Jump to content
Sign in to follow this  
Guest Ahab

Czy wierzysz w Biblijne stworzenie świata ?

Recommended Posts

Qmar    0
no jakos religia katolicka z pozbawianiem innych osob zycia problemow nie miala....wyprawy krzyzowe, palenie heretykow .... ojoj ktos ma powazne braki z historii
Mówimy o dzisiaj... kiedys bylo inaczej a to roznica

 

NASZA gra. A Bóg jest sędzią
tak bym tego nie ujął (wychodzi na to ze Bog sie nami bawi) ale ogolnie sens dobry
Się z tym zgadzam. Bóg ingeruje w złe działania złych ludzi działaniami dobrych ludzi.

 

ksiądz na lekcji religii nauczał Cię kiedykolwiek jak pozbawić życia drugiego człowieka w imię Boga? Ksiądz pewnie nie... no to może biskup' date=' kardynał? Papież?[/quote']dokladnie tak - mi nikt nie mowil ze mam kogos zabic jesli jest niewierzacy czy cokolwiek innego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cerberion    0

jak dla mnie wiara i nauka to dwie rozne sprawy i nie ma sensu laczenie tego - ja sobie uwierze, ze ziemia jest plaska i kto mnie przekona ze nie jest?

 

chyba nie czaicie o co chodzi - wierzyc a zmierzyc!

 

jakbym z naukowe punktu widzenia czepial sie biblijnego stworzenia swiata to pewnie bym sie wielu rzeczy doszukal nie tak jak ma byc - bo nauka jedno a wiara to drugie. z reszta nauka to orkeslony stan wiedzy - nigdy zupelnej bo my tylko ludzie som, a nie bogowie.

 

Ahab, juz to widze jak ty nie wierzysz w boga albo wogole w nic nie wierzysz. nie da sie - czy w chwili grozy leku nadziei - nie pomysalles ze cos dzieje sie za wola sily innej niz przyrody i ludzkiej? zdaje mi sie ze po prostu jestes na nie bo chcesz byc na nie po to, by byc na nie. taki sztucznawy ateista :D

 

jakby tak zadna religia nie ewoluowala to pewnie czcilibysmy jakeis kamienie albo pioruny. a tak - rozwijamy sie, to sa zmiany jedno sie konczy drugie sie rodzi a wy tu piszecie, ze religia to ma ok a to nie ma - dziwna dyskusja.

 

aha - wierze w UFO!

Share this post


Link to post
Share on other sites
levi    0
Czy wierzysz w Biblijne stworzenie świata :?:

hmmm...nie do końca =D tj wierze w to, że Bóg przy stworzeniu świata oraz powołaniu nas do życia miał swój zamysł i plan...wkońcu to on obdarował nas wszystkich i każdego z osobna życiem :hihi:

ale nie wierze w to co zostało przedstawione w Biblii...dla mnie takie stworzenie jakie tam zostało ukazane, jest symbolem wielkości i doskonałości Boga oraz Jego wielkiej i nieogarnionej miłości do każdego stworzenia :lol-sweat:

Share this post


Link to post
Share on other sites
no jakos religia katolicka z pozbawianiem innych osob zycia problemow nie miala....wyprawy krzyzowe, palenie heretykow .... ojoj ktos ma powazne braki z historii

 

Bardzo się cieszę, że dobrze u Ciebie z historią (chociaż trochę to dziwne, że za palenie heretyków w większej mierze obciążasz katolików niż np. protestantów), bo to rzadkość dzisiaj i niestety nie o każdym młodym człowieku da się to samo powiedzieć :). Ale trzeźwy punkt widzenia opierałby się chyba jednak w nieco większym stopniu na chrześcijaństwie obecnym, które zresztą rozliczyło się z ciemnymi kartami swojej przeszłości, aniżeli na wydarzeniach sprzed dobrych kilku stuleci. Owszem, to miałoby sens gdybyś chciał udowodnić, że chrześcijaństwo od tamtego czasu nie uległo zmianie - ale odpowiedz sobie sam na to pytanie - czy rzeczywiście tak jest? Jeżeli tak to poproszę o przykłady :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites
KarolGnatek    0

Nie czytałem całego tematu (bo trochę długi i mi się nie chce) ale odpowiadając na pytanie z tematu:

Tak, wierzę w stworzenie świata przez Boga. I nie widzę sprzeczności między teorią Darwina a teorią kreacjonizmu. Po prostu, "coś zostało stworzone" a później "to coś się rozwijało". Nawet jeśli stworzone zostało tylko "coś, z czego był Wielki Wybuch"...

