Jump to content
Sign in to follow this  
Pratt

Czy można być prawdziwym katolikiem?

Recommended Posts

Pratt    57

Czy można być prawdziwym katolikiem?

Tak wiele osób w Polsce deklaruje się jako katolicy, ale jak przyjrzeć się ich życiu to nie wiele tam prawdziwego katolika. Jak to jest wg was? Czy ktoś kto chodzi do kościoła może już nazwać siebie katolikiem? Czy bardziej na miejscu jest analogia do "jestem samochodem bo chodzę do garażu"?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

sami ateiści, albo katolicy którzy boją się zacząć dyskusji wiedzac że nie mają szans najmniejszych

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szczus    63

Pratt nie trzeba stosować prowokacji żeby na sile wymuszać posty ?? troche cierpliwości napewno ktoś sie wypowie jeżeli uzna że ma taką potrzebe i temat go zainteresuje.Bake wyzywasz od tchurzostwa a sam nic nie naskrobałeś ciekawego na powyższy temat czyżbyś mial kompleksy ??

 

W temacie powiem tylko że nie trzeba być katolikiem żeby chodzić do kościola . Kościoł jest powszechny i można z niego czerpać nauki nie koniecznie wyznając taką samą wiare . Jeżeli ci jednak chodzi o to że katolicy powinni być chodzacymi aniolami bo tak uczy kościol to niestety to tak nie dziala .

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
Jeżeli ci jednak chodzi o to że katolicy powinni być chodzacymi aniolami bo tak uczy kościol to niestety to tak nie dziala .

A jak? Spowiedź i już mam sumienie obdarte z poczucia grzechu?

Bedąc członkiem danego zgromadzenia nie ma chyba miejsca na własną niezależność w rozumieniu odstępstwa od zasad? Jakbym wtedy miał nazywać się członkiem? Katolikiem? Nazywaj się wtedy chrześcijaninem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Szczus tchórzostwa i dzięki nowemu forum już byka nie poprawisz :/

 

nie wytykam złośliwie sam mam czasami taki problem

 

a czyż nie ciężko zdefiniować katolik ?

w pewnych środowiskach już oglądanie TVN u dyskwalifikuje

czy naukę Kościoła da się w 100% wypełniać?

 

jeżeli się nie da to po co tak nauczać? by wpajać w ludzi poczucie winy?

 

EEEEDIT by Falk - W Mozilli - prawy klik w okno wpisywanej treści, zaznaczyć opcje sprawdź pisownię i zaznaczyć, jaki język. U mnie działa ;)

 

edit Bake - chodzi o to że nie można po półgodzinie edytować postów pomysł poroniony

Edited by Bake
Pytanie o słownik.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Prawdziwy katolik powinien dzień święty święcić - w niedzielę pójść do kościoła. Jednak bardzo skondensowana forma jednego z przykazań nie jest elaboratem. Iść do kościoła idzie się po to, by uczestniczyć w świętej mszy. Samo to jest już całkiem złożone - trzeba uczestniczyć aktywnie, świadomie, być skupionym. Dawno temu kilkukrotnie siostra zakonna prowadząca religię tłumaczyła mojej klasie - jeśli masz przeszkadzać, spać, dokuczać czy przeszkadzać innym - zostań w domu, zrozum swój błąd i wyspowiadaj się z niego.

Być dobrym katolikiem... to przede wszystkim umieć myśleć, decydować, wybierać. Nie wiem, kto z czystym sercem może powiedzieć o sobie dobry/prawdziwy katolik. Pewnie nie on sam, bo powinna mu tego zabronić pokora ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pratt    57
Być dobrym katolikiem... to przede wszystkim umieć myśleć, decydować,
To jakieś nowości w naczaniach Kościoła, o których nie wiem?

 

Zawsze byłem przeświadczony, że myślenie to wróg religii, najlepszym przykładem są wieki ciemne, w których Kościół był Alfą i Omegą. Z rozwojem nauki też chyba wiara była na bakier ("Bo w wielkiej mądrości - wiele utrapienia, a kto przysparza wiedzy - przysparza cierpienia" Koh1), początki sekcji zwłok, heliocentryzm, szczepienia itd. Do dzisiaj wiele religii ma problem z korzystaniem z leków czy akceptacją niektórych teorii naukowych.

