Jump to content
Sign in to follow this  
Falkhor

Czy można być prawdziwym ateistą?

Recommended Posts

Megg    9

Dla mnie w człowieku na pierwszym miejscu jest to, jaki jest - czy dobry, uczciwy i w ogóle OK (mniej więcej :) ) raz nawet zaskoczyło mnie to że zaprzyjaźniłam się z osobą niewierzącą. Ale dowiedziałam się o tym nie dość że późno to przez przypadek. To nadało mojemu myśleniu taki a nie inny tor :)

I czy Bóg jest czy nie trzeba być dobrym człowiekiem i dawać siebie innym w pozytywnym sensie :) -ja tak uważam.

Przeraża mnie jeżeli ktoś nie dość że nie wierzy lub jest z sekty, żyje chhwilą i czyni bardzo źle :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Mam nadzieję, że te moje wywody i pytania dość szczegółowe nie przemawiają za tym, że jestem jakimś wrogiem ateistów ani tym bardziej usiłję kogokolwiek nawracać itd. Skorzystałem z okazji pogadania z ateistą po prostu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Demonesssa    0

PJU, ja tam nie bardzo mam watpliwosci :P chociaz troche sie dowiedzialam bo ty sprawiasz wrazenie dojrzalego ateisty. tak czy inaczej uwazam ze ateizm jest wygodniejszy - czlowiek jest sam w sobie sprawiedliwym wiec wszystko zalezy od tego jaki ten kodeks ma. podkreslam ze sam sobie go uklada ato swiadczy o jakims egoizmie.

 

chociaz ja za plotem wole miec dobrego ateiste z dobrym kodeksem niz swieta pania Moher ktora "sypie kurw*mi " na innych ludzi :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
PJU    2

Jesteś niestety w błędzie. Ja niczego "sam sobie nie układam" i równie daleko mi do egoizmu.

Jeszcze raz podkreśle, że katalog zasad został ukaształtowany przez całe pokolenia ludzkości i jestem jedynie jego spadkobiercą. Wyniosłem pewne zasady z domu, ukształtowane przez wychowujących mnie rodziców i uwierz, w niczym nie odbiegają one od zasad obowiązujących osoby wierzące.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Demonesssa    0

PJU, jaka ludzkosc masz niby na mysli? cala ludzkosc ustanowila cos takiego jak pojecie wolnosc, wlasnosc, sprawiedliwosc i prawo, wiedza, wojna, pokoj. tyle tylko ze kazdy to widzi inaczej wiec nie ma tak ze jest gdzie spisana uniwersalna karta praw ziemianina czy cos - szanujesz wlasnosc to na podstwie powiedzmy kultury europejskiej, wolnosc slowa - tez sprawiedliwosc - pewnie tez. ale to i tak jest jakas selekcja tego, co ci sie podoba bo ateista w afryce i ateista w europie to bedzie inna spiewka prawda? a tacy chrzescijanie wszedzie maja ten sam kodeks. bo musza sie podporzadkowac a Ty masz wolnosc wyboru swojego kodeksu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
PJU    2

Być może trochę uogólniłem, oczywiście chodziło mi o europejski krąg kulturowy.

Po prostu przyjąłem te zasady jako coś normalnego i oczywistego i jestem im wierny. Podkreśle jeszcze raz - różni nas jedynie wiara - nie wiara. Tylko tyle. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

PJU, Hmmmm... a jeśli tak dodamy Twoje życie oparte na wolności i wielkiej pochwale samego życia jako takiego i dodamy do niego wiarę czy nie będzie to jeszcze coś więcej? Tzn. piszesz, że masz różne zainteresowania, sporo zajęć, że czasem nawet nie masz czasu zastanawiać się nad rzeczami związanymi z wiarą, bogami, religią prywatną. Ja tez mam sporo zainteresowań :P ale jednak znajduje sporo miejsca na wiarę. Ty robisz dobrze, aby Twoje życie było dobre, ja staram się jeszcze ponadto, aby robić cos dobrego dla przyszłego życia, coś dla Boga.

 

Wychodzi mi więc na to, że najbardziej różni nas wychowanie - bo w sumie ja staram się być dobry dla siebie i dla innych w bożym imieniu, a Ty - nie potrzebuejsz do tego Boga. Wojna ateistów i wierzących przebiega zatem na poletku... obrazy uczuć religijnych? Braku respektu przed Bogiem? Brakiem poszanowania dla świąt? nie odczuwaniem respektu przed gniewiem bożym po śmierci? Chyba na to wychodzi.

 

jeszcze to, co powiedziała

Demonesssa,

bo musza sie podporzadkowac a Ty masz wolnosc wyboru swojego kodeksu.

