Jump to content
Sign in to follow this  
Hyginus

Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego

Recommended Posts

Hyginus    0

Azaliż, prawdę rzecze Falkhor. Jeno zakonnikiem jestem Zakonu inszego, niźli Gilbert.

Zwiemy się Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego, a opisać nas tu chciałem, coby człek każdy wiedział, iż nie jedna grupa rycerzy w Łańcucie działa. Przeciwnie, mamy tu swoją komturię, która ponad tuzin osób liczy, a na czele jej komtur łańcucki Tomasz stoi. Na stronach naszego zakonnego scriptorium (www.zakon.rzeszow.pl) więcej wiadmowości znajdziecie.

Piszę też, gdyż jako gilbertowi, tako i moi ludzie na Podpromiu byli, skąd to zdjecie nr V Gilberta pochodzi.

 

Tako to się Gilberta ekipa prezentowała (połączone siły komandorii łancuckiej i lubelskiej): gilbertowi.jpg

 

A tak nasi ludzie z komturii rzeszowskiej (łańcucka nie brała wyjątkowo udziału), oraz z komturem krakowskim i krośnieńskim, ktrzy na ten dzień nas odwiedzili:

Zakon.jpg

 

Tutaj jedna z walk wieczoru - ja przeciw bratu (zakonnemu, nie rodzonemu) Wojciechowi z Rzeszowa staję:

j_vs_w.jpg

 

I oto już tylko ja na placu boju:

j_vs_w2.jpg

 

A to już odpoczynek przed bitwą. Rycerstwo w przyklęku odpoczywa, gdyż w 30-kilogramowej zbroi samo stanie jest już męczące...:

rest.jpg

 

Tyle w tym poście. Jeśli chcecie powrzucam zdjęcia z bitwy naszej z ludźmi Gilberta stoczonej w 2 odsłonach :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
maciej    32

Bojowo sie robi na NFM :) Heh fajne te wasze przydomki i nazwy : Joannici Szpitalnicy Kawalerowie Maltańscy, Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego. Nazwy oryginalne i heh pewnie duzo osób stwierdzi że nie z tego wieku :P ale heh bardzo fajne hobby

Hyginus, chętnie zobaczymy, ciekawe kto wygra... czy to sie ustawia przed starciem kto ma wygrać ?? bo to z tego co ja rozumiem jest po prostu gra aktorska :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

maciej,

bo to z tego co ja rozumiem jest po prostu gra aktorska

 

Mnie też tak się wydaje :D Bowiem w czsach obecnych rycerzy zbyt wielu się nie rodzi ani nie mianuje, żeby szybko szeregi uzupełniać :P Ale sądząc po fotkach to i tak wiele realizmu w tym :) Swego czasu w TVNie był chyba program o fanach takiego hobby i hmmm... wybite zęby, połamane nosy, szramy po 'aktorskim ciosie' mieczem... heh :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hyginus    0

Panowie szlachetni, nie do końca takoż realia się mają, iżby rycerze ku walce jak ku tańcowaniu kroki swe przódy ustawiali.

Sam jeden w ciągu roku ostatniego poza otłuczeniami wszelakimi i skaleczeniami pęknięcie kości przedramienia zaliczyć wątpliwą radość miałem...

Jednakowoż prawidłowe osłony pancerne ryzyko uszkodzeń redukują znacznie, tako to w Zakonie naszym na opancerzenie ochronne uwagę zwracamy. Aliści walki nasze tym jeno zwykle od walk średniowiecznych się różnią, iż mieczy i toporów nie ostrzymy. Łatwo to poznać oglądając tarcze i zbroje nasze, gdzie w blasze 3-milimetrowej grubości wgnioty potężnie niejednokrotnie się pojawiają.

W bitwie jedynymi ustaleniami zwyklę są rodzaje dopuszczalnego oręża (standardowo miecze jednoręczne z tarczą, miecze półtoraręczne bez tejże, przy założeniu walki bardziej zażartej a i ryzykownej topory, czekany, buzdygany, berdysze, włócznie, glewie itd.), oraz czy walczymy bardziej "lajtowo", czy urządzamy tzw. bohurt. Bohurt, zwany melee, to walka bezpardonowa, możliwie zblizona do rzeczywistej, gdzie wszystkie chwyty są dopuszczalne a urazy to norma.

