Jump to content
Kuru

Sposoby na samobójstwo.

Recommended Posts

Falkhor    63

Kuru, Nie łyknął, tylko przegryzł ampułkę w chwili, gdy naciskał na spust - tak dla pewności postąpił. w sensie cyjanek zabija w parę sekund, więc jeszcze zdążył nacisnąć spust czując i słysząc chrzęst gniecionej ampułki :P

 

No bo kto by się interesował szarakiem? Na teoriach spiskowych znanych ludzi i ich smierci mozna wiele zarobić :P

 

Teraz cyjanek odpada. Skąd go wziąć?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kuru    0
Kuru, Nie łyknął, tylko przegryzł ampułkę w chwili, gdy naciskał na spust - tak dla pewności postąpił. w sensie cyjanek zabija w parę sekund, więc jeszcze zdążył nacisnąć spust czując i słysząc chrzęst gniecionej ampułki :P

 

Tego nie wiemy, bo nie mamy żadnych dokładnych relacji jak to było. Wiem, że jeden zamachowiec którego zamach przyczynił się do wybuchu I W.Ś. po zamachu połknął cyjanek a jednak go odratowali... :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bake   
Guest Bake

Moim zdaniem troszkę przesadzacie. Nie powinno pisać sie na ogólno dostępnym forum skad wziaść cyjanek żeby sie zabić. Niepotrzebnie można sobie kłopotu narobić.... tak mi sie wydaje...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kuru    0

Bake, słuszna uwaga. Jeszcze jakas pierd*ła by się przypi***oliła, że namawiamy do samobójstwa lub pomoc w takowym.

 

 

A czy slusznie ktoś by się czepiał tego ? Wątpię, bo wiele informacji o sposobach na samobójstwo mozna znaleźć na Wikipedii, a jakoś nikt nie zamyka tej encyklopedii.

Każy myślący czlowiek wie, ze nie trzeba nawet encyklopedii by znaleźć jakiś sposób na samobójstwo.

 

[ Dodano: 2007-10-25, 10:14 ]

Dziwne, że gdy ktoś napisze w jakich dziedzinach życia wykorzystuje się związki cyjanku to mozna mieć problemy. A nie trzeba do tego forum - wystarczy wejśc na Wikipedię i tam wszystko jest napisane.

 

Ale jak już ktos napisze, gdzie można kupić środki nasenne, skakanke, linę, żyletki, nóż, środek czyszczący, albo gdzie przy torach "diabeł trzyma za rękę" to wszystko jest ok...

 

Głupota i już (to nie jest skierowane do ciebie Bake, ja wiem, że twój tekst to tylko taka rada dla mnie, bo głupich co by się czepiali nie brakuje).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Na szczęście cyjanek jest na tyle groźnym związkiem chemicznym - nie tylko dla człowieka - że nie ma go w aptekach albo kioskach ruchu obok tabletek z krzyżykiem. Nawet w sklepach chemicznych - może być skłądnikiem jakiegoś produktu, ale osobiście w to wątpię... głównie dlatego, że na ten związek mogą sobie pozwolić tylko wielkie przedsiębiosrstwa (chodzi o utylizację i proces użytkowania tego związku).

 

Nie jestem chemikiem, ale nawet z aspektów historycznych dobrze wiedzieć coś o cyjanku. Także to, że był bardzo popularnym środkiem służącym do samobójstwa w szeregach armii hitlerowskiej... i radzieckiej ponoć też.

 

[ Dodano: 2007-10-25, 11:04 ]

Z resz, jak napisał Kuru - wystarczy wpisac frazę do googli i już można samemu spóbowac ową truciznę otrzymać. Zaznaczam jednak, że NAWET, gdy się tej trucizny użyje, nie zawsze zadziała ona tak, jak powinna, zwłaszcza gdy użyć jej 'nieumiejętnie'. Ludzie odratowani z zatrucia cyjankiem mieli bardzo powazne schorzenia a nawet powiedziałbym obrażenia...