Podczas wykładów z historii filozofii zapadło mi w pamięć coś takiego - chrześcijanizm był religią biednych, którzy niewiele mieli i chcieli to ofiarować Bogu. Np. protestantyzm był religią bogatych. Ateizm - też wydaje się być domeną ludzi, którzy mają mało zmartwień czy też ludzi, których - wg nich samych - bóg opuścił?

Share this post


Link to post
Share on other sites
PJU    2

I to jest własnie przykład dominacji wiekszości nad mniejszością - napisałeś:

"wojna ateistów i wierzących przebiega zatem na poletku... obrazy uczuć religijnych? Braku respektu przed Bogiem? Brakiem poszanowania dla świąt? nie odczuwaniem respektu przed gniewiem bożym po śmierci? Chyba na to wychodzi."

 

My nie wszczynamy wojen religijnych, nie narzucamy swoich poglądów. Czy Ciebie ktoś prześladował za swoją "odmienność"?Ja to doznałem.

A może wojna wierzących i ateistów przebiega zatem na poletku ... obrazy poglądów negujących istnienie Boga? Strachu przed tym, że Bóg na prawdę nie istnieje? Brakiem poszanowania dla osób nie obchodzących świąt? Itd.

 

Pas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

PJU, a moge sie tylko zapytac z ciekawosci ? co do ateizmu. Moze wiesz :P nie musisz odpowiadac.

Jak sie ma sprawa np ateista + chrzescijanka? jesli chca byc razem to jak slub czy bez slubu ? jesli ona nalega to jak ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
PJU    2

A jak myślisz? Oczywiście, ponieważ jesteśmy mniejszością to cięzko trafić na partnerkę o podobnych pogladach - a z resztą miłość nie wybiera. I jak się domyślasz jest problem.

 

Ona chce ślubu w kościele - a Ty poprostu chcesz być z nią bo ją kochasz i dla porządku załatwić to wszystko w USC (Urzędzie Stanu Cywilnego). Ona oczywiście nawet nie chce słyszeć o jakimś USC jej rodzina też jest przeciw. Oczywiście jako ktoś gorszy - bo niewierzący musisz się podporządkować, albo nici z małżeństwa - bo oczywiście ona jako osoba lepsza - bo wierząca tego zrobić nie może, czyli robisz z siebie idiotę i jesteś nie w porządku przed samym sobą, ale też i wierzącymi (bo to nagle pare dni przed ślubem nagle wierzyć zacząłeś - a po ślubie i tak masz to gdzieś).

Albo masz to szczęście, że partnerka/partner zgodzi się na formę ślubu dopuszczalną w prawie kanonicznym - czyli ślub osoby wierzącej z niewierzącą - ale niestety musisz wyrazić zgodę na to że dzieci zostaną wychowane jako osoby wierzące (ot taka sztuczka kochanego kościoła, aby mu owieczki nie pouciekały :P ).

Albo masz taką wspaniałą wyrozumiałą pratnerkę/partnera - która Cię poprostu kocha i reszta się nie liczy więc całość załatwiasz w USC.

 

Super nie? :D A teraz zgadnijcie która z opisanych sytuacji jest najrzadsza?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kuru    0
Np. protestantyzm był religią bogatych.

 

Coś kiedyś czytałem, ze protestanci mają jakby przykazanie być pracowitym człowiekiem przez całe swoje życie... może dlatego sa bogaci?

 

Albo masz to szczęście, że partnerka/partner zgodzi się na formę ślubu dopuszczalną w prawie kanonicznym - czyli ślub osoby wierzącej z niewierzącą - ale niestety musisz wyrazić zgodę na to że dzieci zostaną wychowane jako osoby wierzące (ot taka sztuczka kochanego kościoła, aby mu owieczki nie pouciekały :P ).

 

Może dorzucę też ciekawostkę: jeżeli jest się ateistą "nie z urodzenia", czyli np. kiedyś było się wierzącym, miało się chrzest etc. to ksiądz w tym wypadku nie udzieli ślubu... Trzeba wtedy kłamać, że od początku było się "bezpartyjnym". Coś takiego zrozumiałem z kilku tekstów...

 

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

PJU, ostatnia z podanych sytuacji jest pewnie ta ostatnia :P W sensie - u chrześcijanki za duża presja środowiska, bo ileż to można żyć na kocią łapę, itp.

 

Kuru,

Coś kiedyś czytałem, ze protestanci mają jakby przykazanie być pracowitym człowiekiem przez całe swoje życie... może dlatego sa bogaci?

