Sign in to follow this  
Followers 0
Falkhor

Zatrudnienie na umowie-zlecenie i praca po 8 godzin dziennie. Czy to umowa o pracę?

9 posts in this topic

Jestem zatrudniona na umowę-zlecenie, wykonuję pracę w zakładzie pracy (hala magazynowa). Pracodawca określił moje wynagrodzenie jako zależne od przepracowanych godzin. Pracodawca wymaga ode mnie, bym pracowała każdego dnia przynajmniej 8 godzin (jak pracownicy na umowę

o pracę). Nie mam prawa do urlopu i nie mam rozliczanych nadgodzin. Czy to nie powinna być umowa o pracę? Gdy chcę iść do domu, pracodawca mówi, że mam pracować tyle, ile mi powie.

Agata, lat 42.

Zgodnie z art. 22 Kodeksu pracy, przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Jeżeli praca wykonywana jest w warunkach, o których mowa powyżej, to oznacza to, że pomiędzy pracodawcą i pracownikiem doszło do zawarcia umowy o pracę, bez względu na to czy strony zawarły umowę na piśmie jak również bez względu na nazwę umowy jaką zawarły strony ( art. 22 § 1
 
Kodeksu Pracy).

 

Zgodnie bowiem z art. 22 § 1 Kodeksu pracy, nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną jeżeli praca wykonywana jest przy zachowaniu wskazanych wyżej warunków wykonywania pracy. Jeżeli praca wykonywana jest z zachowaniem warunków charakterystycznych dla stosunku pracy, pracownikowi przysługują wszystkie uprawnienia pracownicze przewidziane w Kodeksie pracy, w szczególności prawo do urlopu wypoczynkowego, minimalnego wynagrodzenia za pracę,  wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. W takim przypadku pracodawca powinien przestrzegać norm czasu pracy określonych w prawie pracy oraz wykonywać obowiązki jakie spoczywają na pracodawcy, w szczególności wynikające z przepisów BHP oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, która nakazuje pracodawcy jako płatnikowi składek na ubezpieczenie społeczne, obliczanie, potrącanie i przekazywanie tych składek do ZUS.

 

Z przedstawionych przez Panią okoliczności wynika, że pracodawca wskazuje miejsce i czas wykonywania przez Panią pracy, za którą płaci wynagrodzenie. Ponadto praca jest wykonywana pod jego kierownictwem. Oznacza to, że pomiędzy Panią i pracodawcą doszło do nawiązania stosunku pracy. W związku z tym przysługują Pani wszystkie uprawnienia pracownicze przewidziane w Kodeksie pracy, w szczególności prawo do urlopu wypoczynkowego i wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. W celu ustalenia, że doszło do nawiązania stosunku pracy należy złożyć do Sądu Pracy pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy.

Radca prawny Paweł Trzeciak - Kancelaria Radcy Prawnego, ul. 3 Maja 11/9, Rzeszów

 

Artykuł pochodzi z portalu Lancut.org

Share this post


Link to post
Share on other sites

taaaa. fajnie.... pan radca podaje wyjaśnie czysto prawne. Ale może powinien też podać tej pani jak to wygląda w praktyce. Miałem kiedyś podobną sytuację. Tyle że to ja byłem tym "złym pracodawcą" czyt. zleceniodawcą. Pracował u mnie chłopak na podstawie umowy zlecenia. Któregoś dnia coś mu się odwidziało i stwierdził że to umowa o pracę. No niestety rozstaliśmy się w nienajlepszej atmosferze. Po kilku tygodniach zjawiła się u mnie inspekcaj z PIP. Donos złożony do PIP przez w/w "pracownika". Pooglądali dokumenty, pocztali umowy, po czym powiedziano mi: " niech się pan nie przejmuje. Chłopak wiedział co podpisuje. Niech sobie składa pozew do sądu pracy". Myślałem że sprawa zamknięta. Ale kilka miesięcy później otrzymuję wezwanie na rozprawę do sądu pracy w Rzeszowie. I wiecie jaki finał? Pozew oddalony - brak zasadności. Wiedział co podpisuje i na co się zgadza. Myślę że podobnie ta pani - kazdy ma swoj rozum. Ludzie najperw cos podpisujecie a pozniej sami chcecie to podwazyc. Umowa zlecenia ma dosłownie kilka punktów - może warto dokładnie poczytać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu jest konkretna porada na ten temat: http://www.praca.bielsko.pl/8_porada.html. Warto zajrzeć, sporo przydatnych info o śmieciówkach.