A opis stworzenia świata w Biblii? Trzeba pamiętać, że to, co jest w Biblii było spisane dawno dawno temu. A stworzone jeszcze wcześniej. Wtedy do ludzi przemawiały proste znaki i proste, jasne przesłanie. Wtedy się nie zastanawiali nad tym, czemu jakieś zwierzę w Azji wygląda inaczej niż to w Afryce, bo o tym nie wiedzieli...

Gdyby ktoś to samo miał spisać teraz, byłoby raczej w stronę Darwinizmu itp.

 

(poza tematem)

I w to, że Bóg jest wierzę na 100%, a w to że jest UFO - na jakieś 70-80%

Chyba nie znasz definicji UFO (albo rozwinięcia skrótu). W UFO nie trzeba wierzyć. Balon z helem puszczony w powietrze to dla radaru UFO. Więc UFO JEST widoczne dla radarów itp. I nie ma jak temu zaprzeczyć.

 

Gdybyś napisał "w życie pozaziemskie na 70-80%" brzmiałoby to ok :) Ot, taka typowa logika.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

KarolGnatek - Racja, trochę mało doprecyzowałem. Chodziło mi jak najbardziej o takie UFO, który patrzy nas nas z góry i jest znacznie bardziej inteligentne niż plamka na radarze :)

W opisie biblijnym - jak to wszystko zostało stworzone - próżno szukać stałych, wzorów i jakichś praw fizyki itepe. Tak jak mówisz - prosto, symbolicznie. Nie dziwne, że jak się to chce przełożyć na język naukowy współczesny, wychodzą... nieścisłości ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kniejas    17

UFO to może być UFO ziemskie i pozaziemskie. Trudno by obcy latali do nas tratwami z księżycowej trzciny.

Jak ktoś wierzy, to wierzy. Jak ktoś popiera naukę to w końcu nauka tez jakaś taka religia w to co damy radę pomierzyć tu na Ziemi. Matka Natura to piękna a surowa matka. Niewielu to zrozumie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
w końcu nauka tez jakaś taka religia w to co damy radę pomierzyć tu na Ziemi

Muszę zanegować to co napisałeś bo uważam to za ogromną ujmę dla dziedziny nauki i profanację jej istoty nazywając ją formą religii.

Wiem o co Ci chodzi ale czepię się słówek.

Nie ma religii w coś. Może być wiara.

Przyjmując, że chodzi Ci o 'wiarę w to co damy radę pomierzyć tu na Ziemi'. Bardzo osobliwe stwierdzenie swoją drogą- i nie mające podstaw bytu. Nauka opiera się na empiryzmie. Nie na wierze, której definicja empiryczne poznanie wyklucza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
Czy nauka to wiara w udowadnianą empirycznie wiedzę?

Myślenie naukowe nie polega na tworzeniu założenia i szukaniu potwierdzeń dla niego. Myślenie naukowe stara się podważać samo siebie. Stawiana jest hipoteza, którą naukowiec stara się obalić. Tak przebiega dowodzenie.

Twoje pytanie nie jest pozbawione sensu ale trzeba by się rozdrobnić nad znaczeniem słowa 'wiara' w tym kontekście. Jeśli rozumieć je jako 'nadzieja' czy 'optymizm' to w porządku. Jednak w przypadku udowodnienia nieprawdziwości danej hipotezy, koniec końców ta nadzieja musi zostać beznamiętnie odrzucona tak jak zresztą wszelkie uprzedzenia i wartości aby cały proces był jak najbardziej obiektywny. Ewentualnie ja bym jeszcze zamiast słowa 'wiara', wcisnął w Twoje zdanie słowo 'pasja'.

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4

Falkhor, sądzę, żę "wiara w naukę" jest potocznym synonimem "akceptacji nauki". Np. można usłyszeć "wierzę w teorię względności" - mówi się tak mimo, że teoria jest potwierdzonym prawem natury, więc bardziej pasuje "akceptuję teorię względności".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Okura - O to mi chodziło. Naukowiec wierzący w to, co robi, to jest tak jak Waszak powiedział:

słowa 'wiara' w tym kontekście. Jeśli rozumieć je jako 'nadzieja' czy 'optymizm' to w porządku.