Tak, i na dodatek nie ma czegoś takiego, że mają żyć w ubóstwie :( nie ma tez tego, na czym kościół wybudował swoje potęzne imperium - dawniej kupowanie odpustów, później przepisywanie ziemi we władanie 'martwej ręki' czy w końcu danina, obowiązkowa w sumie teraz. Możni kościoła często realizowali swoje własne, przyziemne cele... u ateistów nie ma jakotakiej wspólnoty wyznaniowej, może jakieś formy stowarzyszeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites
PJU    2

Ślub zawarty w USC nie jest życiem na kocią łapę. To jedyna uznawana przez państwo forma zawarcia związku małżeńskiego, która rodzi skutki prawne. Nawet ślub tzw. konkordatowy - nie rodzi skutków prawnych jesli ksiądz nie dokona jego rejestracji w USC.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gothka =)    0

Przeczytałam:

"- Czy istnieje dowód na istnienie Boga?

- A czy istnieje dowód na nieistnienie Boga?"

I jeszcze jedno: "Bóg stworzył mnie ateistą. Kim jesteś by podważać Jego mądrość?"

Osobiście nie umiem sobie wyobrazić jak można w nic nie wierzyć. Wielu ludzi tego nie potrafi, ale nic do ateistów nie ma. :P Ateista to ktoś kto dokonał wyboru. Człowiek jest wolny, czemu więc nie miałby skorzystać z daru wolnej woli?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0
Osobiście nie umiem sobie wyobrazić jak można w nic nie wierzyć.
ja umiem sobie to wyobrazic ale niechcialbym/niemoglbym (niepotrzebne skresl) nie wierzyc w nic :P jakos mam takie cos ze wierze

Share this post


Link to post
Share on other sites
levi    0

artykuł: W co wierzy ateista :?:

Jeśli ateistą nazwać kogoś kto wierzy, iż nie ma Boga to paranoicznie należy stwierdzić, że jednak w coś wierzy... Oczywiście nie należny traktować tego stwierdzenia całkiem serio. Poza tym ateizm nie koniecznie musi oznaczać niewiarę w istnienie Boga - tzw. słabi ateiści odrzucają po prostu moc sprawczą Boga, nie do końca jednak deklarują, iż kategorycznie Boga nie ma... Dzieje się tak po części ze strachu, przed całkowitym odrzuceniem idei Boga. Bardziej radykalne opcje, nie tylko odrzucają fakt istnienia Boga, ale także starają się go wyeliminować z życia człowieka, uznając bogów, religię i wiarę w ich istnienie jako całkowicie sprzeczne z racjonalnym myśleniem, co za tym idzie nieprawdziwe i zgubne...

link

 

mnie zastanowiło jedno zdanie: (...) ateizm nie koniecznie musi oznaczać niewiarę w istnienie Boga (...)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaruszczow   
Guest Jaruszczow
Gothka =) napisał/a:

Osobiście nie umiem sobie wyobrazić jak można w nic nie wierzyć.

ja umiem sobie to wyobrazic ale niechcialbym/niemoglbym (niepotrzebne skresl) nie wierzyc w nic ;) jakos mam takie cos ze wierze

 

to nie jest takie rudne :D wystarczy sie nie zastanawiać, tylko zająć sie życiem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
levi    0

Jaruszczow,

wystarczy sie nie zastanawiać, tylko zająć sie życiem

wiesz, ja też się nad tym nie zastanawiam czy "On" jest czy go nie ma - wierzę, że jest i koniec...

...a to, że czasem ide do kościoła, wcale mi nie przeszkadza w codziennych zajęciach =D

 

ateiści odrzucają po prostu moc sprawczą Boga, nie do końca jednak deklarują, iż kategorycznie Boga nie ma... Dzieje się tak po części ze strachu, przed całkowitym odrzuceniem idei Boga

jak to skomentujecie :?:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaruszczow   
Guest Jaruszczow

Falkhor Ty oceniasz ateizm przez pryzmat Katolicyzmu i dla Ciebie pojęcia "Sąd ostateczny", "Dusza" itp są oczywiste, na wstępie zakładasz, że istnieją (tak jak mówi Twoja religia), ale na sprawę trzeba spojrzeć szerzej.... zadać sobie pytanie która religia wyznaje tego prawdziwego Boga (jeżeli uznajesz że on istnieje)...

 

Upraszczając ateizm: nie ma boga = niema nieba = nie ma sądu ostatecznego

 

[ Dodano: 2007-09-26, 11:55 ]

Mówicie tutaj o odrzucaniu Boga, jak o jakiejś walce, wyzwaniu... a to jest sprawa analogiczna jak napisał levi, nie zastanawiam sie czy go nie ma, po prostu niechodze do kościoła, nie myślę nad tym

Share this post


Link to post
Share on other sites
levi    0

Jaruszczow,

która religia wyznaje tego prawdziwego Boga

"Bóg jest jeden"...

