Jump to content
Sign in to follow this  
iwcia

Mieszkanie razem przed ślubem?

Recommended Posts

Falkhor    63

Kochać trzeba tak za zalety jak i za wady... Hmmm... jak dla mnie musiał by to być na prawdę zły, bardzo zły nawyk, aby stał się przyczyną rozstania. Poza tym sądze, że gdy jest to rzecz dośc drobna, to jednak przy raz mniejszej raz większej ilości dobrych chęci i starań można coś w tej sprawie zrobić...

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

moja siostra ze szwagrem (wtedy jeszcze chłopakiem) mieszkała razem przed ślubem. A ja z nimi więc mam już pewne spostrzeżenia :P jak macie ochote poczytaćchętnie sie nimi podziele :]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

okimaxim, Hmmmm... czemu nie, jesli tylko oni sami nie mieliby nic przeciwko temu :P Trochę spostrzeżen się przyda, np. co wywoływało najwięcej problemów... Przy czym schodziło najdłużej coś uzgodnić, albo... co nie dało się wyjasnić?

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

w sumie może najpierw wyjaśnie sytuacje :P

 

rodzice wyjechali na prawie pół roku. Bali sie zostawić mnie i siostre samych z dziadziem ( jak by nie patrzeć starszą już osobą) tak więc poprosili chłopaka Gosi aby z nami w miare możliwości zamieszkał (a chodzili już ze sobą jakiś czas, może ze dwa lata?) Szwagier sie zgodził :). Ja spałam w pokoju rodziców ( bo przez mój pokój przechodzi sie do łazienki a to dla mnie troche było krępujące :P ) siostra u siebie a (przyszły) szwagier w gościnnym pokoju :)

 

Nawet nie było źle - szwagier robił więcej niż tata - mi sie podobało. Spięcia były wtedy gdy on chciał robić coś, co zawsze robiłyśmy my i niechciałyśmy ingerencji mężczycny (wkurzył mnie jak mi siostra robiła pasemka a on siedział, śmiał sie ze mnie i dokuczał jak tylko mógł, chciał on mi nakładać farbe itp) albo jak sie przebierałyśmy ja lub siostra w pokoju a tu nagle łup i szwagier wpada - potem siłą nauczył sie pukać :) czy jak sie wtrącał do gotowania... no różne rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
iwcia    2

fajny szwagier :P skoro sa malzenstwem to widac ze mieszkanie przed slubem wyszlo im na dobre :P przynajmniej poznali swoje dobre i zle strony.

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

tak, tylko ogólnie drażniące było dla siostry i dla mnie gdy szwagier zmieniał nasze przyzwyczajenia (a zdażało się) nie byliśmy do tej pory przyzwyczajeni dp tego że tak długi czas mieszka u nas ktoś "obcy". Trzeba sie było nim zajmować. No i najgorsze jak wstawało sie rano - wyglądałyśmy obie wtedy jak afrodyty :) a on lubiał wtedy właśnie przychodzić do pokoju :D ogólnie najgorsze było że my lubiłyśmy sobie długo pospać a on o baldym świcie wstawał i chodził spać najpóźniej o 9 gdy my siedziałyśmy do 12 :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Pogodzenie rannego ptaszka i nocnego marka... heh, baaaardzo stary problem :) Ale można mu na prawdę łatwo zapobiec - po prostu szanując drugą stronę... wstać rano, ale cicho... siedzieć do późna, ale tez cicho... Tylko... jak to zrobić? :D

 

A coś jeszcze? Co z nawykami żywieniowymi, siedzeniem w łazience? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

promyczek, Hmmm... no to jeden z przypadków, ale jednak mnie bardziej interesują takie hmmm... nie tylko sprawy psot w sypialni :P Bo owa wspomniania łazienka albo kuchnia także jest dość newralgicznym terenem.

 

okimaxim, No to opowiadaj :) :) :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

jeśli chodzi o jedzenie szwagier pochłaniał wszystko co ugotowała siostra oczywiście w ograniczonych ilościach :) i mięsa nie jadał za dużo ale w sumie to nie problem bo i ja nie przepadam za mięchem :) co do łazienki zawsze nie mógł sie dopchać bo ciągle albo ja albo siora, najgorzej wieczorem gdy on już padał a ja dopiero w połowie 2-godzinnej kąpieli :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

przed ślubem jak rodzice na pół roku wyjechali. Szwagier sie do mas wprowadził (wtedy jeszcze chłopak aczkolwiek podczas nieobecności rodziców sie oświadczył :P )

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Yhym... no z tego co ja wiem, to teraz chyba im ze sobą całkiem dobrze :P Na oko - to się dobrali :) WIęc chyba jednak mieszkanie razem przed ślubem to sensowna sprawa... na ICH przykładzie. przynajmniej wiadomo, co znika z lodówki i w jakim tempie... i że np. ktoś nie przepada za mięchem :P:D

 

Cooo... z szafą, ubraniami... hmmmm... no coś waznego jeszcze. OPŁATY. jak sądzicie... jak je uczciwie dzielić między siebie, czy... razem to razem ? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

jeśli chodzi o szafe i ubrania to szwagier tylko czasami coś od nas porzyczał... ale moje były na niego za male a siostry za szerokie i w sumie też za małe (szwagie jest straaaaaasznie wysoki i okropecznie chudy :P ) także po pewnym czasie używał już tylko swoich ubrań :P teraz nie mają problemu z ciuchami i szafą - mieszkają sami i sie mieszczą :) a opłaty płacą razem - kto ile ma do budżetu i potem płacą z całości :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

okimaxim,

opłaty płacą razem - kto ile ma do budżetu i potem płacą z całości

I to jest dobre podejście... Nie podoba mi się podział ról i obowiazków względem... wysokości zarobków. Jedyne co, to można czasem uważać na swojego partnera, jeżeli jego praca na prawdę jest wyczerpująca (często idzie to z ilością zarabianej kasy).

