Jump to content
Sign in to follow this  
Guest konris

Biedny Kosciół?

Recommended Posts

Guest konris   
Guest konris

Poniżej wklejam coś, na co trafiłem na innym forum. I na serio zastanawiam się, że jesli tylko połowa byłaby tu prawdą, to można rozumieć dawny zaciekły bój o konkordat...

Wprawdzie irytujacy może wydać się język wypowiedzi, ale nie tyle o język tu chodzi, co o fakty.

 

* * *

 

363 zł kwartalnie !!! Dokładnie tyle płaci mój proboszcz dobrodziej, jako podatek od swoich dochodów. Ostatnio pewien uroczy wikary po cywilnemu tak mi zaimponował przy ruletce, że postanowiłem włożyć w to trochę wysiłku i dowiedzieć się jakie są źródła finansowania luksusowej konsumpcji części kleru. Pałacyki, wille, "siostrzenice", "siostrzeńcy", nocne kluby, limuzyny, ekskluzywne kurorty, ostentacja w szastaniu pieniędzmi. Niemożliwe, żeby źródłem finansowania była tylko taca od zubożałego społeczeństwa. No to skąd na to biorą ??? Trudny temat, ale na czasie, bo nie zauważyłem, żeby ktokolwiek porwał się na poważną próbę odpowiedzi na to pytanie. Powtarzają się tylko wpisy "opodatkować Kościół". Spróbójmy zatem na spokojnie zmierzyć się z tym tematem.

 

- 1 -

Taca. To oczywiste. Bez tego elementu żadna msza święta nie jest dość święta, żeby ją warto było odprawić. Poza tym dla zapewnienia wiernym stosownej motywacji tradycyjne 5 przykazań kościelnych udoskonalono w ten sposób, że bogobojny katolik może już balangować kiedy chce byleby dobrze dawał na tacę fachowcom.

 

- 2 -

 

Skarbony. Rozstawia się je w domach bożych tak gęsto, jak pewien ojciec dyrektor z Torunia podaje numer konta przez radio. Zastosowany pretekst nie ma znaczenia, bo i tak wszystko trafia do rąk proboszcza i tylko on wie, co się z tymi pieniędzmi dalej dzieje.

 

- 3 -

 

Zyski z wynajmowania nieruchomości. Po wejściu kleru do szkół państwowych zostało na przykład około 23 000 tak zwanych punktów katechetycznych. Dobrodzieje robią z tym co chcą. Mogą na przykład swoim lokalnym cywilnym kolaborantom z władz terenowych kazać organizować różnego rodzaju konferencje, szkolenia i tak zwane sesje wyjazdowe właśnie w tych lokalach. Cenę dyktuje dobrodziej i nikt nie śmie się targować. Wiele razy brałem udział w takich przymusowych spędach, więc wiem o czym mówię. Inni dobrodzieje nie krępują się zakładać w tych obiektach prywatnych hurtowni zarejestrowanych tak, żeby nie płacić podatków.

 

- 4 -

 

Zyski z inwestycji budowlanych typu Roma Office Center w Warszawie. W tym przykładzie inwestorem jest archidiecezja warszawska, która włożyła w to 24 miliony dolarów amerykańskich. W kościelnym wieżowcu mieszczą się również bary, restauracje, sklepy, punkty usługowe itp. Ogółem około 12 000 metrów kwadratowych świętej powierzchni. Działkę w centrum Warszawy kazali sobie dać praktycznie za darmo.

 

- 5 -

 

Zyski z działalności przemysłowej. Szczególnie przemysł poligraficzny. Poczytajcie o przewałach "Stella Maris". Masowy wyrób dewocjonaliów, świec, win ( niby, że mszalne ) itp. Doskonałe przebicie jest również na opłatkach.

 

- 6 -

 

Zyski z działalności handlowej. Na przykład własne księgarnie, sklepy z dewocjonaliami, wydawnictwa kościelne, kwieciarnie przy cmentarzach itp.

 

- 7 -

 

Zyski z działalności rolniczej. Wielu wiejskich proboszczów do dzisiaj posiada tak zwane prebendy i obrabia je wiejskimi parobkami, jak przed wojną. Trzeba przyznać, że od działalności rolniczej księża płacą podatek rolny.Ale za to otrzymuja milionowe dotacje z UE.

