Jump to content
Sign in to follow this  
Guest Bake

Wstydliwa spowiedź

Czy spowiadasz się ze wszystkich grzechów?  

14 members have voted

  1. 1. Czy spowiadasz się ze wszystkich grzechów?

    • Tak.
      4
    • Nie.
      0
    • Nie chodzę do spowiedzi / pytanie mnie nie dotyczy
      10


Recommended Posts

Guest Bake   
Guest Bake

"Gdy przed ślubem udałam się do spowiedzi, ksiądz nawet nie wysłuchał do końca zwyczajowej formułki, był tylko i wyłącznie zainteresowany tym, czy spałam już z przyszłym mężem, czy jeszcze jestem dziewicą"- pisze żona

.

 

 

klik

 

A Wy odczuwacie potrzebę spowiedzi? spowiadacie się regularnie, czujecie że daje Wam to coś?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Spowiedź daje mi poczucie oczyszczenia, lekkości. Regularnie jednak nie spowiadam się... Odnośnie pytania, które zacytował Bake - to już pewnie cecha spowiedników, którzy w parafiach są znani z pewnych uczuleń na określone grzechy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4

Było minęło. Teraz to dopiero czuję ulgę :rolleyes:

 

Dosyć zawracania sobie głowy absurdalnymi "grzechami" które nikomu krzywdy nie robią, a których przeciętny katolik popełnia wiele codziennie lub niemal codziennie.

 

Z drugiej strony trochę szkoda mi ludzi wierzących którzy mają poczucie winy (a są tacy!) bo popełnili rzeczy które wg nich są grzechem, mimo iż uważam, że nie powinni czuć się winni. Rzeczy trywialne jak obejrzenie poroska, zjedzenie kotleta w wielki piątek, nie bycie w kościele na mszy w niedziele, ominięcie święta kościelnego. Najbardziej męczyć to musi tych którzy naprawdę się starali żyć zgodnie z naukami krk - bo oczywiście reszta ludzi uważająca się za katolików nie będzie miała wyrzutów sumienia, bo spowiedź dla nich to tylko formalność po której znowu będą grzeszyć.

 

Ze spowiedzią jest trochę tak jak z uzależnieniem od tytoniu. Ludzie palą bo są uzależnieni, nie dla tego, że im to coś daje.

Podobnie jest ze spowiedzią - gdyby ludzie żyli zgodnie z własnym sumieniem to na pewno nie uznawaliby za grzech stosowanie antykoncepcji itp. Ale jako, że wychowano ich w wierze takiej a owakiej, wkuto do głowy co jest "złe" a co "dobre", to ludziska popełniają "grzechy", a potem najprościej udają żal za grzechy.

 

 

Bo żeby spowiedź musi być ważna należy:

1. Zrobić rachunek sumienia.

2. Żałować za grzechy.

3. Zadoścuczynić.

4. Postanowić poprawę.

 

Ile z tych punktów spełniają ludzie idący do spowiedzi?

 

 

Aaaa.. jeszcze jedno "więcej grzechów nie pamiętam".

 

Z rozmów z ludźmi którzy byli u spowiedzi -lub zamierzali isć do spowiedzi- przed obecnymi świętami dowiedziałem się, że ludzie i tak nie spowiadają się ze wszystkiego! Zatajają grzechy. A zatajenie grzechu i przyjęcie komunii św. wg Krk jest świętokradztwem!

 

Tak więc jak ktoś już uważa się za katolika, to niech do cholerci będzie nim, albo wypisze się z Krk - nikt nie trzyma ich tam na siłę.

"Nie pasują zasady to zmień ligę" - stosujesz regularnie antykoncepcję (niemal wszyscy stosują), popierasz invitro (70% Polaków popiera) = Zmień ligę lub załóż własną.