...a to jak jest postrzegany przez równe wyznania to już sprawa indywidualna :!:

 

 

Jaru, czyli uważasz, że Boga nie ma, czy tylko poprostu nie praktykujesz :?: - bo to zasadnicza różnica...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaruszczow   
Guest Jaruszczow

levi', próbujesz udowodnić że jednak w coś wierze... a to chodzi o całkiem inne podejście do sprawy... ja sie po prostu nie interesuje.... nie głosze że boga nie ma... tak samo jak UFO, nie wierze i nie neguje... po prostu sie nie interesuje

 

ja nie neguje istnienia boga, tylko ignoruje pojęcie wiary

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kuru    0
Jeśli ateistą nazwać kogoś kto wierzy, iż nie ma Boga to paranoicznie należy stwierdzić, że jednak w coś wierzy...

 

A czy gdzieś jest napisane, ze ateista nie może wierzyć w "coś" ? (np. wiara w człowieka) - z resztą już kiedys o tym pisalem (poszukajcie mojego posta z wklejoną definicją ateizmu i definicją boga).

 

 

Wiara w coś, nie od razu równa się wierze w boga - np. buddyści nie wierzą w bóstwa (zasadniczo), co czyni ich ateistami, a mimo wszystko mają wiarę.

 

Brak rozeznania pomiędzy "wiarą w Boga", a "wiarą ogólnie" może prowadzić do stwierdzenia, że jeżeli ateista w coś wierzy to od razu musi to być bóg.

 

Przykład: nawet naiwny (czyt. głupi) ateista może wierzyć w horoskopy, wróżki - lecz nie czyni to z niego teisty.

 

Gdyby używać takich określeń jak "ateista wierzy w niewierzenie w boga", to można by powiedzieć "teista nie wierzy w niewierzenie w boga" XP

 

słabi ateiści odrzucają po prostu moc sprawczą Boga

 

Słaby ateista jest bliski agnostykowi, ale nadal jest to ateizm. Twierdzenie, że "słaby ateista może wierzyć w boga, ale odrzuca jego moc sprawczą" jest równoznaczne z nienazwaniem danej osoby ateistą. Określenie ateista, nie pasuje do danej osoby. ;)

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
PJU    2

Ale Was temat wciągnął ;) No tak, dominującej wierzącej większości trudno jest wyobrazić sobie to, że może być inaczej :) .

W Boga nie wierzy, do kościoła nie chodzi, świąt nie obchodzi, ochrzczony nie został - a żyje :) .

Wiecie z czego wynika wasze zainteresowanie?

Polska jest krajem jednej dominującej wszem i wobec religii - katolicyzmu, który ingeruje we wszystkie dziedziny naszego życia już od wieków. Wywierając silny wpływ na kształtowanie świadomości całych pokoleń Polaków.

Mamy bardzo mało innowierców, którzy mogliby wprowadzić zróżnicowanie światopoglądowe, a jednocześnie pozycja kościoła katolickiego w Polsce jest zbyt silna, konstytucyjny zapis o rozdziale kościoła od państwa jest poprostu fikcją. Powoduje to, iż budowa tolerancji jest bardzo trudna.

Stąd każdy przejaw odmienności bardzo wyróżnia i staje się przedmiotem zainteresowania, krytyki, negacji itd. A pozniej słyszy się szepty: "a to jest ten co jest z kociej wiary" albo "a to jest ten co do kościoła nie chodzi"

Taka jest rzeczywistość.

Ja nie dziele ludzi na tych co chodzą do kościoła, czy nie, wierzą w Budde, Chrystusa, Allacha. Mam to poprostu generalnie gdzieś. Oceniam człowieka jaki jest na prawdę, a jak się okazuje, że jest złym człowiekiem to ani Allach, ani Chrystus ani Inny Jakiś mu nie pomoże.

P.S.

To jak to jest?

Jeden Bóg i wielu wyznawców?

czy

Wielu Bogów i jeden wyznawca/człowiek?

 

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

PJU, Za to Ty znowu dziwisz się zaintresowaniem 'innowiercą' i zachowujesz tak, jakbyśmy Cię domyśłnie mieli spalić na stosie, ot tak, dla przykładu. Jak męczennika za to, że jestes mniejszością ;)

 

P.S.

To jak to jest?

Jeden Bóg i wielu wyznawców?

czy

Wielu Bogów i jeden wyznawca/człowiek?

Dla Ciebei to i tak pewnie nie ma znaczenia, ale o kim mówisz, o kogo pytasz? Chrześcijanie mają jednego Boga. nawet w religiach politeistycznych występował jakiś mega-guru (np. Zeus).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×