Powtarzam jednako, że stawiamy na bezpieczeństwo, co zresztą na zdjęciach widać porównując naszych Zakonnych do ludzi Gilberta. Oczywiście różnice wynikają też z faktu, że oni reprezentują wiek XIII, gdy powszechnie stosowano zbroje kolcze (kolczugi), a my to przełom wieku XIV-XV (w większości, gdyż np. cała komturia łańcucka to wiek XIII), gdzie panują już zbroje płytowe. Jednako i na wiek XIII ochrony mozna mieć znacznie lepsze, kolczugi pełne łącznie z rękawicami i nogawicami kolczymi, no i rzecz jasna każdy powinien (w naszym Zakonie - MUSI) mieć do walki hełm.

Wieczorkiem, gdy po pracy chwilkę znajdę, wrzucę tu nieco zdjęć z bitwy. Póki co zapraszam do naszej galerii na stronie.

A, i korzystając z okazji zapraszam wszystkich na turnieje rycerskie, które w tym roku organizujemy.

5-6 maja to spotkanie Zakonu w Krośnie. Nie jest to turniej klasyczny, gdzie się rycerstwo obce sprasza, jeno spotkanie wszystkich członków naszego Zakonu. Jako, że jest nas ok. 60. osób - i tak będzie na co popatrzeć:P

25-26 sierpnia - turniej w Boguchwale pod Rzeszowem już po raz trzeci urządzamy. Przyjedzie do nas sporo przyjaciół z całej Polski, więc zapewne jak w poprzednich latach około 200 osób z ruchu rycerskiego podziwiać będzie można. Dodatkową atrakcją będzię pół setki wczesnych wojowników, to znaczy wikingów, słowian, waregów itd., odtwarzających realia wczesnego średniowiecza.

Zapraszam w imieniu Zakonu!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja natomiast zapraszam na spotkania naszej komturii w MDKu w Łańcucie w piatki o 17:30 i na treningi w niedziele o 14. Przyjmujemy osoby w wieku od lat 16 do 116.

Komtur Zakonu Rycerzy Boju Dnia Ostatniego Tomasz z Łańcuta

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zuziaaa    0

Witam serdecznie

25-26 sierpnia - turniej w Boguchwale pod Rzeszowem już po raz trzeci urządzamy.

 

Korzystajac z okazji ciesze sie bardzo ze Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego do nas zawitał :P

i z mojej strony moge goraco polecic impreze organizowana w Boguchwale ;) bylam na takowej w ubieglym roku i bylo na co popatrzec, ojj bylo :):)

 

mam rowniez nadzieje ze uda mi sie dotrzec do Krosna :) czy impreza bedzie w ruinach zamku Kamieniec ? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gilbert    0

Może dawajmy tu fotki z turniejów bo one bardziej zaciekawią forumowiczów...

A właśnie mam prośbę napisz mi Hyginusie na PW gdzie się w tym roku wybieracie jeśli chodzi o turnieje datowane...

 

I jeszcze kilka naszych fotek:

 

hgffw3.png

 

kjvk1.png

 

gddhz2.png

 

wdssall2.png

 

gwidonpe6.png

 

 

 

PS: Gdyby ktoś był zainteresowany historycznym odtwórstwem szpitalników zapraszam na www.szpital.freha.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hyginus    0

Gilbercie szanowny, skoro na ogólnym pytasz, to po co mam na priv odpowaidać? Z imprez datowanych ludzie z naszego Zakonu w tym sezonie na pewno pojadą do Uniejowa, Bolesławca, Opola, Byczyny i na pola Grunwaldzkie. Jako że komturie zachowują pod względem wyjazdów swych członków pewną autonomię (choć w przeciwieństwie do Joannitów, gdzie każda komandoria prowadzi niezależną politykę, u nas większości spraw i wszystkich kluczowych decyduje Magnus Dominus i jego zastępca Minusculus Dominus oraz Starszyzna Zakonu) nie wiem jeszcze na 100% czy ktoś nie wybiera sie gdzieś jeszcze.

Sporo czasu zajmą nam przygotowanie do własnych turniejów, sesja na studiach i matury wielu naszych braci...

 

Przy okazji - szkoda, że wrzucasz zdjęcia, które już na tym forum się ukazały, i które sam do kosza skierowałeś... Uciesz oko użytkowników forum nowymi!

 

[ Dodano: 2007-03-06, 19:28 ]

A oto obiecane zdjęcia z bitwy, która między rycerzami Zakonu Rycerzy Boju Dnia Ostatniego a Szpitalnikami miejsce na Podpromiu rzeszowskiem miała.