 

 

sorki za długi post. kto doczytał do końca?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eisenhower    2

Też tak się właśnie zastanawiam - mamy teraz okres pospolitego ruszenia konfesjonałowgo - masa katolików wyznała swoje grzechy i obiecuje poprawę, a ponadto uczestniczyła w rekolekcjach. Ciekawe jak ta duchowa przemiana ma się do życia codziennego i jak ma się do tych nauk? Lecą do kościoła "odbębnić" spowiedź bo tak trzeba, bo co by sąsiedzi powiedzieli. U takich "katolików" nie uświadczysz refleksji nad tym czym jest spowiedź i dlaczego w ogóle do niej poszli.

Społeczeństwo pseudowierzące.

 

Jeśli ktoś chce wyspowiadać się w zdrowej atmosferze, bez morałów sutannowców, którzy sami są nie lepsi, wypadałoby polecić Dominikanów w Rzeszowie. Ja do spowiedzi nie chodzę, ale spotkałem się z nimi parę razy i goście w kwestii podejścia do drugiego człowieka wymiatają. Całkowite przeciwieństwo księżulków patrzących z góry (i przez pryzmat $) na drugiego.

 

Tu artykuł dosyć antyklerykalnych Nowin (a jeśli oni piszą o sprawach kościelnych dobrze, to znaczy że naprawdę są dobre :rolleyes:) o jednym z Ojców Dominikanów i jego podejściu do spowiedzi, poniżej kilka ciekawych cytatów:

http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/ar ... %2F2530888

 

- Ja mam słuchać i pomagać wzrastać w wierze. A nie oceniać czy szafować surowością - tak swoją posługę rozumie o. Artur

 

- Jeśli ktoś chce wyspowiadać za bardzo i wypytuje zbyt szczegółowo, przekraczając granice, trzeba wstać i odejść od konfesjonału - radzi ojciec. - Penitent ma określić materię grzechu i okoliczności. Kapłanowi nic więcej nie jest potrzebne.

 

Pokuta ma czynić zadość Panu Bogu i bliźniemu, powinna wyrównać szkody i krzywdy. Czy zatem pokutą może być pójście do fryzjera, na basen albo kupienie żonie kwiatów? Według ojca Artura, jak najbardziej, bo dobra pokuta to taka, w której nie "zamadla” się problemów. Rolą pokuty jest dziękczynienie Panu Bogu.

 

- Nie rozumiem kapłanów, którzy odtrącają ludzi żyjących w związkach niesakramentalnych - mówi o. Artur. - Oni wprawdzie wiedzą, że nie dostaną rozgrzeszenia, bo taka jest dyscyplina Kościoła, ale bardzo pragną powierzyć miłosiernemu Bogu swoje życie. Ich wiara tego potrzebuje i ja, jako kapłan, powinienem im pomóc.
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

takie podejście jest właściwe, cieszy to że są takie możliwości, szkoda że jest ich tak niewiele.

 

Jak byłem mały chodziłem często do spowiedzi bo jak nie to przecież pódę do piekła itp itd :P taką psychozę księża wprowadzali, jakieś nabożeństwa różańcowe i obrazki dawane podczas mszy - nie pójdziesz nie dostaniesz obrazka - dostaniesz złą ocenę.

 

ŻAŁOŚĆ!

 

na szczęście niektórzy kopiowali i sprzedawali te obrazki ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4

Na jednych rekolekcjach księża zastosowali ciekawą sztuczkę, dawali wydrukowane karteczki (z jakimś tam tekstem) na kolorowym papierze - i nie dało się tego kserować. Ktoś jednak wpadł na pomysł by zrobić identyczny projekt na kompie i wydrukować na białej kartce którą już dało się kserować (tylko trzeba było mieć papier kolorowy na ksero). :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
coliborn    3

Było minęło. Teraz to dopiero czuję ulgę :P

 

Dosyć zawracania sobie głowy absurdalnymi "grzechami" które nikomu krzywdy nie robią, a których przeciętny katolik popełnia wiele codziennie lub niemal codziennie.