Heh, nei trzeba było długo szukać i od razu znalazłem przepis na to, jak otrzymać cyjanek... wystarczy aparatura (parownica porcelanowa, moździerz, palnik) i do tego... materiały kupione w sklepie ogrodniczym lub chemicznym. Kominex na swoim blogu tez coś pisał o tym, ze jak się zabić, to tylko cyjankiem. To jest chore.

Share this post


Link to post
Share on other sites
rudzia    0

Przerażacie mnie :P Po co się zabijać skoro życie jest piękne...nie zabiłabym się, ale jak już to chciałabym odejśc efektywnie :P żeby wszytsy mnie zapamiętali np. jako ta co umarła w windzie na zawał. Obciach, ale pamiętny :P

 

To jest chore.

 

Zgadzam się, ale nie rozumiem waszej potrzeby rozmawiania na ten temat. Ale może ten ktoś kto założył ten temat miał po prostu gorszy dzień :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

rudzia, czytając temat uważnie - widać, że ludzie wiedzą, co jest skutecznym sposobem odebrania sobie zycia. Ale ja przynajmniej nie zauważyłem u nikogo z tych, co taką wiedzą dysponują - chęci odebrania sobie życia. Nie jest to topic o tym, dlaczego warto się zabić ani że wogóle warto odebrac sobei życie. Nikogo też nie zachęcamy do skakania z mostu tekstami o tym, jakie to życie jest do bani itp. Uznajmy to za rozmowę ludzi, którzy interesują się tematem od praktycznej strony. Założe się, że np. studenci medycyny albo przyszli kryminolodzy - nie raz i nie dwa spotkają się z tematem tego, jak ludzie odbierają sobie życie. Poza tym - czasem WIEDZA o tym, jak niektórzy odbierają sobei życie może pomóc... w ich uratowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kuru    0
Zgadzam się, ale nie rozumiem waszej potrzeby rozmawiania na ten temat. Ale może ten ktoś kto założył ten temat miał po prostu gorszy dzień :/

 

Ciekawość... ciekawoś skłania do zakładania takich tematów. To jaki sposób odebrania sobie życia preferuje dana osoba, mówi wiele o niej. A w przypadku większych ilosci glosów powstaje statystyka, mówiąca coś o społeczeństwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mnemonick    0
Na szczęście cyjanek jest na tyle groźnym związkiem chemicznym - nie tylko dla człowieka - że nie ma go w aptekach albo kioskach ruchu obok tabletek z krzyżykiem.

A wiesz że z gotowanych pestek czereśni wiśni itp też wytważa się cyjanek więc jak twoja MAMA robi takie przetwory Jak kompot czereśniowy czy wiśniowy to już po 9 miesiącach ponoć znajduje się w słoiku dawka cyjanku szkodząca człowiekowi.

 

Tylko nigdzie nie znalazłem po jakim czasie jest już to dawka śmiertelna XP

P.S. i tak dalej będe spożywał kompociki :lol-sweat: oczywiście te normalne :lmao: ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kuru    0
A wiesz że z gotowanych pestek czereśni wiśni itp też wytważa się cyjanek więc jak twoja MAMA robi takie przetwory Jak kompot czereśniowy czy wiśniowy to już po 9 miesiącach ponoć znajduje się w słoiku dawka cyjanku szkodząca człowiekowi.

 

Tylko nigdzie nie znalazłem po jakim czasie jest już to dawka śmiertelna XP

P.S. i tak dalej będe spożywał kompociki :lol-sweat: oczywiście te normalne :lmao: ...

 

Ciekawe...

 

 

Nie pomijajmy też sławnego jadu kiełbasianego :)

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zatrucie_j ... 82basianym

Share this post


Link to post
Share on other sites
siss    0
Nie pomijajmy też sławnego jadu kiełbasianego

Och, jak możesz! Jad kiełbasiany jest pod niebiosa teraz wysławiany (nawet się zrymowało). Za przeproszeniem, conajmniej połowa "gwiazd na Ziemi" wyglądałaby na swój wiek (albo starzej), gdyby nie botox.

 

A propos tematu: wybieram leki, bo to chyba najmniej drastyczny sposób. Z tym, że trzeba łykać dużo i leków mocnych, no, chyba że chcemy tylko aferkę wywołać.

Cięcie żył dla mnie zbyt obrazowe i bolesne, a ja bólu się boję.

