Jump to content
Sign in to follow this  
Falkhor

Żyj 24h/dobę. Czy to będzie pełnia życia?

Recommended Posts

Falkhor    63

pablo,

1. praca od 18.00 do 4 lub 6 nad ranem

Hmmm... to jakieś 10-12 godzin. i to 7dni w tygodniu... Hmmm... albo to jest bardzo dobra praca i płaca, albo musiz to robić...?

Share this post


Link to post
Share on other sites
levi    0
pablo,
1. praca od 18.00 do 4 lub 6 nad ranem

Hmmm... to jakieś 10-12 godzin. i to 7dni w tygodniu... Hmmm... albo to jest bardzo dobra praca i płaca, albo musiz to robić...?

 

qrcze 10h pracy :galy: :zly: ja piernicze :zly2: stary jak to prawda to ja cię pablo podziwiam :030:

Share this post


Link to post
Share on other sites
pablo    0

W tej chwili już nie ale tak pracowałem przez 1,5 roku włącznie z sobotami i niedzielami, ale były też czasem przerwy jednodniowe, a czsem było i tak że jak miałem mieć ten wolny dzień to dzwoniono za mną żeby przyjść ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

pablo, Hmmmmmmmmm... mnie to wygląda albo na jakieś prace dostawcze, albo monitoring/ochrona... No może jeszcze praca na ostrym dyżurze ;):D

Share this post


Link to post
Share on other sites
levi    0
pablo, Hmmmmmmmmm... mnie to wygląda albo na jakieś prace dostawcze, albo monitoring/ochrona... No może jeszcze praca na ostrym dyżurze ;):D

zgadzam się :030: pablo naprawdę cieżka sprawa z tą robotą :zly:

wydaje mi się, że powinno być tak - człowiek kończy pracę i ma święty spoqj - nikt za nim nie dzwomi, nie zawraca go z zasłużonego wypoczynq :030: ale wiecie...chcieć można a w życiu jest niestety troszkę inaczej :zly2:

pozdro pablo

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

levi', Heh, dlatego ja juz teraz praktykuję wyłacznie telefonu po godzinie 17.00... albo kłade go tam, gdzie nie mam zasięgu. Ale wiem też, że neiktórzy nie mogą sobei na to pozwolić i muszą być na każde wezwanie szefa, bo jak nie... o przecież jest tylu innych na Twoje miejsce...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Padlinka    0

jak dla mnie zycie 24 jak juz wspomniano wyzej nie jest pełnia zycie a mała destrukcja samego siebie . Osobiscie Pabla podziwniam i mysle ze za nci nie bylal bym w stanie tak sie poswiecac nawet dla pracy . Zycie zyciem ale wyspac sie trzeba

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Padlinka,

Zycie zyciem ale wyspac sie trzeba

Dlatego... trzeba umieć spać :( Od pewnego czasu popularnością w necie cieszą się poradniki na temat efektywnego snu - czyli jak się wyspać nie śpiąc długo. jak się do snu przygotować, jak sobie pościelić ;) a nawet co zjeść lub czego nie jeść przed snem.

 

Mój rekord niespania to jakieś niecałe 40 godzin, to wtedy, co wieczór filmowy - noc filmowa - w kinie Helios w Rzeszowie była. po pierszej dobie organizm jakoś przestawił się w tryb ekono i póxniej trzymało mnie tak dośc długo... ale potem położyłem się z rozsądku :) A co do mojej hmmm... sprawności - malała drastycznie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cerberion    0

u mie ostatnio tryb sie zmienia, 3-4 dni jeden rozklad dnia, potem inny, i znowu inny, meczace to jest ale dzieki temu coz - mam pieniadze i to nie takie zle. z czasem idzie sie przyzwyczaic i co wam powiem to wam powiem ale wam powiem - trzeba sie nauczyc spac. spanie jak niektore laski tu pisza do 9-10 to blad, chyba, ze idziecie spac o 2 w nocy. ja musze niekiedy zregenerowac sie w ciagu 4ch godzin. to dosc malo :P :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Hmmmm... ja żeby jednak być maksymalnie efektywnym - muszę mieć jakąś stabilizację, w sensie przez dłuższy okres czasu normowany czas pracy i odpoczynku. Wtedy łątwiej planuje mi się wiele rzeczy.

