Jump to content
Sign in to follow this  
Jeżyk

Fragment przygotowywanej książki

Recommended Posts

Jeżyk    43

Ucieczka żołnierza z frontu jest wyrazem desperacji, aktem rozpaczy, zważywszy, że jest świadom kary, jedynej jaką może otrzymać, najsurowszej. Jeśli wziąć pod uwagę również takie warunki jak surowa zima, nie znajomość terenu, brak środków do życia i odległy o setki albo tysiące kilometrów cel tej ucieczki, można określić to jako szaleństwo. Kiedy jednak stres jest tak duży że nie pozwala dojść do głosu rozsądkowi, takie przypadki w czasie wojny mają miejsce. Taki właśnie przypadek był zimą 1944/45 roku. Była to zima śnieżna i mroźna. Husowska rzeczka,latem przypominająca strumyczek, kiedy zimą zaczyna zamarzać, na lodową pokrywę wydostaje się spiętrzona woda, która też zamarza i powstaje gruba, równa warstwa lodu. Tą okoliczność wykorzystał radziecki żołnierz. Skąd uciekł, tego nie wiem. Szedł zamarzniętą rzeczką która swoim głębokim korytem dawała mu osłonę i schronienie. Kiedy był blisko naszego domu, postanowił poprosić o pomoc. Był wycieńczony i zziębnięty. Rodzice zabrali go do domu, poczęstowali czym mogli. Prosił też o jakąś wierzchnią odzież. Za tą pomoc chciał się czymś odpłacić choć nikt tego nie żądał. Mimo tego zostawił ojcu swój bagnet i plecak. Było mu to wówczas już nie potrzebne, bo jako cywil, nie mógł iść z bagnetem i wojskowym plecakiem. Po wojnie, ten pozostawiony w ramach wdzięczności sprzęt przydawał się mojemu ojcu, ponieważ wielu gospodarzy Husowa a także Tarnawki, zwykle przed świętami Bożego Narodzenia prosili ojca o zabicie im świniaczka i przygotowanie wędlin. Ojciec trudnił się tym rzemiosłem z powodzeniem. Wtedy w wojskowy plecak tato wkładał maszynkę do mięsa, jakieś inne przybory, i ów bagnet który nie służył już do wojennych celów. Pamiętam smak tej pysznej kaszanki domowej roboty, kiełbasy z czosnkiem wędzonej w jałowcowym dymie, którą można było przechowywać jako suchą, aż do Wielkanocy. Dzisiaj te wyroby produkuje się metodą przemysłową, i nie przypominają one w żadnym stopniu tamtych. Kiedy w ubiegłym roku odwiedzili mnie w Koszalinie goście z Markowej, Basia i Tomek Niemczakowie, przywieźli dla mnie taką właśnie wspaniałą wędlinę własnego wyrobu.

# 4 #

Ps. Znam to z opowiadania ojca

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

A tu inny króciutki fragmencik. Tym razem o żołnierzach niemieckich . To z całą pewnością można powiedzieć że byli bandytami :

 

Inny przypadek bardzo drastyczny o którym wiele wówczas mówiono w Husowie. Kiedy niemiecki patrol spostrzegł uciekającego żydowskiego chłopca, może dwunastoletniego, zaczęto do niego strzelać. Gdy ten, zraniony strzałem upadł na ziemię,niemiecki żołnierz podszedł do niego. Wtedy chłopiec resztkami sił ukląkł przed nim, i błagał o darowanie mu życia, jednak ten kilkoma strzałami z bliskiej odległości dokończył swego zbrodniczego dzieła. Ten tragiczny przypadek poruszył husowian do głębi. Miało to miejsce w pobliżu domu Jana Wrony,przy pomniku grunwaldzkim. Były to brutalne skutki nazistowskiej ideologij.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×