Utopienia się sobie nie wyobrażam. Trzeba być prawdziwym uparciuchem.

Gaz-mógłby być, ale mogłabym w międzyczasie złapać porządną depresję i się rozmyśłić, co byłoby by chyba jeszcze gorsze.

W grę wchodziłoby ew. zastrzelenie się.

Reszta przyprawia mnie o myśli samobójcze :sweet: :hihi:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Renenutet    0

Kuru, jak już czytałeś cięcie boli tylko na początku. Jesli o mnie chodzi to wybrałabym własnie ten sposób. kiedy ludzie mogą jeszcze cie zobaczyć jak idziesz powoli umierając ale oni tego nie wiedza, myslą ze wszytsko jest w porzadku, a Ty najzwyczajniej idziesz sie gdzieś przejsć... Moim zdaniem, osoby, ktore decydują się na samobojstwo z tzw. "rozmachem, hukiem" wcale nie chca zginąc, tylko uwarzaja to za sposob manifestu, proby zwrocenia na siebie uwagi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Zastrzelenie się... ileż to osób nie trafia albo nawet jak trafi, to zapewni sobie życie warzywa i jedynie w myslach bedzie prosić o eutanazję? Chociaż np. taki kaliber 44 i strzał w usta... Ułamkowe szanse na cokolwiek innego, niż śmierc.

 

Leki... racja. Popite spora ilością alkoholu spowoduja spiączkę i wyłączenie się organizmu.

 

A przedawkowanie narkotyków?

 

Renenutet - Tez tak uważam. Ale sa jeszcze przyapdki głośnych samobójstw (np. samospaleń), które definitywnie manifestują coś, jakiś przekaz (np. jakis czas temu dwie lesbijki spaliły się razem, tylko jużneistety nie pamietam gdzie - w akcie buntu przeciwko rodzinie, która nie zezwalała na ich związek). Ale to inny temat 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Trupi jad nie jest aż tak zabójczy znowu :D I nie tylko z ludzkich zwłok się go otrzymuje. Trzeba by sie go trochę nachaptać. Poza tym poajwia sięnie tylko w kostnicy, ale np. w Wiedźminie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

tego sie nie da Bake zrobic :) jak wstrzymasz oddech to stracisz przytomnosc ;) - wiem wyprobowane ;)

 

slyszalem ze mozna brac bardzo duzo bardzo szybko bardzo glebokich wdechow i za bardzo sie dotlenimy byc moze wtedy sie cos stanie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Q - To też Ci sie film zerwie :) Wiem, bo wytestowałem, chociaz nie miałem zamiaru się zabić ani nawet sprawdzać, jak wtedy reaguję, tylko tak własnie oddychałem i na ok. 3-5 sekund totalny blackout. Brrrr. Ale żeby się zabic - nie da rady. Takim hiperwentylowaniem ;) Tylko wtedy, gdy przez to zrobimy niewładnie coś jeszcze ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qmar    0

o widzisz ja tez nie chciałem wstrzymałem powietrze zeby zobaczyc ile i sie przeliczyłem - organizm najwidoczniej ma takie cos ze nie dopuszcza do uduszenia albo dotlenienia sie w taki sposob zeby przestac pracowac :) moze to i lepiej dla emo ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