 

Z drugiej strony trochę szkoda mi ludzi wierzących którzy mają poczucie winy (a są tacy!) bo popełnili rzeczy które wg nich są grzechem, mimo iż uważam, że nie powinni czuć się winni. Rzeczy trywialne jak obejrzenie poroska, zjedzenie kotleta w wielki piątek, nie bycie w kościele na mszy w niedziele, ominięcie święta kościelnego. Najbardziej męczyć to musi tych którzy naprawdę się starali żyć zgodnie z naukami krk - bo oczywiście reszta ludzi uważająca się za katolików nie będzie miała wyrzutów sumienia, bo spowiedź dla nich to tylko formalność po której znowu będą grzeszyć.

 

Ze spowiedzią jest trochę tak jak z uzależnieniem od tytoniu. Ludzie palą bo są uzależnieni, nie dla tego, że im to coś daje.

Podobnie jest ze spowiedzią - gdyby ludzie żyli zgodnie z własnym sumieniem to na pewno nie uznawaliby za grzech stosowanie antykoncepcji itp. Ale jako, że wychowano ich w wierze takiej a owakiej, wkuto do głowy co jest "złe" a co "dobre", to ludziska popełniają "grzechy", a potem najprościej udają żal za grzechy.

 

 

Bo żeby spowiedź musi być ważna należy:

1. Zrobić rachunek sumienia.

2. Żałować za grzechy.

3. Zadoścuczynić.

4. Postanowić poprawę.

 

Ile z tych punktów spełniają ludzie idący do spowiedzi?

 

 

Aaaa.. jeszcze jedno "więcej grzechów nie pamiętam".

 

Z rozmów z ludźmi którzy byli u spowiedzi -lub zamierzali isć do spowiedzi- przed obecnymi świętami dowiedziałem się, że ludzie i tak nie spowiadają się ze wszystkiego! Zatajają grzechy. A zatajenie grzechu i przyjęcie komunii św. wg Krk jest świętokradztwem!

 

Tak więc jak ktoś już uważa się za katolika, to niech do cholerci będzie nim, albo wypisze się z Krk - nikt nie trzyma ich tam na siłę.

"Nie pasują zasady to zmień ligę" - stosujesz regularnie antykoncepcję (niemal wszyscy stosują), popierasz invitro (70% Polaków popiera) = Zmień ligę lub załóż własną.

 

 

sorki za długi post. kto doczytał do końca?

 

 

Nie ma pojęcia skąd te dane o antykocempcji i in vitro, czy sam zbirałes dane czy też jest to wynik z instytucji zajmującej sie badaniem opini społecznej. Bo ja osobiście znam zupełnie inne dane za in vitro ok 45%, co do antykocepcji to sprawa jest bardzo złożona i zdanie, że prawie wszyscy ją stosują jest totalnym absurdem (po prostu nie ma takiej potrzeby).

 

Spowiedź nie jest uzaleznieniem i nie mam pojęcia skąd Ty to wiesz skoro sam - jak rozumiem z teksu - ze spowiedzi nie korzystasz.

 

A złośliwo-pogardliwy w stosunku do spowiadających się ton wypowiedzi nie wymaga komentarza - po prostu - jak sam mówisz - grasz w innej lidze. Szkoda tylko, że nie masz świadomości, że to c-klasa

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4
Nie ma pojęcia skąd te dane o antykocempcji i in vitro, czy sam zbirałes dane czy też jest to wynik z instytucji zajmującej sie badaniem opini społecznej.

 

Gdy chodzi o invitro sprawa jest jasna:

73 proc. badanych akceptuje zapłodnienia in vitro w przypadku małżeństw; to o 4 punkty procentowe mniej niż w ubiegłym roku - wynika z sondażu przeprowadzonego przez CBOS.