 

- 8 -

 

Zyski/straty z ogólnopolskich businessów Episkopatu lub biskupów. Przykład - fundusz emerytalny Arca Invesco. W tym przypadku czarni się przeliczyli. Powoływanie się w telewizyjnych reklamówkach na autorytet Episkopatu okazało się niewypałem i fundusz nie wytrzymał konkurencji.

 

- 9 -

 

Zyski z działalności nazwijmy to umownie "obszarniczej" . Przykład gospodarstwo Carol. Kościelny Caritas kazał sobie dać 1 300 hektarów państwowej ziemi razem z bezrobotnym miejscowym chłopstwem z Mierzyna i Wrzosowa. Ci biedni ludzie ( dawni pracownicy PGR-ów ) w praktyce są teraz całkowicie zależni od nowego pana, bo innej roboty nie ma.

 

- 10 -

 

Zyski z przedsiębiorstw wielobranżowych. Na przykład business turystyczny. Sam byłem kilka razy na tak zwanych pielgrzymkach autokarowych po Europie. Faktycznie były to normalne komercyjne trasy turystyczne ( częściowo fundował zakład pracy, więc się jeździło ). Dobrodzieje wskazywali cywilnym kolaborantom, do wycieczek których biur podróży powinien ze społecznych pieniędzy dopłacać katolicki urzędnik. Dla wyższych szarż były lepsze "pielgrzymki". Najlepsi w businessie turystycznym są ojcowie Pallotyni. Jak macie odpowiednio gruby portfel, możecie z nimi pielgrzymować na przykład po Amazonii.

 

- 11 -

 

Zyski z businessu oświatowego. Wiara nie jest nauką. Czarni natomiast kształcą swoje przyszłe kadry na koszt Ministerstwa Nauki ( czy jak tak ono się teraz oficjalnie nazywa ). W 2001 roku tylko KUL i PAT pociągnęły od Polski dokładnie 57 878 200 złotych, ciągną dalej i co raz więcej. Jest również trzecia pompa ssąca. Kiedyś nazywało się to Akademia Teologii Katolickiej. Zmieniono nazwę na Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego i już można doić, bo oficjalnie szkoła ma status uczelni państwowej. Podejmowane są liczne próby zakładania wydziałów teologicznych na różnych uczelniach państwowych.

 

- 12 -

 

Zyski z businessu cmentarnego. To dobry temat na specjalny wątek. Jeżeli ktoś ma czas i potrafi to zrobić, niech spróbuje oszacować dochodowość z jednego hektara cmentarza, tak jak to się robi w rolnictwie. Produkt jest inny, ale z ekonomicznego punktu widzenia zasada podobna. Gołym okiem widać jednak, że trudno sobie wyobrazić lepszy i pewniejszy interes. Ceny narzucane przez pasterzy i ich techniki marketingowe znacie, albo poznacie.

 

- 13 -

 

Zyski z prawdziwych darowizn. Kościół od otrzymanych darowizn nie płaci podatków. Prawdziwe darowizny ( w odróżnieniu od fikcyjnych ) najlepiej wychodzą wtedy, gdy mają formę dotacji i rozdaje się nie swoje pieniądze, ale spółek skarbu państwa. Spółka skarbu państwa to jest takie coś, że jeszcze tego nie sprywatyzowali, ale już przygotowali do dojenia, bo nadali postać spółki akcyjnej. Stanowiska prezesów i członków rad nadzorczych obsadza się zwykle z nadań politycznych a potem należy się odwdzięczyć. Przykład KGHM Polska Miedź S.A. Polityczni mianowańcy - w tym przypadku jeszcze z rozdania solidarnościowego - odwdzięczyli się w następujący sposób: Fundacja Świętego Antoniego z okazji festynu "Unieś mnie do góry" 300 000 zł. Parafia w Głogowie 450 000 zł. Jankowski ze Świętj Brygidy 450 000 zł. 3 razy po 50 000 zł dla diecezji legnickiej, zielonogórskiej, wrocławskiej, katowickiej. Katolickie Radio Plus z Legnicy i Katolickie Radio Głogów odpowiednio 8 100 i 5 000 zł miesięcznie. Kuria we Wrocławiu - samochód Audi A 8 za 196 000 zł bez VAT. Seminarium Duchowe we Wrocławiu 7 000 zł. Salezjańskia Organizacja Sportowa 150 000 zł. KGHM to tylko jeden przykład działalności cywilnych kolaborantów. Ile czarni wyciągnęli tą metodą w skali całej Polski prze 25 lat naszego pontyfikatu ? Ile ciągną obecnie ?

