Jump to content
Sign in to follow this  
Guest Bake

Jesteś Bogiem - komentarz z filmwebu

Recommended Posts

Guest Bake   
Guest Bake

Witam

 

Chciałbym zacytować komentarz z Filmweb.pl który moim zdaniem idealnie oddaje to jaki to film.

 

 

I teraz do 40 000 młodocianych jołjołów, przyłączy się kolenje kilknaście tysięcy którym zamarzyło się

zostać jołjołem.

 

Jakie wartości takie postacie wpajają młodym? Że mieć pracę w sklepie wodnokanalizacyjnym to obciach? Że lepiej jołjołować z wulgaryzmami o ... no właśnie, o czym? Przecież to jołjołoczenie było tak niezrozumiałe, że przydałby się film z napisami, jakieś idiotyczne rymy, powiedziałbym, że kupione z biedronki, ale uraziłbym klientów tego sklepu i sam sklep. Plują, tfu, seplenią do mikrofonu te swoje rymy i potem w kompie podrasują, a potem wielcy z nich "artyści" - zagraj coś dzieciaku na gitarze czy pianinie, naucz się nut, to może ktoś to doceni.

 

Jeszcze: olewać szkołę i pluć swoje porąbane pseudo twórczości do mikrofonu, palić w klopie, co drugie słowo to na "k" - to jest przesłanie tego filmu.

 

Podobno już starożytni Egipcjanie w hieroglifach narzekali na swoją młodzież, i tak przez wieki było, ale to co teraz się dzieje to przechodzi wszystkie pojęcia; jeszcze dekadę temu dzieciarnia jarała się techno, a teraz wciska się im do uszu ten hiphopowato-rapowaty syf.

Jak patrzę jaka ogłupiała, niewykszatałcona jest obecna młodzież to chwytam się za głowę! Zero ambicji, zero normalnych zainteresowań, tylko słuchają jołjołowania, spotykają się by wypić, pochwalić nowymi ciuszkami które kupili za pieniądze wydarte od mamusi.

Przypomina mi się filmik z yt "co mówią gimbusy".

 

 

Co do czarnej twórczości, to całkowicie jest nie do zrozumienia gfy na koncertach cała sala białej młodzieży buja się w rytm jołjołoczenia murzyna, który śpiewa o tym jak ciężko być czarnym w gettcie.

 

 

 

Dodam, ze taki rodzaj muzyki jest bardzo kryminogenny, nasłucha się jakiś młodociany takiej werbalnej biegunki i potem głupie myśli mu w głowie się rodzą.

 

 

Na koniec, to najśmieszniejsze był napis w tym jakimś notesie "walczcie" czy coś takiego... Powiedział Magik, a potem skoczył przez okno.

 

widzieliście?co myślicie?

Edited by Bake

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jarucha    30

oglądałem... na pierwsze wrażenie to nuda, film jest nudny i to strasznie. Kolejna sprawa to nie wiadomo dlaczego Magik zwariował i dlaczego wyskoczył. W sumie nie mam czym sie podniecać patrząc na film.

Nie sam film, ale otoczka około filmowa pokazała jedną ważną rzecz, a mianowicie "słabość" młodzieży, która dała sobie wmówić i przekazuje to dalej jako objawioną prawdę, że jest to film wybitny. W mojej opinii nie dorasta od do produkcji amerykańskich trzeciej kategorii, a za kinem rodem z USA nie przepadam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest bartoszko   
Guest bartoszko

Film jest co najmniej dobry, jak nie więcej niż dobry. Nieźle zagrany, ma klimat, pokazuje fragment niedawno minionej rzeczywistości i robi to, w moim przekonaniu, dobrze.

Wątpię, żeby chodziło o to, by pokazać, że obciachem jest pracować w sklepie wodnokanalizacyjnym; raczej o to, by sportretować fragment kraju i historię pewnego człowieka. To, że pojawiają się wulgaryzmy czy papierosy w kiblu czyni ten film realnym, nie można wymagać, żeby rymowali polszczyzną Miodka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@bartoszko, o ile dobrze pamiętam scena poświęcona pracy w sklepie wodnokanalizacyjnym był wyglądała tak, ze dzieciarnia przez okno zdziwiona bo Magik (czy który to tam był) pracuje! Gdyby miał może trzecią nogę albo dwie głowy to zdziwienie byłoby na miejscu, ale nie rozumiem co obciachowego było w tym, że znalazł pracę, może praca w 'wodkanie' to za niskie progi były dla takiego ówczesnego 'celebryty'?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Gość   
Guest Gość

Mnie podobała się rola głównego bohatera, widać aktor włożył w rolę swoje emocje. Co do reszty to fakt, nie jest filmem górnych lotów.

