Jump to content
Sign in to follow this  
okura

Alkohole świata. Wasze propozycje.

Recommended Posts

okura    4

W Polsce z mocnych alkoholi najbardziej znanym jest wódka. Ale co z innymi wyrobami alkoholowo-wyskokowymi?

 

Ostatnio posmakowałem w Bourbonie Jim Beam - Amerykańska Whiskey na bazie kukurydzy. W odróżnieniu od wódy bourbona pije się bardziej dla smaku, z lodem lub bez, lecz nie schładzany uprzednio. Grzeje równo, i pozostawia specyficzny smak w ustach (ciężko opisać, ale kukurydza z karmelem jakby).

Share this post


Link to post
Share on other sites
darekielb    13

Nie wiem czy jestem staroświecki? :D ale nie lubię tego typu wynalazków :rolleyes:

Whisky, brandy, koniaki i inne beczkowe "starocie" totalnie mi nie smakują :D

Wolę klasycznie czystą lub coś smakowego np. na bazie owoców.

Bardzo lubię wiśniówkę taką dobrze słodką i swego czasu przepadałem za żołądkowa gorzką z miętą :D

Porządna śliwowica też jest super, ale niewiele jest tych dobrych :D

 

Kilka lat temu w Austrii piłem trunek o nazwie Schnapps :)

Ciekawy smak, ale dosyć mocny ;)

Bardzo dobrze znane jest tam wino z jabłek, ale to nie przypadło mi do gustu ze względu na cierpki smak (bardzo mało cukru).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Joy_ride    4

Pił ktoś sake ?

Ja nie piłem :Pjeszcze :D

Nemiroff Miodowa z pieprzem - palce lizać zwłaszcza w chłodniejsze dni.

Łańcucki Rosolis to też trunek bardzo wyszukany 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jozku    4

Sake - tylko jeśli dobrze przygotowana. Piłem wersję podgrzaną (około 40 stopni), z tego co wiem można jeszcze wersję schłodzoną. Smakuje trochę jak wino, a trochę jak... sake :-).

Źle przygotowana - nie smakuje wogóle :-D

Osobiste preferencje - guiness lub dobra whisky :-]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Sake - Próbowałem tego czegoś w rzeszowskim Kyoto. Echhh... szczerze - takie wodniste wino, z tak lekkim aromatem, że może siermiężne podniebienie czuło jakieś tam rachityczne nutki wschodu i - generalnie - nic ciekawego. Zwłaszcza za swoją cenę. Coś dla totalnych smakoszy.

 

Śliwowica - Myślę, że to też specyficzny alkohol świata, bo licencję na oficjalny produkt ma tylko Łącko :P Mocne, ale w prawdziwej (certyfikowanej) śliwowicy tego NIE CZUĆ tak, jakby się wydawało, serio. Nie pali, nie wykręca, daje krzepę, krasi lica, nasz łącka śliwowica :D Ciekawy posmak śliwek, kolor. Zagryzać białymi, dojrzałymi winogronami :) :)

 

Rosolis Różany, Kawowy, Ziołowy - W mocy wódka, w smaku likier. Tradycyjna i zastrzeżona marka dla łańcuckiego Polmosu. Różany jak dla mnie to perfuma, kawowy - za słodki no i kawowy, a ja kawy nie lubię... Za to 'gorzki' ziołowy - super, znakomity. Fajniejszy niż np. Złota Gorzka lub Gorzka z miętą.

 

Famous Grouse, Johnny Walker, Grant, Stock 84, Jack Daniels, Ballantine's... Generalnie coś, co można określić jako łyskacze - mnie idzie to tylko na zimno i z colą. Single czy na lodzie - odpada.

 

Metaxa - Jedna z ciekawszych rzeczy, jakie kojarzę z Grecją 8) Dobre, mocne, głowa po tym nie boli, ładnie wygląda.

 

Trójniak, Miód pitny - Tutaj też światowo widzę... Polskę. A mianowicie produkty firmy Apis, kosztowane podczas tych i owych targów turystyczno-gastronomiczno-kulturalnych :) Mocne, miodne i z tradycją. Droga, ale cenna ciekawostka w świecie alkoholi.

 

Rum - Mnie spodobał się najbardziej ten, który pochodził ze Słowacji :) 50%, piękna barwa, łagodny smak. Chociaż na drugi dzień to jakoś tak hmmm niezbyt łagodny wpływ na oddech, długo to zostaje w człowieku.

 

Sangria - Czyli wino owocowe hiszpańskie ale w tym miejscu ogólnie moje serdecznie podejście na win półsłodkich i półwytrawnych. In vino veritas :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jozku    4

Obiema rękami popieram Ziołowego Rosolisa :].

Do miodów dołącz jeszcze półtoraka, dwójniaka i czwórniaka choć sam przyznam, że tylko trójniaka piłem i był świetny :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bimber, samogon - Jak dla mnie nie da się tu napisać jednego alkoholu. Co wieś, to inny produkt :) Mniej lub bardziej jadący rdzą, ziemniakami, siarą albo... tym czymś, co daje moc a nie psuje smaku :) Produkowany z przeróżnych rzeczy, dający bazę do unikalnych eliksirów (z jabłek +5 do agility, z gruszek +5 do dexterity :D ).