Generalnie, warto walczyć o swoje - jeśli pracujesz regularnie w wyznaczonych godzinach, w wyznaczonym czasie to umowa zlecenie nie powinna mieć racji bytu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

po pierwsze umowy śmieciowe nie podlegają kodeksowi pracy ,ale istnieje możliwość udowodnienia przed sądem że umowa śmieciowa to w praktyce umowa o pracę i wtedy to wygląda inaczej ... jednak rzeczywistość wygląda różnie mało komu chce się sądować bo nie ma pewności wygranej także dopóki to pracownik będzie szukał pracy a nie pracodawca pracownika wykorzystywanie zasobów ludzkich się nie zmieni. Ja ostatnio stwierdziłem że znaleźć solidnego pracownika to też nie jest tak łatwo, mimo bezrobocia . Szkoda tylko że pracodawcy nie doceniają właśnie takich solidnych  pracowników . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

heh, już któryś raz słyszę że trudno znależć dobrego pracownka. Ja mogę odwrócić sytuację, trudno znaleźć pracodawcę co dobrze płaci i nie kombinuje. Żyjemy już w globalnej wiosce i każdy chce ciągnąć do góry nie w dół, każy wie ile w np w anglii się dostaje za tę samą pracę, to ludzi zniechęca tutaj bo czują że są dymani (no ogólnie, niekoniecznie przez pracodawców).

 

Co do umow śmieciowych to uważam dobra sprawa podczas np studiowania. Jednak z braku pracy i nie studiujący pracują na umowę zlecenie. Tak jak powiedział Szczus, tutaj na podkarpaciu można dawać jakiekolwiek umowy, i tak ludzie złożą podanie. A wymagania wobec pracowników jak w normalnej pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

heh... najlepiej to nikogo nie zatrudniać, a niech sobie będą bezrobotni...

 

Może i nienawidże tuska, ale w jednym miał rację: jeżeli zlikwidowałby tzw. "umowy śmieciowe" to setki tysięcy ludzi, a może i miliony, straciłoby pracę.

 

Lepsza praca na śmieciowej umowie niżeli żadna. No, chyba, że komuś bardziej odpowiada żebranie pod mostem i szperanie w śmieciach za odpadkami, lub nie ma krzty godności i cały czas będzie jechał na socjalu jak pasożyt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo w Polsce powinny być dwie umowy o pracę. Normalna i połówkowa. Praca to jest praca i nie dajcie sobie wmówić że może być inaczej. Jeśli ktoś narzeka na śmieciówki trudno zostaje emigracja :(

W Polsce powinno być jasno - godzina pracy to godzina pracy. Max dziennie 8 godzin. Każda nadgodzina obligatoryjnie to nadgodzina. No i gwarancja pracy - ma być 40 godzin to ma być minimum 40 godzin. A nie że pracownik przyjeżdża do pracy na 2 godziny. Paranoja!

Potem się dziwić że w końcu ktoś chce dobrego pracownika a zostaje sam szmelc leniwy i jeszcze ukradnie coś z firmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kniejas pięknie napisane i ciekawe podejscie do sprawy jeżeli praca ma być etatowa to się zgadzam;

 

Bo w Polsce powinny być dwie umowy o pracę. Normalna i połówkowa. Praca to jest praca i nie dajcie sobie wmówić że może być inaczej.

 

tylko jak wtedy zalegalizować tzw fuchy ?? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fuchy mogą być tylko legalne. Skoro pracownik chce pracować więcej niż norma i nie u tego samego pracodawcy - to jego wolna wola. Kontrola zatrudnienia w Polsce - stanu formalnego i rzeczywistego - powinny być w obecnych czasach jednymi z najczęstszych. W tej materii dochodzi do ogromnych nadużyć i wyzysku. Pracownik nie zgłasza problemu, bo boi się o swoją posadę. Niby dane zgłaszane do Inspekcji są poufne, ale przecież to Polska.

Nóż się w kieszeni otwiera, jak pracodawca ma realnych niewolników, którym płaci tylko na jedzenie. To strasznie przykre, że Polacy sami sobie taki los wypracowali.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  
Followers 0