Jump to content
Sign in to follow this  
ziomalka

Związki na odległość ...

Recommended Posts

Falkhor    63

promyczek, To już chyba materiał na inny topic :(

 

Ale w powiązaniu odległości, miłości i przyzwyczajenia... wydaje sie być tak, że: dla miłości odległość nie jest wrogiem, ale dla przyzwyczajenia tak. CHYBA, że jesteśmy przywyczajeni, że ukochana osoba jest daleko i dobrze nam z tym. Ale jak dla mnie to miłośc troszkę dziwna. Uszanwoać trzeba jednak prawo do indywidualności :P

 

Z resztą minie trochę czasu i będzie się można teleportowac w ułamkach sekundy z jednego końca ziemi na drugi :P :564:

Share this post


Link to post
Share on other sites
promyczek    0

no, ja powiedzialabym ;P ze i tak mamy blyskawiczny kontakt z calym swiatem. mmy telefon, ulamek sekundy i slyszymy blisa osobe - mamy internet...

 

jedynie fizycznie jestesmy uziemieni przy 'dluzszym' transporcie ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

promyczek, nic nie zastąpi fizycznej bliskości drugiego, ukochanego człowieka. nawet gdyby była to najcieplejsza myśl, jakaś maskotka, pamiątka, koszula, hmmm... Czy też najlepsze łącze internetowe z przekazem audio-wideo... na nic się zda. Pewnie gdyby człowiek rodził się w kapuście albo faktycznie zrzucałby go bocian, to by tak bliskości ludzkiej nie potrzebował, ale... takie już przyzwyczajenie z łona matki :(:P

 

Stąd... duże znaczenie niedużej odległości :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
promyczek    0

mysle ze wielka odleglosc jest do wytrzymania na poczatku zwiazku gdy obydwu stonom zalezy napoznaniu tego drugiego czlowieka. Bowiem jak rozmawia, jak duzo czasu chce Ci poswiecic... ale gdy juz zwiazek przechodzi na powazniejszy stadium - wtedy odleglosc jest nie wskazana - szczegolnie taka ktora naprawde uniemozliwia sie spotykac nawet raz w miesiacu. Poniewz zwiazek potrzebuje ciepla, bliskosci fizycznej, wspolnych chwil, przezyc i doznan.

 

:) bedac w 'zaawansowanym' stadium nie bylabym w stanie wytrzymac tak dlugich rozlak. Byloby mi strasznie smutno i ciezko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Czasem jednak trzeba sobie powiedzieć, że rozłąka jest konieczna. czy to służbowo, zawodowo czy jeszcze jakoś inaczej. Co innego jest godzić sie na obowiązkową rozłąkę, a co innego - bądźmy szczerzy - gdy partner mówi o wyjeździe, bo chce sobie coś przemyślec, odpocząć, wyjechac z kumplami (no, tutaj to wiecie, różnie bywa :) ).

Share this post


Link to post
Share on other sites
promyczek    0

tak mowi ze musi jechac bo ma cos z pracy, podrabia jakies papiery zeby zona nic nie wiedziala, a tak faktycznie jedzie na weekend z kochanka :)

 

no ale to moze juz temat zdrad... no ale tez i chodzi o 'cel' wyjazdu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

promyczek, Nie no, racja, czasem pretekst wyjazdu na odległośc jest przykrywką dla takich celów, jak napisałaś...

 

Trzebaby jeszcze pamiętac o tym, że... odległośc niekiedy jest lekarstwem... Albo 'ostatecznym sądem'. czy za sobą tęsknimy, czy to się da naprawić... czy już na prawdę nic nas przy sobei nie trzyma i jeżeli będziemy mieli okazję poznać kogoś nowego, to... zmienimy partnera... Gdy on jest akurat daleko...

Share this post


Link to post
Share on other sites
michas    0

zdaje mi sie ze taki zwiazek na odległosc moze przetrwac tylko zależy jak długa bedzie rozłąka ,a tak dla związku czasami jest lepiej jak sie czasem przydarzy pewien okres rozłaki,a tak przecietnie jak rozłaka nie bedzie dłuzsza niz miesiac to mysle ze taki zwiazek na odlwegłośc moze tez przetrwac,mozna zawsze to sobie przez gg pogadac cza maila wysłac albo tradycyjnie listy pisać ocztwiscie nie zastapi to kontaktu bezposredniego ale lepsze to niz nic,mysle ze miłość kazda rozłake przetrwa jesli to jest taka prawdziwa i szczera miłosć to kilometry sie nie licza ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

promyczek, jadąc już gdzieś bardzo daleko i na długo - trzeba jednak pamiętać o tej drugiej połówce... jak dla mnie byłoby to pisanie mejli bądź listów. Listy można pisac dosłownie wszędzie, poczta praktycznie na całym świecie działa dośc sprawnie :), mejle - bo i komputery sa już prawie wsżędzie, jak internet. I nie ma się co czarować - napisanie mejla z kilkanostama zdaniami to kwestia kilkunastu minut. A raz w tygodniu zdobyć się na kilka godzin posiedzenia w necie to czy to takie trudne? nie. Wysłąnie paczki tez nie jest trudne. Rozmowa telefoniczna - tez nie... Wszystko zależy od tego, jak bardzo się chce i na ile pozwalają warunki.

