Jump to content
Sign in to follow this  
Falkhor

Transplantacja organów. Za życia i po śmierci...

Recommended Posts

Falkhor    63

Dawno dawno temu... było tak, że jeśli stwierdzono u człowieka awarię nerek, musiał biedak cierpieć wielkie katusze, które z reguły kończyły się śmiercią. W innych przypadkach takich organów jak np. wątroba - było podobnie. Szpik kostny... Czy też najważniejsze i najciężej pracujące serce.

 

Nerki z czasem zdołała zastąpić maszyneria do dializy, niedoczynność lub całkowity 'Off' innych narządów zdołano w dużej mierze zastepowac i uzupełniac lekami, suplementami... jednak przełom nastąpił na prawdę NIEDAWNO...

 

1954 - pierwszy przeszczep nerki (od brata bliźniaka) - (Joseph Murray i John Merrill - Boston)

Źródło - Wikipedia

 

Później już poszło... Wątroba, trzustka, serce... a także całe fragmenty ciała - np. dłoń, ramię... skóra twarzy a nawet... prawie cała twarz.

 

Kiedyś fikcja, teraz rzeczywistość.

 

Co o tym myślicie?

Czy odalibyście za życia komuś np. jedną nerkę albo kawałek wątroby?

Co z Waszymi organami po śmierci?

Czy boicie się, że ktoś Was 'okradnie' z organów (czarny rynek narządów)?

Jakie macie zastrzeżenia, przemyślenia związane z tym tematem?

 

Pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ziomalka    0

Baaardzo ciekawy temat Ziomie :D:) :)

 

Ja osobiście za życia - jesli byłaby taka sposobność, oddałabym np. jedną nerkę, fakt, że wiąże się to z pewnym ryzykiem - bo jeśli nie daj Boże przestałaby mi ta jedna hulać jak należy, byłby nie lada problem, ale trzeba byc dobrej myśli :)

A po śmierci? Cóż, rozważałam kiedys oddanie mego czarnego ciała do prosektorium na Akademie Medyczną, ale hmmm szybko mi przeszło, natomiast jeśli chodzi o pośmertne oddawanie organów, jak najbardziej ... Nie bede miała nic przeciwko. Nie wiem jednak, czy w niedalekiej przyszłości ludzkich przeszczepów nie wyprą np zwierzece ... fakt, ze inaczej sie mysli, mając swiadomosc posiadania ludzkiej a świnskiej watroby, ale .... bierzmy pod uwage róznież to, ze nie kazdego stać na oddanie narządu i wydaje mi się, że chetnych nie jest za wielu. Jeśli sie myle, prosze mnie poprawić ... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

JAkby to mialo uratowac komus zycie i by to zalezalo ode mnie to pewnie tak. Po smierci mogą sie komus przydac mojeorgany ale z tym bym sie zastanowil. A tak pozatym to ludzi juz prkatycznie wszystko umieja przeszczepic orpocz mozgu z ukladem nerwowym ze wzgledu na ilosc i wielkosc nerwow odchodzacych od kregoslupa. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Padlinka    0

ehh a ja jak tylko skoncze 18nastke podpisuje papierek ze zgadzam sie na odadnie organów , na Akademie Medyczna tez oddala ale trzeba by sie zorientowac co i jak i jeszcze troszke zasytanowic . chcialam tez zostac dawca krwi ale po ostatnich akcjach obawiam sie troche o swoje zdrwoie [ brudne strzykawki i te pe ]

 

skoro moje ciało juz nie jest mi potrzebne dlaczego nie może pomóc innym ?! Z mojego ciała moge "dac" zycie powiedzmy 5-6 osobom .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ahab   
Guest Ahab
ehh a ja jak tylko skoncze 18nastke podpisuje papierek ze zgadzam sie na odadnie organów , na Akademie Medyczna tez oddala ale trzeba by sie zorientowac co i jak i jeszcze troszke zasytanowic

 

Ja bym tam nie podpisywał czegoś takiego... po wydarzeniach z Łódzkim pogotowiem, to bałbym się decydować na takie rzeczy... Jeżeli sprzedawali ludzi firmom pogrzebowym, kto wie co by wymyśliła akademia medyczna :D

 

A co do oddawania krwi, zapewne to szlachetny cel, lecz również nie ufam w "standardy czystości"...