Często? W sumie to ja rzadko o tym słyszę... ostatnio - co prawda to nie było samobójstwo - żniwo zbiera czad, który jest wyjątkowo niebezpieczny [W Yellowstone zabił... chyba 6 bizonów, które przed mrozem schroniły się blisko wyziewów termalnych...]. Dlatego jakby ktoś chciał zagazować się bezboleśnie - to rzeczywiście, pójść do kotłowni, zamknąć wentylację i tyle...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pff no hmm co Wy tu opowiadacie... ja mam 16 lat kurde nie to ze sie chwale ale udowodnie Wam ze nie trzeba byc tchórzem lub miec jakies wielke problemy zeby jednak chcieć sie zabić a w końcu zrobić to... mam 176 cm waze 80 kg jestem umiesniony od roku bywam na siłowni mam hobby tenis ziemny wczesniej szachy sporo kumpli 2 przyjaciół mam wiele wypadów najczesciej na rowerze no wiadomo jakies impry dosc duzy szacunek w społeczeńśtwie nie ze strachu a dlatego ze ludzie wiedza ze moga na mnie polegac mimo tego ze jestem najsliniejszy i najbardziej wysportowany w klasie nie wywyższam sie a staram byc jak wszyscy hmm ucze sie średnio mniej wiecej w okolicacj sredniej 4.0 kurde serio sie nie chwale a tylko mówie ze nie trzeba miec złego życia zeby chciec sie zabic...mam dosc spore powodzenie u dziewczyn i przestałem juz w nich przebierac postanowiłem znaleźć jedna na długi czas najlepiej na całe zycie ii udało mi sie... tylko jest mały problem ona chodzi ze mna do klasy i to jest jednak niezreczna sytuacja alle no wspaniale do siebie pasujemy ona uczy sie na 5 alle nie jest kujonym jest swietna wyluzowana dziewczyna ładna rozrywkowa a najbardziej mnie w niej pociaga to ze jestem jej pierwszym chłopakiem lecz co dziewne ona nie nazywa naszego bycia razem chodzeniem bo mówi ze to strasznie ogranicza ogolnie to ona zadzi dziewczynami a ja chłopakami w klasie choc oboje tego nie chcemy po prostu mamy charaktery ktore ciagna do nas ludzi i tyle wiec oczywista sprawa ze ze soba rywalizowalismy...niedawno byl bal jakos dziwnym trafem na pielgrzymce(co prawda jestem w sumie traktowany jako typ ale nie wstydze sie swojej religijnosci) i poszedłem po raz 1 w zyciu na pielgrzymke do czestochowy za namowa mamy i harcerzy z ktorymi poszedłem w grupie bo kiedys sam nim byłem ale jednak maja za duzo zasad ktore łame np przeklinanie picie i takie tam wiec ze jestem honorowy i jednak powazny odeszłem. na pielgrzymce raz ona napisała esa nic nie znaczacego wrecz zgryzliwego bo jednak sie nie lubilismy ja z nudów(bo jednak ile mozna sie modlic)podtrzymałem rozmowe a ze byłem bez stałej dziewczyny bo uwazałem ze taka mi nie potrzeba pisałem z nia naprawde duzo... zaprzyjaźnilismy sie choc ja uwazałem ja za imprezowiczke wrecz dXYZ ale spodobało mi sie w niej ta jej wrodzona przywodczosc inteligencja jak i siwetna osobowosc i no coz... w sumie w zartach uzgodnilismy ze bedziemy ze soba tanczyc na balu alle ze nam obojgu to pasowało choc nie chcielismy tego przyznawac wszystko na forum klasy oborocilismy w zart i tak zostało.. nie wiele czasu nam było potrzeba by czuc sie w swoim towarzystwie powiem bez przesady bosko, ona czuje sie bezpiecznie wie ze jest kochana sama kocha potwornie i wcale tego za bardzo nie pokazujemy na forum klasowym siedzimy ze soba jedynie na niektorycj lekcjach bo chce zeby mi pomagała zeby dostac sie do liceum dokładniej 2lo w skarzysku imienia adama mickiewicza czasem tam sie dyskretnie podotykamy pod ławka i wcale sie nie obnosimy z naszym byciem ze soba i wiecie co strasznie mi sie ta jej skromnosc podoba do tej pory byłem przyzwyczajony do tego ze dziewczyny sa wrecz nachalne co duzo mniej mi sie podoba o Kasie musiałem sie troche postarac ale najwazjniejsze ze ona wcale nie jest imprezowiczka co prawda imprezy klasowe itp ona wszystkim zazadzała a jednak mało piła itd co do chłopaków... okazało sie ze przede mna nie wiem czy uwierzycie ale nie trzymała sie za reke nie całowała ani wogole nic z zadnym po prosty stwierdziła ze tego nie potrzebuje az trafiła na mnie^^ ogromna przyjemnosc sprawia mi uczenia jej od podstaw wszystkiego tzn ona na poczatku tj po pierwszysch 2 miesiacach takich nie zobowiazujacych długich nocnych spracerów po lasach w zime to jeszcze było wyobraźcie sobie wstydziła sie mnie pocałowac poniewaz jeszcze nigdy tego nie robiła a do tej pory nie rozmawiałem z nia o chłopakach bo byłem pewny ze jestem któryms z kolei w sumie ze bede;];]a tu niespodzianka był tydzien przed przerwa swiateczna 21 spacerowalismy juz kilka ładnych godzin po lesie i zaczelismy powoli wracac a ja poczułem ze chyba sie po raz pierwszy w zyciu tak prawdziwie zakochuje ii pochyliłem sie nad nia bo ma tylko 160 cm wzrostu i widoczne było pomimo ciemosci ze chce ja pocałowac a ona sie troszke zazenowała odsuneła na bok i powiedziałą ze jeszcze nie pora... zdenerwowałem sie i jakies 15 minut szlismy w całkowitej ciszy i nagle wybuchlismy czujac ze sie kochamy ona powiedziałą ze sie tego wsytdziła przede mna i ze jeszcze z zadnym sie nie całowała ze jestem pierwszy itd ii ja to uszanowałem i wiecie tylko wyciagnałem reke ona z miłoscia ja złapała strasznie mi wdzieczna ze az tak ja szanuje i było nam w drodze powrotnej jak w niebie choc nie lizalismy sie ba nawet nie całowalismy nawet ale to poczucie.. Boze mówie Wam jak my sie kochamy.., nie potrafimy bez siebie zyc choc staramy sie tego nie pokazywac a gdy sie czasem kłocimy to cała klasa to odczuwa;d;d wtedy atmosfera jest okropna... oii wiele by tak opowiadac z racji tego ze jestem bardzo wysportowany blondyn o niebieskich oczach drogo modnie ubrany w firmowe ciuchy ona jest niesamowicie ze mnie dumna oczywsciie poznałą mnie z rodzicami ja to samo czasem do siebie przychodzimy ale wiele równiez spacerujemy ucze ja grac w ziemnego w stołowego jeździmy na rowerze ona czesto poznaje moich kolegów bo zadaje sie przewaznie ze starszymi ze wzgledu na to ze moim przyjacielem jest gosc 19 latek niesamowicie w skarzysku szanowany taka pompa coz on pracuje z moim ojcem i ja równiez czesto ojcu pomagam az za czesto ale o tym poźniej wiec dobrze sie znamy i mam wielu starszych kolegów...i wiecie co?