 

Dobrze także jest sprawdzić... kto JAKIE ma upodobania :P Np. mieszkając razem widać, że jedna osoba nie ogląda TV, a druga nie wyobraża sobei życia bez głośnej muzyki :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

szwagier lubiał głośno słuchać hip-hopu - tak samo jak ja w tym czasie :P jak nie było siostry - to leciał hip-hop jaK leci - a jak była siostra to leciał hip-hop łagodny - to był czas gdy na topie była piosenka 1-8-L. Czyli... jakieś 5-6 lat temu :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
promyczek    0

a np. jezeli jedna z osob ma kotka, rybki i pajaczka.. no i chomika :D - zaczynja mieszkac razem. czy powinna ta druga osoba pomoc w utrzymywaniu higieny i porzadku w okul tych zwierzaczkow? czy to zostaje na glowie wlasciciela?

 

a drugi scenariusz - gdy jedna z osob nie lubi takich gadow, zanim zamieszkaja razem - jak pogodzic upodobania??

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

promyczek, Z pewnością pasowałoby wiedzieć, czy ktoś nie ma jakichś uczulenie (bpo jest to teraz całkiem częste).

 

Czy pomagać przy zwierzakach? Hmmmm... trzeba by to poraktować PO PROSTU jako 'żywy wkład' w bogactwo meiszkania, wniesiony przez partnera i cóż... Pomagać. W końcu razem to razem :D Zmienić trocinki chomikowi, wodę rybkom, wrzucić mysz dla węża... Brrrr... No może to ostatnie troche exxxtremalne...

 

Wokół tego może być sporo pracy, ale ja osobiście np. chętnie bym to robił, bo lubię zwierzaki :D:) Może z tego być też trochę wspólnej radości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

jeśli chodzi o mnie to partner może mieć dosłownie wszystko oprócz pająków i owadów... apfeeeeeeee!! chyba że to by nie gryzące było... ale pająki raczej odpadają :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

okimaxim, Pająki mogą być - z opowieści - całkiem miłe i cieszyć sie na Twój widok - widziany 4ma parami oczków :D - jak piesek :D Takie np. ptaszniki... urodzeni zabójcy, ale tak duże i mechate, ze można pogłaskać :D :D Brrrr.... :) :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

a fe bleeeeeee łyyyyyyyy bgrrrrrrrr :D nie mów mi tu o takich rzeczach jak głaskanie pająka! a feeeeeeee! pająk może sobie być, ależ owszem, w CUDZYM mieszkaniu i nawet moge na niego popatrzeć z ciekawością pod warunkiem, że siedzi w odpowiednio zamkniętym pojemniku :) i nie może wyjść z niego a tym bardziej mnie dotknąć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Hmmm...

 

Wrażliwą sprawą w mieszkaniu ze sobą przed slubem jest to, jak... umiemy się kontrolować :) Zwracać uwagę oraz... KŁÓCIĆ. ja tam nie uważam, ze trzeba sobie od czasu do czasu drzec koty, bo tak trzeba... jestem niezbyt kłótliwą stroną w związku... co nie wyklucza spraw problemowych :D Bo kłócić trzeba sie umieć - tego można się w tym czasie - przed slubem nauczyć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
iwcia    2

Kłótnie moga wygladac, roznie, byle by tylko przebiegały w miare spokojnie, bez zucania w siebie przedmiotami.

Jak po burzy wychodzi slonce, tak po klotni trzeba sie pogodzic i wyciagnac reke :) Godzenie sie jest najbardziej przyjemne :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
promyczek    0

pajaki ptaszniki :D to jest wlasnie cos, co ma moja druga polowka - i musze sie teraz zastanowic czy ja chce miec takiego gada w mieszkaniu ;/ bo podobac to mi sie podoba ;D ale co zrobie jak ucieknie? no... trudna decyzja.

 

a co do klutni, to trzeba umiec sie sluchac nawzajem i starac zaadresowac te problemy w glowie, a nie tylko powiedziec, ok ok daj mi spokoj - i konflikt czy problem nie rozwiazny. Gdy druga strona mnie i moje potrzeby olewa to wpadam w furie :D troche to jest niezadobre, bo w nieporozumieniach prowadzi do dalszych nieporozumien... ale jestem tez osoba ktora lubi odrazu konflikt rozwiazac i trafia mnie gdy ktos to odklada, jeden dzien, potem drugi. ah no i jak to sie nie denerwowac :P

 

osoba klutliwa, hmm jestem gdy mam do tego powod ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×