 

Co do cytatu z pierwszego postu to ktoś dał się wpuścić. Chyba że Bake sam zostałeś prowokatorem? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest bartoszko   
Guest bartoszko

A kto powiedział w filmie, że to obciachowe. Po prostu zdziwili się, że osobę znaną z innej strony, zastali w takiej sytuacji. To mniej więcej tak, jakbyś zobaczył kogoś znanego w sklepie jak kupuje.. dajmy na to... zlew, żeby nie odbiegać od wątku.

Nie mówię, że hip-hop to wielka sztuka (chociaż znam świetne kawałki), ale nie można mieć za złe komuś, kto chce więcej niż zjeść, pokiedrasić i pójść spać:

 

"

(...)

Jest pewien Smok, który nie jest gadem

Podąża śladem serca, a nie za stadem

Jego skronie ozdabia tkany wolnością diadem

Jego słowa są szczęścia wodospadem

Tą oto wodą razem ze składem

Zalewa jak ulewa lub zasypuje gradem

Chcesz czy nie jesteś dla niego obiadem

Robię to co kocham, to nikomu nie szkodzi

Robię to no bo to lubię i wiem że wiesz o co mi chodzi

Robię to no bo chcę to robić a wiem że to mi wychodzi

(...)"

Paktofonika, Ja to ja

Share this post


Link to post
Share on other sites
A kto powiedział w filmie, że to obciachowe. Po prostu zdziwili się, że osobę znaną z innej strony, zastali w takiej sytuacji. To mniej więcej tak, jakbyś zobaczył kogoś znanego w sklepie jak kupuje.. dajmy na to... zlew, żeby nie odbiegać od wątku.

 

Nie, ja to inaczej odbieram. Oni oczy przecierali ze zdumienia bo zobaczyli, że taki Magik "zhańbił się" bo poszedł do pracy w wodkanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Chwilę po premierze w filmu w necie pokazywały się komentarze, które ogólnikowo można tak zapisać:

Paktofonika rządzi, jeśli będzie kolejny koncert Magika w mieście, jestem obowiązkowo!

Zaczęło się od czytania bez rozumienia, to teraz jest chyba oglądanie bez rozumienia :mellow:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest bartoszko   
Guest bartoszko

Nie, ja to inaczej odbieram. Oni oczy przecierali ze zdumienia bo zobaczyli, że taki Magik "zhańbił się" bo poszedł do pracy w wodkanie.

 

Teraz rozumiem. Myślałem, że Ty myślisz, że twórcy filmu pokazują pracę w sklepie jako obciachową. Twoja interpretacja tej sceny też jest w porządku.

Edited by bartoszko

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Falk, tak ostatnio piszesz bez zrozumienia :D takie masło maślane często wychodzi.

 

Film obejrzałem i mam takie same odczucia jak comendante,

 

Film nie przekazuje żadnych pozytywnych wartości, pokazuje że będąc osiedlową mendą można zdobyć szacun na dzielni.

 

A te tekstu wielkiej Pentafoniki są żałosne, głupie zabwy słowne w których niektórzy chcą ujrzeć prawdę objawioną, objawioną przez wielkiego Magika którego scharakteryzowałem powyżej.

 

Magik ćpa, nie chodzi do szkoły, robi dzieci, mając rodzinę zabija się i to jest wielki wzór do naśladowania dla tysięcy młodych joł jołków udających się do kina na tru film o tru życiu w getcie blokowisk.

 

Sam fenomen HH był już na tym forum opisywany dość dogłębnie, więc nie ma sensu powtarzać oczywistych rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Bake - Nie wnikam, jakiego rodzaju maślane produkty preferujesz, miej swój gust :)

 

Magik ćpa, nie chodzi do szkoły, robi dzieci, mając rodzinę zabija się i to jest wielki wzór do naśladowania dla tysięcy młodych joł jołków udających się do kina na tru film o tru życiu w getcie blokowisk.

Zatem może dlatego teraz ten film jest tak popularny? Bo młodzi nie chcą się uczyć, korzystają z używek, mnożą się, pracy brak, joł na dzielni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zatem może dlatego teraz ten film jest tak popularny? Bo młodzi nie chcą się uczyć, korzystają z używek, mnożą się, pracy brak, joł na dzielni.

