Jump to content
Sign in to follow this  
Falkhor

ZDRADA i 91 sposobów na skok w bok

Recommended Posts

Falkhor    63

Artykuł z o2.pl LINK_LINK_LINK

/artykuł wygasł, link niekatywny/

Autor: Ida Mieszkowska, o2.

 

Według naukowców ze słonecznej i prawdopodobnie rozwiązłej ;) Florydy przeciętny homo sapiens opracował średnio 91 sposób na to, jak "skoczyć w bok" - czyli zdradzić. Hmmm... No to jeszcze moge przełknąć :D Reszta artykułu jest pisana 100% kobiecą reką, która chciała dać panom do myślenia :D A czy paniom... no nie wiem.

 

Przykład:

Jeżeli wasz ukochany mąż, narzeczony czy wieloletni partner ni stąd ni zowąd zaczyna obsypywać was kwiatami i prezencikami zamiast cieszyć się i radować, lepiej porządnie mu się przyjrzyjcie. Z obserwacji naukowców wynika, że właśnie nagły przypływ uczyć i hojność to najpopularniejszy chwyt na zatuszowanie niewierności.

 

Nie zgodzę się absolutnie :D Po prostu długo byłem w tej delegacji i sobie pomyślałem, że się za mną stęsknisz i może obrazisz, to patrz, ile mi kwiatów zostało, bo koleżanka wszystkich nie wzięła, to znaczy ten tego...

 

Mówi się, że aby doprowadzić mężczyznę do zdrady, wystarczy po prostu wyjść za niego za mąż.

Myhym... no ale Autorka na szczęście dorzuciła przeciwwagę :D

Inaczej sprawa ma się w przypadku niewiernych matek, żon i kochanek. Te w przypadku zdrady zachowują się pozornie bez zarzutu. Nadal zrobią wam herbatę, podgrzeją obiad, upiorą skarpetki, ale mimo to będą jakieś inne. Pewnego dnia zauważycie, że kupiły sobie nowy komplet bielizny i pachną nowym, intrygującym zapachem, chociaż od lat były wierne tylko jednemu.

 

Zatem jak nas nieuczciwie podzieliła natura? My, samce, całe dnie poza jaskinią, wojując o kawał mięsa i skóry dla naszych haremów :D:) a Wy na plotach w jaskini, knując intrygi i spiskując :)

 

Mężczyźni kręcą, plączą się w zeznaniach i nie potrafią zacierać śladów. Zapominają o ślubnej obrączce, unikają kontaktu wzrokowego , domagają się poważnych rozmów o uczuciach i przyszłości waszego związku. Kobiety potrafią swoją niewierność ukrywać wyjątkowo sprytnie.

 

Hehhh... autorka w krótkim podsumowaniu sugeruje jeszcze, że to panowie nie potrafią wybaczyć zdrady i traktują to jako totalną swoją porażkę i poniżenie. Zaś panie - że są bardziej tolerancyjne i skore do tego, by zapomnieć i wybaczyć...

 

Jak to jest u Was? Drogie Panie i szlachetni Panowie? :)

 

Pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites
iwcia    2

Oj oj zdrada ciezki temat...

Nie zgodze sie ze Panie sa tolerancyjne znam poglad paru na zdrade ;) Ja szczerze mowiac nie wiem czy potrafilabym wybaczyc, mysle ze z czasem napewno tak... ale brak zaufania moglby zniszczyc wszystko, mysle ze kiedy decydujemy sie byc w zwiazku na powaznie z jedna osoba, nie moze przytrafic sie "skok w bok" wiadome jakie sa tego konsekwencje, jedni zrywaja, inni nie ale nie potrafia odbudowac tego co bylo. Mysle jednak ze Panie mniej zdradzaja, tak przynajmniej wychodzi ze statystyk :D ale czy to prawda? od reguly zawsze sa wyjatki.