 

Nie wiem czy mówie w pełni fakty, ale wydaje mi sie, ze polskie prawo zezwala pobierać organy od denatów, wyjatkiem jest sytuacja, gdy denat (jeszcze za życia :) ) na piśmie zaznaczył sobie, że nie chce oddawać narządów do przeszczepów.

 

A jako formę pochówku wybieram kremacje, a prochy prosze rozsypać nad pięcioma oceanami :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
levi    0

ooo czekałem na taki temat :D

oczywiście, że się zgodze...po śmierci moje organy nie będą mi już potrzebne, więc dlaczego nie mogą uratować życia innym - potrzebującym?! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
lukascompl    0
Nie wiem jednak, czy w niedalekiej przyszłości ludzkich przeszczepów nie wyprą np zwierzece ... fakt, ze inaczej sie mysli, mając swiadomosc posiadania ludzkiej a świnskiej watroby,

 

Już może nie za długo zwierzęta będą hodować narządy według kodu genetycznego osoby chorej- to nie tylko futurystyka- wtedy nie ważne byłyby antygeny tkankowe, rożnice między dawcą a biorcą, problemy z umieranie gdy nie ma zgody na dar pośmiertny przekazywany w używanie innej osobie- uważam iż każdy zdrowy człowiek powinien oddać swoje organy poi śmierci, wtedy taka śmierć nie byłaby na darmo, choć żadna śmierć nie jest planowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
michas    0

no ja tez zgadzam sie z Wami w tej sprawie,jesli by zaszlła by taka potrzeba nawet za zycia zeby oddac nerke to bym pewnie oddał,a po śmierci niech sobie robia ze mna co chca,jesli to by uratowało komus zycie mogą wszystkie moje organy przeszczepić,myslałem na oddaniu krwi,ale sie troche wacham,a tu jeszcze padlinka mówi o jakis brudnych strzykawkach to juz wogóle coraz bardziej mi ten pomysł oddala sie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Żeby zrozumieć, czym dla skrajnie chorej osoby jest n[p. nowa nerka - trzeba poznać takich ludzi... albo pomyslec o sobie na ich miejscu.

 

Co do deklaracji - ejszcze takiej nie wypełniałem, i teoretycznie w związku z tym co mówi Ahab - jakby mnie nagle zabrakło duchem, to ciało może ktoś wykorzystać. Tylko nie wiem dokłądnie, czy np. najbliżsi nie musza wtedy wydac opinii, czy zgody.

 

Poza tym jeszcze coś takiego jak anonimowość - dla mnie jest to trochę zastanawiające. Dlaczego mam nie wiedzieć, czyj to był organ albo znowu jego właściciel - komu został wszczepiony?

 

Transplantacje to piękna idea, np. przeszczep SERCA to praktycznie SYMBOL podarowania nowego życia. Tylko, co też przypomniał Ahab - jeżeli ktoś podpisze deklarację, że oddaje swoje narządy po smierci i taka karteczka spocznie w szpitalu... to możliwe, że owe dane komuś innemu posłużą do tego, by np. sprowokowac przypadek i wypadek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ahab   
Guest Ahab
Poza tym jeszcze coś takiego jak anonimowość - dla mnie jest to trochę zastanawiające. Dlaczego mam nie wiedzieć, czyj to był organ albo znowu jego właściciel - komu został wszczepiony?