 

http://kobieta.wp.pl/kat,26321,title,Po ... caid=1c2e1

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title, ... omosc.html

 

 

 

 

Sprawa komplikuje się gdy chodzi o antykoncepcję - m.in. zależnie od kraju.

Trzeba zwrócić również uwagę na wiarygodność badań - gazetka z uk czy usa moze mataczyc.

 

Ok. 98% aktywnych seksualnie kobiet wyznania rzymskokatolickiego stosuje lub stosowało antykoncepcję zakazywaną przez Kościół katolicki - informuje "The Huffington Post".

 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title, ... omosc.html

 

Na stronie GUS strona z danymi nie działa wiec opieram sie na innych danych gdy chodzi o Polki (bo powyższe badanie nie przeprowadzane w RP):

 

Niemal 40 proc. polskich kobiet nie stosuje żadnej metody antykoncepcji, nie tylko hormonalnej, ale też prezerwatyw, prezerwatyw dla kobiet, metod wysokiego ryzyka, tj. kapturek dopochwowy, metody chemiczne i naturalne. Pod tym względem plasujemy się na ostatnim miejscu wśród badanych krajów.

 

http://kobieta.wp.pl/kat,26355,title,Po ... omosc.html

 

 

 

 


Pewna uwaga znaleziona w necie na temat stosunku krk do antykoncepcji:

Prezerwatywa i kalendarzyk to inne odmiany antykoncepcji - to i to ma za zadanie zapobiec ciąży (z różnym skutkiem). Prezerwatywę nakłada się w przestrzeni, kalendarzyk to antykoncepcja "w czasie".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Proste kalendarzyk jest nieskuteczny :) a kościołowi bardzo zależy na nowych owieczkach by było kogo skubać.

 

Najlepiej nie używać antykoncepcji badz używać kalendarzyka i narobić dzieci - państwo i tak da.

 

 

p.s kalendarzyk - już to widze -

 

przed sexem

 

kochanie mój śluz ma konsystencję białka jajka czy też nie :P i debata :D

 

CHORE

 

A złośliwo-pogardliwy w stosunku do spowiadających się ton wypowiedzi nie wymaga komentarza - po prostu - jak sam mówisz - grasz w innej lidze. Szkoda tylko, że nie masz świadomości, że to c-klasa

 

a przyszło Ci do głowy że może to ty grasz w tej lidze :) Kolega okura wyraził tylko swoje zdanie na ten temat, poparł swoje wywody linkami itp

 

Na spokojnie po przemyśleniu kilku spraw wystarczy popatrzeć:

 

Dlaczego dorosły facet ma iść do drugiego dorosłego faceta opowiadać mu co ciekawego robił i oczekuje przebaczenia za te rzeczy... ale oczekuje przebaczenia od Boga ksiądz jest pośrednikiem....

 

Bóg widzi wszystko, wie wszystko

Potrzeba księdza by Bóg wybaczył człowiekowi grzechy

 

coś tu się kupy nie trzyma.

 

Nie piszę tego złośliwie nie chcę nikogo obrazić po prostu myślę tak jak napisałem.

 

 

Od kiedy nie chodzę do spowiedzi(jak jest wyższa potrzeba się poświęcam i idę :) ) jestem innym człowiekiem. Nie przejmuje się bzdurami, nie mam wyrzutów sumienia o bzdury. Wiem co jest dobre co złe nie potrzebuję do tego księdza.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
maciej    32

Z tego co wiem bake to kalendarzyk jest skuteczny, tylko trzeba się go po prostu nauczyć. A, że najprościej użyć inny środek antykoncepcyjny to już taka natura ludzka - wygoda. Ale o tym bodajże jest już inny temat na forum, z tego co pamiętam :P

 

Dla mnie spowiedź to "ulga". Regularnie nie chodzę, ale staram się być co jakiś czas. Naturą ludzka, jest grzech, więc całkowicie z niego nie zrezygnujemy. Spowiedź daje szanse na poprawę, a jak wiadomo różnie z tym jest. Raz się uda z czego się ciesze, a drugim razem nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4
Od kiedy nie chodzę do spowiedzi(jak jest wyższa potrzeba się poświęcam i idę Smile ) jestem innym człowiekiem. Nie przejmuje się bzdurami, nie mam wyrzutów sumienia o bzdury. Wiem co jest dobre co złe nie potrzebuję do tego księdza.