 

Decydowanie - chrzest, jakie prawo decyzji ma małe dziecko będące chrzczone, wysyłana na lekcje religii, szkółek niedzielnych. Czemu nie ma tak jak kiedyś, chrzest w wieku nastu lat, albo pełnoletności - to byłby piękny akt wiary, gdy dorosły człowiek w pełni świadom wyboru decyduje się na chrzest.

 

Może się mylę, jeżeli tak, to chętnie przeczytam opinię innych forumowiczów. pzdr

Edited by Pratt
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Pratt - Nie wiem, może znasz lub widzisz to zagadnienie inaczej niż ja. Jeżeli ktoś uważa, że kościół myśli za niego i nakazuje mu wszystko, nawet robić rzeczy, w które nie wierzy - lepiej zacząć jeździć do kościoła w innej parafii albo przestać jeździć a nawet przestać wszystkiego, żeby nie było niczego ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szczus    63

kościół ma za zadanie nauczać ludzi według Pisma Świętego i przykazań , kościół tworzą ludzie jak wiemy ludzie są omylni i bardzo często źle interpretują lub robią tak jak im się wydaje wygodnie .Dlatego należy postępować Tak jak Falk napisał

to przede wszystkim umieć myśleć, decydować, wybierać

po to też dostaliśmy dar od Boga jakim jest sumienie.

Edited by Szczus

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pratt    57

Falkhor, weźmy najpopularniejszy temat aborcji. Myślisz, że choćby połowa katolików przeciwnych aborcji, pamięta cokolwiek z lekcji biologii z rozwoju płodowego? Czy kiedykolwiek tak dogłębnie się nad tym zastanawiali? Wątpię. Sądzę, że ich stanowisko opiera się wyłącznie na tym co powiedział książ w kościele "z ambony". Podobnie jest z wyborami - nie głosują na tych którzy reprezentują ich poglądy, ale na tych na których ksiądz pośrednio wskazał.

Dodatkowo, to trochę dziwne, by o wierze wiedzieli ludzie którzy nie wierzą. Wybacz, ale jeżeli jestem lewicowcem lub prawicowcem, to staram się poznać jakieś założenia danych stanowisk, również stanowisko przeciwne.

Edited by Pratt
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Pratt - Nie trzeba uderzać w temat aborcji - przy którym wychodzi brak wiedzy nie tylko katolików. Sądzisz, że nie zdarzają się ateiści, którzy wiedzę o aborcji czerpią z jakichś zacofanych lub aż nadto postępowych źródeł (to w sumie w odpowiedzi na 'wiedzę z ambony')? Wierząc w naukę również trzeba ją dobrze znać, podobnie jak fundamenty wiary w Boga. Ręczę, że nie ma możliwości, by Pismo Święte zostało przeczytane przez 100% weń wierzących. Ręczę jeszcze bardziej, że nie ma możliwości, iż Pismo Święte zostało po przeczytaniu zrozumiane i zapamiętane przez 50% katolików. A nauka... to nie tylko matematyka. W psychologii, socjologii, biologii, fizyce - ciągle trwają spory o to, co kto myśli na dany temat. Słynna już praca Perelmana to dobry przykład na zmiany w nauce (ponad 100 lat prac nad wypracowaniem dowodu, pół roku pracy kilkunastu uczonych by ten dowód sprawdzać). W psychiatrii i neurochirurgiii nauki Freemana były cenione, potem wycofane do absolutnej niszy. Można powiedzieć - ale to było dawno. Teraz jest teraz, a za 100 lat? To samo, acz znacznie wolniej, dzieje się z religią. Kiedyś były stosy, wyprawy krzyżowe i krwawe tłumienie heretyków.

To zbytnie uproszczenie, by nazywać katolików tymi, którzy ślepo idą za słowami padającymi z ambon.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

po to też dostaliśmy dar od Boga jakim jest sumienie

To po co tyle przykazań a tym bardziej KKK? Nie wspominając już o tym, że co religia (nawet z jednego kręgu) to co innego jest dobrem a co innego złem, ba! nawet wewnątrz KRzK jakiś sobór czy bulla co jakiś czas to zmienia.

 

Ręczę, że nie ma możliwości, by Pismo Święte zostało przeczytane przez 100% weń wierzących. Ręczę jeszcze bardziej, że nie ma możliwości, iż Pismo Święte zostało po przeczytaniu zrozumiane i zapamiętane przez 50% katolików

Oto kwintesencja tej religii. Wiedzieć tylko tyle by mieć co innym wypominać.