 

- 14 -

 

Zyski z fundowania dobrodziejom na koszt podatników 80 % składki emerytalnej, a misjonarzom na misjach, zakonnicom i zakonnikom klauzulowym i tak zwanym kontemplacyjnym 100 %. Też bym tak chciał. Niech inni co miesiąc składają się na moją przyszłą emeryturę, a ja będę siedział i kontemplował... Te pozostałe 20 % składki emerytalnej i wypadkowej, którą płacą wielebni i tak jest potrącana z osławionego dochodowego podatku ryczałtowego. Dochodowy podatek ryczałtowy to sztandar, którym wymachują księża, gdy ktoś im mówi, że wtrącają się do polityki a nie płacą podatków. Jeszcze do tego wrócimy.

 

- 15 -

 

Zyski z państwowych dotacji na kościelne zakłady opieki społecznej ( art. 22 ust.1 Konkordatu ) i zyski z państwowych dotacji na przedszkola, szkoły i inne placówki oświatowo - wychowawcze kościoła.

 

- 16 -

 

Zyski z urzędolenia. Najprostszej czynności służbowej kapłan katolicki nie wykona bez "karteczki", najlepiej w trzech kopiach i żeby na każdej były po dwie piecząteczki. Na każdym kroku płać i płać. Kolega opowiadał mi jak poszedł na "nauki przedmałżeńskie"...

 

DRUGA GRUPA - OFICJALNE DOCHODY KSIĘŻY

 

17. Śluby.

18. Pogrzeby.

19. Chrzty.

20. Kolędy.

21. Intencje mszalne.

 

22. Wypominki 1 i 2 listopada ( podobno 1/10 oficjalnych rocznych dochodów indywidualnych pochodzi z tego źródła ). Czarni dobrze wiedzieli po co wymyślili ludziom tak zwany czyściec, mimo że takiego słowa nie ma w Biblii.

 

23. Pensje dla kapelanów wojskowych, policyjnych, szpitalnych, więziennych, strażackich itp. wypłacanych przez Polskę. Kapelanów wojskowych jest obecnie w przybliżeniu 200. W 1999 roku ujawniony oficjalnie budżet orydynariatu polowego wynosił 13,1 miliona złotych. MON płaci również za kaplice. Naszych granic broni eskadra 250 zakonnic na etatach sierżantów... W 2000 roku każda z nich ciągnęła z budżetu 1200 złotych. Ile ich jest obecnie i ile teraz ciągną nie wiem, bo gdzie to sprawdzić ? Posługuję się takimi danymi, jakie udało mi się gdzieś znaleźć. Prawdziwych żołnierzy do szału doprowadza tak zwany numer na kapelana, związany ze służbowymi mieszkaniami dla oficerów, ale to już inna historia.

 

24. Drugi cyc nadstawia dobrodziejom Ministerstwo Zdrowia. Trudno powiedzieć ilu kapelanów u nich się pasie, bo liczba rośnie jak na drożdżach. Prawdopodobnie jest to około 2000 księży. W 1999 roku Rzeczypospolita podawała liczbę 1500 kapelanów szpitalnych, z tego około 1000 na etatach. Mniejsze cyce spontanicznie nadstawiają tacy krezusi jak policjanci, strażacy, funkcjonariusze więziennictwa itd. Powszechnie wiadomo, że pracownicy budżetówki są przepłacani, więc mogą sobie trochę poszastać...

 

25. Pensje dla katechetów ( czarnych i cywilnych ). Najpierw mieli uczyć religii w państwowych szkołach bezpłatnie, wszak mają powołanie i celem ich posługi jest zbawienie duszy niesmiertelnej Jasia i Małgosi. Teraz im już przeszło. Nie mam aktualnych danych, ale w 1999 roku pociągnąli od Polski około 600 milionów złotych łącznie ze składkami na ZUS !!! Instytut Statystyki Kk ujawnił, że w 1998 roku pensje katechetek i katechetów pobierało 36 000 fachowców z tego 17 757 "profi" i 18 381 amatorów.