 

Baileys - Ciekawe, ale za drogie do wrażeń, które dostarcza. Nawet z tych krów za przynajmniej 10.000 euro ;) Słodkie i dla pań, tak po krótce ;)

 

Sheridan's - Tylko dla tych, którzy cenią kawę. Dla mnie za słodkie i kawowe - bo nie lubię kawy. Jeżeli ktoś jednak miałby wybierać między Baileys a Sheridan's to ja bym wolał Baileys :D

 

Amaretto, Campari, Curaçao, Drambuie, Malibu, Molinari Sambuca - Dla mnie to przede wszystkim alkohole, które nie są do picia solo. Drinki, kontajle - to ich domena. Szczególnie takie blue Curaçao oraz Malibu ;)

 

Jägermeister - Unikat, wg mnie. Spacerując po bieszczadzkich ostępach nie ma wielu towarzyszy, który równałby się temu napitkowi. Dla mnie alternatywą jet tylko łańcucki rosolis Gorzki. Rozgrzewa, pachnie, smakuje. Polecam :)

Otrzymywany jest w wyniku macerowania w spirytusie 56 ziół i przypraw korzennych m.in. tymianku, rumianku, drzewa sandałowego, szafranu, imbiru, rozmarynu, borówki, bazylii, pietruszki, cynamonu. Proces macerowania trwa około 1,5 roku.

(...)

# zespół Inkubus Sukkubus wykonuje piosenkę pod tytułem Jägermeister.

# zespół Die Toten Hosen wykonuje piosenkę Zehn kleine Jägermeister.

# zespół Trollfest wykonuje piosenkę Der JegerMeister.

# zespół Bound for Glory wykonuje piosenkę No more Jägermeister

Źródło

:D :D :D

 

Advocaat - Jeśli planujecie odwiedziny rodzinne, spotkania rodziców i takie hmmm przygotowania wewnątrz familijne to akurat ten napitek wg mnie jest idealny. Słodki, gładko wchodzi, nie za drogi i bardzo uniwersalny (do ciast, lodów...). Szybko zacieśnia rodzinne więzy 8) A jeszcze szybciej takie mniej oficjalne :D

 

Krupnik - Dla mnie mało doceniona korzenna wersja wódki. Owszem, jest i czyściocha, ale markowy Krupnik wchodzi w człowieka niczym najlepszy miód. Słodki, mocny, bogaty. Tak najkrócej o nim w mojej percepcji :D

 

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jarucha    30

Borovicka - wysokoprocentowy alkohol otrzymywany w wyniku destylacji alkoholu aromatyzowanego jagodami jałowca, smakuje jak podgryzanie sosny, pachnie jak terpentyna

 

Cydr (Cider) - napój bogów robiony z jabłek lub gruszek, od 5 do 8% alk, bogactwo smaków od kwaśnych po słodkie, niektóre z dodatkiem soków malinowych, wiśniowych, dobrze schłodzony najlepszy na gorące dni, nie dostępny w wolnej sprzedaży w okolicy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest wojciech   
Guest wojciech

ja ostatnio gustuję w żubrówce palonej :) :) :) miła alternatywa dla reszty wódek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Żurawinówka, Wiśniówka, Grejpfrutówka, Limonka (...) Lubelska - Wiele smaków z dopiskiem Lubelska - ostrzejsza, bardziej wyrazista niż Soplica i Polonez tego rodzaju. Znowuż Soplica i Polonez - łagodniejsze, słodsze, można by nawet rzec, że przytłaczają ideę :D

 

Absynt - Mnie od razu kojarzył się z cukierkami anyżowymi oraz z... Flegaminą :D Dla wielu osób jednoznacznie kojarzy się z lekarstwem. Nie powiem, leczy zbolałe i przesuszone gardło, jednak w tej cenie oczarowany (przez Zieloną Wróżkę) nie byłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest 0987654   
Guest 0987654

Też ostatnio rozsmakowałem się w Martini Bianco, ciekawet też jest Cin-cin, ale Martini jakby ciekawsze.

Oczywiście z lodem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Martini Bianco znam, ale jest też to takie wytrawniejsze... coś jakby wermut? Zapomniałem nazwy i etykietki :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest 0987654   
Guest 0987654

Wermut to ogólnie rodzaj wina.

 

 

Wermut

wino aromatyzowane dodatkami ziołowymi i korzennymi[1] (najczęściej piołunem, a także szałwią, kolendrą, goździkami, gałką muszkatołową i in.). Zawartość alkoholu waha się w granicach 12–20% obj.[1] (może być wzmacniane alkoholem). Bywa dosładzane cukrem lub karmelem. Nazwa trunku pochodzi od niemieckiego słowa Wermut oznaczającego piołun.

Początkowo był to napój leczniczy. Za wynalazcę wermutu uchodzi kupiec z Turynu Antonio Benedetto Carpano. Wino było wówczas zaprawiane piołunem. Dzisiejsza nazwa powstała dopiero w XIX w. Napój stał się popularny, pity nie tylko dla zdrowia, ale i dla przyjemności.[2]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

Paprykówka!

 

No i wszelkie piwa, na których wymienienie choćby w połowie miejsca by tu brakło.

 

 


Sangria - Czyli wino owocowe hiszpańskie ale w tym miejscu ogólnie moje serdecznie podejście na win półsłodkich i półwytrawnych. In vino veritas biggrin.png

 

 

To nie wino owocowe tylko wino z owocami. W wersji uproszczonej z sokami owocowymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Jeśli wino poleży całkiem długo razem z owocami... to w sumie już robi się wino owocowe? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×