Jump to content
Sign in to follow this  
Jeżyk

Jaki pożytek jest z męzczyzn w kuchni

Recommended Posts

Jeżyk    43

Pytanie było by takie : Czy pomagacie swoim paniom w kuchni. Oczywiscie i panie mogą tu własne opinie zamieścić, czy mają taką pomoc, czy oczekują takiej pomocy w kuchni.

Ja przyznam że w tych sprawach pożytek ze mnie nędzny. Gdy byłem z rodzicami, nie było potrzeby pomagać bo matka z siostra doskonale sobie radziły. Gdy wyjechałem z domu w świat, hehe, lepiej nie mówić. Prawie nigdy nie gotowałem niczego, no może czasem jakąś zupę w proszku, a poza tym to konserwy itp. prowiant. Teraz też nie jest dobrze. Ukształtował sie taki podział że ja zrobię wszystko koło domu, a żonka w kuchni (często jednak wynoszę śmieci)

Share this post


Link to post
Share on other sites
darekielb    13

co prawda kobiety nie posiadam, ale jedzonko przygotowywała w większości mama. Pomagałem w ten sposób, że starałem się jak najmniej przeszkadzać :D a tak normalnie mogłem pomóc jedynie w kilku drobnych szczegółach :D

 

PS. potrafię zrobić bardzo dobrą zupkę chińską :D hehehe

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

co prawda kobiety nie posiadam, ale jedzonko przygotowywała w większości mama. Pomagałem w ten sposób, że starałem się jak najmniej przeszkadzać :D a tak normalnie mogłem pomóc jedynie w kilku drobnych szczegółach :)

 

PS. potrafię zrobić bardzo dobrą zupkę chińską :D hehehe

 

Świetnie to napisałeś, nie przeszkadzać to też duża pomoc. Super :)

 

Wiesz, nie dawno żona kupiła w sklepie mrożone knedle ze śliwkami i jadąc do pracy prosiła mnie abym je ugotował. Zapytała czy potrafię. Odpowiedziałem że oczywiście, to zadna sztuka. Więc wkrótce wziąłem się za gotowanie. Nalałem wody do garnka i włożyłem te zamrożone knedle. Ehh, okazało się ze zrobiła się z tego wielka klucha. Wszystko posklejane. Pomyślałem ze chyba były jakieś felerne skoro tak się zrobiło. Żona po powrocie zapytała czy przeczytałem przepis gotowania. Niestety, i tu był moj błąd. Panie z pewnością wiedza co było nie tak. Ale knedle trzeba było wyrzucić :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżyk - a olej to gdzie?

Ja za to załatwiłem tak pierogi zamrażane - tzn. po kupieniu zamiast do zamrażalnika to włożyłem je do lodówki. Tym samym powstała kilogramowa klucha pierogowa.

 

Jak to jaki pożytek? Duży:D

A to się sos zrobi, a to pokroi składniki do sałatki... Albo przyniesie składniki tudzież będzie się mieszać jedzenie w garnkach.

A no i jeszcze dwie ważne sprawy - doprawianie i degustacja gotowego8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
maciej    32

O tak degustacja gotowego. Tu masz Mariuszu rację. Co jak co, ale mężczyzna najlepiej potrafi ocenić smak zrobionej potrawy. Oczywiście jeżeli kosztuje jako pierwszy. :D

 

Staram się w domu raczej nie przeszkadzać w pracach kuchennych, ale też moją pomocą jest tak jak kolega powyżej, np doniesienie składników, obranie warzyw, przypilnowanie, itp. no i oczywiście na końcu zacna degustacja jako pierwsza osoba :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Przynoszenie rzeczy z piwnicy.

Wynoszenie rzeczy do piwnicy.

przynoszenie rzeczy, które się już wyniosło, bo jednak okazały się potrzebne.

Odnoszenie rzeczy, które miały być potrzebne, ale jednak nie będą 8)

Krojenie składników.

Ścieranie składników.

Podawanie. Sprzątanie. Mieszanie.

Podnoszenie garnków, wynoszenie garnków z potrawami.

Pilnowanie, żeby coś nie skipiało (nie 'uciekło').

Kontrolowanie jakości :D :D :D

Hmmm...

Zjedzenie produktu gotowego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

ja pojechałem do sklepu po jajka, kupiłem mase różnych rzeczy a jajek zapomniałem hehehehe, ale szczyt to ze sklepu dzwoniłem do domu co trzeba, dostałem liste i nie kupiłem nic z niej :D zapomniałem.

 

ze mnie pożytku w kuchni nie ma :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
maciej    32

Ja wychodzę z założenia, że nasze kobiety, czyt. żony, dziewczyny, mamy gotują, pieką i smażą zdecydowanie lepiej od nas panowie, więc nieładnie jest im przeszkadzać. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Wszystkim dziękuję za ciekawe i dowcipne wypowiedzi, mam nadzieję ze nie ostatnie. He, Falku okazał się najbardziej pożyteczny z nas wszystkich, dla tego pozwoliłem sobie oprócz podziękowania, również na pochwałę dla Ciebie:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
SunShine    0

Oj... Panowie, wystarczy odrobina chęci i wszystkiego można się nauczyć. Mój mężczyzna bardzo dobrze sobie radzi kuchni, jak czegoś nie umie to się pyta. Na święta sam wyraził chęć, żeby go nauczyć mojego popisowego placka :D i zrobił bardzo dobry. Często razem coś pieczemy. Na urodziny bardzo mi pomagał, był operatorem frytkownicy, pilnował żeby się frytki nie przypaliły i w tym samym czasie zrobił 2 sosy i starł serek, wszystko szybko i zgrabnie :D