Od razu rzeknę, coby gawiedzi nie zgorszyć, iże dwóch wczesnych wojowników, którz też w bitwie udział biorą, to nie rycerstwo żadne, jeno wikingowie z Drużyny Słowian i Wikinków Dzikie Kły, nai serdeczni przyjaciele, którzy także udzia w tym pokazie brali.

 

Oto jeszcze zdjecie z przedbitwenej walki ćwiczebnej komtura krakowskiego Lupusa i komtura krośnieńskiego, Morkulfa. A gdy takie znamienitości na ziemię ubitą wchodzą, skry się jeno sypią... Tako i tym razem był, miecz lupusowy nie wytrzymał ognia walki i pękł w pojedynku na dwoje...

b1.jpg

A to już my przed bitewą w szyku. Po prawej wiking - Tyrker z Rzeszowa.

b2.jpg

Tutaj Joannici od Gilberta w szyku stoją:

b3.jpg

I ruszamy do tańcowania z niemi!

b4.jpg

Szyk przeciwnika nie wytrzymał naszego naporu, idzie w rozsypkę. Po lewej widać brata Lupusa - stoi i czeka... Mimo równych liczebnie sił brakowało nam przeciwników... :611:

b5.jpg

Ale oto brat Lupus dopadł wreszcie któregos z Joannitów:

b6.jpg

Kończy się szybko bitewna wrzawa, ostatni padają...

b7.jpg

Tutaj jedno zdjęcie z drugiej bitwy. Pierwszą Joannici byli dośc zmęczeni, więc druga długo nie trwała... Jak widać po prawej zdrowia swego nie szanują zbytnio, bez hełmów, tarcz, czy rękawic ochronnych nawet do boju idąc...

b8.jpg

Po drugiej bitwie. Rycerstwo zakonne zmęczone już nieco było, schodząc z pola uważać musieliśmy, coby o pokonanych się nie potknąć...

b9.jpg

Tutaj (od lewej) rycerze Morkulf, Lupus i Wojciech z żalem żegnają się ze złamanym orężem. Że po bitwie juz widać, jako to oblicza od wysiłku pokraśniałe

b10.jpg

 

Cóż tu dodawać? Pasja nasza wielkie możliwości daje, a nie znam mężczyzny, który nigdy nie marzył, by być rycerzem w lśniącej zbroi. Rzecz jasna i niewiast u nas wiele, które pląsają wdzięcznie, a i złuku wroga ustrzelić potrafią :P

Jeśli ktos z okolic Łańcuta zainteresowany - do komtura łańcuckiego Tomasza odsyłam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cerberion    0

nom, spoko ustawka :D dobrze, ze kontrolowana bo takimi majzlami spokojnie byscie sobie mogli lby poodrabywac ale dobrze, ze to jak mowie sprawa kontrolowana. co prawda pewnie i tak w walce ulicznej polozylby was dres :P :P :P ale fajnie wygladacie w tych fatalaszkach i blaszkach

pamietajcie - hammerajt - prosto na rdze! :P:D :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Cerberion, Heh, no całkiem surowa ocena zakonników...

 

Co do tych zbroi - to robią wrażenie/. Trudno taką zrobić, utrzymać w czystości i lśniącym blasku a jeszcze się w tym poruszać :P :P Szkoda też złamanego miecza. Ale lepiej złamany miecz, niźli strzaskana głowa :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hyginus    0

Sam nie wiem, zależy jaki rycerz i jaki dres w tej walce ulicznej :030: Prawda jest taka, że takie "machanie mieczem" i refleks, i siłę wyrabia, więc trudno ocenić. A jakby jeszcze rycerz przeciw dresiarskiemu bejsbolowi coś w ręku miał - choćby kawałek gazrurki - to sądzę, że przewaga byłaby po jego stronie...

Mam nadzieję jednak, że nie będziemy tego sprawdzać :056:

 

Co do zbroi - fakt, utrzymanie niełatwe. Są to zwykle blachy "historyczne", czyli żande ocynki, niczym nie malowane itp. Rdzewieją błyskawicznie, zwłaszcze, że pot sie strumieniami leje w walce. Właściwie to po każdym założeniu trzeba czyścić, odtłuszczać i odrdzewiać.

Z reguły sami zbroi nie wykonujemy - poza jakimiś detalami czy reperacjami. W końcu od tego sprzętu zależy nasze zdrowie (a nieraz i zycie), więc lepiej zamówić sprzęt u fachowca, których nie brakuje.