 

A nie sądzę, żeby większośc wyjazdów tyczyłą się zamkniętych obozów pracy przymusowej...

Share this post


Link to post
Share on other sites
promyczek    0

no taki list cieszy... tylko zadko sie zdaza, zeby ktos chcial sie tak poswiecic, bo niektorzy twierdz, ze nie warto, ze nie umia... ale dla chcacego nie ma nic trudnego. Wiec wymowki czegos takiego oznaczaja zapewne, ze sie komus nie chce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

hehe, własnie, nawet karteczka pocztowa... arkusz papieru, znaczek, fotka i kilka zdań... A jak miło się na sercu robi? baaaaardzo.

 

pisanie listów... to nie jest sztuka. Trzeba długopis / inny pisa, kartkę, światła trochę... i trzeba napisać trochę swoich myśli. Zwyczajnie, tylko żeby starannie, jak ktoś bazgroli, to drukowanymi literami.

 

A lenistwo i niechęć to całkiem co innego niż fizyczna niemożliwośc napisania listu... Fakt, sam pisałem baaardzo wiele listów i tyleż otrzymywałem, więc na prawdę wiem, co to jest list i jak wartościowy potrafi być... Jest na prawdę skutecznym lekiem na odległość :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
promyczek    0

no wlasnie mysle tez ze to nie sztuka kilka mysli na papier napisac..

 

wiec co myslec o wymowkach typu "kiedy mialem napisac, nie mialem czsu; nie umie itd"... przykre :)(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

promyczek, Bardzo przykre. Pomyśleć - jak bardzo trzeba się zmęczyć, aby nie dac rady napisać tych kilku słów. baaaaa... mówimy tu nawet o całym tygodniu, aby co drugi dzień na kartkę upchac kilka słów. Zdań. Po tygodniu wyjdzie całkiem łądne dziełko, które tylko zapakować, zaadresować i WYSŁAĆ. Mejla jest jeszcze łatwiej. Więcj jednak co jakiś czas, jesli nie codziennie, trzeba się po prostu odezwać. TRZEBA.

Share this post


Link to post
Share on other sites
michas    0
wiec co myslec o wymowkach typu "kiedy mialem napisac, nie mialem czsu; nie umie itd"... przykre
jak któs stosuje takie wymówki moim zdaniem jeszcze nie dojhrzał do zwiazku,bo na taki list wystarczy pare minut zeby pare zdan sklecić,a bvez kontaktu z soba taki zwiazek nie ma szaanas na przetrwanie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Pamiętajmy jednak o osobach, którym lepiej wychodzi kontakt twarzą w twarz, telefoniczny, albo lsitony. ja np. xle czuje się w rozmowach rpzez telefon, nie przepadam za nimi, dzownię dopiero jak muszę... wolę napisać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
promyczek    0

Lubie tez dostac telefon od ukochanej osoby tylko dlatego, ze chcial mi powiedziec ze mnie kocha czy tez ze o mnie mysli... nawet na 5 sekund, tak bezinteresownie :))

Share this post


Link to post
Share on other sites
michas    0

nio moim zdaniem lepiej jest zadzwonic niż pisać maile,chyba jest lepiej usłyszeć kocham cie przez telefon ,niz przeczytać na monitorze,zawsze rozmowa telefoniczna to bliższy kontakt niz mail moza usłyszec sie porozmawiac sobie od tak ,mozna stwierdzic przez taka rozmowe czy druga osoba za toba teskni,a piszac maila to pisze sie puste słowa one nie przekaza tych uczuc które mozna przekazac przez telefon :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

michas, Hehe :P Się nie zgodzę do końca :)

 

A to dlatego, że tak jak jedni potrafią oszukiwać w mowie, snując piękne słowotoki pochwalno-wielbiąco-tęskniące, tak inni znowu świetnie oszukują mową pisaną.

 

Zgodzę się jednak z tym, że rozmowa telefoczniczna jest bardziej emocjonalna i jednak, mimo wszystko - odbywa się w czasie rzeczywistym. Można zamknąc oczy i wsłuchać sie w głos, a wyobraźnia oszuka nas w błogi sposób i wytworzy poczucie czyjejś obecności tuż obok...

 

Są jeszcze możłiwe wideoczaty z kamerkami przecież. Tutaj mamy obraz i dźwięk. Nie ma się co oszukiwać, ta metoda staje się również 'na porządku dziennym'. Bo kiedyś była to tylko czcza fantazja :P :562:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Padlinka    0

heh popieram kochaśia znam pary które były ez soba na odległosc , im dłuzej ze soba tym gorzej a i tak ostatecznie wszyutsko sie rozpada . jesli sie kogos kocha chce sie go miec przy sobie , odwieczne prawo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×