 

Podejrzewam, ze ten film jest tak popularny bo w oczach odbiorców "usprawiedliwia" te zachowania, a teraz nawet je wzmoże, bo dzieciaki pomyślą "popatrz, oni olewali zajęcia szkolne, pili, palili, bzykali się, a i tak zostali sławni!".

Taka dzieciarnia nie zrozumie, że jednemu na kilka milionów ludzi uda się "wybić" na sprzedaży swojego image, czy na żerowaniu na pewnych tematach, jak np. brak perspektyw.

Odstawią na bok dobre wartości i puszczą się w wir jołjołowania i melanżu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Rap i przedstawicieli rapu amerykańskiego można poznać dzięki artowi w Nonsensopedii:

 

Na początku było Słowo, a potem przyszli czarni i śpiewali „przeciw bieda, bezrobocie i przestępczość w getto!”, a że to wszystko przez białych, to zaczęli się na nich rzucać. Proste, naiwne rymy na dyskotekach i komentarze nazywane polityczno-religijnymi, których nie powstydziłby się nawet Bronisław Komorowski, to było coś, joł! Z czasem białym przestało się podobać to, że czarni po nich jeżdżą i sami zaczęli ich dissować. Przez długi okres najeżdżali na siebie nawzajem. W tym czasie czarni prowadzili także bunt przeciw białej policji. Wszystko to składało się wg raperów na gangsta rap. Z biegiem czasu czarni zaczęli się bogacić i nie mieli już powodów, by krytykować białych, a biali, zazwyczaj już bogaci, nie musieli odpowiadać czarnym, bo ci już ich nie atakowali. W końcu czarni i biali połączyli siły i razem zaczęli się chwalić swoim bogactwem tworząc wybujałą komerchę i się wożąc. Na osobnym polu dojrzewał również rap prześmiewczy, jednak o jego historii nie ma co wspominać, ważne, że teraz jest szeroki. Hip-hop stawał się coraz bardziej popularny i MTV zaczęła go puszczać, bo z tego kasa duża. Amerykański rap jest obecnie wzorem politycznej poprawności.

 

  • Tupac Shakur – długopalcy gangsta raper i poeta, tworzył wiersze, zastrzelili go i pozostały po nim tylko piosenki;
  • Eminem – prześmiewca, zamiast chwalić się bogactwem, wydaje pieniądze i kumpluje się z czarnuchami, protoplasta rodzimej Grupy Operacyjnej. Oczywiście jak na dobrego rapera przystało parodiuje styl Big L'a;
  • 50 Cent – już sam pseudonim wskazuje, że jest typowy szpaner. Wozi się tym, że jest bogaty; rapuje tylko o 3 rzeczach – kasa, laski, imprezy;
  • Snoop Dogg – raper, mafiozo, udaje MC z podziemia i koszykarza, ale jest komercyjny;
  • Kanye West – wiedział, że rap da mu sławę, więc zaczął go robić. Ogłosił się głosem generacji i jego ego urosło do niewiarygodnych rozmiarów. Z czasem ogłosił się też geniuszem. Niestety, nie załapał prostego żartu z paluszkami rybnymi i na skutek jeszcze gorszego zrozumienia stał się homoseksualną rybą (gay fish) i zamieszkał z rybkami w morzu, gdyż nie chciał walczyć z tym, co ludzie o nim mówią;
  • The Game – gangsta raper, był aż tak biedny, że gdyby nie był tak biedny, to i tak byłby biedny;
  • Dr. Dre – złodziej i kryminalista, na którego zbrodnie nikt nie ma dowodów. Znany ze swojej przebiegłości, wybił wielu raperów, jednak nikt nie wybił jego;
  • Necro – psychopata. Gdy inni raperzy nawijają o morderstwach ziomków, on mówi o tym, co się z nimi działo później;
  • Eazy-E – ojciec „kszestny” gangsta rapu. W jego piosenkach można usłyszeć o dymaniu, zabijaniu dzieci i jeszcze raz dymaniu oraz, dla odmiany, o zarabianiu na dziwkach. Do niego uderzająco podobny był Ryder, postać w GTA: San Andreas. Zmarł na AIDS, ale miał zginąć na astmę;
  • Nate Dogg – kuzyn Snoop Dogga. Przeszedł dwa udary. Zmarł w 2011;
  • P. Diddy – najbardziej komercyjny raper w szoł-bizie. Zamieszany w śmierć DwuPaca;
  • Biggie Smalls – ziomek Diddy'ego, ale już nie żyje. Wkurzył się na DwuPaca, więc razem z Diddym postanowili go killnąć;
  • Ice Cube – po prostu lodowa kostka. Ziomek Dre i Eazy'ego, podobny do Sweeta z GTA: San Andreas. Jego największym kawałkiem jest „Nie Wazelinie” (ang. „No Vaselin”e);
  • Lil Wayne – komercha w czystej postaci. Ma dready, forsę, głos jak żaba i spore problemy z oddziałem antynarkotykowym;
  • T-Pain – uważa się za rapera, choć tak naprawdę jest czymś w rodzaju piosenkarza. Nazywany czasem „Czarnoskórym” Dżastinem, za co zazwyczaj strzela focha;
  • Lil' Jon – protoplasta tzw. Kranku, polegającego na darciu ryja dopóki mikrofon nie wysiądzie z przeciążenia. Na drugie imię ma Mortimer, i najwyraźniej ma coś do Niego;
  • Big Pun – raper, który cierpiał na otyłość i przez nią zmarł;
  • Jay-Z – komercyjny raper i naśladowca Tedego;
  • Fat Dżoł – kolega Big Puna. Jeden z gangsterów;
  • Ludacris – kiedyś uważany za rapera, jarał jointy, a teraz nagrywa z ludźmi z innej półki;
  • Proof – przyjaciel Eminema. Zamordowany w 2006.
  • Method Man – gwiazda Wu-Tang Clanu, jara jointy i z tego powodu ma chrypowaty głos i nadaktywne gruczoły ślinowe;
  • Redman – kuzyn wyżej wymienionego rapera, z którym tworzy duet i jara jeszcze więcej weedu. Gwiazda Def Squadu, protegowany EPMD. Robił kiedyś dobre, funkowe kawałki, lecz potem przerzucił się na komerchę;
  • Big L – syn diabła, jeden z najlepszych M.C's. Pochodził z Harlemu, więc nawijał brutalne teksty o swojej dzielnicy. W 1999 roku zginął od kuli innego brutala, gdyż jego siedzący w pierdlu brat wisiał mu hajs;