A jakie są te procenty dla KKK? (dla niezorientowanych - to niezgorsza cegiełka)

Wierzenie w kościelną interpretacje biblii ma takie same podstawy jak wiara w nią samą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Neołafita - Wszystko wskazuje na to, byś przez jakiś dłuższy czas musiał zostać mocno praktykującym i mocno wierzącym, by jeszcze więcej zrozumieć w tym temacie. Ciekawe by to było widowisko :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15

po to też dostaliśmy dar od Boga jakim jest sumienie.

Sumienie definiuje umiejętności myślenia, decyzjii wyboru tylko w kwestii poczucia dobra i zła czyli w tym przypadku kwestii grzechu.

Falkowi jak sądzę chodziło o ujęcie ogólne tych przymiotów człowieka. I bardzo dobrze pisze - właściwie w każdej kwestii, nie tylko roli katolika te przymioty są istotne.

Nie wiem, kto z czystym sercem może powiedzieć o sobie dobry/prawdziwy katolik.
.

Nikt. Jeden z moich głównych zarzutów dla religii - spętanie sumienie ogromem poczucia winy i uniżenia. Spokorniała owieczka w akceptacji wszelkiego zrozumiałego czy niezrozumiałego. Bij się w pierś i powtarzaj jaką masz długą drogę do doskonałości. Kiedy wystarczy być po prostu... dobrym?

 

Pratt, aborcja to dużo bardziej skomplikowany temat niż pozwalający na odniesienie do życia płodowego na biologii. Jeżeli nie ma się pojęcia z takich tematów jak prawo, socjologia, teologia, psychologia i wspomniane nauki biologiczne to dyskusja na temat aborcji nigdy nie będzie przybliżona to merytorycznie obiektywnej.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

Neołafita - Wszystko wskazuje na to, byś przez jakiś dłuższy czas musiał zostać mocno praktykującym i mocno wierzącym, by jeszcze więcej zrozumieć w tym temacie. Ciekawe by to było widowisko :D

 

Wszystko wskazuje na to, że nic nie wskazuje na to by miało to nastąpić. Zwłaszcza, że na myśli masz KRzK :P

 

Widowisko tego typu? :D

 

http://z1.demoty.pl/2545724cd8f7768d56e9f73d55e40639

(o i kolejny błądzik forum)

 

PS: w sumie jednej rzeczy nie uwzględniłem... jaki procent Katolików nie ma pojęcia o KKK? :lol:

Ktoś odważy się te trzy wielkości oszacować?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jozku    4

Czy można być prawdziwym katolikiem?

 

Odpowiedź - tak

Dlaczego nie napisałem wcześniej pod wątkiem? Ponieważ wydawała mi się prosta, bezdyskusyjna a sam temat nabijaniem postów. Co zresztą się udało przez wyrzucanie kolejnej żółci.

 

Ale ok uzasadnienie - katolik nie jest osobą idealną, a stwierdzenie że jest się osobą dobrą (znaczy jest się tego 100% pewnym) jest bardzo subiektywne i zawsze znajdzie się ktoś, komu może wydawać się że go krzywdzisz. Zawsze jest coś do zrobienia w myśl pierwszego zdania. I co do średniowiecza i ciemnoty, to chyba historia nie była Twoim ulubionym przedmiotem... I pomińmy proszę "katolików" statystycznych i politycznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Katolik powinien mieć, poprzez pokorę, świadomość swej ułomności i podatności na grzech plus samo grzeszenie. Zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Jest to autonomiczne nakładanie cenzury na własne, nie zawsze materialne, poczynania. Dlatego na początku zaznaczyłem, że poprzez pokorę i tę świadomość żaden katolik nie może z góry o sobie powiedzieć, że jest dobry, że wszystko zrealizował w 245% normy.

Próba budowy pojęcia idealnego katolika przez ateistów, którzy nie będą biegli w nauce kościoła mija się z celem. Sprawę trzeba znać bardzo dobrze - bo nie jest tu tylko medialna sprawa aborcji, ale czyśćca, zadośćuczynienia, bałwochwalstwa, dnia świętego, cnót.