 

TRZECIA GRUPA - ZYSKI Z OKRADANIA OJCZYZNY

 

26. Zyski z fikcyjnych darowizn: Do klasyki tego gatunku należy tak zwany "numer na księdza", który w pewnych kręgach stał się wręcz normą. Żeby się nie mądżyć powiem o co chodzi w najprostszych słowach. Jesteś dobrodziejem, lub jego cywilnym kolaborantem. Chcecie dorobić. Dobrodziej wystawia kolaborantowi zaświadczenie, że oto został obdarowany kwotą na przykład 100 000 złotych. Fiskus nie pobiera od dobrodzieja żadnego podatku, bo to ksiądz ( bo w teorii darowizna była na cele kultu religijnego ). Kolaborant odpisuje sobie od podstawy opodatkowania 100 000 zł, ale obecnie nie więcej niż 10 % rocznego dochodu, bo to szlachetny darczyńca. Za wystawienie fałszywego świadectwa dobrodziej wziął na przykład 10 000 zł. Całą zabawę finansuje Polska, która później nie ma na pielęgniarki i posiłki w szpitalach. Urzędnicy państwowi nie są głupi i oczywiście wiedzą o co chodzi. Właśnie dlatego, że nie są głupi siedzą cicho. Kto przy 18 % bezrobociu, mając dobrą państwową posadę zadrze z miejscowym dobrodziejem ? Skala okradania Polski przez duchownych z zastosowaniem tej techniki jest trudna do przeszacowania. Tygodnik Newsweek jakiś czas temu dopuścił się na księżach prowokacji dziennikarskiej i następnie wszystko opisał. Między innymi napisali, cytuję "Żaden duchowny nie odmówił nam współpracy w oszustwie". Wszyscy dobrodzieje chcieli wystawić poświadczenia, że otrzymali fikcyjne darowizny. Bóg w dekalogu coś wspominał, że nie będziesz dawał fałszywego świadectwa, czy jakoś tak, ale na pewno nie mówił tego poważnie...

 

27. Zyski z nadużywania zwolnień od ceł i akcyz od przedmiotów importowanych na cele kultu religijnego. Proceder przybrał tak gigantyczną skalę, że zrobiło się zbyt głośno i oficjalnie już im to trochę ukrócili. Najbardziej znane przykłady: Szajka z Rzeszowa w składzie ośmiu miejscowych proboszczów tylko przez jeden rok sprowadziła na cele kultu religijnego 92 luksusowe limuzyny i wpadła. Trio dobrodzieji z Lublina stuknęło Polskę na 400 000 złotych. Trzeba trafu. To akurat tyle, ile wynosi odszkodowanie zasądzone za dożywotnie kalectwo tej dziewczynki przygniecionej na cmentarzu parafialnym pewnego proboszcza. Kościół bezlitośnie procesuje się z kalekim dzieckiem. Przegrał już we wszystkich instancjach i dalej nie płaci. Ale ogólnie, gdyby się ktoś pytał ECCE HOMO. Alleluja i do przodu. Wszak nie na darmo Chrystus nauczał "sprzedaj wszystko co masz, pieniądze oddaj biednym i idź za mną". Gdybyście dobrodzieje faktycznie szli za Chrystusem, jak Was o to prosił, doszlibyście do łóżeczka tej dziewczynki, siedzieli na jego brzegu i czytali dziecku bajki Andersena. Jak można idąc za Chrystusem dojśc do willi proboszczów i pałaców biskupów, patrzeć sobie przez okno na ludzkie dramaty i liczyć pieniądze.

 

Na koniec sprawa najważniejsza: Koronnym argumentem kapłanów jest, że my to wszystko nie dla siebie..., my prowadzimy działalność charytatywną i to dlatego mamy takie przywileje. A otóż wielkie g... prawda !Na działalność charytatywną też dostajecie pieniądze z naszych podatków za pośrednictwem budżetu państwa !!! Na podstawie artykułu 14 ustęp 4 Konkordatu Polska musi kościelne zakłady opieki społecznej dotować dokładnie tak samo, jak państwowe. To samo dotyczy również szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowo - wychowawczych Kościoła. Co najmniej 52 kościelne zakłady opiekuńczo lecznicze funkcjonują na państwowych pieniądzach z budżetu centralnego. Z budżetów wojewódzkich finansowane jest około 100 domów opieki społecznej, o których okoliczna ludnosć myśli, że to finansują księża. Za te pieniądze państwo mogłoby zatudnić normalne pielęgniarki i bez łaski. Poczciwi ludzie w Polsce są przekonani, że księża i zakonnice od ust sobie odmejmują i pomagają potrzebującym.

