Jump to content
Sign in to follow this  
grzenio

Pachnidło

Recommended Posts

grzenio    0

Dzisiaj przeczytałem recenzję która zaostrzyła mój apetyt na wyprawę do kina żeby koniecznie obejrzeć film "Pachnidło"

 

Od piątku w kinach "Pachnidło" Toma Tykwera. Ta fascynująca baśń o zbrodni uzmysławia, jak łatwo ulec iluzji. Poszukując szczęścia, ochoczo podążamy za utopijnymi ideami.

 

Powiastka filozoficzna Patricka Süskinda zamieniła się na dużym ekranie w imponujące filmowe widowisko. Tykwer zrobił wszystko, żeby dokonać niemożliwego, czyli wywołać u widzów złudzenie zapachu. Kamera niemal zamienia się w nos XVIII-wiecznego perfumiarza mordercy. Tropi ludzi, owoce, przedmioty. Okrąża je, wdziera się do środka, wizualizując aromaty. Za to należą się Tykwerowi gromkie brawa, jednak ważniejsze jest, że udało mu się opowiedzieć historię Jean-Baptiste'a Grenouille'a jako pełną grozy baśniową opowieść, która otwiera się na różne interpretacje.

Więcej: Rzeczpospolita.pl

 

Równocześnie tuż obok znajduje się także recenzja książki na podstawie której został nakręcony film, która zachęca również do zainteresowania się nią, z czego być może skorzystam.

 

Powieść wyszła w Niemczech w 1985 roku. Przetłumaczono ją od tego czasu na 46 języków i sprzedano w ponad 16 milionach egzemplarzy. Po polsku wydał ją pierwszy raz Czytelnik w roku 1990 w świetnym przekładzie Małgorzaty Łukasiewicz.

 

Z pierwszej lektury sprzed 17 lat zapamiętałam właściwie tylko sensacyjną fabułę. Opowieść o genialnym perfumiarzu - podtytuł książki brzmi "Historia pewnego mordercy" - jeżyła włosy na głowie. Była makabryczna. Wstrętna. Ale też fascynująca. Połknęłam ją w dwie godziny jak zwykły kryminał. Teraz sięgnęłam po nią ponownie i widzę, jak wiele w czasie tamtej pośpiesznej lektury przegapiłam.

 

Przede wszystkim fakt zasadniczy: to znakomita, wyrafinowana proza. Przewrotna, ironiczna, zaprawiona gorzkim sceptycyzmem wobec całego rodzaju ludzkiego.

 

PS. Część tego postu wprawdzie powinna być w dziale czytelnia, ale myślę że można to potraktować jako jedną całość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63
Tykwer zrobił wszystko, żeby dokonać niemożliwego, czyli wywołać u widzów złudzenie zapachu. Kamera niemal zamienia się w nos XVIII-wiecznego perfumiarza mordercy. Tropi ludzi, owoce, przedmioty. Okrąża je, wdziera się do środka, wizualizując aromaty.

wow... no opis robi SPORE wrażenie...

Przewrotna, ironiczna, zaprawiona gorzkim sceptycyzmem wobec całego rodzaju ludzkiego.

jeżeli taki był pierwowzór... i zrobiono z tego scenariusz... to jak tu nie iśc do kina?? Albo przynajmniej spróbować zdobyć książkę!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×