Zresztą sam często kupuje jakieś produkty i przygotowuje mi z tego róże kolacyjki :) szkoda że nie śniadania bo od kolacyjek .... rośnie :D ale jak widze że Panowie sami już spisujecie się a straty to sądze że dobrze że mam takiego ambitnego mężczyznę :D

 

Tata natomiast często robi obiady z pomocą książki kucharskiej, szwagier jest od przygotowywania kotletów i ich smażenia, często pomaga też w krojeniu sałatek. WIęc Panowie nie spisujcie się na straty, chyba że faktycznie kuchareczek w żeńskiej formie macie wiele w domu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

właśnie najgorzej się przyznać ze coś się potrafi, bo potem do us..... śmierci trzeba będzie to robić. Ale niektórym facetom gotowanie sprawia duza przyjemnosc...

Share this post


Link to post
Share on other sites
darekielb    13

ja wolałbym nie gotować lub piec na święta. Nie chcę być odpowiedzialny za zatrucie tylu osób z rodziny :D a gotować jeszcze nie potrafię :D

Tak mi się wydaje bo nie próbowałem :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Coś tam człowiek ugotować potrafi. Czasem życie tego wymaga, że jak nie ma w domu nikogo do przygotowania czegoś fajnego, to się robi coś... hmmm... cokolwiek :D Z reguły są to rzeczy dość kombinowane, ale i przy tym człowiek się od czasu do czasu coś nauczy :D

 

Maciej

żony, dziewczyny, mamy gotują, pieką i smażą zdecydowanie lepiej od nas panowie

Nie jest to jednak żelazna reguła 8) Wychodzi tak, bowiem to kobiety najczęściej rządzą w kuchni :D

A panowie...

Bake

najgorzej się przyznać ze coś się potrafi

Hehe :D No dokładnie :) Potem to jest tylko takie coś 'Nikt tak fajnie jak Ty nie ściera buraczków' :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Ja znam nieliczne przypadki gdzie mężczyźni lubią te kulinarne obowiązki. Bywają jednak tacy co czują się w tym jak w swoim żywiole i robią to doskonale.:D Jednak postrzegani sa z pewnym zdziwieniem i zaskoczeniem. Np. niektórzy osamotnieni ojcowie sami gotują dla swoich pociech i świetnie sobie radzą w tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
darekielb    13

Ja znam nieliczne przypadki gdzie mężczyźni lubią te kulinarne obowiązki. Bywają jednak tacy co czują się w tym jak w swoim żywiole i robią to doskonale.:D Jednak postrzegani sa z pewnym zdziwieniem i zaskoczeniem. Np. niektórzy osamotnieni ojcowie sami gotują dla swoich pociech i świetnie sobie radzą w tym.

 

są i tacy

Na wakacjach poznałem gościa starszego około 50-tki i wyobraźcie sobie sam co roku robi przetwory z owoców, a dlaczego?

Powiedział że woli te co zrobi sam niż te co zrobi żona :D a co lepsze jego żona podziela to zdanie i jego przetwory bardziej jej smakują od własnych :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
pablo    0
Przynoszenie rzeczy z piwnicy.

Wynoszenie rzeczy do piwnicy.

przynoszenie rzeczy, które się już wyniosło, bo jednak okazały się potrzebne.

Odnoszenie rzeczy, które miały być potrzebne, ale jednak nie będą

Krojenie składników.

Ścieranie składników.

Podawanie. Sprzątanie. Mieszanie.

Podnoszenie garnków, wynoszenie garnków z potrawami.

Pilnowanie, żeby coś nie skipiało (nie 'uciekło').

Kontrolowanie jakości

Hmmm...

Zjedzenie produktu gotowego

 

Dokładnie to samo:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
ada    0

[align=justify]Mnie mój mąż dużo pomagał w świątecznych przygotowaniach i w ogóle przez cały rok :D Nie ma to jak sobie wychować chłopa :D

Zawsze robi jajecznicę i naleśniki smaży... I robi to najlepiej na świecie![/align]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Ja naleśników jeszcze nigdy nie robiłem. Ale jajecznicę - no tutaj tez potrafię coś wymyślić :D Czasem nawet jest to coś-coś z dodatkiem jajecznicy :D :D ale co ja poradzę, że inwencja czasem wyrwie się spod kontroli...

 

Jeżyk

niektórzy osamotnieni ojcowie sami gotują dla swoich pociech i świetnie sobie radzą w tym.

Myślę, że to odnosi się - ta zdolność radzenia sobie w kuchni - do facetów, którzy musieli radzić sobie sami. Np. mama pojechała do sanatorium albo poszła na pielgrzymkę. A synuś nie mógł zjeść obiadu, który robiła siostra albo babcia - bo było za słone, nijakie, ze skorupkami, za ostre czy coś. Na dodatek - konieczność życiowa... na studiach :) Tęskni się za domowymi obiadkami, ale dłuższa nieobecność w domu i pokończone zapasy z plecaka? Zaczyna się od rzeczy prostych i szybkich, potem niektórzy zaczynają się starać i... jak się doda serce do jedzenia (przenośnia zazwyczaj 8) ) to i jajecznica nabiera rumieńców. Może makaron z sosem? To teraz zrobię rosół. Pomidorową. Gulasz. Pieczonego kurczaka z warzywami 8)

I tak to się zaczyna :)

A pomagać w kuchni komuś, kto tam sobie radzi? To już zwykła uczynność wystarczy :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×