 

Drugim wielkim mitem jest dość powszechne przekonanie, że księża płacą normalne podatki. Gdybyśmy płacili Polsce takie podatki, jak oni, Polski już by nie było. Sprawę ich podatków reguluje ustawa z 20 listopada 1998 roku o zryczałtowanym podatku dochodowym (...) W największym skrócie wymiar tego podatku zależy od stanowiska ( proboszcz, wikary ), wielkości parafi i regionu Polski. Zamiast się z tym męczyć najlepiej po prostu zadzwonić do swojego Urzędu Skarbowego i zapytać. Moja parafia ma około 2000 mieszkańców. Proboszcz kwartalnie płaci dokładnie 363 złote, a wikary 307 złotych !!! Policzmy w prosty sposób: Mieszkam w wieżowcu - 12 kondygnacji po 4 mieszkania na jednym piętrze, razem 48 mieszkań. Przyszedł dobrodziej "po kolędzie". Wpuszczono go do 40 mieszkań. Średnio zgarną po 50 złotych. 40 x 50 = 2000 złotych, a on rocznie płaci Polsce 4 x 363 złote = 1452 złote tak zwanego dochodowego podatku ryczałtowego ! Ten podatek istnieje tylko po to, żeby mydlić oczy naiwnym ( do niedawna również mnie, bo nie miałem pojęcia, że tak to wygląda, dopóki nie napisałem tego postu ). Parafianka, która przed kościołem sprzedaje precle płaci Polsce więcej niż proboszcz dobrodziej. Za chwilę wyjdzie dobrodziej i ją opieprzy, że wybrała MIEĆ, a nie BYĆ, bo Kowalska dała na nowe ławki 150 a ona tylko 100.

 

Jeden z nielicznych uczciwych, mądrych księży Śp. Józef Tischner pisał cytuję: "Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi".

 

 

 

Skoro dotąd doczytaliście - co wydaje się Wam tu nieprawdą?

A jeśli zaś (niemal) wszystko jest prawdą?...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Ktoś poświęcił chwile, by zebrać to do takiej formy...

Dobra okazja by uzmysłowić sobie, skąd tak na prawdę MOGĄ księża brać pieniądze na różne cele. Niestety - także na cele mało związane z założeniami czy to 10 przykazań, czy ogólnie mówiąc - poprawności obyczajowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Trzeba by udowodnić coś takiego... wszystko wydaje się prawdopodobne... i pokazuje o co w tym wszystkim chodzi. Z resztą co oni mają do roboty poza zbieraniem pieniędzy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
pablo    0

Jeśli to okazałoby się prawdą :)(choć nikomu na tym nie zależy - ani księżom ani urzędnikom - bo po co zadzierać z tymi pierwszymi) to ludzie chyba przestaliby chodzić do kościoła. Ale i tak zaraz podniosłyby sie głosy że t nagonka na kościół i takie tam. Dlatego wygodniej dla wszystkich nie pruszać tego tematu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Z pewnością wiele prawdy jest w opisanym temacie i nikt nie może mówić ze wszystko jest OK. To była by hipokryzja. Odstępstwo od ogólnie przyjętych norm, zasad, jest złem, niezależnie od tego kto je popełnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Joy_ride    4

Przychodzi babcia do księdza i pyta:

- Czy ksiądz może mi ochrzcić kota?

- Ochrzcić kota? Bzdura, to niemożliwe!

- Ale mi bardzoi zależy! Dam za to 10 tysięcy dolarów.

Ksiądz ochrzcił kota, ale sumienie go gryzło i poszedł do biskupa.

- Ochrzciłem kota.

- Coś ty zrobił?! - krzyczy na niego biskup.

- Ale dostałem za to 10 tysięcy dolarów.

- Aaaa, to w takim razie proszę teraz przygotować kota do bierzmowania!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Korzystając z tematu - zawsze mnie ciekawiło i zarazem oburzało: po co księżom przepych? Bogactwo siedzib? Piękne samochody? Skoro zupełnie kłóci się to z założeniami skromności i pokory. I nie mówię tutaj o tym, że ksiądz ma jeździć starym gratem albo autobusem. Że ma spać na sianie, jeść chleb i pić wodę (tzn. można tak żyć :) ).