To trochę tak jak z innymi sportami czy zainteresowaniami. Trzeba coś zainwestować, żeby móc prawidłowo i bezpiecznie dycyplinę uprawiać.

A czy to zabawa dla dużych dzieci...? Nie wiem. Dla mnie wcale nie mniej śmiesznie niż faceci w zbrojach wygląda chociażby 22 dorosłych mężczyzn uganiających się po trawie za niewielką piłką i nazywających to futbolem...:056:

Nasz "sport" ma na pewno dłuższe tradycje i podbudowę rycerskiego etosu, który też jest jakąś wartością.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Hyginus, Hehe, dobre porównanie :P

 

A czy to zabawa dla dużych dzieci...? Nie wiem. Dla mnie wcale nie mniej śmiesznie niż faceci w zbrojach wygląda chociażby 22 dorosłych mężczyzn uganiających się po trawie za niewielką piłką i nazywających to futbolem...:056:

Nasz "sport" ma na pewno dłuższe tradycje i podbudowę rycerskiego etosu, który też jest jakąś wartością.

 

A ile tam dopiero leci nieparlamentarnych wiąch, ojej :D Hmmmm... szczerze powiedziawszy, to hmmmm.... myślałem, zę te blachy jednak wolno Wam jakoś konserwować - w końcu niektórzy rycerze w odtwarzanych przez Was czasach musieli moknąć, pocić się w tym i kurcze nieźle podróżować, więc jakieś specyfiki musiały od tego być. Na pewno nie unikor :D :D ale... no nic. Wy się na tym znacie lepiej :)

 

Taka 'zabawa; poza teżyzną musi wyrabiać też nieziemską cierpliwość :D:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
grzenio    0
Ale oto brat Lupus dopadł wreszcie któregos z Joannitów

Azaliż bracia mili, czyżby to Saracenów jakowych zbrakło, że krew rycerstwa krzyżowego przelewacie :?: :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Padlinka    0

a ja mam pytanie : czym sie rózni wasz zakon od komturii łancuckiej [ w sumie tez rycerzy boju dnia ostatniego] ?

 

wybaczcie sie ale siekomplatnie na tym nie znam :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hyginus    0

Falkhorze sznowny, zaiste specyfiki takie istniały. Zwano je różnie: pachołkami, sługami, podnóżkami etc., a temu służyli, by ze szmatami i szczotkami zbroję swego pana do błysku przywrócić:P Dziś nam tego brakuje, w zamian mamy metody mniej historyczne, jak szlifierka, pasty polerskie czy wodny papier ścierny. Natomiast faktycznie - wyposażenie musi być jak najwierniejszym odwzorowaniem historycznego, stąd brak jakichś chemicznych zabezpieczeń.. Schody tak naprawdę zaczynają się, gdy np. zardzewiej kolczuga. 16000 kółeczek do oczyszczenia jest raczej kłopotliwe.

A cierpliwość na pewno w tym hobby potrzebna - jak i w wielu innych. Samo przygotowanie stroju i wyposażenia to (w zależności od posiadanych środków materialnych i umiejętności) czasem lata. Choć są i tacy, którzy wydają 10 000 zł i w ciągu paru miesięcy mają wszystko.

Grzenio, nie jeden to raz chrześcijany ze sobą wojowali... Wystarczy wspomnieć zniszczenie Konstantynopolo, stolicy chrześcijańskiego Bizancjum, przez jedną z wypraw krzyżowych. Zresztą, jak to z religią naszą bywa, niewiele potrzeba, by spory wybuchały. Jak to mawiają - niektórzy do Boga Ojca, niektórzy do Ojca Dyrektora modły zanoszą... :570:

 

[ Dodano: 2007-03-07, 20:29 ]

Padlinko! Zakon to jedna organizacja, a komturie - to jakby (mówiąc wspócześnie) oddziały trenowe.

Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego swą formalną siedzibę ma w Boguchwale, gdzie Magnus Dominus (Wielki Mistrz) rezyduje. Ale stolicą Zakonu jest Rzeszów, zaś komturia rzeszowska najliczniejszą i najstarszą. Gdy zebrało się trochę ludzi w Łańcucie - powstała pod okiem Tomasza komturia łańcucka. Potem - podobnie - nasze komturie powstały w Krakowie, Wrocławiu i Krośnie.

Komtur jest najwyższą władzą Zakonu w swoim mieście, jednak wszyscy komturzy podlegają bezpośrednio władzom Zakonu, są obowiązani do posłuszeństwa, a w razie potrzeby - przybycia by pomóc w wymagającej tego sytuacji.