Niemniej jednak zdrada jest najgorsza "rzecza" ktora moze przydazyc sie w zwiazku :) wedlu mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
terelka    1

Ja nie wyobrażam sobie czegos takiego... :/ jeśli ktoś kogos zdradza to czyli, że niejest z ta osobą szczęsliwy, czegos mu brakuje... nie mam pojęcia jak zachowałabym sie w przypadku zdrady... cięzko powiedzieć, bo zdrada to coś czego sie nie powinno puścić płazem... wszystko niszczy, trudno potem takiej osobie zaufac... a z drugiej strony - miłosc wszystko wybacza....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

iwcia,

kiedy decydujemy sie byc w zwiazku na powaznie z jedna osoba, nie moze przytrafic sie "skok w bok" wiadome jakie sa tego konsekwencje, jedni zrywaja, inni nie ale nie potrafia odbudowac tego co bylo.

 

Zdarzają się związki że tak powiem otwarte... Np. w Zahirze P. Coehlo - ludzie żyją w związku i pozwalają sobie wzajemnie na skoki w bok, bo traktują to jako naturalną cześć swojego życia, ale i tak są razem, uznając prawo partnera do tych skoków... Zgadzając się jednak z Twoim poglądam - uważam, ze jest to zdecydowana mniejszość par. I zgodzę się też z tym, że panie podobnie jak panowie w wiekszości podchodzą do zdrady podobnie.

 

terelka,

zdrada to coś czego sie nie powinno puścić płazem... wszystko niszczy, trudno potem takiej osobie zaufac... a z drugiej strony - miłosc wszystko wybacza....

Niom... tylko potem jest pytanie, czy... tylko jedna strona kocha tak bardzo aby wybaczyć, a drugo kocha na tyle, ze pozwoliła sobie na skok? I czy jest to po prostu uczciwe? A prawdziwa miłość...? W niej zdrada nie ma miejsca, więc jeśli doszło do czegoś takiego, to ktoś - a może oboje - byli w błędzie.

 

Pooooozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guest   
Guest Guest

Nie ma chodzących ideałów, czasem zdarzają się przypadki, że pomimo ze kogos bardzo kochamy to zrobimy jaką głupotę. Jeżeli ludzię naprawdę się kochają to potrafią sobie wybaczyć, czasami nawet okrutne rzeczy. Napewno jest ciężko ale wielu związkom się to udaje. Napewno nigdy nie będzie tak samo jak dawniej. Nie można zaopmnieć o wyrządzonej krzywdzie zwłaszcza przez ukochaną osobę. Ale należy mieć nadzieje, że wszytsko się ułoży :P:):P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

angel88_88,

należy mieć nadzieje, że wszytsko się ułoży

Trzeba mieć nadzieję, ale także cierpliwośc i chęci, by coś robić. nadzieja, ze tak powiem, sama nie rośnie. Trzeba jej pomagać. Tutaj właśnie jest ta faza próby, wyrzeczeń, starań... I mimo wszystko, wg mnie, człowiek ma prawo się poddać. Ale gdy, jak piszesz, kochają się i chcą sobie wybaczyć, wtedy wytrwają i znowu dadzą sobie szansę... Miłośc to wielka siła. Twórcza i niszczycielska :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guest   
Guest Guest

Falkhor zgadzam się z Tobą... Dobrze to ująłeś... Miłośc jest piękna i trzeba o nią walczyć :560:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

angel88_88, Dodam, że walczyć wspólnie :) Nie wiem, po prostu nie uznaję czegoś takiego, że człowiek jedne kocha drugiego, podczas gdy ten drugi to widzi i wykorzystuje... a czasem (np. w filmie 'Gorzkie gody') nędznie wykorzystuje by sprawiać cierpienie... Chora satysfakcja. Skok w bok dla czystej frajdy z tego, ze się kogoś zdradziło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guest   
Guest Guest

Walczyć można o miłośc jeśli obie strony tego pragną.. Wtedy to ma sens :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

angel88_88, Hmmmmm... czasem nawet gdy tylko jedna strona walczy o miłość, bo druga ma jakiś kryzys, moment niepewności, załamanie, zwątpienie, to może czasem trzeba powalczyć trochę w pojedynkę, wykazać się. Nie mówię tu nic o udowadnianiu czegoś na siłę albo zmuszaniu siebie lub kogoś, ale... miłość czasem stawia takie wyzwanie :P Nie zawsze jednak skazane na sukces.