 

Waszak - Pasja i beznamiętne odrzucenie nadziei? Tez mi to jakoś nie pasuje :) Słowo 'wiara' niekoniecznie oznacza od razu religię; czasem mówi się 'dać komuś wiarę', 'uwierzyć na słowo'. Dlatego po części drążę ten temat, bo w stwierdzeniu iż nauka jest pewnego rodzaju religią jest - wg mnie - trochę racji. Człowiek zawierza nauce tak, jak chrześcijanin Pismu Świętemu. Jeden opiera się na doświadczeniach i temu, co dał radę zmierzyć dostępnymi metodami. Drugi wierzy bez potrzeby udowadniania. Jedni kwestionują drugich, ale ostatecznie, skoro mamy coś takiego jak wolność wyznania - oba poglądy są równoprawne. Tutaj podnosi się larum, że istnienie Boga trzeba udowadniać, ale samo w sobie jest to wezwanie do zaprzeczenia przyjętym zasadom wiary. Przyjęto, że wierzący w Boga mają to jakoś udowodnić, ale m.in. cudy (płaczące krwią figury, stygmaty, uleczenia itp.) są kwestionowane naukowo. W druga stronę - osoba wierząca odrzuca śmierć ciała jako śmierć duszy, ba, nawet odrzuca myśl o tym, że nie ma duszy 8)

Wyliczanka mogłaby iść dalej i dalej, ale ja to widzę w ten sposób - oba poglądy, nauka i wiara w Boga - wykluczają się do tego stopnia, że nie ma sensu ich wzajemne obalanie/wywyższanie. Naukowiec musiałby uwierzyć, wierzący w Boga - Boga 'zmierzyć' :) :) Stąd ja nie mam z tym problemu - w szkole wiedziałem, jak to jest z tym przyciąganiem i prawami termodynamiki, ale nie stało to dla mnie w przeszkodzie, by wierzyć w Boga. Oddzielam to, w co wierzę od tego, co ustalono naukowo. Nie ma jak porównać istoty Boga z prawami Newtona :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżyk    43

Pięknie i mądrze to napisałeś Falku:) Podpisuję się pod tym:) Plusik dla Ciebie

Share this post


Link to post
Share on other sites
baskaona    0
Czy wierzysz w Biblijne stworzenie świata ?

Poziom dzisiejszej nauki daje nam pewność, że świat nie został stworzony dokładnie tak jak został opisany w Biblii - jest to taki obrazowy opis stworzenia z dużą ilością metafor, przenośni itp. tak by był zrozumiany przez zwykłego człowieka z czasów starożytności. Daje nam dobre odróżnienie dobra od zła i motywu raju, czyli miejsca gdzie być może będzie nam dane wrócić

Cóż to za pytanie?? Oczywiście, że tak!! :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kniejas    17

Ja wierze i co dalej? Czy jakiś ateista chce powiedzieć że ja nie mam racji?To on chce mówić o tym co dla niego nie do pojęcia bo wymaga naukowych dowodów :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
Czy jakiś ateista chce powiedzieć że ja nie mam racji?To on chce mówić o tym co dla niego nie do pojęcia bo wymaga naukowych dowodów Biggrin

Żaden ateista a przynajmniej ten myślący nie powie Ci, że nie masz racji. A wiesz dlaczego? Powód jest banalny - nigdy nie będziesz w stanie udowodnić w 100%, że judochrześcijańskiego boga nie ma. Tak samo jak każdego innego.

To on chce mówić o tym co dla niego nie do pojęcia

Czy mi się zdaje czy ubierasz swoje słowa w ogrom tupetu?

Określasz się wierzącym twierdząc, że ogarniasz całą abstrakcję nie musząc zadawać pytań?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Waszak - A gdyby ogarniał swoją małość w wielkiej abstrakcji to by nie wystarczyło? :D

 

Kniejas

To on chce mówić o tym co dla niego nie do pojęcia

A może raczej nie tyle pojęcia, co zaakceptowania? Dla mnie tu wychodzi remis - chcesz, to wierz. Nie chcesz - to nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
Waszak - A gdyby ogarniał swoją małość w wielkiej abstrakcji to by nie wystarczyło?

Na pewno nie do stwierdzenia racji o której wspomniał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
KatMajster    0

sie czepiacie gościa.

A jak nie chce Wam argumentować nic??

Mnie to lata w co ateista wierzy a tym bardziej lata mi jego motywacja. wiara niewiara indywidualna sprawa człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
okura    4

wiara niewiara indywidualna sprawa człowieka.