 

Auto? Sprawne, bezpieczne, fajnie by było, gdyby było jakieś w miarę oszczędne i funkcjonalne.

Takie można kupić w komisie. Na giełdzie. Można być nawet 3cim właścicielem.

 

Siedziba? Skromność nie kłóci się z dobrym smakiem i elegancją.

Czysto, schludnie. Wyposażenie - dom przeciętnego Kowalskiego.

 

Stąd też taki wniosek - jak wspaniale mogłoby wyglądać dzieło księży z prawdziwego powołania, gdyby pożytkowali roztropnie i GOSPODARNIE fundusze, które są bez podatków, często dokumentów...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Demonesssa    0

Jak za dlugo ma sie wladze a nie ma sie jej wymiernej odczuwalnej frajdy to sie szuka czegos w co to mozna utopic. Ksiezunia swedzi ego - ma tylko znajomosci tyle kasy tyle czasu to czemu ma sobie nei sprawic mercedesa s klasy? moze jednak stylowe meble gdanskie z debu? Dla mnie to smierdzaca obluda!! Juz wiecie co nawet by mi pasowalo jakby ksieza wykorzystywali te swoje znajomosci kruczki i takie tam ale nagrabiona kase wykrozystali na dobre cele - w koncu kady prawie stara sie okradac to swoje kochane panstwo 8) tyle ze ksieza mogliby za te kase zywic dzieci ubierac ludzi pomagac. Wsty mi za obecny stan tego co chcialoby sie nazwac elita duszpasterstwa. Fura skora habit i komora.

Share this post


Link to post
Share on other sites
danny    15

Wcale nie tak dawno trzeba było odrabiać u księży prace w polu. To sie jakoś nazywało, pamiętam z opowieści matki jak ona/lub jej mama musiała pracować. A jak taki ksiądz przychodził to sie go całowało w sygnet. Na szczęście juz kończą się te majątki księży, ale jak widać dryg w robieniu mamony pozostał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Oni powinni poprzez biedę, ubóstwo nieść krzyż Chrystusowy który zaprowadzi ich do zbawienia bo chyba o to chodzi prawda?

 

bracia zakonni chyba żyją w takim ubóstwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
seba    15

Zapewne mało kto z Łańcuta słyszał o całkowicie darmowym przekazaniu pałacyku w (dawnej) Słocinie jego eminencji czy ekscelencji biskupowi diecezji Rzeszowskiej na rezydencję ponieważ ten biskup w swojej obecnej siedzibie (ul Ks.Jałowego , o ile się nie myle ,ale to boczna ul Cieplińskiego ) MA ZA GŁOŚNO ,no jaja na całego ,a plany były żeby tam był USC i taki pałacyk reprezantacyjny miasta Rzeszowa i klub sportowy dla dzieci (JUNAK Słocina) też zamkną bo pan biskup musi mieć cisze.Ehh szkoda gadać co ten kler wyczynia .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake

Oni powinni poprzez biedę, ubóstwo nieść krzyż Chrystusowy który zaprowadzi ich do zbawienia bo chyba o to chodzi prawda?

Heh... skoro Ty sam jesteś niezdecydowanie wierzący to jak chcesz nauczyć posłuszeństwa w wierze tych, którzy... tej wiary nauczają innych? 8)

 

Seba

Zapewne mało kto z Łańcuta słyszał o całkowicie darmowym przekazaniu pałacyku w (dawnej) Słocinie jego eminencji czy ekscelencji biskupowi diecezji Rzeszowskiej na rezydencję ponieważ ten biskup w swojej obecnej siedzibie (ul Ks.Jałowego , o ile się nie myle ,ale to boczna ul Cieplińskiego ) MA ZA GŁOŚNO ,no jaja na całego ,a plany były żeby tam był USC i taki pałacyk reprezantacyjny miasta Rzeszowa i klub sportowy dla dzieci (JUNAK Słocina) też zamkną bo pan biskup musi mieć cisze.

Ja o tym - nic a nic. Zaskok.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Demonesssa    0

bake

Oni powinni poprzez biedę, ubóstwo nieść krzyż Chrystusowy który zaprowadzi ich do zbawienia bo chyba o to chodzi prawda?