 

Tak samo i zdrada nie jest od razu skazana na całkowitą porażkę. Ale wg mnie nigdy nie powinna przejść ona bez konsekwencji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
siss    0
ludzie żyją w związku i pozwalają sobie wzajemnie na skoki w bok, bo traktują to jako naturalną cześć swojego życia, ale i tak są razem, uznając prawo partnera do tych skoków...

Podobno człowiek nie jest z natury monogamistą i przyjmuję to do wiadomości. Jeśli dwie strony zawierają podobną "umowę", to jest to jak najbardziej w porządku.

Można też wg mnie wybaczyć skok w bok, ale już notoryczne zdrady, lub stałego/ą kochanka/kochankę - nie bardzo sobie wyobrażam związek z takim partnerem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

siss, To samo będzie, gdy zawsze się umowe między ludźmi, którzy mają różne poglądy, ale zgadzają się je tolerować. Np. związek monogamistki z poligamistą. w sensie ona ma tylko jego, ale jemu zdarzają się inne partnerki. wydaje się to irracjonalne, ale sa takie związki. Tłumaczone tylko tym w większości, że facet 'musi od czasu do czasu'...

Share this post


Link to post
Share on other sites
siss    0
wydaje się to irracjonalne, ale sa takie związki

No dokładnie. Wszystko zależy od ludzi. Jeśli oboje czują się z tym dobrze-w porządku. Ale myślę jednak, że taki układ długo nie pociągnie.

Zresztą, jak wynikałoby ze statystyk, bardziej pociągają romanse na boku, po cichu, niż zawieranie takich kompromisów :o

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

siss, No tak, dość to dziwny kompromis, prawda? :o

 

Bardzo zła sytuacja jest wtedy, gdy dochodzi do związku wrażliwca z łowcą. Wtedy życie przybiera okrutny charakter... Oglądał ktos 'Gorzkie gody'? O tym właśnie mówię... gdy pożadanie i miłość rodzielają się w dwóch osobach. wtedy wkrada się zazdrośc i ... zdrada. A czasem chęć wynaturzonego poniżania kogoś. Brrrr...

Share this post


Link to post
Share on other sites
siss    0
Bardzo zła sytuacja jest wtedy, gdy dochodzi do związku wrażliwca z łowcą. Wtedy życie przybiera okrutny charakter...

 

Właśnie. Chyba osoby muszą być podobne do siebie, jeśli takie układy miały by przetrwać. Np. dwa perwersy :o : ty skok w bok, ja skok w bok, a potem oboje wskakujemy do jednego łóżka XP

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

siss, zywotoność takiego związku zależy, wg mnie, najbardzije od wrażliwca. Który może cierpieć, starać się, naprawiać i łagodzić. Booo w geście złośliwca lezy tylko... zgodzenie się na to, co robi wrażliwiec. Bo to dla niego tak fajnie, że ma się na kim wyzyć, na kimś, kogo zna i dobrze wie, że ten nie odda :)

 

Np. dwa perwersy : ty skok w bok, ja skok w bok, a potem oboje wskakujemy do jednego łóżka

No to ja już wiem, ze nie jestem perwersem :) XP XP XP

Share this post


Link to post
Share on other sites
siss    0
Booo w geście złośliwca lezy tylko... zgodzenie się na to, co robi wrażliwiec. Bo to dla niego tak fajnie, że ma się na kim wyzyć, na kimś, kogo zna i dobrze wie, że ten nie odda

W takim wypadku nawet sama zdrada nie jest czymś najgorszym. Z takim emocjonalnym... hm, sadystą ^^" być jest wystarczająco trudne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

siss, Chodzi mi o to, że ktoś - ten złośliwiec - może zdradzać specjalnie. Wydaje się to może niepojęte, ale zdarza się to. Dla zwykłej chęci upokorzenia. Pokazanie, że jest się naj-naj-naj bardziej zbędna rzeczą na świecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gothka =)    0

Może jest tylko bardzo mały odsetek ludzi, którzy nie mogą zdrady wybaczyć sobie, ale jest. Ci super nadwrażliwcy mogą wybaczyć swojemu partnerowi zdradę, ale nie mogą zapomnieć i wybaczyć sobie jeśli zdradzili. Nadwrażliwcy przeważnie mają bardzo czułe sumienie.