Mamy szczęście mieć u siebie ludzi naprawdę wspaniałych, którzy w imię naszej wspólnej "zabawy" w rycerstwo faktycznie łączą się w przyjacielską, niemal rodzinną wspólnotę. Pomagamy sobie, i wspólnie rozwijamy nasze zainteresowania.

 

W przypadku np. Joannitów, z których Gilbert tu się wypowiadał, ma to się całkiem inaczej - każda z ich komandorii powstaje niezaleznie, i tak naprawdę w dużym stopniu są to odrębne bractwa. Łączy je głównie to, że próbuja odtwarzać postacie rycerzy z zakonu Joannitów właśnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gilbert    0

Oj nie nie... mała pomyłka Hyginusie... nasze komandorie są ze sobą zrzeszona i ściśle powiązane jesteśmy jednym "zakonem" ale każda ma swego komandora nie mamy mistrza bo w rr zakony go nie mogą mieć....

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hyginus    0

A, jeśli się mylę, to przepraszam.

Chodziło mi tylko o to, że my jesteśmy jednym bractwem, a Joannici - powiedzmy, zrzeszeniem bractw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż - zdałoby się odrobinę histori - nasze bractwo - Czyli Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego składa się z komturii - czyli oddziałów terenowych,które maja pewną niezależność, ale są członkami tego samego organizmu czyli Zakonu na czele którego stoi obecnie ( oby jak najdłóżej) Saszko Wężopysk.

Co do walk ustawianych - zapraszam na którąś z nich by po niej obejrzeć np mój hełm - wtedy pogadamy o teatralności . Oczywiscie do pewnego stopnia walki pokazowe są ustawiane, ale adrenalina robi swoje...

Dlatego walczenie w kiepskich osłonach to bezmyślność i nieszanowanie siebie i innych - nie lubię walczyć z kimś kogo boję się uszkodzić, a on uważa się za Conana czy innego Nieśmiertelnego i próbuje pokazać co z niego za chwat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morkulf    0

powitać Zacne Grono, Sława Bracia moi

 

...poza Komtura Tomasza helmem ( jak i kazdego z Braci), do wglądu jest tez jeszcze kieł przesławny ..... co do ustawianych walk

 

 

Hopla

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Tomasz z Łańcut, HMmmm... nie trzeba używać dużo swojej wyobraźni, aby mieć świadomość tego, że nawet owego kozaka-Conana-Niszczyciela-Bękarta-Bez-Myśli-Poczętego :P jakowymś szpikulcem snadnie ukoleć powiedzmy w szyję, pachę albo inne miękkie i nieskore do pieszczoty żelastwem miejsce. Zakładam, ze Twój chełm jest podobny do tego, który widziałem w TV. Więc... musi to być dość solidna konstrukcja, a jak mówisz - adrenalina robi swoje i niektóre machnięcia mieczem faktycznie odtwarzają prawdę historyczną...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

TO dajcie foty tych hełmow i mieczy :P chetnie poogladam - sam bym sobie powalczyl w takich rzeczach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Qmar, Tutaj zakonnicy pewnie mogliby Ci łądny cennik przedstawić, z włączeniem kosztów reparacji :D:P Nooo i to raczej nie byle jaka 'blacha' - w tym rzemiośle coś efektownego ma dokłądne przeliczenie na swoją wartość :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

spoko jak juz sie czyms mam zajmowac to licze sie z kosztami :D wiem ze taki miecz jest drogi nawet bardzo :) a co dopiero zbroja i reszta pierdoł ale nitkore rzeczy mozna wykonac samemu przykladowo kolczuga to nei taki duzy problem :P nawijarka drut nozyce do metalu i robisz :)

 

/EDIT/

30849sk1.th.jpg

tu jakis ciekawy rycerzyk nie wiem czy nie cos z wikingow ale moge sie mylic :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na zdjęciu powyżej jest człowiek odtwarzający wikinga ( czasem zwano ich też rusami bądź waregami) - zależnie od terenów na które zawitali - woje słowiańscy również nosili podobne opancerzenie i tarcze. Ale wcześni to najbliżej Dzikie Kły w Rzeszowie - my staramy się odtwarzać późniejsze wieki.

Co do kasy - można wypośrodkować z cenami, a jeśli masz zręczne ręce sam wiele zrobić możesz - tylko chęci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×