 

Jeżeli za życia oddałeś nerke itp. anonimowość powinna zostać zachowana po obu stronach by nie było podrjrzeń o handel narządami :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Ahab, Ojć, ale ciężko mi uwierzyć w to, ze ta nonimowośc zostaje zachowana nie tylko między pacjentami... szpital, jego personel, inni pacjenci... uzyskac takie dane w naszym kraju chyba nie jest tak rudno... :P Dlatego też ja sam wolałbym znać osobę, której dam np. nerkę... Bo takei anonimowe odawanie... szczerze - to bym sie po rpostu bał, ze wexmie ją jakiś prezes, dyrektor, itp. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
iwcia    2

Hmm latwo powiedziec oddalabym nerke, ale napewno jakies zawachanie byloby i watpliwosc gdyby przyszlo co do czego.

Szczerze mowiac napewno oddalabym za zycia nerke osobie mi bliskiej, z rodziny czy znanej i potrzebujacej. Niewiem czy zdecydowalabym sie oddac osobie ktorej nigdy nie wiedzialam na oczy. Jest to pewne ryzyko.

Napewno moglabym sie zgodzic na oddanie narzadow po smierci. Mi wtedy i tak juz sie nie przydadza :P a drugiemu czlowiekowi moga :D wiec jak najbardziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ahab   
Guest Ahab

Ja oddałbym nerkę, osobie bliskiej, i tylko wiedząc, że prowadziła odpowiedni poziom zycia - nie dałbym nerki osobie która kilogramami wcinała sól, wiedząc, że szkodzi to na nerki :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
ziomalka    0
nie dałbym nerki osobie która kilogramami wcinała sól, wiedząc, że szkodzi to na nerki :P

 

Ale trzeba podejśc do tego tez z tej strony, ze skoro sol szkodzi a nerka juz nie działa jak powinna, to taki jegomość pojdzie po rozum do głowy i zacznie baczniej uważać na swoje nerki .... i taka sprawa ma się z każdym narządem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ahab   
Guest Ahab
Ale trzeba podejśc do tego tez z tej strony, ze skoro sol szkodzi a nerka juz nie działa jak powinna, to taki jegomość pojdzie po rozum do głowy i zacznie baczniej uważać na swoje nerki .... i taka sprawa ma się z każdym narządem.

 

Lis zmienia sierść, ale nie obyczaje.

 

Sam jezeli w przyszłosci bede miec wieksze problemy ze zdrowiem, to będą dotyczyc serca, i nie będzie mozliwości "mieć komus za żal" że mi nie oddał serca, bo serce ma się jedno :P

 

Chodzi mi o to, że ludzie powinni obdarzać miłością, tych którzy na to zasługują, a nie szastać miłością na lewo i prawo, obdarowując nią niewdzięczników - to samo tyczy się organów...

Share this post


Link to post
Share on other sites
okimaxim    0

po śmierci niech mi biorą i oddają komu chcą jak sie tylko jeszcze nada :P a za życie oddała bym tylko bliskiej mi osobie która nie mogła by bez tego żyć lub w miare normalnie funkcjonować alebo też strasznie by cierpiała... no i o ile to nie była by moja jedyna(sprawna) nerka albo nie miała bym zagrożenia chorobą nerek :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Padlinka    0
a nie szastać miłością na lewo i prawo, obdarowując nią niewdzięczników - to samo tyczy się organów...

 

wierz mi Ahab ludzie oczekujacy na organy cierpia wiele lat i zyja nadzieja ze im ktos pomoze

sama tak jak Oki mam problemy z nerkami ale to nic w porównaniu z tym co przezywaja ludzie z wiekszymi schorzeniami

moje ciało bedzie juz nic nie warte po smierci , dlaczego mam nie pomoc innym ? moze ten wyleczony człowiek pomoze w przyszłosci mojemu dziecku ? kto wie ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ahab   
Guest Ahab
moje ciało bedzie juz nic nie warte po smierci , dlaczego mam nie pomoc innym ? moze ten wyleczony człowiek pomoze w przyszłosci mojemu dziecku ? kto wie ...