LINK

Czy taki znowu nonsens? Raczej nie, przeliczenie na kasę mają niezłe na 2008:

 

Oto pierwsza dziesiątka zestawienia najlepiej zarabiających raperów:

50 Cent - 150 mln$

Shawn "Jay-Z" Carter - 82 mln$

Sean "Diddy" Combs - 35 mln$

Kanye West - 30 mln$

Timbaland - 22 mln$

Pharrell Williams - 20 mln$

Kasseem "Swizz Beatz" Dean - 17 mln$

Snoop Dogg - 16 mln$

Dr. Dre - 15 mln$

Ludacris - 14 mln$

LINK

 

Dlaczego to odniesienie do hamerykanizmu? Bo teraz można to porównać z polskim joł-jołowaniem różnych lotów (też na nonsensopedii) - art bardzo długi LINK, więc wybiorę tylko kilka fragmentów:

 

Peja – große raper. Dorobił się na gadaniu o biedzie i ciągle o niej gada, całe życie reprezentuje i klepie biedę tańcząc na teledyskach w ubraniach za kilka tysięcy złotych... biedaczek. Wróg Tedego.

WWO – każdy ponad każdym. Myślą chyba, że są wybrańcami.

DKA – znudził mu się psycho rap więc postawił w melodię, zainwestował w edukację amerykańską i tworzy nowy język polski, którego nikt nie słucha.

Franek Kimono – pierwszy raper w Polsce, nie boi się nikogo, wyciąga małolaty spod opieki taty, na bramce stoi, nikogo się nie boi. Jest DJem, umie breakdance'a, trenował karate, ale po wódzie lepszy jest w dżudzie. Aż strach się bać... Wozi się od 1983 roku. Na starość lubi podrywać laski na swojego Fiata Mirafiori.

Tede – joł! Madafaka! Amerykanin pełną gębą! Jeee! Wyrwał się z bastionu zwanego podziemiem i kozaczy forsą od czasu, gdy dostał od starych Toyotę 4Runnera na gwiazdkę.

Eldo – gada z sensem (choć często się powtarza), ale mało ludzi go słucha, bo bity ma smutnawe. Warszawa jest super, przyjezdni są źli. Sens życia to buty Lacoste.

Rahim – raper z Mikołowa. Na nic nie ma czasu, ale w wolnych chwilach lubi podróże. Wie o co w tym chodzi. Członek takich grup jak 3xKlan, Paktofonika i Pokahontaz.

Grammatik – geniusze. W składzie wspomniany wcześniej Eldo i Jotuze. Obaj mówią, że kasa wielu się wyprze. Tj. wypierze.