 

Oj fajnie byłoby gdyby to była taka indywidualna sprawa człowieka. Szkoda tylko, że od tysięcy lat wiara wchodzi buciorami w życie innych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15

Okura, jak to powiedział Hitchens w jednym z wywiadów, myślę, że dość trafnie:

 

Nie jestem owcą. Niektórzy lubią być tak nazywani i chcieliby mieć swojego pasterza.

I jeśli czują się przez to szczęśliwi, choć muszę powiedzieć, że jest to forma szczęścia, która jest godna pogardy,

ale to mi nie przeszkadza, tak długo jak trzymają te poglądy dla siebie.

Tak długo dopóki nie próbują mnie zmusić abym w to wierzył, tak długo dopóki nie próbują nauczać tego w szkołach,

tak długo dopóki nie sponsoruje ich rząd,

tak długo dopóki nie blokują badań naukowych w imię tych wierzeń albo ze względu na nie, to nie mam nic przeciwko.

Jak powiedział Tomasz Jefferson - „Nie obchodzi mnie czy mój sąsiad wierzy w jednego boga czy w 15 bogów. Ani nie stracę przez to portfela, ani nie złamię sobie nogi. Tak długo dopóki on lub ona zostawi mnie w spokoju. Nie chcę nawet wiedzieć o czym oni myślą.”

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

To mi raczej wygląda na jakąś próbę zupełnej izolacji :D Oraz niekonsekwencję - rząd sponsoruje tylko wierzących? Dlaczego ma sponsorować niewierzących? :D Błędne koło :) Wg mnie można prościej - jedni i drudzy mogą starać się o to, by w życiu było lepiej. Kłopotem jest dyskusja i praca nad porozumieniem. Pianę toczy się efektywniej :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15
Oraz niekonsekwencję - rząd sponsoruje tylko wierzących?

Falk - sądzę, że chodzi tutaj o takie rzeczy jak (w odniesieniu do Polski):

- zatrudnianie a co za tym idzie opłacanie kapelanów w wojsku, służbie granicznej, szpitalach, więzieniach, policji itd, i uwaga - nawet PKP ma swoich kapelanów...

Ja się pytam PO CO TO? Dla mnie parodia.

- uprzywilejowanie w kwestii płacenia podatków

 

http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x39070/ile-z-budzetu-na-kosciol/

Share this post


Link to post
Share on other sites
danny    15

Stworzenie świata zostało napisane w biblii dla ludzi żyjących dawno temu, którzy myśleli jeszcze, że ziemia jest płaska i nie znali pojęcia nauka. Wyobraźcie sobie że ktoś mówi tym ludziom o planetach, gwiazdach, wielkim wybuchu, atomach itp... Pewnie zostałby ukamienowany. Dlatego stworzenie świata może być traktowane jako przypowieść. Pamiętam jak ksiądz na religii powiedział, że stworzenie świata jest najważniejszą częścią starego testamentu gdyż opisuje stworzenie Nas, jednak niestety, uważam ciągle że można to tylko uznawać za przypowiesc, (niech będzie że najważniejszą :D )

Sama nauka nie gryzie się z religią, czemu? Póki co nie ma dowodu naukowego na nieistnienie Boga, to ludzie zaślepieni nie przyjmowali prawd odkrytych przez naukowców (pamiętacie sprawę Kopernika i Galileusza?) Wiara jak wszystko inne została nam dana, to od nas zależy co z nią zrobimy. Ludzkość się rozwija, ale to nie jest urządzenie, w którym pstrykniesz przycisk i nagle wszyscy są oświeceni. Postęp (np. naukowy) ma również swój czas i miejsce. Religia również się rozwija (paradoksalnie właśnie dzięki nauce) - obecnie Boga niektórzy nazywają jako największego matematyka.

A jak zwykle można powiedzieć, że najciekawsze jeszcze przed nami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
waszak    15

danny,

Fakt, że nie sposób dowieść nieistnienia Boga, jest trywialny; nie

można ze stuprocentowa pewnością udowodnić nieistnienia czegokolwiek. Ważne jest zupełnie inne

pytanie — Hipotezy Boga nie sposób obalić (to prawda), ale czy istnienie Boga jest prawdopodobne?

 

Nauka z religią gryzą się na innej płaszczyźnie. Nauka wymaga ściśle logicznego dowodu - religia nie. To już fundamentalna różnica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×