 

Nie chcę sie przechwalać, więc tylko powiem jakie są fakty - nie jestem osobą, która zdradza. Absolutnie nie leży to w mojej naturze. Co nie znaczy, że nie wybaczyłabym osobie, którą bym kochała. Nie wiem tylko czy udało by się nam żyć tak samo jak przed zdradą. Możliwe, że nie umiałabym już całkowicie tej osobie ufać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
siss    0
Nie chcę sie przechwalać, więc tylko powiem jakie są fakty - nie jestem osobą, która zdradza. Absolutnie nie leży to w mojej naturze. Co nie znaczy, że nie wybaczyłabym osobie, którą bym kochała. Nie wiem tylko czy udało by się nam żyć tak samo jak przed zdradą. Możliwe, że nie umiałabym już całkowicie tej osobie ufać.

Nie będąc w takiej sytuacji chyba nie da się określić, jak byśmy się zachowali, gdyby tak się stało. Zdrada od zdrady się różni. Okoliczności robią całe tło.

Tak mi się wydaje... Jeszcze nigdy nikt mnie TAK nie zdradził.

Wiem, że jeśli by do tego doszło, potrzebowałabym sporo czasu żeby wszystko przemyśleć i ew. oswoić się z tym. Odnowienie zaufania to następny długi etap. Może się nigdy nie kończy...?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Gothka =),

Nie chcę sie przechwalać, więc tylko powiem jakie są fakty - nie jestem osobą, która zdradza. Absolutnie nie leży to w mojej naturze. Co nie znaczy, że nie wybaczyłabym osobie, którą bym kochała. Nie wiem tylko czy udało by się nam żyć tak samo jak przed zdradą. Możliwe, że nie umiałabym już całkowicie tej osobie ufać.

Tak Ci się jakoś napisało, ze to w 100% odzwierciedla moje podejście do tej sprawy. Ja mam tak, że do zdrady w moim wypadku dojśc nie może. Musiałbym dopiero zerwać z kims by wogóle zacząć myslec o drugiej osobie. W moim wypadku jest to jeszcze uwarunkowane tym, że... musi być uczucie. A zdrada uczuciem nie jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Gothka =), Przyczyny?

- Złość na partnera i chęć skrzywdzenia go.

- Nuda - dość rutyny, chce się czegoś nowego, przygody, napięcia.

- Przerost pociągu fizycznego nad stałym uczuciem i przyzwyczajeniem.

- Rewanż.

- Pretekst do zakończenia związku.

- Niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy, ucieczka w inne ramiona

- Brak satysfakcji seksualnej przy jednoczesnym uczuciu miłości - zdrada jako 'tylko seks'

 

Zapobieganie zdradzie? Hmmmmmmmmmm... Mnie do głowy przychodzi tylko podtrzymywanie i pielęgnowanie uczucia, mówienie 'Kocham Cię', pożądanie, poczucie bezpeiczeństwa... Chociaż trudno mi to trochę tak wymienić, bo nigdy jeszcze nie myslałem o zdradzie. I nie sądze, abym pomyślał :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
levi    0
Nic nie usprawiedliwia zdrady.

Gothka masz racje...

...tego nie da się usprawiedliwić :P tak samo jak tego nie da się tak poprostu zapomnieć...wybaczyć to chyba się da...ale zapomnieć ojj chyba nie :) tj mi się tak wydaje np ja nie potrafiłbym wybaczyć komuś zdrady :eek: niestety nie!! ^^"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×