pomiomo naprawde z pozoru swietnego zycia mam pewien problem...jestem wrazliwy psychicznie dosc łatwo jest mnie zranic zdenerwowac juz mówie czemu... moi rodzice sa przewrazliwieni na punkcie mojej nauki gdyz moja matka zaszła ze mna w ciaze w wieku 20 lat i tego samego roku sie pobrali... skonczyli jedynie liceum moj ojciec wyjechał na kilka lat do niemczech gdzie strasznie ciezko pracował w koncu wrócił i wybudowalismy dom on otworzył bary gastronomiczne w kilcach na głownej ulicy sienkiewicza duzo zarabialismy no i coz..nagle wszyskto sie powaliło ojceci chciał wiecej otrworzył bary w sielpi ogromne i miał tylko jednego wspolnika rownoczesnie miał w kielcach i znowu nie sypial az w koncu...mial zawał a był niesamowicie wytrzymałym meżczyzna nagle zaczał wazyc 110 kg strasznie przytył ii zcie staneło mi do gory nogami. zaczał ode mnie wymagac pomocy ktorej na poczatku z wielka checia mu udzielałem za darmo no i coz stał sie strasnie nerwowy zaczał pic przyjeżdzał w nocy robł awantury matce bił nas co prwda zadko a i tak go rozumielsmy bo strasznie duzo na nas pracował az w koncu nie wytrzymał... zamknał bary sprzedł je za kupe chajsu przeprowadzilsimy sie do bloku bo sprzedał dom ii kupił najwieksza piekarnie w miesie wraz ze wspolnikiem za połtora milona... myslał ze bedzie łątwo i coz pomylił sie co prawda daja rade ale on znow jest nerwowy choc nie pije zachorował na nerki ma kamien w nerkach straszne duzo pali same marlboro w sumie sa najgorsze... i teraz gdy przezywam tak piekny okres w zyciu on wymaga mojej pomocy strasznie duzo musze tam chodzic po szkole niekiedy i zostawac do 19 do zmiany i go zastepowac no coz... musiałem zrezygnowac z tenisa i no k*** ograniczyc wypady z kolegam ii spotkania z dziewczyna bo *** nie maja piekarzy... i coz pokazuje teraz fochy ostatnio pogorszyłem sie w nauce i to w najwazniejszej 3 klasie oni twierdza ze przez wyjscia za czeste i zaczeli mi je ogranczac ba zaczeli *** interweniowac w moje zycie ustanowili limit powrotwó do domu max 21 i szlak mnie trafia wiec buntuje sie ostatnio i jest coraz gorzej i wiecie co pierwszy raz dzis jawnie powiedzieli ze nie moge sie jutro z Kasia spotkac a ze mam isc na piekarnie po 1 rekolekcjacj... szlak mnie trafił i wiecie co przez to ze łatwo mnie wyprowadzic z równowagi pierwszy raz od chyba 3 lat sie rozpłakałem w poduszke i w desperacji przyszła mi ochota na odebranie sobie zycia i byłem juz bliki wyjscia z domu i sie zabicia gdy uswiadomiłem sobie ze nie wiem jak... rozebrałem sie wszedłem na neta i zaczałem czytac przegadac fora i trafiłem na to...przeczytałem co mówcie o tych co chca sie zabic... czy ja jestem tchorzem? czy mam jakies wielkie problemy? nie mało czego sie boje a juz wogole mało kogo i nie raz to udowodniałem bijac sie tylko ze starszymi i tylko w słusznych powodach czesto stawałem w obronie słabszych itd a problemy w domu przeciez lada dzien mina wezme sie za nauke ogranicze dziewczyne kumpli a ojciec przeciez znajdzie piekarza a przez ten moment wiecie gdybym wiedzał jak zabiłbym sie od razu przez swiadomosc ze musze ograniczyc kontakt z ukochana osoba ze jakies tam pierdoły przyczyniły sie do jakichs tam pseudo awantur... ulzyło mi i wiecie co dzieki temu forum porzuciłem ta mysl bo zdałęm sobie sprawe ze nie warto ze nawet nie mam powodu wiekszego i ze tak niesamowicie strasznie skrzywdził bym moja Kasie jak i mame ktora równiez mnie strasznie kocha zreszta z wzjemnoscia;];]dziekuje Wam:D wiem ze troche sie rozpisałem ale no musiałem;o;];]