Nie wiem, czy ateista, wierzący w ludzi czy naukę czuje jakieś wyrzuty sumienia, gdy ktoś zginie przez błąd w nauce lub błąd człowieka. Jak myślicie, taka odpowiedzialność jest naturalnie niepotrzebna ateistom a wrodzona katolikom?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Józku.... proszę....a Ty z historii dobry jestes? Cała ameryka południowa... 200 lat zabijania podczas jej kolonizacji z imieniem boga na ustach...przykład jeden z wielu, przecież tam wymordowano praktycznie cały naród

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pratt    57

Pratt, aborcja to dużo bardziej skomplikowany temat niż pozwalający na odniesienie do życia płodowego na biologii. Jeżeli nie ma się pojęcia z takich tematów jak prawo, socjologia, teologia, psychologia i wspomniane nauki biologiczne to dyskusja na temat aborcji nigdy nie będzie przybliżona to merytorycznie obiektywnej.

 

Ja w pełni rozumiem, ze aborcja to szeroki temat. Ale pasowałoby zacząć od podstaw, czyli to o czym obecnie wiemy, a o rozwoju płodowym nauka wie dosyć sporo.

Edited by Falkhor
Na forum istnieje już odrębny temat o aborcji. W tym temacie proszę traktować go tylko pobieżnie i w nawiązaniu do tego tematu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake - Dodajmy, że kiedyś trudno było być ateistą - o ile to w ogóle istniało ;) Wiki twierdzi, że

'Pierwsze osoby, które same określały się jako ateiści, pojawiły się w XVIII wieku'.

Wikipedia

Zatem jest to postawa całkiem nowa, w porównaniu do chrześcijaństwa... do Zeusa, Peruna. Do indiańskich bogów puszczy, rzek. Trudno zatem powiedzieć, że w przeszłości można szukać zbrodniarzy bez wiary. Prędzej jedna religia drugiej zarzucała wiarę w bóstwa fałszywe i dalej, z tego powodu, dopuszczano się rozlewu krwi. FIlm Gibsona Apocalypto aż nadto podkreślał, że mordowano nie tylko w imię znanych nam i panujących w Europie wyznań.

 

Katolik musi myśleć - nie da rady go w czasach obecnych przygotować na automatyczne odrzucenie zagrożeń, zła. Zło zmienia swą formę szybko, staje się wielopostaciowe. W średniowieczu życie było proste i powolne. Teraz jest złożone, intensywne, szybkie, ciągle się przemieszczamy i mamy takie formy zła, jakie są absolutnym novum. Poza tym o ile ja dobrze pamiętam - wiara musi być świadoma, wychodząca od nas samych, nie może być na pokaz, oszukana, wyuczona i odruchowa. To tak, jakby powiedzieć o księdzu, że on tyle razy odprawia mszę, że pewnie już nie przeżywa tego tak, jak za pierwszym razem. Albo o przyjmowaniu Komunii Świętej - że z czasem to już po prostu odruch podczas mszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pratt    57

'Pierwsze osoby, które same określały się jako ateiści, pojawiły się w XVIII wieku'.

 

 

To, że na coś nie było nazwy i nad tym się nie zastanawiano, nie znaczy, że dane zjawisko nie istniało.

 

"Jaka była najwyższa góra na świecie zanim odkryto Mount Everest?"... Mount Everest.

 

Przy narodzinach każdy jest a-teistą, czyli nie wierzy w boga, nie ma przekonań religijnych. Tak samo przy narodzinach jest się a-polityczny.

Edited by Pratt
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Pratt - Dawno, dawno temu miałeś jeszcze mniejszy wybór, niż teraz. Porównanie do Everestu jest co najmniej chybione. Wierzyłeś w to, co wierzyła Twoja wioska albo szedłeś na karmę dla lwów :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jozku    4

Józku.... proszę....a Ty z historii dobry jestes? Cała ameryka południowa... 200 lat zabijania podczas jej kolonizacji z imieniem boga na ustach...przykład jeden z wielu, przecież tam wymordowano praktycznie cały naród

 

 

I co do średniowiecza i ciemnoty, to chyba historia nie była Twoim ulubionym przedmiotem... I pomińmy proszę "katolików" statystycznych i politycznych.

 

Nie pasuje do pierwszego terminu za to świetnie do drugiego, Do obu za to świetnie pasuje np Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.

Przyznam, że okres średniowiecza kapkę mnie interesuje, historię późniejszą o której piszesz słabiej znam... Lus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Największe "mendy" jakie spotkałam w życiu to byli tak zwani "prawdziwi katolicy", osoby bardzo religijne, należące do rożnych kościelnych organizacji. Przekonałam się o tym kilkakrotnie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×