 

bracia zakonni chyba żyją w takim ubóstwie.

a ty z pewnoscia jestes jednym z tych krorzy pierwsi maja rzucic kamien :P:o:):D

 

Poza twoja typowa tendencyjnoscia widac jakas mysl - zakony od dawien dawna potrafily sie rozprzestrzeniac po swiecie i ludzie mogli korzystac z pewnej pomocy duchowej psychologicznej nazwijmy to - wystarczylo pojsc do furty i pwoiedziec ze sie ma problem i ktos tam z toba pogadal.

Ale czy kto widzia rydzyka uprawiajacego pomidory? on teraz jakas siec komorkowa chce wprowadzac. moze ktos go widzian na rowerze?

 

Zakony byly ubogie, skromne. Ale mialy co jesc bo pracowali w ogrodkach robili przetwory czasem pomagali w polu chlopstwu za ziemniaki - to bylo na pewno zycie blizsze bogu niz teraz kapitalizm sakralny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
darekielb    13

Zakony byly ubogie, skromne. Ale mialy co jesc bo pracowali w ogrodkach robili przetwory czasem pomagali w polu chlopstwu za ziemniaki - to bylo na pewno zycie blizsze bogu niz teraz kapitalizm sakralny.

 

Zakony nadal stosują takie praktyki :P

Kolegi kuzyn jest zakonnikiem w Kalwarii Zebrzydowskiej i zakonnicy sami mają do opieki zarówno cały budynek zakonu, ogródek, działkę z warzywami, owocami itd.

Nie żyją w luksusach, ale nie narzeka i niczego mu nie brakuje.

Swego czasu byłem tam i powiem że życie w zakonie jest zupełnie inne niż życie zwykłego księdza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Czy ja pierwszy rzeuce kamień... ja żyję zgodnie z sobą ze swoimi poglądami. Rzucę. Będę celował w głowę :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Darekielb

Kolegi kuzyn jest zakonnikiem w Kalwarii Zebrzydowskiej i zakonnicy sami mają do opieki zarówno cały budynek zakonu, ogródek, działkę z warzywami, owocami itd.

Nie żyją w luksusach, ale nie narzeka i niczego mu nie brakuje.

Swego czasu byłem tam i powiem że życie w zakonie jest zupełnie inne niż życie zwykłego księdza.

Istotny jest tu brak władzy w świecie świeckim, poza murami. Tejże władzy pragną 'dostojnicy' kościelni działający w swoich parafiach.

Władza ciągnie pieniądz, pieniądz daje władzę - te dwie słabości i żądze doprowadziły do zepsucia osób, które jak to mówi Bake z natury powinny być dobre - i może kiedyś były. Jak wielu, wielu ludzi nie będących nawet księżmi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

MrsFlower - Hehe :) Jakby ksiądz nie wiedział, że są maszynki do liczenia bilonu :P:o

 

Zupełnie nie mogę przystać na zasadę 'co łaska ale nie mniej niż'. Dobrze by było, gdyby osoba mogła zapłacić np. za msze gregorianki tyle, ile może albo tyle, ile chce. Dlaczego tak to musi wyglądać, że nie ma cenników a jednak jakaś stawka obowiązuje? Co parafia to inaczej? Jeżeli tak - to może oficjalny cennik, kasa fiskalna i zniżki dla firm? Chętnie umieściłbym takie coś np. w kosztach :D :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
maciej    32

klik

 

chce się podcierać 10 złotówkami.....

 

tak im źle jest

 

 

BEZCZELNI

 

Hmm, a czemu bezczelni, skoro czytając zauważyłem, że chodzi tylko o jedną osobę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Maciej - Bake ma tendencję do indukcji 8)

 

Nie wiem, jakbym się zachował, gdybym w kościele usłyszał coś takiego. Chyba bym wyszedł, bo pewnie uznałbym, że nie jestem w kościele, tylko na jakimś targu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

kolega mi napisał że pasowało by takiemu dawać pięciozłotówki :P miałby wielokrotnego użytku :angry:


Maciej ale ta osoba reprezentuje jakąś organizację

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake

ta osoba reprezentuje jakąś organizację

A nie mówiłem :angry:

 

Ile by wierni nie dali - dają tyle, ile chcą i mogą albo tylko tyle, ile chcą. Czy to złotówka, czy 100zł - nie jest to powodem do tego, by z ambony grzmieć na ludzi, że dają MAŁO. Są bogate parafie, są i biedne. Chyba, że ksiądz chce się w jakichś statystykach wyróżniać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×