 

Bake, z tekstu który zacytowałem powyżej wynikają 2 ważne przesłąnia: (I) spowiedź niesie ze sobą nie tylko "pożytki" ale i niepotrzebny stres. (II) Nie trzeba nauk księdza by wiedzieć co dobre a co złe.

W pełni się z tym zgadzam.

 

 

 

 

 

W powyższych tematach rozwinął się temat antykoncepcji, invitro itp. Ale dopiero Eisenhower zwrócił uwagę na to o czym pisałem: krk to nie instytucja na mus - jeżeli komuś nie pasują zasady ustalane w "watikan sity" to droga wolna do zmiany wiary czy odejścia od niej - niestety ludzie tego nie robią ze strachu przed ogniami piekielnymi (kolejny przykład jak religie potrafią poprzestawiać w głowach). Potem mamy pseudo-wierzących którzy wyraźnie mają problemy z wymienionymi na początku 4 punktami spowiedzi. Nie wiem jak ludziom nie wstyd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15

Zacznijmy od tego, że spowiedź została wprowadzona w którymś tam wieku aby móc trzymać w ryzach takich np. władców, którzy po obnażeniu własnego sumienia przed gościem w sukience mogli być inwigilowani skuteczniej.

Oczywiście oficjalna wersja to wspaniałe, piękne, dobrotliwe pośrednictwo między bogiem co jest w ogóle absurdalne. Nawet zakładając, że bóg istnieje i kapłani posiadają jakąś faktyczną rangę świętości, cnotliwości, cudowności to otwarte pozostaje pytanie - cholera, PO CO?

Biblia mówi wyraźnie, że z grzechów spowiadamy się przed samym bogiem i czyż nie uczą nas, że bóg nas słyszy w każdej chwili. Nawet myśli. Po co pośrednictwo? Chcemy zasięgnąć rady, pomocy u duchownego - to jest dobre. A żałosnym wręcz jest inicjowanie w sobie poczucia winy z powodu błahostek czy następstw naszej przecież idealnie zaprojektowanej przez boga natury. Kajamy się, odrzucając poczucie prywatności i przepraszamy za to, że jesteśmy ludźmi i to przed obcym facetem. To do mnie nie trafia.

Masz poczucie winy, dobra. Zatem chwila refleksji nad sobą i szczere wyznanie przewinień wszechobecnemu w modlitwie a nie klepanie formułek przed gościem, którego moc sprawcza jest bardzo wątpliwej jakości. Zgadzam się z okurą, że mało w tym szczerości. Sam będąc kiedyś mocno wierzącym, spowiedź była dla mnie przykrą koniecznością i obowiązkiem, który trzeba odbębnić. Kierowało mną przyzwyczajenie i przekonanie o powinności takiego rytuału na drodze do mojego cudownego zbawienia, jednak w ramach obaw przed piekłem. Podejście znajomych też znam. I nie sądzę, żeby ludzie z uśmiechem i w radosnym pląsie biegli do konfesjonału, żeby powiedzieć, że oglądnęli pornosa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jozku    4

I tu właśnie jest problem jak widzę - że do spowiedzi ma iść się pojednać = doprowadzić do zgody między Bogiem a człowiekiem. Nie chodzi o to żeby była "formułka" ale o powiedzenie o swoich grzechach/problemach (dla chrześcijanina powinno to być gdzieś blisko prawda?) i próbowanie zrobienia czegoś z nimi. Tak naprawdę to ma być wyrzucenie z siebie tego czym według nas zawiniliśmy Bogu i uzyskanie pomocy/porady jak być lepszym.