 

Niektórzy mają tak jednak, że i praca im się ciągle zmienia, co pracodawcy często określają 'elastycznym czasem pracy' :P Taki żart z ich strony chyba...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

ja jakbym zaczynal prace o 10 i konczyl o 16 bylo by spoko (kiedys ofkorz) jak wstaje o 9 zawsze jestem wyspany :P niewazne czy spie 10 czy 6 godzin :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Qmar, Umh, wiesz, ja nawet jak mam taki dzień, że w związku z nierpzewidzianymi okolicznościami zaczynam o 9 a kończę o 13 to jestem strasznie padnięty i wymięty... ale póki co rzadko zdarzają się takie dni :D Niektórzy nawet posunęli się już do tego stopnia, że się budzą zmęczeni :P Dlatego ma się tylko 24godziny w dobie... i trzeba je mimo wszystko mądrze wykorzystywać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ziomalka    0

Ostatnio spróbowałam, czy da się żyć z dwugodzinnym snem, ale to sie dla mnie nie za ciekawie skończyło - w ciągu dnia miałam niekontrolowane napady snu, było to niesamowite uczucie, niemalże jakbym zażyło prochy, jazzzzda ;)

Ale tak szczerze powiedziawszy, nie polecam nikomu takiego trybu życia, to nie jets dlaludzi,prędzej czy pozniej odbija sie to na zdrowiu i to w znacznym stopniu ....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

ziomalka, Ech Ziomuś... Brak snu zabija, to prawda... dlatego trzeba kombinować JAK SPAĆ. Na pewnym forum internetowym trafiłem w wypowiedź, że pewien chłopak zaryzykował i w ciągu dnia miał 5 drzemek każda po godzinie. W sumie jechał tak CHYBA przez tydzień, o ile mu wierzyć... ale potem się rozregulował i musiał spać przez dwa dni :P:) :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ziomalka    0
Brak snu zabija, to prawda... dlatego trzeba kombinować JAK SPAĆ.

 

Albo moje motto ostatnio - co robić, żeby jednak mimo iż się organizm domaga nie spać ;) - szczerze mówiąc, nieźle mi wychodzi jak narazie, a to dopiero rozgrzewka przed ostrą sesyjną jazzzdą ^^"

Kawusia to mój ostatnio jeden z najbliższych przyjaciół, a jak dodać do tego gumożujki i głośna muzyka dla pobudzenia zmysłów, heheh insomnia gwarantowana :)

A na rozregulowanie akumulatorków i ponowne ich naładowanie przydzie czas ...... na wakacjach, podczas praktyk :) - będę się wyżywać na łańcuckich pacjentach :lol-sweat:

Share this post


Link to post
Share on other sites
pjothrek    0

Spania nie da się narobić. Kiedyś dawno w odległej galaktyce w wojsku mieliśmy sesje 7-10 dni po dwie, trzy godziny snu na dobę, po każdej takiej sesji myśleliśmy,że na przepustce to będziemy spać po 24h, niestety dla nas 8-9h i pobudka. Snu nie oszukamy. Teraz staram sie spać 6h, czasem sie uda innym razem nie. Jedno jest pewne nie należy spać za krótko :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mala.em   
Guest mala.em

nie da się żyć 24godziny na dobę nie ponosząc uszczerbku na zdrowiu...oglądałam wczoraj reportaż o młodym, trzydziestoparoletnim facecie, który pracował w dużej polskiej firmie - pracował praktycznie na 2 etaty wykonując obowiązki 2 pracowników - długotrwały stres i cała ta praca doprowadziły go po kilku latach do udaru mózgu i kalectwa praktycznie do końca życia...

 

a z drugiej strony ciekawa jestem, kto w Polsce pracuje "przepisowo" po 8 godzin dziennie? chyba tylko urzędnicy państwowi..

