie, którzy w cieniu hitlerowskiej maszyny zabijania dokonali ogromnego poświęcenia i wyłamali sie z tego brutalnego, odczłowieczonego świata.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szczus    63

Rotmistrz Pilecki , Major Łupaszko, Józef Franczak, General Nil, Major Ogień , Łukasz Ciepliński , Gen Sikorski, Gen Maczek,Gen Sosabowski , Gen Sosnkowski,Kpt Reginis ,Gen Kutrzeba , Major Ponury,Major Hubal,Danuta Siedzikówna nieznani Zołnierze,Harcerze,Sanitariuszki ,ludność Cywilna ,Ojciec Kolbe i pewnie mogłbym z setki innych osob wymienić Chwała Bohaterom !!!!!! Nasza ziemia wydala tylu wspaniałych ludzi , nie trzeba szukać super bohaterów w amerykańskich filmach i komiksach wystarczy wsiąść książkę do ręki i trochę poczytać .

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4

[align=center]Bohater wszechczasów jest tylko jeden![/align]

 

[align=center]34840938.jpg[/align]

[align=center]John Rambo[/align]

 

A tak poważnie, oto kogo uważam za bohaterów 2WŚ, zapomniani, niedoceniani.

http://www.psy24.pl/1223-Psy-podczas-II ... towej.html

 

Tyczy się nie tylko 2WŚ, ale innych konfliktów. W czasie wojny wietnamskiej, USA miało ponad 4000 psów, które były niesamowicie przydatne, wykrywały miny pułapki, niejednemu uratowały życie. Szkoda tylko, że po wojnie gdy jankesi ewakuowali się z Wietnamu, to większość psów pozostawiono na pastwę losu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

Polacy byli lepsi, mieli niedźwiedzia :)

Czy mi się wydaje czy zapomniano tu o naszych lotnikach? Skalski, Zumbach (by wymienić tylko najgłośniejszych)...

 

PS: pytanie co była bohaterstwem a co raczej głupotą. :cenzura:

 

Na wesoło:

Rambo to leszcz :lol:

 

3bfd91d8a50b6eda81cf6ee733c3552d,14,1.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4

Podobno Wojtkowi w Edynburgu pomnik mają postawić, a może już gotowy :lol:

Kiedyś widziałem na yt dokument o nim, wzruszająca historia - nie rozumiem jak ci żołnierze mogli go ot tak zostawić i przekazać do zoo ;(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szczus    63

no a powiedz jak mieli go zabrać ze sobą ?? 5 lat na wojnie się tułali prawdopodobnie stracili domy na kresach nie mieli nic niektórym się udało wrócili do Polski reszta na obczyźnie musiała od zera startować (a nasze wojsko też było rozwiązywane bo zachód nie chciał sponsorować już go i narażać się sowietom ) to chyba lepszą opcją było zoo w Szkocji gdzie miał opiekę i jedzenie .Po za tym Szkoci pokochali tego misia dowodem jest właśnie ten pomnik . Ciekawostką jest że jak usłyszał Polski język to moment robił się żywiołowy i tak jak by rozumiał słowa .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

Podobno Wojtkowi w Edynburgu pomnik mają postawić, a może już gotowy :lol:

Kiedyś widziałem na yt dokument o nim, wzruszająca historia - nie rozumiem jak ci żołnierze mogli go ot tak zostawić i przekazać do zoo ;(

 

 

Ja miałem książkę dla dzieci o nim, jeszcze do niedawna myślałem, że to bajka...

 

Tu masz podpowiedź: Teledysk na Wrzucie

 

 

PS: jakbyś nie wiedział, to niektórzy prędzej doczekali się honorowych świadczeń z wyzwolonych krajów niż od angoli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×