 

________

Edity by Falk - Wykreskowane wyrazy... emocjonalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Falkhor    63

biały karator - Witaj na Forum. Ano trochę się rozpisałeś... ale dzięki temu lepiej po przeczytaniu tego tekstu można zrozumieć Twoją sytuację. Starając się odpowiedzieć bardzo konkretnie - wiele młodych ludzi odbiera sobie życie właśnie dlatego, że są wrażliwi lub przewrażliwieni i autokasacja to jedyny mocny, skuteczny, wymowny sposób sprzeciwu. Trochę już mniej konkretnie - jak bardzo skrzywdziłbym ludzi, których kochasz? Swoją dziewczynę, mamę - a może nawet i ojca, które wyprał stres? Boli, gdy bliska osoba wraca do domu i wszelkie stresy spoza domu odbija sobie na domownikach. Niektórzy się mszczą, oddają albo tłamszą to w sobie.

 

Nie ma znaczenia, kto ma jakie problemy, tylko które dla kogo są na prawdę ważne. Czasem się z nich śmieją, czasem dziwią, najczęściej - nie rozumieją, że ktoś ma prawo do swoich kredek, swojego świata. Ty wg mnie wybroniłeś się tym, że potrafisz spojrzeć na wiele rzeczy z punktu widzenia 3ciej osoby. Nie znam Cię, ale to ważne, że doceniłeś właśnie życie, bo tylko żyjąc możesz w nim coś zmienić.

 

3maj się :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now


×