Fenomen – bardzo mądre typki. Zawsze trzymają sztamę.

O.S.T.R. – skrzypek-freestylowiec, wydaje płyty z regularnością szwajcarskiego zegarka. Mistrz hip-hopu. Mąż i ojciec. Wydał 12 płyt i jeszcze mu się nie znudziło. Zdobywca platyny i czterech złotych kółek.

DonGuralEsko – potrafi formułować porównania, których nie zrozumiałoby 100% społeczeństwa (w tym on sam). Posiada firmę odzieżową, na której koszulkach nadrukowane są różne życiowe mądrości (synku, jestem w budynku na innym levelu). Prowadzi rozbiórki domów, bo ma "flow, które burzy budynki".

52 Dębiec – polacy i wieczne cwaniaki. Chcieli zamontować policjantom, politykom i księżom kasy fiskalne.

 

Jaki jest zatem nonsensowny wizerunek polskiego hip hopowca?

 

Hiphopowcy – subkultura, której najczęstszym zajęciem jest powtarzanie, jak to jest źle, jaka to jest bieda, narzekanie na rząd oraz – zwłaszcza – policję, wypisywanie „CHWDP” na murach oraz przeklinanie, a także palenie marihuany. Powoduje to że sprawiają wrażenie swego rodzaju miksu: emo, gotów, dresiarzy,outsiderów oraz rastafarian. Hiphopowcy zwykle są spotykani w grupach po pięć lub więcej, można ich poznać po przekleństwach oraz mdlącym zapachu skuna.

  • Buty – grube, spore buty, przypominające wielkie, kolorowe kamienie z szerokimi sznurówkami w różnych kolorach. Założenie czerwonych powoduje, że sprawiają wrażenie rozerwanego na strzępy kotka lub pieska.
  • Spodnie – koniecznie o bardzo niskim kroczu kroku. Muszą być cholernie luźne, gdyż wielu hiphopowców to niespełnieni skejci, a upadki z deskorolki to standard. Obniżony krok w spodniach powoduje mniejsze straty po upadku jajami kroczem na poręcz. Mitem jest teoria mówiąca o „więzi” ze skazańcami, pozbawianymi pasków w spodniach, co miało zapobiec samobójstwom, faktem natomiast to, że noszenie opuszczonych spodni wzięło się z amerykańskich więzień i oznaczało gotowość na miłość (bynajmniej nie heteroseksualną).
  • Bluza – wieeelka bluza z jeszcze więęększym kapturem i gigaaantyczną kieszenią na brzuchu (tzw. „kutaśnik”). Kaptur koniecznie założony na głowę, a w kieszeni zmieści się wszystko, z boomboksem włącznie. Także logo jakiejś firmy na piersi, najczęściej Genetic, zdarzają się też HWDP i inne; zdarzają się również wersje z numerem i logo drużyny koszykarskiej (tzw. American Style)
  • Włosy – generalnie włosy nie są częścią jakiegokolwiek stroju, jednak u hiphopowców włosy są krótko obcięte, żeby kaptur się lepiej na głowie trzymał, przez co spełniają zadanie szelek.

LINK

 

Czy taki jest film 'Jesteś Bogiem'? Bez sensu? Pytanie to postawione jest głównie dlatego, że moi znajomi, którzy lubią ten rodzaj muzyki, twierdzą, że i tak na tapetę będzie się pchać komercja. Trudne teksty nie są ani popularne, ani lubiane, bo są trudne i niepromowane. Czy film pokazał poważną stronę rapu czy raczej fejsa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
danny    15

Miałem nie pisać ale napiszę (moderator nie przyjął posta bez logowania..).

 

Gra głównego aktora filmu podobała mi się, widać że aktor włożył w rolę wiele emocji. Co do reszty jednak potwierdzę że nie byłem zachwycony ale to moja opinia.

 

Co do komentarza w pierwszym poście to widać że kolo z filmwebu wkręca i chce wywołać wojnę, nawet nie skomentuję trola.

 

Specjalnie dla Bake'a:)

Edited by danny

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

wolę nie poruszać tego tematu na forum :)

 

Denerwuje mnie, szczególnie ten facet co się tak miota, a ten peja ma chyba paraliż mięśni twarzy

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Neołafita    42

Tak, a inne gwiazdy (muzyczne) to wzorowi harcerze :lol:

 

PS: nie moje klimaty, ale... zastanawia mnie to parcie na Paktofonikę a spychanie w cień Kalibra - czyżby zbyt ambitne teksty się trafiały?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×