 

sama pracowałam w kilku miejscach w branży usługowej i zwykle jakoś tak sprytnie mieliśmy skonstruowane umowy, że normą była praca po 10 godzin przez 5-6 dni - dodając do tego +/- 2 godziny dojazdów praca zajmowała mi średnio 12 godzin/dobę;

pracowałam też za granicą, gdzie z kolei normą była praca 12-15 godzin/na dobę - przy takim trybie życia nie ma już absolutnie czasu na żadne przyjemności ani nawet na wydawanie tych ciężko zarobionych pieniędzy, bo człowiek marzy tylko o śnie i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej!

zrobiłam raz przypadkiem taki eksperyment: po 15 godzinach pracy poszłam na zakrapianą imprezę - impreza się przeciągnęła, więc tylko przebrałam się i poszłam rano znowu do pracy - w efekcie po ok. 35 godzinach bez snu ledwo kontaktowałam co się do mnie mówi i zasnęłam na amen w miejskim autobusie ;)

nie polecam nikomu takich eksperymentów :)

 

i na koniec morał cytowany za Wikipedią:

 

Sen jest niezbędny do życia i prawidłowego przebiegu procesów psychicznych. Już jedna nieprzespana noc obniża sprawność psychofizyczną. Brak snu przez dłuższy czas powoduje szereg negatywnych efektów psychicznych i fizjologicznych:

Zaburzenia nastroju

Utrudnione skupienie uwagi

Długotrwała (ok. tygodnia) deprywacja (tj. pozbawienie) snu lub zaburzenia fazy REM mogą prowadzić do stanów zbliżonych do psychozy, halucynacji (np. pacjent widzi ogień, itp.), oraz stanów paranoidalnych. Zaburzenia fazy REM występują także przy alkoholizmie.

Upośledzenie aktywności układu immunologicznego – zaburzenia w liczbie białych krwinek, upośledzenie aktywności limfocytów w tym cytotoksycznych typu natural killer, które normalnie zwalczają nieprawidłowe komórki: zarażone wirusem lub zmienione nowotworowo.

Doświadczenia na szczurach pokazały, że kilka tygodni deprywacji snu prowadzi do ich śmierci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ziomalka    0
Sen jest niezbędny do życia i prawidłowego przebiegu procesów psychicznych. Już jedna nieprzespana noc obniża sprawność psychofizyczną. Brak snu przez dłuższy czas powoduje szereg negatywnych efektów psychicznych i fizjologicznych:

Zaburzenia nastroju

Utrudnione skupienie uwagi

 

Heh, nie mówiłam przecież o CAŁKOWITYM braku snu, ale o ograniczeniu czasu poświęconemu na tę jakze miłą czynność :letssin:

 

Brak snu to straszna sprawa, ja również z małego swego doświadczenia zgadzam się z małą.em , sen jest w życiu niezbędny jak tlen, woda, miłość, przyjaźń i inne takie tam historie ;):)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Sen jest przyjemny ;) I neizbędny, zgadzam się całkowicie. Ale czasem warto stracić trochę snu :) Może być jakis wyjazd super albo hmmm... niezapomniana noc :) warto wtedy się nei wyspać. Co innego, gdy jedziesz do Anglii i tyrasz na dwóch etatach... wtedy organizm nieźle się wyeksploatuje...

Share this post


Link to post
Share on other sites
ziomalka    0
Sen jest przyjemny :P I neizbędny, zgadzam się całkowicie. Ale czasem warto stracić trochę snu :P Może być jakis wyjazd super albo hmmm... niezapomniana noc :P warto wtedy się nei wyspać.

 

Yes :lol-sweat: :lol-sweat: :lol-sweat: W imię dobrej zabawy, niezapomnianych wrażeń - owszem :)

 

Co innego, gdy jedziesz do Anglii i tyrasz na dwóch etatach... wtedy organizm nieźle się wyeksploatuje...

 

Zgadza się, ale to już zupełnie inna sprawa, takie życie to według mnie nie życie, lecz harówa, która bardzo szybko wykańcza. A jakieś granice wytrzymałości są i prędzej czy później zostają one przekroczone, a to już zaczyna być cienka czerwona linia ....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Przydałoby mi się ostatnio szczególnie - aby doba miała 36 godzin :P Te dodatkowe 12 godzin przeznaczyłbym tylko na odpopczynek, ale to znowu wymagałoby baaardzo długiego przestawienia organizmu na taki cykl.

 

Albo lepiej - co 8 godzin drzemka tak ze 3 godziny :P To by się udało :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Demonesssa    0

wogule fajnie by bylo jakby czlowiek byl tak poskaladany ze na przyklad nie musi spac przez dwa dni w sensie mamy dzien noc dzien i noc i musimy spac :D zeby miec dwa dni i jedna noc calkowicie bez wyczerpania :) ach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×