 

Hmm... Wiesz, po śmierci to raczej też nie będe juz miec mozliwości decydować kto otrzyma moją nerke :P

Chodziło mi o oddawanie narządów za życia. A po śmierci, też powinno sie stosowac jakies priorytety - wolałbym by moją nerke dostało chore dziecko, niż jakiś wynaturzony przestępca lub alkoholik.

Share this post


Link to post
Share on other sites
merigold    0

Za życia zgodziłabym się oddać nerke komuś z rodziny albo bardzo bliskiemu,ale na pewno jakiś lęk by się pojawił.Teraz staram się oddawać krew,heh ale i tak patrze pani na ręce czy zmienia rękawiczki i igły,nie boli a 8 czekoladek sie dostaje i jeden dzień wolny od zajęć(ale nie jest to główny powód dla którego to robie) poza tym oznaczaja za darmo grupe krwii a to czasem może sie przydać.Oprócz tego można zostać dawcą szpiku kostnego,od dłuższego czasu zastanawiam się czy nie zgłosić sie do banku.Pobranie szpiku to nie znowu taki wielki zabieg,a moze uratować komuś życie.A po śmierci niech biorą ode mnie ile chcą,mi już sie to do niczego nie przyda,a komuś może uratować życie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
pablo    0

za życia oddałbym tylko komuś bliskiemu

a po śmierci mogą brać co chcą choć nie będzie to zależało ode mnie tylko od rodziny

Share this post


Link to post
Share on other sites
siss    0

Generalnie zgadzam się z większością.

Myślę podobnie jak Padlinka-za życia tylko komuś bliskiemu (i tak się najczęściej dzieje, bo ważna jest tu też zgodność poszczególnych elemntów, zresztą takie wyjście chyba jest najlepsze, jeśli możliwe, bo wtedy mniejsze jest ryzyko odrzucenia).

Natomiast po śmierci, hmm, nie bardzo ważne dla mnie, kto dostałby jaki narząd. Jasne, życzyłabym sobie, żeby moje serce/wątroba/cokolwiek trafiło do chorego dziecka, niż osoby, która sama sobie taki los zgotowała wiedząc czym może taki a nie inny tryb życia skutkować. Ale bądźmy szczerzy, to są tylko pobożne życzenia, a ci, którzy podejmują decyzje w tych sprawach kierują się względami medycznymi, nie emocjami.

 

Tak czy siak, jak najbardziej popieram oddawanie narządów pośmiertnie i zastanawiałam się, czy nie umieścić takiej informacji gdzieś w dowodzie. Ale z tego co wiem, najbliższa rodzina decyduje o tym, jeśli zmarły wcześniej wyraźnie nie zaznaczył, co i jak ma się dziać z nim po śmierci.

Brzydko ale dosadnie powiem: jak umrę, mogą ze mnie "wypruć" wszystko, co się nada do użytku. A potem pójdę z dymem :558: ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Megg    9

Popieram Okimaxim ;) No bo po co mi jak umrę moje organy?

A nawet kiedy staną się przedmiotem handlu, to mogę mieć nadzieję tylko, że uratują komuś życie. A jeśli nie to na jedno wyjdzie - dać i nie dać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
młoda    0

tak się składa że za życia można oddać narząd tylko komuś z rodziny lub małżonkowi, jeśli jest to np. przyjaciel to juz musi być zgoda sądu na to, a o oddaniu nerki komuś obcemu nie ma mowy, bo prawo tego zabrania. Byłam dziś na wykładzie na temat przeszczepów, bardzo ciekawy był. Podkarpacie jest województwem w którym najmniej jest żywych dawcoe(0,5%) w porównaniu np. pomorze 20 pare%!! Aż wstyd, jakieś nieczułe jest to nasze województwo, ja bym oddała organ gdyby ktos potrzebował.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Padlinka    0

tak sie sklada mala ze co chwila ktos pitrzebuje ale my nawet o tym nie wiemy . kolejny absurd w naszym kraju , zeby pomagac trzeba sie pieklowac pare miesiecy . Zamias oddac z pocałowaniem reki to biegasz z papierami

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×