Tu przyznam - niestety często są z tym problemy. Sam kilkakrotnie byłem u Dominikanów (akurat we Wrocławiu :P) i tam można naprawdę liczyć na wsparcie i zrozumienie (poza tym, że dominikanie jako zakon żebraczy mogą odpuszczać grzechy "większego kalibru"). Z tego co wiem Franciszkanie też powszechnie dobrze wywiązują się ze swych zadań.

 

Sam temat sensowności spowiedzi dousznej (a nadal w wyjątkowych okolicznościach dopuszczalna jest spowiedź powszechna?), co jest grzechem a co nie i dlaczego można by rozwinąć w osobny topik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja u spowiedzi byłam 5 lat temu i nie czuje potrzeby, zęby iść się spowiadać jakiemuś księżulkowi.

 

Co z tego, że ludzie chodzą do spowiedzi jak i tak ich zachowanie się nie zmienia, dalej robią to samo.

A chodzenie bo tak trzeba, nie przynoszące rezultatów jest bezsensu.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jozku    4

Tu masz rację - chodzenie "bo tak trzeba" jest bez sensu.

A idea jest taka ze nie chodzi o to żeby ksiądz o grzechach wiedział tylko przez powiedzenie ich - przyznanie się, że jednak coś się spaprało...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Spowiedź przed drugim człowiekiem a świadomość, że w człowieku jest Bóg - ktoś pomyślał o tym w ten sposób? Nie tylko 'facet w sukience', nie tylko stresująca sytuacja.

Wygoda? Spowiedź poza politycznymi przesłankami prowadzi do pewnego ukorzenia się. Same warunki, któRe wymienił Okura

 

Bo żeby spowiedź musi być ważna należy:

1. Zrobić rachunek sumienia.

2. Żałować za grzechy.

3. Zadoścuczynić.

4. Postanowić poprawę.

Ile z tych punktów spełniają ludzie idący do spowiedzi?

 

to aż dużo za dużo dla przeciętnego katolika. Pierwsze dwa punkty idą, powiedzmy, dość gładko. Ale reszta?

 

Jozku - Chodząc do Dominikanów pamiętaj, że to są domini cannes - 'psy pana Boga' - w pewnym czasie nieśli ze sobą więcej strachu niż gorliwości bożej :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jozku    4

"Nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji" (Monty Python) ;-)

Ale - "Rozpoznacie ich po owocach" (Mt 7:20)...

 

Wolna wola pozwala wybrać kogo słuchacie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

no to w latach 30 po wzroście gospodarczym i poprawie jakości życia niemcy poznali nazistów po owocach :)

 

takie ogólniki są nic nie warte

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4

Bake, jak to powiedział kiedyś mój kolega: "gdybyś w latach 30 żył tak jak przeciętny Niemiec to miałbyś w d...e to co wyrabia twój naród" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jozku    4

Poza tym to piękne stwierdzenie tyczy pojęcia czasu jak w większości tekstów biblijnych - bliżej nieokreślonego :-]

Daj spokój z tym Godwinem :-D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kniejas    17

Tak jak do slubu tak samo do spoeiwdzi nie muszą isc te osoby, które w to nie wierzą. Niech lepiej same siebie przestaną oszukiwać.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Spowiedź ze swej natury jest raczej czynnością wstydliwą. W końcu wyznajemy, co przeskrobaliśmy. Nie ma się czym chwalić, jest się czego wstydzić - żałować, że obraziło się pana Boga następującymi grzechami... Niestety - wstydliwość często nie wynika ze wstydu za siebie przed Bogiem, tylko przed osobą pośredniczącą, kapłanem, który równie często może sobie z tych 'wieści' czynić materiał do plotek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

na szczęście ksiądz ma tajemnice spowiedzi, ale moze mowic na kazaniu co kto robił nie wskazując na konkretnie tą osobę :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×